|
Blog > Komentarze do wpisu
Ćwiczenie w pesymizmie
Michała rzuciło daleko od francuskich win, greckich rzeźb, wagnerowskich festiwali, w zupełnie dziwny świat, z którego przed paru dniami odezwał się tymi słowy: „A teraz jestem wśród krów, kowboi i elektoratu republikanów, dla których «Obama is too radical in his skin color»” Ech, te nieobliczalne przyczyny niesamowitych następstw... We Francji potoczyły się głowy arystokratów, bo zbiory przez parę lat były mizerniejsze niż zazwyczaj; okropna morda sowieckiego imperium znienacka postarzała się, bo nieprzyjaciele obniżyli cenę ropy; a Stany zapeklują się na dobre w dziurze, bo jeden gość ma zbyt ciemną karnację. I przez takie drobiazgi prawnuki będą opowiadały banialuki, że im pradziadek żył w belle époque. niedziela, 31 sierpnia 2008, andsol-br
TrackBack
|
|