|
Blog > Komentarze do wpisu
Kamienie
Tekst i ilustracje: Tadeusz Kuranda Jestem poet± ma³o konkretnym, przyziemnym, wiêc w moich odkryciach wiêcej niepewno¶ci, bo s± zwyczajne, bo wystarczy otworzyæ drzwi albo okno, albo podnie¶æ wycieraczkê i znale¼æ tam kluczyk do skrzynki na listy. Zwyczajne. Fotografowa³em kiedy¶ wycieraczki, bramy wej¶ciowe do budynków, psy szczekaj±ce w furtkach domów, krzy¿e cmentarne, przedwojenne niemieckie napisy wy³aniaj±ce siê spod opadaj±cych powojennych polskich tynków, postrzeliny murów z karabinów maszynowych (szczególnie tych na wysoko¶ci piersi), zawarto¶æ ulicznych ¶mietników i te¿ wiele innych szczegó³ów zwyczajno¶ci, która pozornie nas nigdy nie dotyczy. Nie wiem gdzie s± teraz te wszystkie negatywy. Niektóre gdzie¶ s±. Koleje losu i wieczne przeprowadzki rzuca³y mn± jak kulk± we fliperze. Stara³em siê wiêc mieæ tyle ile zdo³a³bym unie¶æ. Jak widzê, z tego swojego mizernego dorobku nie zdo³a³em wszystkiego unie¶æ. Z pocz±tku pomy¶la³em o tych ha³dach, ¿e jest to zrolowany dywan z kostki brukowej. Potem, kiedy dowiedzia³em siê, ¿e tej kostki zabrak³o i rozbiera siê kilka brukowanych ulic na peryferiach ¿eby uzupe³niæ partie uszkodzonego bruku z powierzchni rynku nasz³a mnie my¶l, ¿e chodz±c po Rynku nie bêdê mia³ nawet pojêcia, ¿e jednocze¶nie idê po powierzchni ulicy np. Kwiatowej. Bruki wroc³awskie s± wypolerowane milionami butów, kó³ wozów, samochodów, czo³gowych g±sienic. Maj± te brykówki – ka¿da z nich – swoj± osobowo¶æ zwi±zan± z czasem, lokalizacj± i kolejami losu. Pomys³ plakatu nasun±³ siê sam, kiedy bodaj (dok³adnej nazwy nie pamiêtam) Muzeum O¶wiêcimskie og³osi³o konkurs na plakat. Pos³a³em tam dwa swoje plakaty. ¯aden z nich nie zakwalifikowa³ siê do konkursu. Có¿ to jest MY? Kiedy w naszych umys³ach rodzi siê takie s³owo? Kiedy jeste¶my go pewni?
O drugim swoim konkursowym plakacie wiele powiedzieæ nie umiem. To jest zdjêcie kamienistej drogi, na którym z kamieni otoczaków wyzieraj± ludzkie spojrzenia. Jest tam du¿y napis AUSCHWITZ, choæ równie czytelne dla przekazu by³oby s³owo MY. Kiedy jednak o tamtym miejscu mówi siê, najczê¶ciej s³ychaæ ONI. niedziela, 02 listopada 2008, andsol-br
TrackBack
Komentarze
Go¶æ: abiekt, aare186.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/11/02 19:47:42
jestem pod wra¿eniem, naprawdê ¶wietne, zw³aszcza jak siê ogl±da od góry, nie widz±c do³u i nagle napisa... i nagle refleksja... ¿e tam to My a nie Oni
2008/11/02 20:32:38
Tak, ten go¶æ zmusza do my¶lenia, ale nie bêdziemy go za bardzo chwaliæ, bo to jego obowi±zek jako artysty. Przecie¿ po to utrzymujemy artystów przy ¿yciu, no nie?
2008/11/02 21:40:59
Tak, ³atwiej mówiæ o takich sprawach ONI. Gdy mówi siê MY, otwieraj± siê takie przepastne przestrzenie pe³ne po brzegi nieznanego bólu i przera¿enia, ¿e odruchowo chce siê je zatrzasn±æ czym prêdzej.
Dziêkujê za te zdjêcia. 2008/11/04 18:55:35
ANDSOL jakby cytowa³ Tamerlana vel Timurlenka (Kulawego). Ten gdy zdoby³ jakie miasto wszystkich mieszkañców mordowa³, z ich ¶ciêtych g³ów buduj±c piramidy a z cia³ wi±zanych cementem stawia³ wysokie wie¿e - ku przestrodze. Zostawia³ przy ¿yciu jedynie poetów, artystów i nauczycieli.
2008/11/04 19:43:39
Czego¶ w tej historii nie zrozumia³em. Przestroga przed czym, przed posiadaniem g³owy?
2009/06/30 01:26:09
@anila1990: zawo³am Tadka, by przeczyta³ Twój komentarz, bo nie s±dzê, by ¶ledzi³ moje dawniejsze wpisy.
Go¶æ: TadekKuranda, xdsl-9824.wroclaw.dialog.net.pl
2009/06/30 09:27:23
To by³ jeden z dwóch plakatów na konkurs o¶wiêcimskiego muzeum. Niestety plakaty nawet nie zakwalifikowa³y siê do konkursu.
Oczy na kamieniach? Kamienne oczy? Pod stopami? Nawet nie wiem jak to t³umaczyæ tak wydaje mi siê oczywiste, choæ wieloznaczne. |
|