|
Blog > Komentarze do wpisu
Ludzie lubią tę szmirę
Potężny operowy głos? No, chyba tak... Ale to dla mnie wcale nie jest zachętą. Wolę interpretację, dawne francuskie kabarety, głos daleki od bel canto. A jeśli wielki głos powiązać z nazbyt prostymi melodiami i przewidywalnymi rymami, to już na pewno uciekam od nagrań. Bo na żywo nie mogłem go usłyszeć. Gdy przybyłem do Brazylii, od dawna był już mitem. Wypadek samochodowy, brawurowa jazda jego kierowcy. Rozumiem, trzeba szanować pucybuta, pracującego przy wejściu do rozgłośni radiowej, na którym poznali się wchodzący artyści. Ale słuchać nie potrafiłem. Najgorsze były te teksty. „Krzyż, który niosę”. Albo „Nie jestem śmieciem” („Eu não sou lixo”). Gdy niedawno V. spytała czy go lubię powiedziałem o tym... Popatrzyła na mnie i spytała czy wiedziałem skąd one. Nie musiała mówić więcej, siadłem przy komputerze. Evaldo Braga, 1948 – 1973, wyrzucony jako osesek przez matkę prostytutkę do kubła ze śmieciami. Ufff. To nie pieśniarzowi a życiu zbrakło pojęcia o dobrym smaku... czwartek, 06 listopada 2008, andsol-br
TrackBack
|
|
Ą świat przecież należy do ludzi niewykształconych. Aleksander Wielki zawojował świat bez wykształcenia a Hitler też mówił, że zdemolował pół globusa nie będąc absolwentem nawet szkoły kadetów a jedynie niedoszłym malarzem, zdemolował pół świata.