|
Blog > Komentarze do wpisu
Sukurs dla fraz-rozbitkow (3)
Dzi¶ o frazie: „jak podzieliæ odcinek na pó³ samym cyrklem?” (Prawdê mówi±c, doda³em znak zapytania.) Czemu mówiæ tu o tak technicznej sprawie? Bo to celny strza³ w kwestiê arcydzie³ elementarnej matematyki – a tak¿e w naturalny sposób prowadzi do sprawy „twierdzeñ z dwoma nazwiskami”. Twierdzenie Mohra-Mascheroniego? Chyba rzadko uczeñ „normalnej” szko³y s³yszy o nim. Powiadamia ono, ¿e w staro¿ytnym greckim wymogu konstruowania punktów cyrklem i linia³em (linijk± bez skali) mo¿na by³o zapomnieæ o liniale: ka¿da konstrukcja punktu wykonalna dwoma instrumentami mo¿e byæ wykonana u¿ywaj±c tylko cyrkla. Dwie szybkie uwagi: nie zapomnij, ¿e twierdzenie mówi o punkcie! Cyrklem nie narysujesz odcinka na prostej, ale te jego punkty, które wymagaj± cyrkla i linia³u. Ponadto, im mniej narzêdzi, tym trudniejsza i d³u¿sza jest robótka. Na przyk³ad, do¶æ ³atwo jest wsadziæ kota do pude³ka od butów u¿ywaj±c g³osu i rêki. Samym g³osem du¿o trudniej jest tego dokonaæ. (Mo¿e i nieskoñczenie trudno.) Wymóg ekonomii (i estetyki): „tylko cyrkiel i linia³” by³ powszechny w greckiej matematyce, ale nie znamy ich prób jeszcze radykalniejszego ograniczenia technicznych zasobów w geometrii. To pomys³ z nowo¿ytnego ¶wiata. W³och Lorenzo Mascheroni przedstawi³ dowód owego stwierdzenia w dziele Geometria del Compasso z 1797 roku. Do nazwy twierdzenia Duñczyk Georg Mohr zosta³ do³±czony du¿o pó¼niej, choæ udowodni³ to twierdzenie du¿o wcze¶niej. (Jest tu dolno¶l±ski akcent: Mohr pod koniec ¿ycia wspó³pracowa³ z Tschirnhausem w Kieslingswalde – dzi¶ s± to S³awnikowice, ok. 20 km od Zgorzelca.) Czemu tak pó¼no? Cytujê cztery zdania z jego biografii z wy¶mienitej kolekcji MacTutor: Za jego czasów Mohr by³ ma³o znany jako matematyk. Jego ksi±¿ka Euclides danicus, opublikowana w roku 1672, by³a zapomniana, a¿ odkryto j± w jakiej¶ ksiêgarni w roku 1928. Mo¿e nigdy nie sprzedano ani jednego egzemplarza! J. Hjelmslev napisa³ wstêp do Euclides danicus i przedrukowa³ j± w t³umaczeniu na niemiecki w 1928r. Zgadzam siê, ¿e historia inaczej by wygl±da³a gdyby Mohr mia³ szybsze po³±czenie z Internetem. Podzielenie odcinka na pó³ u¿ywaj±c dwóch instrumentów to bana³: z koñców odcinka kre¶lê dwa ³uki o tym samym promieniu (oby tylko nie za krótkim, by mog³y siê spotkaæ), ³±czê dwa punkty le¿±ce na obu ³ukach, ³±cz±cy je odcinek przecina oryginalny odcinek w samym ¶rodku. Mam dwie konstrukcje naraz: po³owy odcinka oraz k±ta prostego. Ale co zrobiæ je¶li nie wolno mi po³±czyæ dwóch punktów linia³em? Oto co Dan Pedoe pisze w Rozdziale 0 swej piêknej i s³ynnej ksi±¿eczki Okrêgi (Circles) Przez szczegó³owym badaniem okrêgów zabawmy siê mi³ym problemem, który wiele lat temu przywo³a³ moj± uwagê: Mamy dwa punkty A i B i tylko cyrkiel, jak wyznaczyæ dok³adnie ¶rodkowy punkt odcinka AB? Problem ten pojawi³ siê w¶ród jakich¶ zadañ egzaminacyjnych z Uniwersytetu w Cambridge (zwanych Mathematical Tripos) w czasach gdy problemy musia³y byæ rozwi±zywane metodami geometrii Euklidesowej i rachunki by³y ca³kowicie zabronione. Akcent jest na s³owie „dok³adnie”. Przychodzi ochota gryzmoliæ i zgadywaæ... I po tym wprowadzeniu problemu pokazuje jego rozwi±zanie. Zanim je przytoczê, przypomnê dwa proste, ale wa¿ne w konstrukcji fakty: Je¶li wezmê odcinek i k±t β i postanowiê u¿yæ ich do nakre¶lenia trójk±ta równoramiennego (dwa boki równe, dwa k±ty równe), w którym pojawi siê dwa razy k±t β, mam dwie mo¿liwo¶ci, trójk±ty zielony i niebieski: Wa¿ne jest tutaj, ¿e oba trójk±ty s± podobne, bo maj± k±ty β, β, π-2β. Drugi fakt: je¶li od punktu A chcê oddaliæ siê w kierunku punktu B (czyli na prostej je ³±cz±cej) o ich podwojon± odleg³o¶æ, robiê to w ten sposób: zakre¶lam (spory) ³uk wokó³ B przechodz±cy przez A i na nim trzy razy odk³adam cyrklem d³ugo¶æ tego odcinka: Mam nadziejê, ¿e jest to oczywiste: suma miar k±tów trzech równobocznych trójk±tów spotykaj±cych siê w punkcie B to π, czyli punkty A, B, C le¿± na linii prostej. No i oto konstrukcja, któr± Pedoe podaje: Czy kolejno¶æ szkicowania ³uków jest jasna? Najpierw ³uk z centrum w A, przechodz±cy przez B. Potem ³uk z centrum w C (a ten punkt ju¿ umiemy znale¼æ) o promieniu dwukrotnie wiêkszym, czyli przechodz±cym przez A. W koñcu, dwa ³uki przechodz±ce przez A, z centrami w P i w R. Ich punkt spotkania S to w³a¶nie ¶rodkowy punkt odcinka AB. Zabawne, ¿e pierwiastek z 15, którego szuka³ kto¶ niedawno, pojawi Ci siê tutaj w ca³ej krasie je¶li przyjmiesz, ¿e AB mierzy 4 (czyli AS mierzy 2). Wiesz gdzie? wtorek, 16 grudnia 2008, andsol-br
TrackBack
Komentarze
2008/12/16 18:02:39
Tak, oczywi¶cie jest to konstrukcja inwersji punktu bez wspominania pojêcia, ale nie wiem co masz przeciw punktowi C. Znajdujê go i bior±c go jako centrum robiê ³uk o promieniu 2 razy AB. Je¶li znasz inny wariant konstrukcji, niczemu to nie zaprzecza, Pedoe przecie¿ nie mówi, ¿e to jedyny sposób na znalezienie punktu S.
Go¶æ: Wiechu, ici2.internetdsl.tpnet.pl
2008/12/17 20:01:35
Kiej bym ¶mia³ mieæ co¶ przeciw punktowi C. Tylko nie wiem jak go znajdê bo on powinien, musi le¿eæ na tym ³uku i to w odpowiednim miejscu okre¶lonym odmierzeniem trzech ciêciw od A. Jak mam odmierzyæ te trzy ciêciwy na ³uku skoro go nie ma dostatecznie daleko?
Wiechu. 2008/12/17 22:51:57
Dziwne rzeczy Wa¶æ prawi. Pierwszy szkic wprowadza bok i k±t. Drugi - dwa mo¿liwe trójk±ty maj±ce ten bok i dwa takie k±ty. Trzeci - jak znale¼æ punkt C. (Je¶li masz w±tpliwo¶ci jaki ³uk jest spory, zatocz pe³en okr±g.) Czwarty wyja¶nia czemu C le¿y na linii odcinka AB. Pi±ty konstruuje brakuj±ce wierzcho³ki dwóch trójk±tów, w których stosunek d³ugo¶ci boku d³u¿szego do krótszego jest jak 2 do 1.
Go¶æ: jacki, adup88.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/12/16 22:49:42
Witam.
bardzo zafascynowa³a mnie ta konstrukcja i mam pytanie czy ona mo¿e siê obroniæ liczbami ??
Go¶æ: jacki, adup88.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/12/16 22:52:14
dok³adnie jak to obroniæ cyframi ?? bo kombinujê i nic nie mogê wymy¶liæ. jak by kto¶ wiedzia³ prosze o kontakt na vive8@o2.pl z góry dziêkujê i pozdrawiam
2010/12/17 01:45:50
Cieszê siê, ¿e konstrukcja sprawi³a Ci przyjemno¶æ, zaraz zobaczymy czy Ciê dobrze rozumiem, ale najpierw pozwól mi byæ uczepliwy (to moja specjalno¶æ): chyba my¶lisz o liczbach. nie o cyfrach? Kiedy¶ rozpisa³em siê trochê o tej drobnej ró¿nicy. Czy chodzi Ci o wymiary trójk±tów? Je¶li tak, to mo¿emy przyj±æ, ¿e pocz±tkowy promieñ |AB| mierzy 1. No to boki trójk±ta ACP maj± miary 2,2,1. Trójk±t ASP te¿ jest równoramienny, i ma d³u¿sze boki mierz±ce 1,1,x . Ale dwa trójk±ty s± podobne, bo w obu nich wiêkszy k±t w wierzcho³ku A jest im wspólny, wiêc x w drugim trójk±cie musi mierzyæ 1/2.
Na wszelki wypadek (bo mo¿e nie zamierza³e¶ wróciæ do tego wpisu) pchnê na podany adres powiadomienie, ¿e zostawi³em tu wyja¶nienie. Je¶li nie o to Ci chodzi³o, to muszê Ciê prosiæ o wyja¶nienie w czym rzecz. |
|
Znam tê konstrukcjê jako jedn± ze szczególnych konstrukcji inwersji wiêc rzuci³o mi siê to w oczy.
No bo jak od³o¿yæ te trzy ciêciwy, poczynaj±c od punktu pocz±tkowego po³owionej odleg³o¶ci A-B kiedy kreska koñczy siê nim drug±, trzeci± od³o¿ymy?
Wiechu.