|
Blog > Komentarze do wpisu
Sukurs dla fraz-rozbitków (2)
Gdyby przed dwoma laty złapała mnie za łokieć Cyganka i powiedziała: „przyszłość ci przepowiem, bloga założysz i na blogu mówić będziesz jak się dzieli ułamki” to bym jej odrzekł: „Cyganko, nawet we wróżbiarskim zawodzie nikt nie powinien iść do pracy w stanie upojenia alkoholowego”. I Cygankę bym skrzywdził, bo prawdę by mi powiedziała, bo właśnie na moim własnym blogu, z własnej woli wyjaśniać będę jak się dzieli ułamki. Ja też nie jestem pijany. Po prostu, życie w postaci pytań internautów całkiem często tej wiedzy się domaga i myślę sobie: przecież V. czasami bardziej ze mną cierpi, pytam ją „gdzie jest mleko” a ona z mieszanką rozbawienia, litości i rozpaczy pokazuje mi niebieskie pudełko stojące 40 cm przede mną a złośliwie ukryte przez szklankę. Więc wezmę sobie ten domowy wzór cierpliwości za wskazanie jak bloga pisać i wyjaśnię urbi et orbi jak się dzieli ułamki. Wszystko mi jedno czy dla ciebie ułamek to liczba (otrzymana przez dzielenie dwóch liczb), czy też to nieliczba czyli zmienna, a jeśli liczba to czy dzielono liczby całkowite czy nie, moja odpowiedź dotyczy wszystkich tych przypadków, bo mówi w gruncie rzeczy o zapisie: zmienna czy liczba niewymierna czy liczba wymierna, gdy ludzie mówią o „ułamku” chodzi im na ogół o taki zapis: Ja tam wolę nic o ułamkach nie mówić, radzę sobie dobrze mówiąc o liczbach wymiernych – ilorazy liczb całkowitych, albo o funkcjach wymiernych – ilorazy wielomianów. Ale skoro już chcesz ułamków, masz ułamki. I podzielić przez ułamek to pomnożyć przez ułamek odwrotny. I jeśli myślisz, że ten ułamek Aha, czasami ludzie robią dziwne rzeczy z ułamkami, na przykład mnożą co się da, a potem dzielą duże liczby, ale ja wolę jakoś tak to robić: I gdybym miał naukowego bloga na S24 i na nim omawiał grupy homotopii Grassmanianów, wszyscy by widzieli piękno matematyki i żadne dziecko by mi tu nie przychodziło z żądaniem (daję słowo, że nie wymyślam): tabliczka mnożenia do wydrukowania do cholery piątek, 12 grudnia 2008, andsol-br
TrackBack
Komentarze
melusina
2008/12/12 11:02:40
To ostatnie dziwne robione z ułamkami pamiętam :) Przypomniało mi się ze szkoły.
2008/12/12 12:38:36
Nie zrozumiałem, przykazywali mnożyć wszystko a potem wielkie liczby dzielić - czy doradzali najpierw uprościć jak się da (porobić dzielenia) a co się ostało, mnożyć?
2008/12/13 00:22:42
A skąd wiesz że dziecko? U mnie "tabliczka mnożenia do wydrukowania do cholery" wywołuje wizję kierownika niskiego szczebla na kursie wieczorowym.
2008/12/20 21:14:07
a mnie w szkole takich fajnych rzeczy nie uczyli.
W ogole uczyli fatalnie, bo do dzis dzien mam uraz, a logike formalna opanowalam dopiero na studiach, gdzie profesor-wykladowca po pierwsze wiedzial co mowil a po drugie zawsze dawal fajne praktyczne przyklady. Pietnascie lat minelo, liczb i wzorow nie pamietam, ale pamietam jego przyklady i zaraz cala reszta tez sie przyppomina :) 2008/12/21 01:11:41
Nino, zacząłem Ci odpisywać, ale Twoje uwagi tknęły jakiejś napiętej we mnie strunki i znienacka tak się rozpisałem, że postanowiłem zrobić z tego niezależny wpis, który za chwilkę wstawię tam. Jaki to będzie miało adres? Już wiem jaki dam tytuł: Gdzie ją zamordowano?. Daj mi jeszcze godzinkę.
|
|