Słowa w ordynku. Słowa w ataku i w obronie. Pomieszane. Refrakcja słów w stali i w wodzie. Odbicia słowne i zwidy. Ład i gładkość. Spazmy i erupcje. Kojący wpływ soku z passion fruit. Od rzeczy i do rzeczy. Krótko mówiąc. Ostatnie słowo. Na początku był skowyt.
Blog > Komentarze do wpisu
Ludzie lubią tę szmirę

Potężny operowy głos? No, chyba tak... Ale to dla mnie wcale nie jest zachętą. Wolę interpretację, dawne francuskie kabarety, głos daleki od bel canto. A jeśli wielki głos powiązać z nazbyt prostymi melodiami i przewidywalnymi rymami, to już na pewno uciekam od nagrań. Bo na żywo nie mogłem go usłyszeć. Gdy przybyłem do Brazylii, od dawna był już mitem. Wypadek samochodowy, brawurowa jazda jego kierowcy. Rozumiem, trzeba szanować pucybuta, pracującego przy wejściu do rozgłośni radiowej, na którym poznali się wchodzący artyści. Ale słuchać nie potrafiłem.

Najgorsze były te teksty. „Krzyż, który niosę”. Albo „Nie jestem śmieciem” („Eu não sou lixo”). Gdy niedawno V. spytała czy go lubię powiedziałem o tym... Popatrzyła na mnie i spytała czy wiedziałem skąd one. Nie musiała mówić więcej, siadłem przy komputerze. Evaldo Braga, 1948 – 1973, wyrzucony jako osesek przez matkę prostytutkę do kubła ze śmieciami. Ufff. To nie pieśniarzowi a życiu zbrakło pojęcia o dobrym smaku...

czwartek, 06 listopada 2008, andsol-br
TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2008/11/06 10:16:12
No i co ten Andsol gada? Póki co zanucę operowym głosem: "Los Andes Kordylieraaaaaas. Brazylia, Patagonia...". I niech mi teraz ktoś powie, że mój głos jest bez smaku. Gdyby tak przyjrzeć się Andsolowi to też nie można powiedzieć, że już pierwsza zapaskudzona przez niego pielucha wróżyła mu matematyczną sławę bez pracy i twórczego wysiłku. Podobnie pieśniarz, na którego Andsol nalatuje zapewne nie jest ofiarą epidemii nepotyzmu i nie dostał głosu od wujka pucybuta po protekcji. Poza tym podejrzenie pada raczej na Andsola takie, że w restauracji zamówił bigos, podano mu rosół, teraz siedzi nad talerzem tego rosołu i mówi do siebie, że coś cienki ten bigos.
Ą świat przecież należy do ludzi niewykształconych. Aleksander Wielki zawojował świat bez wykształcenia a Hitler też mówił, że zdemolował pół globusa nie będąc absolwentem nawet szkoły kadetów a jedynie niedoszłym malarzem, zdemolował pół świata.