|
Blog > Komentarze do wpisu
Nim zabrzmi Mazurek Dąbrowskiego...
... posłuchaj Tadka Kurandy:
Wirtualna Warszawa Co premier Czech robił na Stadionie X-lecia Warszawa, 20.02.2007 Banner z napisem: „Jarmark Europa” rzucał się w oczy nad głową Mirka Topolanka, który podczas oficjalnej wizyty w Polsce odwiedził wczoraj Stadion Dziesięciolecia. Kolumna samochodów wioząca premiera Czech i jego ochronę pojawiła się na opustoszałym parkingu od strony Wybrzeża Szczecińskiego tuż przed godz. 15.30. Topolanek złożył pod czarną, granitową tablicą wieniec ozdobiony wstęgą w barwach narodowych Czech. Oddał hołd Ryszardowi Siwcowi, który 12 września 1968 r. podpalił się podczas dożynek na Stadionie Dziesięciolecia. W ten sposób protestował przeciwko inwazji wojsk Układu Warszawskiego na Czechosłowację. W 2001 r. prezydent Czech Vaclav Havel przyznał pośmiertnie Ryszardowi Siwcowi order Tomasza Masaryka pierwszej klasy, jedno z najwyższych odznaczeń państwowych. 59-letni Ryszard Siwiec. Z wykształcenia filozof, po wojnie odmówił przyjęcia posady nauczyciela, nie chcąc brać udziału w indoktrynacji młodzieży. Pracował jako księgowy, dorabiał hodując kury i uprawiając kwiaty. Mieszkał w Przemyślu, był ojcem pięciorga dzieci. ............ Trzydzieści pięć lat temu, 16 stycznia 1969 roku, na placu Wacława w Pradze w proteście przeciw sowieckiej okupacji podpalił się student Uniwersytetu Karola Jan Palach. Jego śmierć wstrząsnęła światem. Palach nie był jednak ani pierwszym, ani jedynym mieszkańcem bloku wschodniego, który spłonął, protestując przeciwko komunistycznej dyktaturze. ......... Pozwoliłem sobie zacytować powyższe, żeby móc Wam powiedzieć, że nasi... Głos więźnie mi w krtani... Otóż ci Nasi na stadionie w Pekinie nie spłoną nawet rumieńcem wstydu. Czyja to wina? Kto ich uczył? Z czego możemy być dumni? Może ktoś w tym mroku mamony jeszcze pamięta o takich nauczycielach jak na przykład Korczak i o jego płonących uczniach po olimpiadzie w Berlinie? Teraz? CO jest teraz? Tylu już zaciera ręce licząc zyski z chińskiej olimpiady, że porzućmy ten tybetański naiwny sentymentalizm. Przecież nam też coś skapnie – koryto pełne przecież na lata po sam horyzont, więc siedźmy cicho. Swoje już zrobiliśmy. Tadeusz Kuranda PS. Dał nam przykład Bonaparte jak zwyciężać mamy? sobota, 02 sierpnia 2008, andsol-br
TrackBack
Komentarze
marzatela
2008/08/02 07:30:16
Cóż, moze działa tu zasada, że syty głodnego nie rozumie? Nasi olimpijczycy są w tym wieku, że dorastali juz w wolnej Polsce. Może rodzice zapomnieli opowiedzieć jak to było "za komuny"? Albo ograniczyli się do opowieści o wczasach w Bułgarii i pracy dla każdego?
2008/08/02 13:05:12
Widać nie tylko ja mam przemyślenia, że warto odzywać się, bo milczeć jest prosto. Nie mówić nic potrafi każdy. Moje dziwne cesarskie marzenia, potwierdzają tylko to, że nie jestem sam i, że nawet moje ciche wołanie będzie może kroplą drążącą skałę.
2008/08/02 19:09:35
Harry, jedyna nadzieja w niewielkich i nieznaczących, bo popatrz sam co wielcy i znaczący za brednie wypisują:
a survey conducted by the Pew Global Attitudes Project this spring and issued last month found that an astounding 86 percent of Chinese said they were content with their countrys direction, double the percentage who said the same thing in 2002. Only 23 percent of Americans polled in the survey said they were satisfied with their countrys direction. Jak tak dalej pójdzie to w roku 2014 172% Chińczyków będzie zadowolonych ze zmian w ich kraju a Amerykanie będą bardzo zadowoleni z czytania wytycznych wtykanych do NYT przez chińskie PolitBiuro. 2008/08/02 22:11:18
"Czyja to wina? Kto ich uczył?" - na pewno nie uczył ich Ryszard Siwiec bo ten spłonął, a wcześniej nie chciał uczyć. Oczywiście ten ponury żart-konstatacja ma sie nijak do jakiejkolwiek próby tłumaczenia czegokolwiek. Niemniej Czesi mają swojego Palach ale też są przecież narodem najbardziej konformistycznym chyba ze wszystkich słowiańskich narodów. Trudno się dziwić jak cała szlachta została wymordowana w XII czy XIII wieku. Lekcja historii twarda. To nie tylko upadek obyczajów. To upadek mistycyzmu. A "Honor" znaczy dziś tyle samo co "Cesarz" - jakieś archaiczne pojęcie za które w przeszłości umierali zindoktrynowani przez jakąś ideologię ludzie. Ale to problem nie na komentarz a na niejedną pracę doktorską. Islamscy terroryści wiedzą za co umierają. Zachodni żołnierze są w Iraku i Afganistanie tylko dla mamony i przygody. Ideały wynikają z Wiary. Także z wiary w ich sens.
2008/08/03 05:54:02
Andsol-br: wielcy i znaczacy prowadza polityke Nowego Porzadku Swiata.
video.google.pl/videoplay?docid=-5739634563260751371 2008/08/03 14:53:23
O Lelum-Polelum! Dwie godziny dwadzieścia minut! Widzę z szybkiego prześlizgnięcia się po filmie, że dużo więcej czasu zajmie oddzielanie faktów od interpretacji. Ot, taka postać jak dr Eric Pianka - jego pomysły to przekonania, że coś jest czy wezwanie, żeby coś stało się? Nie ma zapisów, jest kontrowersja, więc Alex Jones użył jak chciał - ale takie używanie danych to też jest konspiracja, żebym ja wierzył w konspiracje...
Z tego, co dotychczas zdołałem zauważyć najciekawszym wątkiem wydaje mi się wywodzenie od Kissingera chińskiej polityki "jedna para - jedno dziecko"; skłonny jestem wierzyć, bo znam parę innych "naszych" (pochodzących z zachodniej kultury) pomysłów, które w innych kulturach zabłysnęły pełnym blaskiem, np. idee Kierkegaarda a Wahabici, lewicowe idee Sorbony a Khieu Samphan czy cały ten arabski galimatias oparty na naszych pojęciach nacjonalistycznych. No, ale to trzeba będzie sprawdzić.
Gość: Wojciech Kubalewski, chello087206045098.chello.pl
2008/08/03 16:07:06
Naturalnie można przelać krew w obronie Tybetu i Praw Człowieka w Chinach, tym bardziej, że wiele wskazuje na to, że nie będzie to krew autor i jego gości.
Ale może warto wytężyć myśl w poszukiwaniu niewygodniejszych i mniej tromtadrackich rozwiązań? Przelewanie krwi cudzej do nich nie należy. Jak wieść niesie rząd chiński już poczynił jakieś koncesje w sprawie (od)blokowania dostępu do niewygodnych dla niego zasobów w Internecie. Zgaduj zgadula, czy to dlatego, że tam za parę dni będzie olimpiada, czy wręcz przeciwnie? Zachwyconym ofiarą całopalenia zalecam na początek oparzenie się w palec (byle nie ten od dłubania w nocie!!!) i przemyślenie sobie tego jeszcze raz. Ja, gdy pierwszy raz czytałem o akcie Siwca ładnych parę dni z wrażenia nie mogłem dość do siebie. Gdy pomyślę, ile to wymaga determinacji i jakiego hartu ducha, to wydaje mi się takie postąpienie praktycznie nie możliwe. I wolałbym, aby uczone głowy i klawiatury 'uczyły' raczej tabliczki mnożenia, niż sztuki samopodpalenia się. Na mój Geschmack za dużo w tym heroizmu na cudzy rachunek. Właśnie czytam Jasienicy 'Kraj nad Jangcy' z roku 1957 i (zdaje mi się) rozumiem te wysokie procenty zadowolonych z rozwoju Chin Chińczyków. I nad tymi procentami święte oburzenie może się okazać niesmacznym kabotyństwem. Wojciech Kubalewski P.S. Na losowo wybranym biurku w mojej firmie pierwsze trzy przedmioty, jakie w piątek wziąłem do ręki (klawiatura, mysz, kalkulator) były made in China. Czy teraz jestem moralnie zeszmacony, że nie wyrzuciłem ich przez okno? 2008/08/03 17:35:29
Wojtku, jeśli inteligenty człowiek w odpowiedzi na ważne i rozważne uwagi wydobywa z siebie bełkot, nasuwa mi się na myśl, że coś go wytrąciło ze stanu, w którym może używać swych umysłowych zdolności - i że nie czyta tego, na co odpowiada. Świadomie i chętnie wstawiłem ów tekst na mym blogu i dla oczyszczenia tego kącika ze śmieci umysłowych, którymi miotasz, szybko Cię informuję, że Tadek Kuranda nie zachęca do przelewania krwi w obronie Tybetu. Co najwyżej sugeruje młodym atletom, że parutygodniowy pobyt w chińskiej wiosce olimpijskiej niedobrze się wpisuje w nasze tradycje i poglądy o wolności, szlachetności i sprawiedliwości.
Kwestia Na mój Geschmack za dużo w tym heroizmu na cudzy rachunek wiąże mi się z frazą nie będzie to krew autor i jego gości i jeśli myślisz o krwi autora wpisu, to Cię uprzejmie powiadomię, że Tadek odsiedział osiem miesięcy w jaruzelskim więzieniu, czyli jego wkład w dowodzenie spójności poglądów i losów stoi wyżej średniej ogólnopolskiej. I nigdy nie robi z siebie bohatera, co więcej, jego opowieści więzienne (które trzeba z niego wydobywać zręcznym hasłem) są refleksyjne i często zabawne. A ponieważ Tadek olewa matematykę i nie pisze o tabliczce mnożenia, to ja, andsol, odbieram jako adresat Twoje zdanie " I wolałbym, aby uczone głowy i klawiatury 'uczyły' raczej tabliczki mnożenia, niż sztuki samopodpalenia się" i gwarantuję Ci, że choć o tabliczce mnożenia nie zamierzam więcej pisać, to z pewnością jeszcze mniej jest prawdopodobne, bym uczył (czy 'uczył', was willst Du denn) sztuki samopodpalania się. O nad tymi procentami świętym oburzeniu: proszę, przeczytaj tekst z NYT, chodzi o zestawienie jak wielu obywateli Chin i jak niewielu obywateli USA ma kierunek zmian w swoich krajach za pożądane. Ponieważ wiem, że zajmują Cię problemy sztuki, zachęcam Cię do wyobrażenia (używając konkretnego przykładu) co robi w naszych umysłach zestawienie różnych czynników: korona cierniowa jest w naszej kulturze potężnym symbolem i fotografia pochwy jest w każdej kulturze potężnym symbolem. A zestawienie korony cierniowej z fotografią pochwy jest zupełnie, ale to zupełnie innym potężnym symbolem. W końcu, każesz mi rozwiązać równanie z niedostateczną ilością danych. Pokazujesz trzy chińskie produkty na biurku Twojej firmy i pytasz czy jesteś moralnie zeszmacony. Ponieważ wiem o Tobie dużo więcej, mogę tu odpowiedzieć: nie, nie jesteś moralnie zeszmacony, ale w swojej ogólności pytanie jest nieodpowiedzialne. Oj, przepraszam, nieodpowiadalne. 2008/08/03 17:59:31
Przed chwilą dostałem ten list:
Próbowałem dopisać się pod Kubalewskim ale coś mi nie wychodzi... nie mogę się zalogować. Dopisz, proszę. Tekstem komentarza Wojciecha Kubalewskiego do "Mazurka" poczułem się w pierwszej chwili wywołany do tablicy i zmuszony do wytłumaczenia się z każdej swojej literki. Po drugim czytaniu uznałem go jednak za nonszalancki i obelżywy. Ja odwoływałem się w swoim tekście do przyzwoitości a ten komentarz jest nieprzyzwoity. Odbiera mi to możliwość dyskusji. Tadeusz Kuranda
Gość: Wojciech Kubalewski, chello087206045098.chello.pl
2008/08/03 18:02:56
Andrzeju, zacytowałeś Tadeusza m. in. "Otóż ci Nasi na stadionie w Pekinie nie spłoną nawet rumieńcem wstydu. Czyja to wina? Kto ich uczył? Z czego możemy być dumni?" To jest zawołanie do "spalenia się", które w sensie przenośnym jest "przelewaniem krwi". Żadne erystyczne zabiegi na to nie pomogą.
Za 'śmieci umysłowe' dziękuje, czegoś w tym guście brakowało mi do kompletu. Miło, że publicznie. Myślę, że odsiedzenie w PRL "swego" nie daje dożywotniej gwarancji nieomylności, Tadeusz może się w swym apelu o - co najmniej - rumieniec wstydu, jeśli już nie akt cało- i samopalenia mylić. To dobrze, że "jeszcze mniej jest prawdopodobne, bym uczył (czy 'uczył', was willst Du denn) sztuki samopodpalania się.". Cytując Tadeusza niejako dopisywałeś się do apelu o spłonięcie rumieńcem co najmniej. Wątpliwości usunąłeś. Czyż to nie pięknie? Nawet jeśli konieczny był do tego mój 'bełkot'? Jakąś cenę za marnotrawienie czasu na komentowanie bloga muszę ponieść. Akapit o 'koronie cierniowej' jest dla mnie kompletnie niezrozumiały. Czym tu się obnosić, że się intelektualnie do pięt nie dorasta? A może jednak: bełkot niech się bełkotem odciska? Wojciech Kubalewski 2008/08/03 18:18:57
Rozumiem, zielone jest czerwone. Pozwól, że nie skomentuję. Roger & over.
|
|