|
Blog > Komentarze do wpisu
Migracja symboli
Grecka waza z zupe³nie fa³szyw± wersj± prawdziwej historii.
Po pierwsze, pomys³, ¿e to same Hesperydy, a nie ich tata, krad³y jab³ka dla Herkulesa, nie zgadza siê z tym, czego ucz± w szkole. Zreszt± w ogóle bajek nie uczy siê w szkole. Po drugie, co to za pomys³, ¿eby jedna Ewa poi³a wê¿a, a druga krad³a. Po trzecie, to smok a nie w±¿. Po czwarte, ten ksi±¿ê Goblet d'Alviella (a ilustracja jest z jego ksi±¿ki „A migração dos Símbolos”) by³ Belgiem. Po pi±te, co gorsza, by³ masonem, co chyba wszystko wyja¶nia. Bo musimy odró¿niaæ prawdziwe informacje ze ¶wiêtych ksi±g od pogañskich wymys³ów o ¦wiêtym Drzewie. wtorek, 09 grudnia 2008, andsol-br
TrackBack
Komentarze
kwik-maz
2008/12/09 05:12:53
Bez okularów s³abo widzê, ale to chyba w±¿ ogrodowy, tzw. szlauch. Zapl±ta³ im siê.
2008/12/09 08:31:42
Rewelacja. Ale sk±d pewno¶æ, ¿e to jab³oñ? Jab³onie chyba nie rosn± w klimacie, gdzie wystêpuj± takie wê¿yska i vice versa.
2008/12/09 11:12:51
@Kwik: jak ju¿ bêdziesz w Piekle, zobaczysz czy to szlauchy bêd± za Tob± gania³y!
@Jurgi: naukowo udowodnione: wê¿e rosn± tylko na jab³oniach. Polecam przy okazji jab³ka brazylijskie, produkowane w moim stanie Santa Catarina, blisko São Joaquim. Truely national product. Serpent-free. Satisfaction guaranteed. 2008/12/09 17:08:07
Jakos mnie to nie dziwi. Za kazdym razem, gdy probujemy zagladac "pod powierzchnie" kolokwialnych wyobrazen i ogolnie znanych archetypow ukazuje sie nagle ze albo bylo troche inaczej albo wcale nie bylo albo tez raczej zupelnie odwrotnie.
Dziekuje 2008/12/09 17:32:35
Ja tam nie wiem, ale na mój rozum to szlanga i dwie dziouchy a Zeflik poszed po halbka - s±d±c po strojach.
2008/12/09 18:42:36
@Telemach: co¶ mi siê widzi, ¿e raczej zupe³nie odwrotnie i w dodatku Jurgi wskazuje kierunek. Po im bardziej do ¼róde³ siêgaæ tym bardziej ¦wiête Drzewo pisze w paszporcie, ¿e jest z Indii, a o ile o indyjskich wê¿ach ju¿ s³ysza³em, to o ichnich jab³kach mniej. Mo¿e w Kaszmirze?
@Kuranda: a Ty znowu w tym swoim esperanto. Gdyby by³o po kaszubsku, to google by mi przet³umaczy³...
Go¶æ: AndrzejC, 132.74.99.8*
2008/12/09 20:43:46
Andrzeju, poniewa¿ siedzê sobie w Haifie czytaj±c Twoje teksty, wiêc ci±gle kojarz± mi siê one ze starymi dowcipami ¿ydowskimi. Skoro tu mowa o jab³kach, wiêc przypomnia³ mi siê jeden:
W przedziale kolejowym siedzi ¯yd i ze smakiem je jab³ka mówi±c g³o¶no bez przerwy: - Ale dobre jab³ka, a jak siê po nich m±drzeje. I tak w kó³ko przez d³u¿szy czas. W koñcu go¶æ siedz±cy na przeciwko pyta: - Panie, a co w tych jab³kach takiego nadzwyczajnego? A ¯yd dalej swoje: - Ale dobre jab³ka, a jak siê po nich m±drzeje. W koñcu ten gosæ nie wytrzymuje i pyta. - Panie, a mo¿e sprzeda mi pan takie jedno jab³ko? ¯yd na to: - Sprzedaæ? Nie ma mowy. Ale dobre jab³ka, a jak siê po nich m±drzeje. Go¶c nalega, w koñcu ¯yd siê zgadza: - Niech stracê. Sprzedam panu jab³ko za 50 z³. Go¶c na to: - 50 z³ za jab³ko? ¯yd: - Jak nie, to nie. Ale dobre jab³ka, a jak siê po nich m±drzeje. W koñcu go¶c nie wytrzymuje i wyci±ga 50 z³. ¯yd daje mu jab³ko. Po chwili go¶æ mówi: - Panie, ale¿ to zwyk³e jab³ko! ¯yd na to: - A widzisz Pan. Ju¿ Pan zm±drza³e¶. 2008/12/09 23:09:17
Pamiêtam taki bezcenny zbiorek m±dro¶ci czy przys³ów ¿ydowskich, jakby cz³owiek wyku³ go na pamiêæ to by przez lata by³ za dowcipnego. Nie przychodzi mi do g³owy inna nacja tak umiej±ca kpiæ z siebie. Aha, bywasz sporo w Niemczech i znasz p³ynnie ich jêzyk, czy te¿ zauwa¿y³e¶ (uwaga Irka Z., nie moja), ¿e to jedyny kraj gdzie tubylec mo¿e powiedzieæ "nie znoszê tego kraju, chyba siê przeniosê do Hiszpanii" i s³uchaj±cy mu przytakn±?
2008/12/10 00:37:52
Ten jab³kowy dowcip zna³em, tylko ¿e zamiast jab³ek wystêpowa³y w nim g³ówki od ¶ledzi.
A co prawda, to prawda, ¯ydzi mieli rewelacyjne poczucie humoru, niestety, ostatnimi dziesiêcioleci (tak to powinno brzmieæ przez analogiê do "ostatnimi laty"?) zrobili siê jakby przewra¿liwieni na swoim punkcie. 2008/12/10 00:50:31
I to ich ró¿ni od Polaków, którzy i dzi¶ i kiedy¶ byli przewra¿liwieni na swoim punkcie.
2008/12/10 01:52:51
Och, ten dowcip bardzo postarza, a do tego trudno znale¼æ towarzystwo ¿eby go móc opowiedzieæ do koñca. Na blogu to inna sprawa.
2008/12/10 01:56:10
A propos tego co piszesz o Niemcach. Oni chyba nie sa jedyni... Odnosze wrazenie, ze np. wiekszosc Anglikow zachowalaby sie tak samo...
2008/12/10 01:57:54
... a to "ich" to móg³by¶ sobie darowaæ Andsolu. Jedno co mo¿na powiedzieæ o Tobie to, ¿e nie wygl±dasz na Murzyna, choæ to ¿adna nacja, ale poza tym wszystko.
2008/12/10 01:59:50
Odm³od¼ siê sztucznie: udawaj, ¿e pierwszy raz s³yszysz!
Ja na przyk³ad by³em w¶ród tylu ¯ydów, a dowcipu nie zna³em. A mo¿e to Alz... 2008/12/10 02:02:12
@Tierralatina: no nie wiem, ¿aden ze znanych mi Brytoli nigdy przy mnie nie wyg³osi³ podobnej mowy. Oni sobie z siebie ¿artuj±, ale jako¶ inaczej. Ale o tej porze (wampirowata) nie potrafiê tego okre¶liæ.
2008/12/10 02:07:23
... tego dowcipu nie pozna³e¶ bo pewnie wzbudza³e¶ respekt swoj± inteligencj±. Mo¿liwe te¿, ¿e Twój wiek wzbudza³ podobny respekt, nie mówi±c o respekcie, jaki wzbudza³ Twój wygl±d, a którego siê wypiera³e¶.
2008/12/10 02:47:57
Tadku, ani wieku ani wygl±du nie wypieram siê, one tworz± wspólny front. I choæ nigdy mi siê studentka nie rzuci³a na szyjê (a je¶li, to nie zauwa¿y³em, wiêc siê zniechêci³a), to na wszelki wypadek na pocz±tku semestru dyskretnie oznajmiam wiek, ¿eby jakie¶ dziecko nie zaczê³o mi komplikowaæ ¿ycia. I ¿aden student nie bêdzie mi tam dowcipów opowiada³, od dowcipów to jestem ja. Ale one nikomu nie szkodz±, bo nikt na sali moich dowcipów nie rozumie, za wyj±tkiem porównywania twierdzeñ z pokemonami, ¿e zobaczymy jakiego pokemona wezwiemy do tego problemu.
Go¶æ: AndrzejC, 132.74.99.8*
2008/12/10 06:26:48
Andrzeju, nie s³ysza³em, aby w Niemczech ludzie mówili, ¿e nie znosz± tego kraju. Ale mo¿e w innych krêgach siê obraca³em. Natomiast mój znajomy profesor z Uniwersytetu w Karlsruhe, gdzie by³em dwa lata w latach osiemdziesi±tych, mówi³, ¿e je¶li w Niemczech wybuchnie socjalizm, to on natychmiast jedzie do Polski, bo Niemcy robi± wszystko dok³adnie.
Jurgi, gdyby na jab³oni ros³y g³ówki od ¶ledzi, to ten kawa³ by³by o g³ówkach od ¶ledzi. 2008/12/10 12:20:27
Na tym rysunku wyra¼nie o co¶ chodzi. Jedna z dwóch Hesperyd jest du¿o mniejsza i wygl±da na to, ¿e sama zrywa z³ote jab³ko choæ powinna tych jab³ek pilnowaæ. Ta wiêksza, siedz±ca czym¶ karmi tego smoka.
Hesperydy - (hesperides) w mitologii greckiej ¶liczne nimfy o imionach Hespere, Ajgle i Eryteis, które zamieszkiwa³y w przepiêknych ogrodach. Ogrody te ró¿nie umiejscawiano: w górach Arkadii, w po³udniowo-zachodniej Iberii, w górach Atlas niedaleko staro¿ytnego miasta Lixus, najczê¶ciej jednak w bli¿ej nieokre¶lonym miejscu na zachodnich krañcach ¶wiata. Wed³ug Teogonii autorstwa Hezjoda hesperydy by³y córkami Erebu i Nocy. Z czasem zaczêto je równie¿ uwa¿aæ za córki Zeusa i Temidy lub Forkysa i Keto, a wreszcie najczê¶ciej Atlasa i Nocy. Autorzy staro¿ytni nie s± równie¿ zgodni co do liczby Hesperyd, niekiedy wymienia siê ich cztery, czasem siedem. Najczê¶ciej jednak mowa o trzech Hesperydach, na podobieñstwo innych greckich triad mitologicznych. W ogrodach Hesperyd ros³y jab³onie rodz±ce z³ote jab³ka, które Gaja podarowa³a Herze w podarunku ¶lubnym. Dogl±danie sadu by³o zadaniem Hesperyd, jednak Hera nie dowierzaj±c im, na stra¿y tego skarbu postawi³a stug³owego smoka Ladona. Zdobycie z³otych jab³ek by³o jedn± z 12 prac Heraklesa (11. praca). 2008/12/11 14:04:25
@Andsol ¯ydzi mieli rewelacyjne poczucie humoru, niestety, ostatnimi dziesiêcioleci (tak to powinno brzmieæ przez analogiê do "ostatnimi laty"?) zrobili siê jakby przewra¿liwieni na swoim punkcie. - I to ich ró¿ni od Polaków, którzy i dzi¶ i kiedy¶ byli przewra¿liwieni na swoim punkcie.
Wydaje mi siê, ¿e to jest trochê inaczej. Wystarczy poczytaæ Józefa Flawiusza, ¿eby siê przekonaæ, ¿e dawniej to dopiero byli przewra¿liwieni... A zafundowali im to Machabeusze (tacy w dodatku homines novi, co siê chcieli do w³adzy, która im siê nijak wedle prawa nie nale¿a³a, dorwaæ), wykorzystuj±c wcze¶niejszy pomys³ Ezdrasza na religiê narodow±. Natomiast, jak mi to ostatnio u¶wiadomi³a znajoma judaistka, ten obraz szmoncesowo-liryczno-refleksyjny, ¿e siê tak wyra¿ê, zawdziêczamy czemu¶, co ona nazwa³a syndromem Tewji Mleczarza - sympatycznego wiejskiego mêdrca z gin±cego ¶wiata. A swoj± drog± obrazek jest przecudny :) Dorzucê jeszcze, ¿e 'hesper' to po grecku po prostu wieczór, a zatem Hesperydy to boginki wieczoru, zachodu s³oñca. Kanonicznie powinno ich byæ trzy, ale rzeczywi¶cie bywa wiêcej. O ile wiem, zawsze maj± imiona zwi±zane ze ¶wiat³em, wieczorem czy te¿ kolorystyk± zachodu s³oñca (Aigle i Erytheia/Erytheis oraz Chrysotemis na pewno, innych musia³abym poszukaæ). Z arkadyjskim ich umieszczeniem w staro¿ytno¶ci siê nie spotka³am, btw. 2008/12/13 14:57:24
ano rzeczywi¶cie zamigota³o s³owami i da³o do my¶lenia,albo "do u¶miechu":)
przecie¿ jak ¶wiat ¶wiatem- zmieniano bardziej lub mniej realia w podaniach,mitach czy scenach symbolicznych Kto¶ kiedy¶ co¶ wymy¶³i³ (czt te¿ co¶ siê wydarzy³o) a nastêpni w kolejno¶ci dodawali co¶ od siebie albo zmieniali po kawa³ku albo ¶wiadomie, albo dlatego ¿e mu siê prawdziwa wersja pomyli³a. Lub tez na zasadzie:"jak sobie ma³y jasio wyobra¿a dziki Zachód" ;) Mo¿na siê z tym nie zgadzaæ. Mozna podyskutowac i to jest jak najbardziej wskazane. Pozdrawiam. 2008/12/13 22:06:37
Surfinio, mówisz w duchu tego, co V. mówi na codzieñ ... no, mo¿e na comiesi±c, bo nie tak czêsto Wielkie Ksiêgi nam siê przewijaj± w rozmowie. Ona to bardzo powa¿nie traktuje, a jednocze¶nie w sposób w pe³ni akceptowalny dla ironicznego i bezkompromisowego obojêtnika. Za wyj±tkiem jakich¶ zupe³nie oblêdnych ataków mizoginii ¶w. Paw³a, podchodzi do tego spokojnie z nastawieniem: "owszem, s³owo Bo¿e, ale zapisywane przez ludzi, którzy zrobili z tego to, co potrafili..." A¿ mnie zaskakuje, ¿e potrafi wyczytaæ tyle ciep³ych, ludzkich nastawieñ w opowie¶ciach o zupe³nie nieludzkim Bogu.
2008/12/14 01:14:58
@andsol - wiesz co, to ciekawe, co piszesz. Ja spêdzi³am w dzieciñstwie rok w pobliskiej Wenezueli (sporo przed Chavezem ;) i zapamiêta³am stamt±d m. in. to, ¿e katolicyzm jaki¶ taki sympatyczniejszy ni¿ w Polsce, a lekcje religii w szkole by³y de facto lekcjami etyki.
2008/12/14 01:48:34
Drakaino, tak siê sk³ada, ¿e i ja s³ysza³em ciekawe rzeczy o ludzkiej twarzy KK w Wenezueli. Ale choæ spotka³em paru bardzo m±drych, wykszta³conych i ¶wiadomych problemów parafian tutejszych ksiê¿y, to chyba nie jest za bardzo z tym dobrze - i chyba dlatego KK traci tu parê milionów wiernych rocznie.
W przypadku V., nie ma ona (jak ja) dobrych spotkañ z m±drymi ksiê¿ami, ale ma wspomnienia sióstr zakonnych prowadz±cych szpital, w którym dosta³a sw± pierwsz± pracê. I straci³aby j± natychmiast, bo siostry odkry³y, ¿e nie by³a nigdy u ¶wiêtej komunii, wiêc nocami musia³a poddaæ siê ich naukom, a potem sesji z op³atkiem. O siostrach mówi dobrze, bo twierdzi, ¿e standardy higieny i profesjonalne mia³y wysokie i wiele siê tam nauczy³a (mamy taki zwariowany dom, w którym nie tylko myje siê rêce ale i skórkê jab³ka przed obraniem), ale nie zapomnia³a im niskiej p³acy, darmowych nadgodzin i religijnego przymusu. Peregrynowa³a po ró¿nych odmianach protestanckich (do obojêtnictwa jej nie sk³ania³em, bo to przecie¿ samo musi z cz³owieka wyj¶æ), a¿ odnalaz³a siê w ko¶ciele "Quadrangular", co jest od³amem nazywanych w Polsce zielono¶wi±tkowców. Moje kontakty z ichnimi pastorami i pastorkami s± sympatyczne, wydaje mi siê, ¿e wiêkszo¶æ ich ma bardzo dobrze pouk³adane rzeczy w g³owie, wiêc nie przejmujê siê gdy dzieci id± tam na kult (no bo nie na mszê, nie wiem jak to u nas siê nazywa). Nigdy nie wracaj± zestressowane czy przera¿one piek³em, grzechem pierwotnej masturbacji czy obowi±zkiem g³êbokiej mi³o¶ci Jezusa i Maryi, wiêc spoko. Ale jakby poszukaæ, to i u protestantów troglodytów oraz wydrwigroszy siê odnajdzie, moje typy na wyr¿niêcie têpym no¿em to ta banda z Ko¶cio³a Uniwersalnego... 2008/12/14 02:30:20
@andsol - Och tak, zwariowane mycie wszystkiego znam zarówno z Wenezueli jak i pó¼niejszej wizyty w Indiach... to w sumie bardzo dobry nawyk, pozosta³ mi równie¿ w Polsce, myjê owoce, które obieram :)
Zabawne równie¿ jest to, ¿e jak tak o tym my¶lê, to równie¿ KK w Indiach kojarzy mi siê z wenezuelskim (w³óczy³am siê po ma³o turystycznych regionach Indii z niewielk± grupk± ludzi pod wodz± do¶æ zwariowanego indologa, który przy tym by³ bardzo ortodoksyjnym i zarazem bardzo o¶wieconym i tolerancyjnym katolikiem... w rezultacie wyl±dowa³am raz na tamtejszej mszy). Tym, co mnie tam uderza³o, by³a przede wszystkim spontaniczno¶æ - i to wcale nie wyzwalana przez pojawienie siê popkulturowej ikony, jak± stali siê ostatni papie¿e, tylko przez jaki¶ rodzaj rado¶ci. Nie jest to co¶, co by mog³o sprawiæ, ¿e przekona³abym siê do doktryny i instytucji KK, ale przynajmniej nie jest toksyczne jak w Polsce... |
|