Słowa w ordynku. Słowa w ataku i w obronie. Pomieszane. Refrakcja słów w stali i w wodzie. Odbicia słowne i zwidy. Ład i gładkość. Spazmy i erupcje. Kojący wpływ soku z passion fruit. Od rzeczy i do rzeczy. Krótko mówiąc. Ostatnie słowo. Na początku był skowyt.
Blog > Komentarze do wpisu
Książka Jasienicy

Nieoceniona MEP sprawiła, że mogę powiedzieć parę słów o „Polskiej Anarchii” Jasienicy; książka leży przy komputerze. Ale dziś chcę mówić o moich odczuciach związanych z książką, a nie z jej tekstem. Jeszcze go nie przeczytałem.

Co jest dobre. No, książka. To jeden z ludzi, którzy mnie uczyli różnicy między życiem z prawdą i życiem w kłamstwie. Moje szczęście, że w świecie, w którym żyłem, byli tacy autorzy, tłumacze, wydawcy. To nie był weselszy barak, dzięki nim to był dom pełen mądrych ludzi.

Dobra jest napisana małą czcionką na początku czwartej strony linijka: Copyright © Ewa Beynar Czeczott, 2007. Cześć i chwała polskim sądom.

Co zgrzyta w zębach. Prezydent Rzeczpospolitej [tu jego dane rodzinne] 3 maja 2007 w uznaniu zasług dla Rzeczpospolitej Polskiej odznaczył pośmiertnie Pawła Jasienicę Krzyżem Wielkim Orderu Odrodzenia Polski

W 2007 roku Paweł Jasienica został laureatem – przyznanej po raz pierwszy pośmiertnie – Nagrody Kustosz Pamięci Narodowej ustanowionej przez Prezesa IPN.


Wielu rzeczy nie wiem, mogę tylko pytać: czy Paweł Jasienica chciałby być kojarzony w jednym zdaniu z Panem Prezydentem? Za życia może ten Krzyż Wielkiego Orderu by kompensował mieszane uczucia, ale żeby wyciągać zwłoki nie dla sprawdzenia jak umarł, ale dla upozowania się na jego tle?

I to dwukrotnie. Prezes (no nie, co to za wielkość, prezes IPN, by na niego zużywać majuskułę?) bardzo uwikłanej w ostatnie skandale instytucji też ciepło się uśmiecha na pierwszym tle? Chyba Cerber się zdrzemnął, że nie przegnał tego towarzystwa.

Głęboko wierzę, że Jasienica nie pisał dla Rzeczpospolitej Polskiej, a dla Polaków.

Co nie przechodzi przez gardło. Czterostronicowy wstęp Jadwigi Staniszkis zawiera pięć myślników w roli myślników, sześć par myślników w roli par nawiasów, szesnaście par nawiasów wykazujących głębię nieopisanych podtekstów oraz jedenaście par cudzysłowów wykazujących najczęściej uczuciowe nastawienia. Resztę miejsca zajmuje tekst trudniejszy do zrozumienia niż kolejne 167 strony napisane przez Jasienicę. I tajemnicą jest czemu ta pani, mająca wiele godnych szacunku zachowań w przeszłości i wiele bulwersujących stwierdzeń w ostatnich czasach, czemu to właśnie ona wstęp popełniła. A skoro musiała, czemu ktoś tego nie przełożył na polski?

sobota, 03 stycznia 2009, andsol-br
TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2009/01/03 03:28:14
dobrze, ze mam wydanie bez tych wszystkich pierdół-dupereli. Swoja droga gdyby nie Jasienica to nigdy nie mialabym dobrej oceny z historii na maturze :)
-
2009/01/03 07:38:43
To i tak tylko mały fragment "polityki historycznej" PiS-u.
W tym, obfitującym w mało poprawne rocznce roku - wiele sie pewnie jeszcze dowiemy. I to o faktach, których samych bylismy świadkami.
-
Gość: kabiria, 90-156-4-33.as.kn.pl
2009/01/03 15:11:12
ja już dawno (że tak od "ja" zacznę zdanie) przestałam rozumieć wywody pani profesor S. Jedyne, co hipnotycznie przykuwa moją uwagę, to szminka na pięknych kiedyś (a według niektórych źródeł jeszcze i teraz) ustach ...
o polityce historycznej PiS wolę się nie wypowiadać, bo chcę pogodnie dzień przejść.
-
2009/01/03 18:28:51
A może byś mógł podrzucić ten wstęp tutaj, bo aż mnie zaświerzbiło?
-
2009/01/03 20:19:52
Reniferiado, bardzo proszę, zechciej tupnąć tutaj.
-
2009/01/03 22:25:18
faktycznie wyjatkowo chropatym i niestrawnym jezykiem to napisala. Brrr!
-
2009/01/04 00:24:44
Jeśli ona na wykładach tak się obcmoktuje nad własną mądrością, to przyjmij, Panie, dusze jej studentów...
-
2009/01/04 14:55:39
Dlatego nie czytam wstępów - dla zasady. No czasem czytam, ale po strawieniu tekstu właściwego. Tak z ciekawości. A skoro juz przy książkach jesteśmy, to polecam "Nocny pociąg do Lizbony" Pascala Merciera. Wprawdzie to zupełnie inna bajka, ale z pewnością warta uwagi. gdybyś nie miał, mogę wysłać.
-
2009/01/04 18:31:22
W mojej dziedzinie dobry wstęp bardzo ułatwia życie - czasami jest jedyną częścią książki, którą w istocie rozumiem. Może rzecz w tym, że Jasienica to klasa, która wstępów nie potrzebuje?

Co do Pascala Merciera, ze smutkiem stwierdziłem, że tu go nie przetłumaczono. Jest przełożony z niemieckiego na portugalski z Portugalii, ale wygląda na to, że okropnie. Więc jest to miła oferta, ale przed ostateczną decyzją sprawdź koszt wysyłki, żeby uniknąć ataku serca... Mój adres mailowy znasz, prawda?
-
2009/01/05 23:50:36
Dziękuję!
-
2009/01/06 00:07:30
Oj, nie ma za co, nie ma za co...