|
Blog > Komentarze do wpisu
George Carlin
Umar³ w czerwcu tego roku. A na pocz±tku roku, ponad 70-letni (mówi±c, ¿e wola³ jak by³ o rok m³odszy, no bo 69...) mia³ ponad godzinny wystêp It's bad for ya. S³ucham tego pociêtego na 10-minutowe kawa³ki w youtube. Nie zna³em go i blogowi Niny zawdziêczam odes³anie do niego. Szkoda, ¿e tak szerok± fal± rozla³a siê w kulturze Stanów fascynacja jêzykiem (czy brakiem jêzyka) czarnej biedoty. Gdy Elvis Presley, tylko o dwa lata starszy od Carlina, wprowadza³ ich muzykê, ¶wiat d¼wiêków bardzo siê poszerzy³. Zach³y¶niêcie siê ich be³kotem stre¶ci³o go do czterech liter. Ale miêdzy wulgaryzmami Carlin ma teksty. Czemu uchodz± one za ¶mieszne? Przecie¿ olbrzymia ich czê¶æ to opis tragedii, jak ten o malcach: [...] if he is 4 years old, he should be home studying for his kindergarden entrance exams [...] already he is pressured to succeed, for the sake of the parents. [...] Isn't it just really a sophisticated form of child abuse? No, dopracowali siê rzeczywisto¶ci, w której bzdury G.W.Busha by³y wys³uchiwane z nabo¿n± powag±, a oczywisto¶ci podawane przez G.Carlina mog³y liczyæ na wybuchy ¶miechu. Ale jêzyk i ucho mia³ niebyle jakie. W Sieci jest mnóstwo list 10, 30 czy 100 jego najlepszych powiedzonek. Wybra³em ich tuzin nie dlatego, bym mia³ je za (w jakim¶ znaczeniu) najlepsze, ale dlatego, ¿e chyba potrafiê je prze³o¿yæ na polski. So it goes. Pomy¶l jak g³upi jest przeciêtny cz³owiek i u¶wiadom sobie, ¿e po³owa ludzi jest g³upsza od niego. I think it's the duty of the comedian to find out where the line is drawn and cross it deliberately. My¶lê, ¿e obowi±zkiem humorysty jest odkryæ graniczn± liniê i ¶wiadomie j± przekroczyæ. I'm completely in favor of the separation of Church and State. My idea is that these two institutions screw us up enough on their own, so both of them together is certain death. W pe³ni popieram rozdzia³ Ko¶cio³a i Pañstwa. Chodzi mi o to, ¿e nawet z osobna te instytucje pieprz± nas jak chc±, wiêc po³±czone przynios³yby niechybn± ¶mieræ. Fighting for peace is like screwing for virginity. Walka o pokój to jak kopulacja o dziewictwo. Have you ever noticed that anybody driving slower than you is an idiot, and anyone going faster than you is a maniac? Czy ju¿ zauwa¿y³e¶, ¿e je¶li kierowca jedzie wolniej ni¿ ty to jest idiot±, a je¶li szybciej to jest wariatem? I was thinking about how people seem to read the Bible a whole lot more as they get older; then it dawned on me – they're cramming for their final exam. Zastanawi³o mnie – wygl±da na to, ¿e starzej±c siê ludzie czytaj± du¿o czê¶ciej Bibliê. A¿ o¶wieci³o mnie, ¿e oni zakuwaj± na koñcowy egzamin. It's called the American Dream cause you have to be asleep to believe it. Nazywaj± to Amerykañskim Snem, bo trzeba zapa¶æ w sen, by w to uwierzyæ. There are nights when the wolves are silent and only the moon howls. Bywaj± noce gdy wilki milcz± i tylko ksiê¿yc wyje. When you step on the brakes your life is in your foot's hands. Gdy naciskasz na hamulce, twoje ¿ycie jest w rêkach twoich stóp. Ever wonder about those people who spend $2 apiece on those little bottles of Evian water? Try spelling Evian backward. Czy siê zainteresowa³e¶ czemu ci ludzie wydaj± po 2 dolary za buteleczkê mineralnej wody Evian? To przesylabizuj Evian od koñca. What if there were no hypothetical questions? Co by siê sta³o gdyby nie by³o hipotetycznych pytañ? Is there another word for synonym? Czy jest inne s³owo na synonim? niedziela, 28 grudnia 2008, andsol-br
TrackBack
Komentarze
Go¶æ: Jurgi Filodendryta, host-89-228-228-223.kalisz.mm.pl
2008/12/28 10:36:51
Rewelacyjne. Jedno z tych powiedzeñ zna³em w wersji 'Fighting for peace is like fucking for virginity', ale bez autora, widzia³em na jakim¶ transparencie.
2008/12/29 04:10:00
Pozwole sobie wtracic swoje trzy grosze.
Nie wydaje mi sie, zeby w USA rozlala sie fascynacja jezykiem czarnej biedoty. Po pierwsze, jezyk czarnej biedoty to slang ebonics. Carlin go nie uzywa ani tez nie jest powszechnie uzywany poza czarnymi gettami. Gwarantuje Ci Adamie, ze gdyby Carlin zaczal gadac w ebonics, nie dalbys rady z tlumaczeniem ;))) [do pewnego stopnia uzywaja ebonics czarni rapperzy]. Carlin mowi jezykiem, ktory mozna na codzien slyszec wlasciwie na ulicach wszystkich miast USA (z niewielkimi odchyleniami). Ze nie jest to piekna angielszczyzna pochodzaca z literatury? Nie jest. Nie jest to nawet angielszczyzna, ktora mozna bylo slyszec jeszcze w latach piecdziesiatych w srodkach masowego przekazu i filmach. Dzis zycie sie zmienilo i pociagnelo na soba jezyk. Komercja to sie nazywa... nie da sie ukryc, ze ogromna wiekszosc odbiorcow mediow w USA (i nie tylko) to ludzie kaleczacy swoj wlasny jezyk i raczej nie majacy szerokiej edukacji w tym zakresie. Jak sie doda do tego liczbe emigrantow w USA, wychodzi taka wielka pulpa, podchwytywana przez media, bo przeciez nie sprzedadza niczego masom nie gadajac ich jezykiem... Czy to typowe dla USA? Nie sadze. Na pewno widac to wyraznie tu wlasnie, ale.... w Polsce zacyzna sie to samo. W mediach kroluja Jole Rutowicz i Diody, a dziennikarze nawet nie proboja nic z tym zrobic, po co, skoro sie sprzedaje? 2008/12/29 14:14:47
No, nigdy nie powiedzia³em, ¿e Carlin u¿ywa "slang ebonics", poczyni³em uwagê (której moje u¿ycie cytujesz, zaprzeczaj±c jej), ¿e rozla³a siê w kulturze Stanów fascynacja jêzykiem [...] czarnej biedoty. Nigdy w Stanach nie by³em, a nawet gdybym by³, to procesu zepsucia jêzyka ulicy nie potrafi³bym zanalizowaæ, przytoczy³em tu opinie, które (jak wydawa³o mi siê) wyja¶nia³y tê zarazê. Je¶li nie tu jest ¼ród³o zarazy, przepraszam za cytowanie nieudokumentowanych opinii, có¿, widz±c zjawisko szuka siê jego wyja¶nienia i nie zawsze dociera siê do najlepszych wyja¶nieñ.
Ale jakie¶ wyja¶nienie jest potrzebne i nie mówisz jakie by mog³o byæ pochodzenie tej choroby. U¿ywasz eufemizmu "nie piêkna angielszczyzna", ale chodzi o bluzgi rynsztokowe, same wulgaryzmy bez tre¶ci. Nie potrafiê oceniæ czy rzeczywi¶cie rozprzestrzeni³a to w spo³eczeñstwie komercjalna propaganda, ale powi±zanie tego z Polsk± wskazuje, ¿e teza ma luki: mimo wszystko polskie wykszta³cenie jeszcze nie zjecha³o do poziomu szkó³ ze Stanów, nie ma emigrantów, ale jest fascynacja grubiañstwem imituj±cym jêzyk ulicy w Stanach. Sk³onny bym by³ raczej przypisywaæ jêzyk ³adunkowi agresji zalegaj±cej mózgi, gdzie¶ ta nienawi¶æ i bunt musi siê wy³adowaæ... Piêkne imiê, Adam, ale :) 2008/12/29 20:49:37
No tak, Freud napewno by powiedzial, ze w tym czasie gdy pisalam komentarz ani chybi myslalam o moim przyjacielu Adamie, ktorego wieki cale nie widzialam :)
Co do przyczyny... Polskie wyksztalcenie jeszcze tak nisko nie zjechalo jak w USA, ale poczekajmy. Jesli zmiany beda szly w kierunku w jakim ida - tj. mizernienia i biednienia panstwowego szkolnictwa nizszego oraz rozwarstwiania spoleczenstwa, to tylko kwestia czasu. Nie wiem, czy da sie zjawisko opisac w paru zdaniach, napewno tez nie ma jednej przyczyny. Powiem tak: w spoleczestwach europejskich przez caly okres sredniowiecza a nawet pozniej zawsze byl bardzo wyrazny i jasny podzial na grupy spoleczne. Wtedy biedota jednakze nie byla pisata ani czytata. Przywilej edukacji nalezal do klasy szlacheckiej i arystokratycznej, potem dolaczyli do nich bogaci mieszczanie. Owa biedna underclass zawsze miala swoja wlasna "kulture" i jezyk. Wtedy podzial przebiegal glownie ze wzgledu na urodzenie, jak ktos sie urodzil chlopem to szanse na przejscie do klasy arystokratycznej mial w zasadzie zadne. Underclass byla tez izolowana w swojej "zagrodzie". Dzis podzial spoleczenstw przebiega w/g linii mamona/brak mamony. Do tego dochodzi fakt, ze underclass i biedota jednak jest wyksztalcona na tyle, ze wiekszosc z nich umie czytac i pisac. Tak wiec sa bardzo duza grupa, ktorej mozna cos sprzedac. Teza o agresji i nienawisci, ktora trzeba gdzies wyldowac, w zasadzie tu ladnie pasuje. No bo jesli ktos urodzil sie w biednej rodzinie, widzi, ze nie ma perspektyw na zycie a jednoczesnie kazdego dnia oglada przejawy zycia w luksusie klasy wyzszej... to szlag go trafia i kurwica i fakt, jakos musi sobie z tym radzic. Jedna z najlatwiejszych metod jest wytworzenie podzialu na my i oni, a potem wieszanie kotow na onych. Inna z metod jest afirmowanie "swojosci" - np. wlasnie wylgarnego jezyka jako czegos, co odroznia nas od "onych". 2008/12/30 01:39:05
Tak, ten model ma sporo uroku. Wprawdzie kultura nie zawsze mia³a intelektualne cechy, ale wymaga³a treningu, znajomo¶ci detali... Byle cham nie umia³ polowaæ z jastrzêbiem czy stosowne szatki zak³adaæ. A teraz mo¿na ca³± kulturê odrzuciæ, z odrzucenia zaletê stworzyæ i jeszcze w dodatku ¶rodki na to dostaæ, bo bogate spo³eczeñstwo ma wyrzuty sumienia. Mo¿e dlatego przymieraj±cy z g³odu brazylijski wie¶niak ma maniery du¿o bardziej wytworne ni¿ degeneruj±ca siê m³ód¼ na przedmie¶ciach Pary¿a cz NYC?
|
|