S³owa w ordynku. S³owa w ataku i w obronie. Pomieszane. Refrakcja s³ów w stali i w wodzie. Odbicia s³owne i zwidy. £ad i g³adko¶æ. Spazmy i erupcje. Koj±cy wp³yw soku z passion fruit. Od rzeczy i do rzeczy. Krótko mówi±c. Ostatnie s³owo. Na pocz±tku by³ skowyt.
Blog > Komentarze do wpisu
Za Chiny Ludowe!

U Revelsteina leci o¿ywiona dyskusja o naszych kochanych sportowcach i ¿eby nie ³amaæ m³odym talentom ¿ycia, a poniewa¿ lataj± argumenty klasy ¶wiatowej, to siedem piêter ni¿ej, bez ambicji naprawienia czy zniszczenia tyrana, powtórzê pewne oczywisto¶ci, które zdaje siê nie wszyscy chc± wzi±æ pod rozwagê.

1. Reprezentuj± Polskê. Mam ograniczyæ uwagê do zaznaczonych bia³o-czerwon± wst±¿eczk±? A niby czemu? To nie czar ruchu i perfekcja techniki jest wa¿na a stopieñ pokrewieñstwa? ¦wiêto zdrowia i mo¿liwo¶ci ludzkich czy Lepperiada? Domy¶lam siê, ¿e gdyby cz³onkowie Wra¿ej Partii z takimi okrzykami wyskoczyli, to by dowodzi³o ich nazizmu, szowinizmu i fanatyzmu. Ca³e szczê¶cie, ¿e u nas to patriotyzm.

2. Nasi, nasi sportowcy. Niektórych mogê zaadoptowaæ, bo mi siê podobaj±. Ale s± tacy co daj± ¿ycie i inni co je zabieraj±. Mam kochaæ wszystkich?

3. Ich rezygnacja z Olimpiady to by by³a ofiara. ¯yj± wiêc jako ofiary 3 lata i 11 miesiêcy, mog± po¿yæ jeszcze miesi±c. Aby unikn±æ rozstroju nerwowego mog± pobawiæ siê w inne zawody, od których kalendarz a¿ pêka.

4. Oni poruszaj± siê w ¶wiecie apolitycznym. Czy to znaczy, ¿e wystêpuj± jako osoby prywatne?

5. Poprzednie bojkoty Olimpiad nic nie da³y. Co to znaczy „daæ”? ¯e John Doe nie zmieni sk³adu chiñskiego Politbiura? Oczywi¶cie. Ale to du¿e projekty, ¶lad megalomanii. Decyzje, które John Doe podejmie, wp³ywaj± na niego (i trochê na jego bliskich) a nie bezpo¶rednio na chiñski rz±d. Uciekaj±c od smyczy nie zmieniamy ewolucji, a nasze w³asne ¿ycie.

6. Pozwól m³odym jechaæ do m³odych. Efekt murowany! Chiñska gerontokracja te¿ w to wierzy.

7. Igrzyska sportowe to ¶wiêto rado¶ci. Jasne. Innego Chiñczyka ni¿ u¶miechniêtego Bia³e Durne Gêby nie zobacz±.

Aha, Revelstein wywo³a³ burzê uwag±: „Sportowców za¶ pytam: dlaczego tam jedziecie, dlaczego jeste¶cie szmaty skoñczone?” My¶lê, ¿e to nie jedna jazda zamienia niewini±tko w szmatê, ¶rodowisko „sportowe” nie rozpada siê od zgnilizny, bo chemia zrobi³a wielkie postêpy. A ponadto, mo¿na siê zeszmaciæ bez podniesienia zadka z kanapy. Ale spokojnie, na d³ug± metê wszystko siê rozwi±¿e. Kiedy¶ i ty zostaniesz Tybetañczykiem.

PS. To nie jest zaproszenie do dyskusji a wyja¶nienie dotycz±ce moich regu³ dzia³ania (a raczej unikniêcia dzia³ania, je¶li ogl±danie tego owiniêtego w sztandary gówna jest dzia³aniem). Je¶li chcesz, komentuj. Przeczytam ale nie zamierzam odpowiadaæ.

 

pi±tek, 01 sierpnia 2008, andsol-br
TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2008/08/01 12:32:40
Dureñ durniem pozostanie i nie zmienisz durnia. Te¿ taka oczywisto¶æ. Mój komentarz do sprawy chiñskiej zamie¶ci³em w trzech przyd³ugich postach zaczynaj±cych siê od: blog.czajka.art.pl/2008/03/tybetanskie-lustro.html Wiêcej na razie chyba nie mam do dodania...
-
Go¶æ: Wiechu., ici2.internetdsl.tpnet.pl
2008/08/01 16:15:12
Andsol napisa³ :
"Przeczytam ale nie zamierzam odpowiadaæ."
Macie mój "plac" do dyskusji, ale ja bêdê za p³otem.
I to jest istotna informacja.
Brak takiej ³udzi nadziej± na dyskusjê, której jednak nie bêdzie.
Fajne !
Wiechu.