S³owa w ordynku. S³owa w ataku i w obronie. Pomieszane. Refrakcja s³ów w stali i w wodzie. Odbicia s³owne i zwidy. £ad i g³adko¶æ. Spazmy i erupcje. Koj±cy wp³yw soku z passion fruit. Od rzeczy i do rzeczy. Krótko mówi±c. Ostatnie s³owo. Na pocz±tku by³ skowyt.
Blog > Komentarze do wpisu
Wzruszenie po 40 latach

Minuta reklamy w tv Globo „no horário nobre” (o szlachetnej porze), kosztuje ko³o 400 tys. z³. S± wahania, zale¿nie od liczby telewidzów, wiêc ibope (instytucja, która sta³a siê rzeczownikiem w portugalskim) rejestruje precyzyjnie i bezustannie te ilo¶ci. I doniesienie, ¿e niedzielne Fantástico traci popularno¶æ, mo¿e obni¿yæ cenê o 5%, ale na wyprzeda¿ czasu nie nale¿y liczyæ, przecie¿ to jest publika w miarê wykszta³cona i spora. No, robi± tam co mog±, by kilkadziesi±t milionów jednocze¶nie roni³o ³zê, u¶miecha³o siê czy przyspiesza³o bicie serca.

Nie inaczej by³o ostatniej niedzieli. G³ówna historia by³a zaiste wzruszaj±ca. Zdaje siê nie wspomniano kongresu studenckiego w Ibiúna, bo nawet najbardziej wzruszaj±ca historia musi siê zmie¶ciæ w Fantástico w paru minutach i byæ szybko zrozumiana, ale u mnie nie musi byæ zrozumia³a a¿ do og³upienia i mój zegarek nie wybija ceny. Dlatego zacznê od kongresu.

12 pa¼dziernika 1968 zbiera siê w maleñkiej mie¶cinie Ibiúna w stanie São Paulo tysi±c studentów na tajnym Kongresie UNE, Unii Studenckiej. W ci±gu trwaj±cej ju¿ 4 lata dyktatury uda³o siê zorganizowaæ dwa takie kongresy. Ten nie, bo mia³ zacz±æ siê o 8:30 rano, a o 7:30 pojawia siê policja i prawie 720 osób zaaresztowano na krótko (ale tak wystraszono, ¿e po latach jeszcze opowiadaj± o swoich prze¿yciach), a organizatorów aresztowano na nieco d³u¿ej. Wszyscy prze¿yli, a paru z nich pojawi³o siê po latach w rz±dzie Luli. I choæ lata minê³y, jeden z nich do dzi¶ ¶piewa hymny o Kubie i jej osi±gniêciach.

Zaj¶cie przynios³o to w ró¿nych miejscach studenckie protesty. Starcia z policj± by³y gwa³towne od wielu miesiêcy, delegalizacja UNE zaostrzy³a mowy i has³a. Jeden z protestów zorganizowali 22 pa¼dziernika w Rio de Janeiro studenci medycyny.

Przyby³a policja i strzela³a. Gdy studenci zorientowali siê, ¿e by³y to ¶lepe pociski rzucili siê na policjantów i przegnali ich. Rado¶æ by³a wielka ale krótka, bo policja wkrótce wróci³a i teraz mia³a ju¿ ostr± amunicjê. Jeden z wystrza³ów trafia w g³owê studenta Luiz Paulo Cruz Nunes i po godzinnej operacji umiera on. Podobno nie by³ manifestantem, po prostu by³ tam. Gdy by³, mia³ 21 lat.

To jeden z kilkunastu studentów zabitych przez policjê w owym roku.

Rzecze Fantástico: „koszmar dopiero zaczyna³ siê” i opowiada jak wygl±da³a w grudniu 1972 uroczysto¶æ zakoñczenia studiów owej 128-osobowej grupy lekarzy.

Gala w Miejskim Teatrze w Rio, ale policja zakazuje wyg³osiæ przemówienie przygotowane przez studentów. Dziewczyna, która mia³a je odczytaæ pojawia siê na scenie i powoli obraca jedn± po drugiej piêæ czystych kartek. Dyrektor Wydzia³u Medycyny oznajmia, ¿e rodzice zmar³ego kolegi odczytaj± list. Kto¶ krzyczy „Luiz Paulo zosta³ zmar³y!” Dyrektor udaje ¿e nie s³yszy i odczytuje imiona absolwentów. Gdy dochodzi do litery L, podnosi siê chór „Luiz Paulo” i rozlegaj± siê brawa. Dyrektor nakazuje opu¶ciæ kurtynê, koñczy ceremoniê i przysiêgê Hipokratesa absolwenci sk³adaj± indywidualnie w jego gabinecie dwa miesi±ce pó¼niej.

Od ¶mierci ch³opca mija 40 lat. Z by³ych studentów ¿yje 104 i postanawiaj± siê spotkaæ w ekumenicznej kapeli uniwersyteckiej. Dnia 24 pa¼dziernika pojawiaj± siê w togach, panowie i panie lekarze bliscy emerytury, podobno wielu z nich to s³awy. Fantástico filmuje wzruszenie na twarzach, rzucanie do góry biretów i przemówienie nadaj±ce kapeli imiê Luiz Paulo. U¶ciski dla 84-letniego profesora, który mia³ byæ w 1972 patronem grupy. I dla 87-letniego profesora, który operowa³ postrzelonych wówczas ch³opców. Nikt nie wspomina imienia dyrektora, który ongi¶ pozbawi³ grupê ceremonii.

Ale mog± znaæ go ci, którzy czytali ju¿ przed rokiem mój blog. To Jayme Landmann.

Nie muszê opatrywaæ jego imienia nalepkami politycznymi, bo kto chce, zerknie na urywki jego tekstów, które prze³o¿y³em i tu przedstawi³em, kwestia jego pozycji jest niedyskutowalnie jasna. Umar³ przed 2 laty, nie powie wiêc dzi¶ co my¶la³ wówczas gdy m³odzi entuzjastycznie parli do fizycznego starcia z policj±.

(Obieca³em przed rokiem wiêcej jego tekstów, kiedy¶ obietnicê spe³niê.)

W modnej obecnie interpretacji, masowe protesty uliczne by³y wa¿nym elementem prowadz±cym do zakoñczenia dyktatury. Mo¿e. A mo¿e dyktatura skoñczy³a siê, bo nie by³o ju¿ nic do rozkradzenia i trzeba by³o oddaæ cywilom pust± kasê i k³opotliwe zape³nianie jej od nowa. Podobno m³odzi parê lat pó¼niej masowymi protestami wyparli z³ego prezydenta Fernando Collor. Mo¿e, ale na jego miejsce przysz³y konkurencyjne mafie. Chyba nie kupi³y tych demonstrantów, oni za darmo odegrali swoje role.

Czy to znaczy, ¿e Jayme Landmann, walcz±cy z modelem komercyjnej medycyny, domagaj±cy siê prewencji i diety dla biednych, wygra³? Nie, te¿ przegra³. Ale przynajmniej zostawi³ zapis swoich idei i dokumentacjê stanu rzeczy. Nie wiem jakie s± spo³eczne zas³ugi tych renomowanych 104 by³ych studentów. Je¶li s± tacy jak wielu znanych mi z Floripy lekarzy, wierzê, ¿e dobrze dbaj± o swoich chorych, a¿ do ostatniego rachunku.

A w tym ca³ym wzruszeniu najbardziej wzruszaj±ce jest to, ¿e cierpieniem dawnych niepokornych wyciska ³zy tv Globo, dawna najwierniejsza sojuszniczka brazylijskiej wojskowej dyktatury.

wtorek, 28 pa¼dziernika 2008, andsol-br
TrackBack
TrackBack URL wpisu: