|
Blog > Komentarze do wpisu
Przywracanie godności
Gdzie ja już coś podobnego słyszałem? Richard Walter Darre, teoretyk hodowli świń mianowany nazistowskim ministrem zdrowia, tłumaczył dążenia kobiet do emancypacji zaburzeniami funkcjonowania gruczołów płciowych. Uważał, że kobieta to raczej marzycielsko-przeżuwające zwierzę domowe. Pożądane cechy kobiece określało typowe ogłoszenie: „Pięćdziesięciodwuletni lekarz, Aryjczyk pragnący osiedlić się na wsi, pragnie męskiego potomstwa w oficjalnym związku ze zdrową Aryjką, dziewicą, młodą, skromną i oszczędną, zdolną do ciężkiej pracy, szeroką w biodrach, chodzącą na płaskich obcasach i nienoszącą kolczyków, najlepiej niezamożną”. Gobbels wyjaśniał, że naziści odsuwają kobiety od życia publicznego, aby przywrócić im godność. Mariusz Szczygieł, Gottland, Wydawnictwo Czarne 2006, str. 53 (No widzisz, MEP, daj porządną książkę męskiej szowinistycznej świni a ona coś sobie wygrzebie...) Przy okazji, pierwsza historia, o imperium Bat'a, wydawała się pastiszem czy kpiną. Ale Wikipedia potwierdza, ludzie istnieli. Kanadyjski szef klanu umarł przed miesiącem. I istnieje Batayporã w stanie Mato Grosso do Sul... Niesamowite. Ciekaw jestem jak to się skończy: zdołam się oderwać czy nie pójdę jutro do pracy? czwartek, 16 października 2008, andsol-br
TrackBack
Komentarze
2008/10/16 15:03:11
Ha! Będę musiał powrócić do lektury fundamentalnego dzieła Jerzego Ficowskiego (tak tego) "Hodowla świń". Książka traktuje właśnie o hodowli świń. Czytałem to wieki temu.. i już teraz nie pamiętam żeby temu wybitnemu poecie świnia kojarzyła się z czym innym jak tylko ze świnią, choć zapewne język go świerzbił nieraz. Dobrze jest czasem mieć w zanadrzu poukładane na półkach myśli mędrców, które są jak gwiazdy na niebie. Rodzi się wtedy w człowieku prawo moralne. I to jest ważne. A takie tam gebelsowskie dyrdymały o kant potłuc i lepiej się tym nie emocjonować.
2008/10/16 19:32:18
Hm... ciekawe podejście do tematu.
Ciekawe, że wyemancypowane kobiety uwielbiają facetów nazywać męskimi szowinistycznymi świniami :), jeżeli tylko nie są zbieżni w poglądach z ich emancypacyjną wizją świata. No cóż, jak wszędzie trzeba aby były dwa bieguny w naszym życiu szowinistyczne świnie mające swoje domowe marząco żujące krowy i wyemancypowane krowy, które ryczą na świnie, że są świniami :) ot folwark zwierzęcy :) 2008/10/16 20:46:02
Prawdę mówiąc, Dźwiedziu, nigdy panie mnie za nadmiar męskości nie rugały, a jeśli już to raczej za niedomiar, ale kto jest bez winy to niech tutaj pierwszy pomacha sobie kitą.
Co do wymogów stawianych przyszłym małżonkom, parę razy tłumaczyłem znajomym Brazylijczykom, że jest spora niekorzyść w braniu sobie za żonę materiału na służącą: potem resztę dni zamiast spędzić z żoną trzeba spędzać ze służącą. Mam wrażenie, że nie rozumieli mnie i trudności ze zrozumieniem tego wyrażenia przypisywali memu słabemu opanowaniu języka.
Gość: Jack, cqw247.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/10/17 21:57:07
Ale jak to pastiszem czy kpiną? To literatura faktu.
Polecam, bo są fajne teksty na stronie autora: www.mariuszszczygiel.com.pl 2008/10/18 04:41:33
Teraz to wiem. I w to wierzyłem zaczynając czytać. Ale z przeminaniem stron rzecz wydawała się coraz bardziej nieprawdopodobna :)
Wielkie dzięki za linkę. Niesłychanie ciekawe jego pisanie, niestety dopiero teraz napotykam to nazwisko. Jednak mieszkanie na innym kontynencie oddala od paru spraw... |
|
Taaak, wychodzi na to, ze w przyszlosci bede musiala dokonywac pre-lektury i pre-selekcji "pod kątem"... ;-))))