S³owa w ordynku. S³owa w ataku i w obronie. Pomieszane. Refrakcja s³ów w stali i w wodzie. Odbicia s³owne i zwidy. £ad i g³adko¶æ. Spazmy i erupcje. Koj±cy wp³yw soku z passion fruit. Od rzeczy i do rzeczy. Krótko mówi±c. Ostatnie s³owo. Na pocz±tku by³ skowyt.
Blog > Komentarze do wpisu
Adam idzie w Prawo

Wczoraj by³ tekst d³ugi, dzi¶ mia³ byæ jeszcze d³u¿szy, ale Blox zrobi³ tak± minê, ¿e mi siê odechcia³o. Wiêc bêdzie krótki, w zasadzie tylko linka.

Pamiêtasz Adama ¦miarowskiego? Tak, pojawi³ siê tu trzy tygodnie temu. Opowiedzia³ kto mu pomaga³ tworzyæ PAJAC-a. I od dawna prosi³em go, by nowych tekstów nie trzyma³ dla gopherów, bo zwierz±tka ju¿ nie wróc± do Sieci, ale by mi powierzy³, bym ¶wiatu móg³ je pokazaæ. No i dosta³em opowie¶æ, która nie wygl±da na dzie³o fantazji, a tak jest weso³a, ¿e trzech pierwszych czytelników ju¿ w szpitalu le¿y, bo to nasza narodowa cecha w utworach humorystyczno tragicznych siê specjalizowaæ.

Oprócz niewymownego kafkizmu zeñ przenikaj±cego, ma te¿  tekst cechê, któr± Blox zawetowa³. Chodzi o rozmiar. To tylko 23 Kb, ale gdy Blox dorzuci swe cudne formatowanie z  cudnego edytora, robi siê tego 40 Kb i musia³bym opowie¶æ na trzy kawa³ki kroiæ. A opowiadanie to nie kie³basa. Postanowi³em wiêc zamie¶ciæ je na mojej witrynie, a tu w³a¶nie podaæ tê linkê.

I tak sobie my¶lê: przyjecha³ Adam ze Stanów, w których nawet rz±d nie nazywa siê rz±dem a administracj±, bo ludzie s± w urzêdach nie po to, ¿eby siê rzêdziæ, ale ¿eby za³atwiaæ klientom sprawy. I – z wszystkich mo¿liwych na mapie miejsc – wybiera sobie w³a¶nie Polskê na nastêpne miejsce pobytu... Proszê klikn±æ i zobaczyæ jakie s± tego skutki.

czwartek, 15 stycznia 2009, andsol-br
TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2009/01/15 14:11:17
To jest piêkne. Dobrze ,¿e zamiesci³es.Jak u Orwella.
-
2009/01/15 17:19:36
He, he, widze, ze moje cztery segregatory akt zebranych przy standardowym i uproszczonym przeksztalceniu dzierzawy wieczystej nieuzytku we wlasnosc to pikus...:)
MEP
-
2009/01/15 19:47:49
Dla nas ¿yj±cych w tym systemie jest to cos normalnego.Dopiero kto¶ patrz±cy na to z boku u¶wiadamia nam ,¿e to jest paranoja. Czy my sami nie mo¿emy tego dostrzec?Zg³upieli¶my zupe³nie?????Czy nie chcemy. ? A mo¿e nam z tym dobrze?
-
2009/01/15 20:47:13
Nie, dla mnie to wcale nie jest i nigdy nie bylo normalne. Cala sprawa (w moim wypadku) powinna byl zamknac sie w kilku dokumentach, bo tu ( teoretycznie;) nie ma miejsca na interpretacje. Ale urzednicy postanowili zlamac ( bezczelnie) prawo no i poszlo...
Problem w tym , ze niewiele osob ma sile, samozaparcie, czas, wiedze itp. by bronic swych racji. I wstyd, ze nawet w jednoznacznych sprawach musimy je miec. I to bez gwarancji powodzenia, nawet gdy racja jest po naszej stronie.

Mnie najbardziej bawi ten "fantastyczny" program , ktory ma sklaniac emigrantow do powrotu. Czegoz tam nie ma, moj Boze, np. podwojne przewalutowanie oszczednosci, ktore koniecznie trzeba przelac na konto zlotowe w Polsce...;-)))
Zapomniano jednak, ze najwiecej twardych postanowien o pozostaniu za granica powzieto po bliskich spotkaniach z nasza administracja, nawet przy tak z pozoru banalnych sprawach jak wymiana dowodu czy wyrobienie paszportu....
-
2009/01/15 21:02:14
Nie to mia³am na mysli pisz±c normalne, normalne tzn.znajome"nasze"i ¿e inaczej nie mo¿na.Ja id±c cokolwiek za³atwic najpierw przygotowywujê siê dok³adnie. Dzwoniê,pytam co bêdzie potrzebne do za³atwienia sprawy. Zawsze mam wszystko na wszelki wypadek/ czasem nawet akt urodzenia/ Bo mo¿e dowód i Pesel nie wystarczy.?I dzia³am przez zaskoczenie. Urzêdnik pyta a napewno pani nie ma np....a ja , ¿e owszem.I zawsze za³atwiam.Trzeba dzia³aæ przez zaskoczenie i wykoleiæ urzêdnika z rutyny.Lub drugi sposób".Pan fachowiec, ja laik niech pan mi pomo¿e. Nie mam pojêcia jak to za³atwiæ" i te¿ dzia³a. Oni kochaj± dowartosciowanie.
-
2009/01/16 00:08:07
he, he... ¶wietne, choæ zabawnym bêd±c - niezabawne przecie¿ ;)