Słowa w ordynku. Słowa w ataku i w obronie. Pomieszane. Refrakcja słów w stali i w wodzie. Odbicia słowne i zwidy. Ład i gładkość. Spazmy i erupcje. Kojący wpływ soku z passion fruit. Od rzeczy i do rzeczy. Krótko mówiąc. Ostatnie słowo. Na początku był skowyt.
Blog > Komentarze do wpisu
Wieści stare ale jare

1

Ruch liberalno-francuski, który kraj cały niemal opanował, a miał swoje ognisko w Kaliskiem, w naszych stronach mniej liczył zwolenników, w rodzinie zaś naszej i w bliższych znajomych miał przeciwników. Towarzystwa tajne, to z celem humanitarno-politycznym ogólnym, to zabarwionym patrjotyzmem, były ogólnie pod formą „masonji” rozszerzone. Do nadzwyczajnych należało wyjątków, gdy kto, jak mój ojciec, do nich nie należał. Towarzystwa te dawały jednostajny i bezwiedny kierunek opinji: dlatego to mowy przeciwko księżom i ich wpływowi, pochwała znoszenia klasztorów, które niszczono wskutek buli Piusa VII zdradziecko wytłumaczonej i wykonanej, były na porządku dziennym.

Źródło: Pamiętniki Pawła Popiela (1807-1892)

2

W tymże czasie, mianowicie w sam dzień Ś. Lamberta, który był 17-ym dniem miesiąca września, we dworze arcybiskupim w Kaliszu, czcigodny ojciec Jarosław, niegdyś arcybiskup gnieźnieński, szczęśliwie przeniósł się do Chrystusa, sto lat życia aż do ostatniego dnia wypełniwszy. Był to mąż bardzo szczęśliwy, we wszystkiem działający z pożytkiem, wielki w radzie i bardzo hojny. Niegdyś, kiedy był jeszcze na naukach w Bononii, gdy pewien student Anglik, za cudzołóstwo z jakąś obywatelką – popełnione zresztą za zgodą jej męża za pieniądze – był przez mieszczan bonońskich ścięty, Jarosław, jako rektor uniwersytetu, przeniósł wykłady prawa kanonicznego z Bononii do innego miasta, i nie zezwolił na ich przywrócenie, aż znakomitsi obywatele z rozkazu papieża Jana XXII ufundowali na intencye zbawienia duszy ściętego Anglika kaplicę i dostatecznie ją uposażyli, oraz dali studentom należyte zadośćuczynienie.

Źródło: Kronika Jana z Czarnkowa, archidyakona gnieźnieńskiego, podkanclerzego Królestwa Polskiego (1370-1384)

3

Szwedzi sądząc, że w Kollegium naszem zakopane są gdziekolwiek wielkie skarby, wszędzie ryli ziemię, w sklepach kościelnych powyrzucali z trumien nieboszczyków, a kiedy nic znaleźć nie mogli, każdego z zakonników okrutnie męczyli, szczególniej zaś wice-rektora X. Krzysztofa na tortury brali, żeby odkrył, gdzie schowane są rzeczy kościelne (z któremi rektor w lesie, w niedostępnem bagnistem ukrywał się miejscu); ale Pan Bóg tyle dał siły temu zacnemu kapłanowi, że zniósł największe męki – a kryjówki rektora nie wydał. Nie mogąc nic dokazać Szwedzi nietylko w Kollegium wszelkie sprzęty i wiktuały zabrali, ale nawet bydło i wszelkiego rodzaju żywioły uprowadzili z sobą stąd do takiego przyszliśmy niedostatku, że przez dwa miesiące byliśmy bez chleba i mięsa, a samą tylko jarzyną żyliśmy.

Źródło: Kronika Kollegium Lubieszowskiego xx. Pijarów (Moszyński Antoni)

I można by tak ad infinitum.

Tak, odkryłem niesłychanie urokliwą biblioteczkę. Książek tam blisko 5 tysięcy (dobrze mówię, pięć tysięcy) i nawet jeśli odliczyć powieści Kraszewskiego (bo chyba wszystkie za młodu zmogłem, taką to ja miałem manię) oraz przeróżne tłumaczenia i poezyje kresowych poetów Słowackiego i Mickiewicza, to ciągle jeszcze zostaje parę tysięcy zupełnie nieoczekiwanych pamiętników i relacji. To jasne, że nie zdołam zapoznać się z wszystkimi, a szkoda. Niezła by była frajda, dostać z 50 lat ekstra na te czytanki.

Jest tu niemiły haczyk. Ktoś (a raczej mnogość ktosiów), kto przepisał te dzieła na komputerze – bo wiele jest tak starych, że wątpię, czy jakieś OCR by zrozumiało dawne kształty liter – nie ułatwił wyboru. Ta organizacja, która nazwała swoją witrynę www.stareksiazki.org jest bardzo tajemnicza. Nie ma na jej stronach żadnych danych osobistych. Jedyne, co potrafię zrobić, to wrzucając komendę ping ujrzeć, że to netia.com.pl i numer 87.204.169.2. Wybór dzieł skłania do myślenia, że to instytucja kościelna, ale to tylko luźne domniemanie. Nic to, wróci Michał Babilas zza Kręgu Polarnego i mi powie prawdę, nie takie tajemnice on odkrywał.

Nie ma tam też przyzwoitego indeksu. Wchodząc na ich główną stronę widzi się guglopodobny opis pierwszych 10 książek i zachętę, by skakać 491 razy do podobnych opisów. A gdy z wdziękiem kozy skaczę to tu, to tam, pojawia się (ożesz taka jego morda) automat pytający mnie czy ja aby nie jestem automatem, bo coś za szybko skaczę. Czy mnie rozumiesz? Automat podejrzewa andsola o bycie automatem albo robotem albo pająkiem i mu rewizję duszy przeprowadza i sprawdza czy andsol umie czytać cyfry i litery! Jakich to upokorzeń człowiek nie zniesie dla dobra kultury (czyli dla własnego dobra)...

niedziela, 23 listopada 2008, andsol-br
TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
Gość: cyncynat, 118-93-176-194.dsl.dyn.ihug.co.nz
2008/11/23 04:21:58
-
2008/11/23 05:31:44
Dzięki, rzeczywiście zapomniałem, że można sprawdzić na kogo jest zarejestrowana domena.
-
2008/11/23 10:45:30
Hm, firma pozycjonująca? Zapewne strona została stworzona dla przyszłego zarabiania na reklamach/linkach sponsorowanych, jak tylko nabierze wartości (obecnie ma PR2, ma szansę sama z siebie wypracować sporo wyższy).
Co do zawartości - nie sądzę, żeby sami to wszystko digitalizowli. Raczej wzięli gotowe (ciekawe, skąd?). Większość to jednak zapewne była wydana w miarę niedawno i wystarczyło OCR.
O, właśnie dojrzałem, że na stronach z książkami są linki pozycjonujące, miałem rację.
-
2008/11/23 14:07:37
To jest całkiem racjonalna sugestia. I dziwny jest zestaw tekstów, niektóre z nich może istnieją i w innych projektach... Ale w książkach, do których zaglądam, nie widzę tych linek pozycjonujących. Czy możesz podać jakiś przykład?
-
2008/11/23 14:34:46
Dworzanin Górnickiego jest na pewno wzięty stąd.

Nawet jeśli to co robi www.sunrisesystem.pl jest legalne, to nieładnie cytować tak obszernie bez podawania źródła.
-
2008/11/23 15:27:32
Kwiku, to się robi coraz ciekawsze, ale myślisz zbyt szybko jak na moje zdolności pojmowania; dolóż mi, proszę, parę starych książek (Enc.Brockhaus?), żebym mógł się wspiąć aż do dolnego zdania konstrukcji. Skąd pewność, że to pożyczka z Gdańskiego Uniwersytetu? (Jakaś powtórzona zmyłka prawie wystarczy mi za dowód - no bo w oryginale trzeba by sprawdzić...) I jak zdołałeś to połączyć z firmą z Poznania pełną młodych, energicznych twarzyczek?
-
2008/11/23 15:36:39
Zdaje się, że nie pierwszy raz automat Cię za automat bierze, andsolu... :)
-
2008/11/23 17:04:39
Ależ ja wcale nie myślę, od razu działam! Chwyciłem się akurat Dworzanina, bo porównywałem kiedyś wersję gdańską ze skanami oryginału i wiem, że jeży się od błędów. A wersja staroksiązkowa jest jakimś cudem identyczna z gdańską, brakuje jej tylko akapitów (te akurat w wersji gdańskiej odpowiadały oryginałowi). Może nie powinienem pochopnie przesądzać, kto od kogo skopiował, ale nie mam nawet cienia wątpliwości.

PING stareksiazki.org (87.204.169.2)
A co mówi whois:
inetnum: 87.204.169.0 - 87.204.169.63
netname: SUNRISE-SYSTEM-Poznan
-
2008/11/23 17:45:32
Reniferiado, tak, przygód mi się już uzbierało... Turcy mnie brali za Turka, Grecy za Greka, durnie za durnia, automaty za automat, a nawet niekiedy brano mnie za męża...

Kwiku, szybko zdałem sobie sprawę, że zadałem kandydata na Głupie Pytanie Roku, bo właśnie wysyłałem list do wiceprezesa Zarządu tej instytucji, Krzysztofa Kozakiewicza, który zarejestrował domenę.

W istocie, komputerów im nie brak:
Information related to '87.204.169.0 - 87.204.169.63' ...

Poczekam grzecznie na odpowiedź pana K.K., bo nieelegancko by to wyglądało gdyby przeglądacz czy czytelnik bloga wcześniej znał treść mego listu niż adresat.

-
2008/11/23 18:01:49
Mnie tam rybka legalne to czy nie, są tam też książki w ludzkim formacie (HTML) które występują gdzie indziej tylko w formacie PRC (Mobipocket Reader), poza tym zagregowanie tylu książek razem jest dobrym pomysłem, łatwo szukać.

Szkoda tylko, że nie zrobiło tego pieprzone ministerstwo kultury albo dowolne inne. Tymczasem więc życzę wszystkiego najlepszego cwaniakom od pozycjonowania.
-
2008/11/24 11:53:55
Pierwsza książka, do jakiej zajrzałem: www.ksiazka28789.stareksiazki.org/
Od razu z brzega: "Firma Valdi Construction oferuje projekty oraz budowę domów - domy drewniane, domy kanadyjskie, domy szkieletowe. Firma oferuje również drewno do budowy domów szkieletowych, drewno konstrukcyjne" oraz link z opisem "drewno konstrukcyjne". I jeszcze cztery inne.
-
2008/11/24 12:00:55
Wydaje mie się, że przynajmniej większość tekstów jest opracowana przez skan i
OCR. Korekta (ew. OCR) bardzo dobra, choć trochę błędów pozostało, co w sumie przy takiej objętości jest nie do uniknięcia, np. charakterystyczne podmiany "rn" na "m" i spacje w dzieleniu wyrazów. Znalazłem wiele książek, o których jestem pewien, że nigdzie więcej w sieci publikowane nie nie były. Większość to jakieś grafomańskie gnioty w XIX wieku, ale trafiają się i prawdziwe perełki o których pojęcia nie miałem (Pol, Domeyko, korespondencje Orzeszkowej).

Niezeleżenie od komercyjnych motywów - firmie chwała; toż 5000 to więcej niż w wielu tzw. polskich bibiotekach cyfrowych. Do tego te nieszczęsne "biblioteki cyfrowe" potrafią spakować skany stron (ba, nawet mapy !) w mało komu przydatnym formacie *.pdf. Ani tego wyszukać, ani wygodnie czytać.
-
2008/11/25 01:52:48
@Jurgi: ależ Ty masz reklamowego czuja... ja przebiegłem parę tuzinów książek i dopiero dzięci Tobie widzę reklamy. Może dopiero zbierają pierwszych klientów? Jeśli to będzie ograniczone do strony tytułowej, będzie do wytrzymania.

@a_14: fajnie, żeś się odnalazł. Różnica między gniotem a perełką często polega na osobie oglądającego, więc w gruncie rzeczy to dobrze, że biorą wszystko jak leci. W liście do wiceprezesa pytam jaka jest zasada selekcji - ciekaw jestem, czy przedsięwzięcie ma standardy kulturowe zachodnie czy też typowo po polsku oleją mój list. W gruncie rzeczy i moje nastawienie jest takie: jeśli nie wypożyczają sobie roboty od innych ludzi, sami skanują a potem chcą na tym zarabiać, to szczęść Boże, bo powiększa nasz dostęp do kultury.

Nie wiem jak to jest z pdf-ami, mam wrażenie, że niekróre są po prostu nimi z nazwy, a w środku to zwykły tiff. Ale jeśli to uczciwy pdf, to pdftotext pozwala nawet cytować kawałki i chyba podobny program zastosowany w locie wyszukuje w nim ciągi charakterów...
-
2008/11/28 01:50:21
Część tekstów pochodzi z Polskiej Biblioteki Internetowej (a jeden - sprawdziłem - na pewno :)
-
2008/11/28 02:58:50
Z czym współgra milczenie pana wiceprezesa. List podpisany imieniem i nazwiskiem, choć nie godnościami. Jak z ludźmi rozmawiać, by zrozumieli potrzebę odpowiadania na listy?
-
2008/11/28 10:05:49
To się chyba nazywa wymowne milczenie. Uzyskałeś odpowiedź w formie braku odpowiedzi, też coś.
-
2008/11/28 11:57:03
Nie, byłem po prostu zbyt niecierpliwy. Dziś otrzymałem odpowiedź na mój list. Muszę po prostu pamiętać, że są takie nieroby jak ja, co mają czas na blogi i listy - i są roby, co robią coś pożytecznego i mają dużo mniej wolnego czasu. Więc cytuję uprzejmą odpowiedź pana Krzysztofa Kozakiewicza:

Szanowny Panie Andrzeju,

Bardzo dziękuję za Pana maila i przepraszam, że dopiero teraz odpowiadam.

Serwis stareksiazki.org jest ciągle w fazie testów i rozwoju. Początkowo był sprawdzany w kierunku przydatności w naszej działalności. W związku z tym, że utwory w serwisie
stareksiązki.org nie są tekstami współczesnymi, nie bardzo mogą być pomocne w
tworzeniu zaplecza. Dlatego w niektórych miejscach serwisu można jeszcze znaleźć
linki do różnych stron internetowych nie związanych z książkami.

Duża liczba odwiedzin serwisu skłoniła nas do pozostawienia go jeszcze na naszych serwerach. Ponieważ utrzymywanie tak dużego serwisu generuje pewne koszty, rozważamy możliwość umieszczenia linków Google AdSense na podstronach serwisu, tak aby sam się utrzymywał.

Materiały do serwisu pochodzą z różnych źródeł - część z nich jest pobierana z ogólnodostępnych zasobów Internetu, część jest przez nas skanowana i obrabiana. Brak jakiegoś spisu czy indeksu spowodowany jest tym, że serwis nie jest w pełni ukończony, chociaż faktycznie warto byłoby go dodać, żeby ułatwić poruszanie się po serwisie.

Pozdrawiam,

Krzysztof Kozakiewicz - Wiceprezes Zarządu
Sunrise System sp. z o.o.


Cóż, tylko życzyć im, by znaleźli czas i energię na zrobienie indeksów, bo korzyść dla polskiej kultury z dobrze opisanego serwisu z dawnymi tekstami jest ewidentna.
-
2008/11/29 01:06:21
A ja odszczekuję "pieprzone ministerstwo" - bo przecież znalazłem Polską Bibliotekę Internetową (przejętą w tym roku przez Min. Kultury od MSWiA) i przyznaję, że jest lepiej niż myślałem.