|
Blog > Komentarze do wpisu
JW
Mam przyjació³kê w Sieci, której nigdy nie spotka³em. Przechowujê jej teksty. Ona wie, ¿e umie pisaæ i chcia³aby to robiæ. Gdyby inny by³ jej ¶wiat, gdyby nie odbiera³ jej tylu codziennych godzin, mo¿e bym siê chwali³, ¿e znam tê pisarkê. Niestety wszystkie jej teksty mieszcz± siê w bardzo skromnych plikach. Chcê pokazaæ choæ parê linijek z jej improwizacji, przy rozmowie grupy dyskusyjnej o kobietach i mê¿czyznach. Nie proszê jej o zezwolenie na przedstawianie tego, bo mo¿e siê nie zgodziæ. Wiêc nie przystoi mi te¿ ujawniaæ jej to¿samo¶ci. Mogê zaledwie podaæ inicja³y. Je¶li jeste¶ krytykiem sztuki i my¶lisz, ¿e to nie jest tak piêkne jak mi siê wydaje, nie mów mi o tym. Ta opinia i tak nic nie zmieni w moich oczach. A wierzê, ¿e nie tylko mi ta miniaturka przyniesie na twarz u¶miech: ¶roda, 22 pa¼dziernika 2008, andsol-br
TrackBack
Komentarze
melusina
2008/10/22 08:33:39
To piêkne.
2008/10/22 15:44:37
Mnie siê podoba, ale...
"Flanelowa koszula. Nie wiem, czy mnie potrzebuje" Czy chodzi o w±tpliwo¶æ, czy koszula mnie potrzebuje? W zdaniu drugim doda³abym s³owo "on", bowiek koszule potrzeb nie maj±. Przepraszam, nawyk zawodowy
Go¶æ: reniferiada, host-62-10-131-128.cust-adsl.tiscali.it
2008/10/22 16:35:00
Nawet, je¶li mu siê wydaje, ¿e nie, to potrzebuje. A Ty, Autorko, jego. (Ale my¶lê, ¿e o tym wiesz... Tak mi jako¶ z Twoich s³ów wynika.)
2008/10/22 22:52:08
Mo¿e teraz bêdê mog³a co¶ wiêcej powiedzieæ, bo ten fragment zostawi³ mi tylko milczenie na pocz±tku. My¶lê bardzo podobnie o moim czasie przesz³ym dokonanym, pomimo tego, ¿e siê dokona³. Dlatego dziêkujê Ci, ¿e zacytowa³e¶ swoj± Przyjació³kê, dobrze pamiêtaæ tak i dobrze jak siê takie s³owa odnajduje u innych. To tak do g³êbi kobiece.
2008/10/23 00:00:10
Autorka jednak oczekiwa³aby wielkich s³ów skoro konstatuje, ¿e on ich nie u¿ywa.
Kobiety potrzebuj± ¿eby do nich mówiæ. Tak siê zastanawiam nad jakim¶ pierwszym lepszym wielkim s³owem, kiedy ona tak mnie s³ucha. S³ucha tak, jak wêdkarz s³ucha sp³awika. Co¶ powiem. Choæby po to ¿eby wiedzia³a, ¿e jej potrzebujê. Powiem jej, ¿e jest mi bardzo potrzebna. Z tym znów problem, bo zaraz zapyta do czego. Wycieram nos w koszulê z flaneli i rzucam jej dziarski u¶miech. Pytam wreszcie czy zrobiæ jej gor±cej herbaty. Powinna odebraæ to, jako opiekuñczo¶æ. Bez sensu. Wszystko rozumie inaczej ni¿ ja. Posmutnia³a bo wyczuwa, ¿e jeste¶my oddaleni. Pytam, co jej jest ¿eby nawi±zaæ jaki¶ kontakt. Wype³niæ tê pust± przestrzeñ pomiêdzy nami. Wci±¿ patrzy na mnie i nic nie mówi. No dobra. Powiem jej teraz, ¿e pójdê do gara¿u pod³ubaæ przy samochodzie. 2008/10/23 00:07:37
@tadekkuranda: niez³e to! a wiêc po to te flanelowe koszule... i te gara¿e z setkami rupieci... ¿eby nie ogl±daæ tego wyrzutu w oczach oczekuj±cych odpowiedniej reakcji kobiet! Zawsze przeczuwa³am, ¿e to ca³e zamieszanie wokó³ motoryzacji i majsterkowania to jaka¶ wielka ¶ciema;)
2008/10/23 07:28:53
Ujê³a mnie t± flanelow± koszul±. Nie m³odzie¿owa koszulka z krótkimi rêkawami, ani odprasowana koszula pod krawat. Tak zwyczajnie solidna, a jednak ciep³a i miêkka, flanelowa koszula.
2008/10/24 02:37:54
Kiedy wróci³em zziêbniêty z gara¿u siedzia³a na kanapie i ogl±da³a telewizjê. Wymy¶li³em po drodze to s³owo. Kiedy spojrza³a na mnie, powiedzia³em do niej: ajlawiubejbi. U¶miechnê³a siê zalotnie i wyci±gnê³a rêkê w moj± stronê. Us³ysza³em jej przemi³y, ciep³y g³os. - Zdejmij tê koszulê i rzuæ j± pod pralk±. ¦mierdzi benzyn±. Trzeba j± wypraæ.
|
|