|
Blog > Komentarze do wpisu
Łowcy Hadronów
Zakopane pod Szwajcarią ekipy naukowców niestrudzenie obnażają tajemnice Kosmosu. niedziela, 14 września 2008, andsol-br
TrackBack
Komentarze
anuszka_ha3.agh.edu.pl
2008/09/14 23:57:37
Jak mawiał jeden mój wykładowca: "Tam się kładą wszystkie teorie i dlatego wszystkich to podnieca."
2008/09/15 17:45:30
na pewno pobudzi to również trochę innych osób do prób zorientowania się co to są te hadrony, o których poza fizykami do tej pory mało kto słyszał:)
...dobre i to:) Fizycy w sumie maja fajnie. Bo o ile na przykład w naszym kraju-prawie każdy jest lekarzem czy politykiem..to nikt sie nie kwapi,żeby być fizykiem:)))) 2008/09/15 20:06:29
Przyjaciel pracuje w ośrodku w Świerku. Tak, ma doktorat. Chcesz dowiedzieć się od niego ile tam zarabia? Wskazówka pomocnicza: w prywatnej wyższej szkole pracuje też jako wykładowca matematyki, dla pieniędzy, bo jako młody człowiek przyzwyczaił się do jedzenia i nie wie jak się pozbyć tego nałogu.
2008/09/15 22:13:37
andsol-br
nie ma złudzeń, na pewno nie jest mu łatwo...znam i ja fizyka pewnego,co musi robić mnóstwo innych rzeczy, bo z fizyki wyżyć nie daje rady, a jak zapewne odczytaleś(bo kto,jak nie Ty?;) to co napisałam "Fizycy to mają fajnie..."-przyprawione było lekka kpiną , a nawiązałam do ogólnie znanego powiedzenia,że w naszym kraju najwięcej jest lekarzy i polityków...niezależnie od wykształcenia;) bo te dwa zawody wydają się być...łatwe;) a fizyka..cóż: podejrzewam ,że budzi respekt we wszsytkich. No prawie:) 2008/09/15 23:22:17
Dokładnie: "prawie". W politykach nie budzi. Ale oni i tak mają fajnie, w porównaniu z matematykami. Połowa inżynierów jest przekonana, że potrafi lepiej wyłożyć matematykę - no i najczęściej rzeczywiście ją wykłada.
Kiedyś rozważałem czy bym przeżył wracając do Kraju. Owszem, przeżyłbym. Ale rodzina już nie. Ani pies. I wtedy zrozumiałem jak mi jest dobrze na świecie. (W co, szczerze mówiąc, nigdy przedtem nie wątpiłem, bo choć bezbożnik, mam bardzo dobre stosunki z aniołem stróżem.)
Gość: Ciekawy, tor.anonymizer.ccc.de
2008/09/16 06:01:15
A mnie zaciekawilo dlaczego uwagi/komentarze do wpisu
poszly w kierunku tego, jak malo/wiele fizycy zarabiaja a nikt sie nie odniosl do tego, co fotka przez andsola zalaczona pokazuje i nikt sie nie zainteresowal, co On, autor wpisu, chcial przekazac poprzez jej zalaczenie. No bo ja nie widze tam fizykow - chyba, ze to fizycy sobie dorabiaja do swych marnych zarobkow poprzez krecenie porno - ale ze zdjecia trudno sie tego domyslic, ze sa oni fizykami. Znacznie latwiej natomiast jest sie domyslic, ze co najmniej jeden z nich jest Francuzem (bo kurzy). Ale tych dwoje (chyba raczej dwoch), ktorzy sa tam przed obiektywem kamery mozna na sile nazwac "fizykami" - w tym slowa znaczeniu, ze pracuja fizycznie. Spotkalem sie z tym sposobem nazywania "roboli" przed wielu, wielu laty, gdy mieszkalem w Polsce. Sex od tylu (tak, jak i od przodu) moglby, byc moze, podpadac pod znaczenie pojecia "praca" a juz napewno "fizyczna". No to jak to jest z Twoimi intencjami pokazania nam tego zdjecia, andsolu? Chciales pokazac jak sie obnaza tajemnice kosmosu przez pokazanie ..... obnazania per se ? 2008/09/16 11:35:37
No właśnie, sam się zastanawiam co w tym skondensowanym utworze o postbarokowej strukturze andsol chciał powiedzieć. Trzy najwyraźniej zarysowujące się linie badań dotyczą takich archetypów:
1. Francuzi to świnie. 2. Kadrowanie zawsze jest formą cenzury. 3. Intensywniej odczuwamy to, czego nie ma niż to, co jest. 2008/09/17 20:22:21
Ciekawy
jak zdązyłeś zapewne zauważyć tu i tam...komentarze zwykle zyją własnym zyciem i nijak się mają do sztywnych ram, w któryhc (być może;) czasem chciałoby sie je widzieć... Ale ...wiesz co masz trochę racji. Twoja refleksja wzbudziła teraz podobną refleksję i we mnie.No "dlaczego"??? ...a dlatego,że...być mogę część z nas nie przyjrzała się blizej CO naprawde jest na tym zdjęciu, przyjmując ...że ma ono ścisłe nawiązanie do tego,o czym Andsol wspominał... Ja przyznam się"bez bicia": omiotłam wzrokiem zdjęcie przymując do wiadomości,że zaaferowanie owych postaci jest związane na pewno z czymś ważnym i na tym sie skończyła moja obserwacja, za to zastanawiałam się nad eksperymente, o którym głosno. Typowe spojrzenie barana (moje:) A mamusia mi zawsze mówiła: obserwuj bacznie. Zresztą dzięki temu być może robię etraz to,co robię:) 2008/09/17 20:23:49
ps
ponadto nie załozyłam wtedy okularów. A postaci obserwowane są...na marginesie:))))) więc mogłam ich nie zauwazyć;) - marne to tłumaczenie:)))) 2008/09/17 20:53:55
Surfinio, do znajomej kiedyś przystawił się bandzior z nożem i zamamrotał. Ona z dobrego wychowania nie przyglądnęła mu się z bliska i grzecznie odpowiedziała "nie, dziękuję, dzisiaj nie" i wróciła do samochodu. Poszła spokojnie, bo bandziora zamurowało i po prostu odszedł sobie. Jej córka obserwująca scenę z samochodu prawie że dostała ataku serca. "Mamo, co ty mu powiedziałaś?!" "Czemu, czy to był ktoś znajomy?"
Czasami niewiele tracimy pływając po rzeczywistości. |
|