Słowa w ordynku. Słowa w ataku i w obronie. Pomieszane. Refrakcja słów w stali i w wodzie. Odbicia słowne i zwidy. Ład i gładkość. Spazmy i erupcje. Kojący wpływ soku z passion fruit. Od rzeczy i do rzeczy. Krótko mówiąc. Ostatnie słowo. Na początku był skowyt.
Blog > Komentarze do wpisu
Przejażdżka na Alchemiku jak na łysej kobyle

Wydaje się, że to tekst sprzed roku. Jest intensywnie powielany w brazylijskich blogach.

Prof. J. Milton Gonçalves

Pisarz Paulo Coelho, który twierdzi, że już napotkał swój kamień filozoficzny, pilnie potrzebuje znaleźć dobrą gramatykę, dobry słownika czy (oczywiście, o ile woli!) odrobinę magii, by rozwiązać swoje problemy językowe.

W wywiadzie dla Playboya, król bestsellerów rzekł, że potrafi oddalać siłą umysłu chmury, zatrzymać czas, przynieść deszcz a nawet stać się niewidzialny (to wśród innych urojeń). Skoro nasz literacki czarodziej ma aż tyle mocy, mógłby wezwać duchy wielkich pisarzy brazylijskich by wyrazić swe idee, bez takiego ranienia naszego języka.

Tu jest zamieszczonych zaledwie parę „perełek” wybranych z jego słynnej książki „Alchemik”, opublikowanej przez wydawnictwo Rocco, wydanie numer 159. No właśnie: sto pięćdziesiąte dziewiąte wydanie. Niezmiernie ubolewam nad czytelnikami pierwszego wydania:

i tu następuje szczegółowa analiza najróżnorodniejszych błędów na podstawie 36 przykładów.

Wszyscy wiemy, że konsultowanie słownika form czasowników nie jest tak zabawne jak oddalanie chmur siłą myśli (czy zamykanie oczu i podróżowanie po polach Andaluzji...) ALE UCZĄ ONE NIEOCZEKIWANYCH RZECZY.

ZAKOŃCZENIE. Fabuła książki „Alchemik” jest ciekawa. Pozwala ona zrozumieć czemu PAULO COELHO jest jednym z dziesięciu najbardziej poczytnych na świecie pisarzy. Czytałem tłumaczenie angielskie i byłem zachwycony. Z pewnością, zasługuje na wszystkie nagrody, które dotychczas otrzymał. Ale jedna rzecz musi być jasna: jeśli PAULO COELHO nie pozwoli, że jego dzieła będą poddane korekcie kompetentych osób, nigdy nie zostanie uznany w Brazylii za wielkiego pisarza, bowiem zdecydowanie nasz magik sprzedawca książek nie zna języka, w którym je przedstawia. Powiem więcej: jeśli nadal będzie tak pastwić się nad naszym tak maltretowanym językiem, zawsze będzie nadmiar powodów, by ktoś napisał taką jak ta frazę: „Mogły by być nagrody literackie przyznawane pisarzom po to, by nie pisali.” (Afonso Lopes Viera, „Nowy popyt na Graala”, str.319)

Dodam słówko: Jurek Kocik przeczytał po angielsku i oburza się: jak to możliwe, że nie zauważają, że fabuła „Alchemika” jest zerżnięta z krótkiego opowiadania Borgesa...

Obiecał mi, że gdy rozpakuje odpowiednie książkowe pudło, zajrzy do stosownego tomu Borgesa i poda w komentarzu tytuł opowiadania.

Aha, 6 lat temu kpiłem sobie z wyboru tego światłego człowieka na członka Brazylijskiej Akadamii Literatury, ale mój felieton nie miał 159 nakładów.

PS. (ranek 30 września) Jurek Kocik odszukał rzeczony a częściowo wypożyczony przez Coelho esej Borgesa. Mówi, że chodzi o motyw dwóch śniących – akapit zaczęty słowami „The subject of dreams”...

poniedziałek, 29 września 2008, andsol-br
TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2008/09/29 03:30:51
Pamietam, ze gdy pierwszy raz bylem dluzej w Brazylii, zaskoczylo mnie iz wsrod inteligencji Sao Paulo do bon tonu nalezalo wieszanie psow na Coelho.
No ale fakt, wtedy jeszcze nie przeczytalem zadnej jego ksiazki... Gdy to zrobilem zrozumialem. To taki intelektualny fast-food... Ladnie opakowane, zgrabnie podane, ale pelne pustych kalorii...
Czytam jego ksiazki czasem. W pociagu, w autobusie. Dla zabicia czasu. I nie martwie sie, gdy zostawie ksiazke w przedziale...
-
2008/09/29 03:58:56
W artykule z 2002 inny autor pisze, że na początku wieku XX w ponad 17-milionowej Brazylii prawie nikt nie czytał Machado de Assis Dom Casmurro, dziś obowiązkowej lektury szkolnej, natomiast nieznanego mi księcia Afonso Celso de Assis Figueiredo Czemu się szczycę mym krajem (Por que me ufano de meu país) rozeszło się 300 tys. egzemplarzy. Czyli jak na blogach dzisiaj. No i dobrze, jak płaskie i lekkie to nie zada głębokich ran. Chyba, że pokrzywdzi gramatykę...

Czytałeś po portugalsku?
-
2008/09/29 10:48:17
hm.Czytałam większość książek Coelho, do momentu aż...przestałam;)
"Alchemik"jets dla mnie zbyt efekciarski,nie wiem...mam wrażenie,że Autor sięga po rózne dość ryzykowne zabieg literackiei,żeby czytającego poruszyć i jakby...nie dopuszcza do myśli,że czytający może NIE wpaść razem z nim w oczekiwany "trans" ;)
Mnie tę ksiązke zachwalano jak kradzioną kobyłę, więc zaczęłam czytać z duzym zaciekawieniem. Przez moment "wsiąkłam", a następnie zaczęlam odczuwać znużenie...i przyznaje się do tego bez bicia,..być może dlatego,że ...czytałam jedynie polski przekład..ale on chyba nie był zły:)
-
2008/09/29 21:15:41
Surfinio, nie czytałem nic tego pana poza niestrawnymi dla mnie urywkami oglądanymi w księgarniach - nie wyrabiałem. Zabawne, bo miałem dla niego jak najlepsze uczucia za pewną anegdotę, którą kiedyś opowiedział w gazecie (ale powtórzoną, nie jego własną). Otóż w restauracji mama z synkiem, podchodzi kelner i uprzejmie pyta chłopczyka co on wybierze, chłopiec coś mówi, mama wybiera coś innego, "bo ty to lubisz". Następny detal, następna próba kelnera, ten sam efekt. Gdy wreszcie cały obiad jest zamówiony i kelner odchodzi, chłopczyk mówi do rodzicielki: "mamo, on myśli, że ja jestem naprawdę!"
-
2008/09/29 23:31:03
andsol-br
...mam wrażenie,że od czasu tej smacznej zaiste anegdotki-pisarz ów zrobił dobrych kilka kroków w kierunku natchnionej ,udziwnionej komercji...jednak komercji.
-
2008/09/30 01:33:33
Bez wątpienia. I w tej chwili powinien dostać jakiś Order za Eksport Brazylijskiej Myśli...A skoro się dobrze sprzedaje, to coś daje ludziom. Jego jak raz w domu nikt nie czyta ale np. Młodzi mają komplet Harriego Pottera i Deltora Quest, a Dorosła Beniteza "Operacja Koń Trojański". Musi coś w powietrzu, jakiś klimat końca świata.
-
Gość: zeppelin23, gw13.tvgawex.pl
2009/05/25 22:45:55
Opowiadanie Borges'a na podstawie ktorego Coehlo napisał swoje wiekopomne dzieło to "Historia o dwóch którzy śnili" ze zbioru opowiadań: "Powszechna historia nikczemności" (następne opowiadanie w kolei zaczyna się slowami "Był w Santiago pewien dziekan..."- psi padek?! XD). Opowiadanie mieści się na ok. 2 stronach i jest zdecydowanie lepszym wyborem od "Alchemika". Sam Borges inspirował się jedną z baśni z "Z baśni tysiąca i jednej nocy" (cały tomik nie byl zbyt orginalny jak na tego naprawdę wartościowego pisarza, co na szczęście dla Coehlo zmniejsza kontrast między tymi dwoma autorami)
Jeśli ktoś ma ochote na dobrą powiesć to polecam Borges'a, jeśli na wzniosłą historie o poszukiwaniu samego siebie to w tesco jest cala masa półek z pseudomistyką i poradnikami jak byc szczesliwym i odnalesc wlasna drogę w życiu. Jak mialem 17 lat to mi sie podobalo, ale zeby nabyc kontakt z duchowoscią lepiej sie otrząsnąć z takich książeczek

P.S. Nie dawno widziałem gdzieś na bilbordzie wyznanie winy Coehlo odnośnie braku talentu i własnych pomysłów: "30 lat temu napisałem alchemika" XD
-
2009/05/25 23:57:31
Kiedyś Jurek Kocik wygłosił anty-Coelhową tyradę; jednym z głównych powodów rozeźlenia była właśnie ta kradzież Borghesowego motywu, o której piszesz. Ale wydaje się, że niewiele osób wie o tym - może dlatego, że grupy czytelników obu pisarzy są dość odmienne...