S³owa w ordynku. S³owa w ataku i w obronie. Pomieszane. Refrakcja s³ów w stali i w wodzie. Odbicia s³owne i zwidy. £ad i g³adko¶æ. Spazmy i erupcje. Koj±cy wp³yw soku z passion fruit. Od rzeczy i do rzeczy. Krótko mówi±c. Ostatnie s³owo. Na pocz±tku by³ skowyt.
Blog > Komentarze do wpisu
Co dalej (oraz: pomniki)

Co tu mo¿na bêdzie napotkaæ w nastêpnych miesi±cach?

Je¶li chodzi o sporty, „sport”, niedyskrecje o gwiazdach, najnowsze dowody istnienia i nieistnienia Boga oraz niewiarogodnie przezabawne dwuznaczniki kursuj±ce w andsolowym ma³¿eñstwie, to naprawdê nic.

Mam nadziejê, ¿e ta prosta zapowied¼ u³atwi ¿ycie moim trzysekundowym wizytom, bo przypuszczalnie one nie zmieni± swoich potrzeb i z pewno¶ci± ja nie zmieniê moich zainteresownañ. Wiêc mi³o by³o spotkaæ siê i passem bem.

Dla pozosta³ego miliona potencjalnych czytelników (z których kilkuset ju¿ tu kiedy¶ zajrza³o) wie¶ci s± takie: zamiarów, jak zwykle, wiêcej ni¿ mo¿liwo¶ci spisania, ale oprócz ju¿ przyobiecanych na wrzesieñ gawêd o rachunku zdañ dla rybaków i humanistów, a tak¿e zaplanowanych na pa¼dziernik uwag o pora¿aj±cej prostocie liczb zespolonych (okres tak jest wybrany, by m³ód¼ studencka mog³a z drwi±cym u¶miechem ju¿ po pierwszej stronie poprawiaæ swoich spetryfikowanych uczelnianych asystentów) zapewnionych jest te¿ parê go¶cinnych wystêpów. Ju¿ dzi¶ móg³bym przedstawiæ tu du¿ej piêkno¶ci (w tre¶ci i formie) opowie¶æ mego znajomego, który odkrywa dziêki Internetowi rodzinne tajemnice sprzed 90 lat. Nawet my¶la³em, ¿e by³o by to ³adne przywitanie wracaj±cych z urlopu na 1 sierpnia, ale opowie¶æ ma 16 kb, lepiej zostawiæ j± na niedzielê, gdy podró¿nicy dobrze ode¶pi± swe powroty. I z pewno¶ci± bêdzie rozbita na dwa wpisy, bo Blox ma swoje zasady.

Jest te¿ ju¿ w spokojnym komputerowym pliku wybuchowa historia dotycz±ca wielkich imion polskiej nauki – niby by³a mowa o tym przed laty, ale tak ju¿ ukryto i zapomniano sprawê, ¿e seryjne powtarzanie w Sieci danych bibliograficznych nosi te same powa¿ne b³êdy. Skandalik zawsze warto wyci±gn±æ, szczególnie je¶li nieznane si³y go chowaj± pod dywanem.

Wydaje mi siê, ¿e ju¿ wiem jak opowiedzieæ nie-matematykom tê historiê o liniach prostych, które wcale nie s± proste, czyli jak to jest z takim widzeniem geometrii Euklidesowej, za które kiedy¶ by zamykano w wariatkowie, ale nie nast±pi³o to, bo nikt na tak dziwny pomys³ przez 23 wieki nie wpad³.

Nie ma co podawaæ tytu³ów dwóch bardzo niebanalnych powie¶ci (jednej brazylijskiej, drugiej argentyñskiej), o których tu opowiem, notki ju¿ zerkaj± na mnie nie¶mia³o i pytaj±: „co z nami zrobisz i dlaczego masz takie du¿e no¿yce?” Autorzy? Jeden Hatoum, drugi Feynman. Ale nie ma potrzeby robiæ tajemnicy z daty z XV wieku, która coraz bardziej mnie fascynuje. Nie, to nie 1410. Za przeproszeniem, nisko mi lata czy to jedna z najwiêkszych bitew historii, bo wola³bym zapytaæ: jakie intelektualne przes³anie wynie¶li¶my spod Grunwaldu? Nasza lepsza? (Chocia¿ tê niezrównan± anegdotê Kurandy o Gecie i komturach trzeba bêdzie kiedy¶ tu wpu¶ciæ.) Idzie mi o rok 1492, Bernard Vincent przekona³ mnie, ¿e tam mieszcz± siê korzenie tragedii rozgrywanych 500 lat pó¼niej – a Toby Green pokaza³ mi jak Inkwizycja przygotowa³a klimat wyzwolenia Europy z dyktatury Ko¶cio³a.

Ponadto... nie lepiej nie wdawaæ siê w pe³en spis. Blox nie lubi d³ugich plików. Wiêc dzi¶ tylko s³ówko o czym¶ aktualnym, a zarazem historycznym, choæ maj±cym poetyckie powi±zania. Otó¿ poetycka jest refleksja Szekiny o pomnikach. Tak poetycka, ¿e wstyd by mi by³o pisaæ u niej o moich trywialnych skojarzeniach z Zielon± Gór±. Bo miasto to ma szczególne szczê¶cie do pomników. Oprócz kamienia (gdzie¶ ju¿ o nim opowiada³em) z wyrytym napisem: „tu dnia.... 195* roku zakoñczono w Zielonej Górze z analfabetyzmem" (kompletny brak poczucia humoru w³adz, zamiast oprawiæ g³az w pleksiglas, „zniknêli go” pewnego dnia), by³ te¿ wielki i poprawny politycznie pomnik w centrum na du¿ym placu przy Niepodleg³o¶ci. Ale gdy czasy siê zmieni³y, poprawne zrobi³o siê ¿enuj±ce i trzeba by³o znikn±æ pomnik. I genialnie og³oszono, ¿e go rozmontuj±, bo siê rozk³ada i mo¿e zagra¿aæ ¿yciu publiki i szczególnie dzieci. A by³ tak strasznie p³aski (w ka¿dym sensie), ¿e móg³ zabiæ jedynie nud±, ale zaczêli go rozmontowywaæ, na wiêksz± chwa³ê nowych pogl±dów. I najpierw bili, potem t³ukli, potem wiercili, borowali i dynamitowali i by³ nawet projekt zbombardowania niepodleg³ego pomnika wraz z paru pobliskimi domami, ale pomnik poczu³ wstyd, podda³ siê i zacz±³ siê wykruszaæ. Bo z pomnikami to jak ze znajomo¶ciami z dyskoteki, pocz±tek jest ³atwy, pytanie w tym jak to pó¼niej skoñczyæ.

pi±tek, 01 sierpnia 2008, andsol-br
TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2008/08/01 16:44:29
"Zbombardowanie niepodleg³ego pomnika" - no w³a¶nie, to jest Polska specyfika. Choæ mo¿e nie polska, no bo w koñcu wiele zagranicznych specyfik nie pozna³am, dopiero teraz poznajê specyfikê angielsk±. No ale w ka¿dym razie bombardowanie jako¶ mi w ogóle z niepodleg³o¶ci± siê nie kojarzy... Gdybym mia³a bardziej serio na to popatrzeæ, musia³abym siê przyznaæ, ¿e czêsto mnie takie sytuacje przera¿aj±, ¿e ostatnio bardzo mocno my¶lê, ¿e w s³owie "walka o wolno¶æ" jest potworne k³amstwo, bo wyzwoleni zaraz szukaj± sobie czego¶ co by siê da³o zniewoliæ i niewol± to ile siê da (w tym: niewol± siebie ile siê da). A pomniki... Dalej o tym my¶lê, póki co próbujê zidentyfikowaæ pomniki w moim wewnêtrznym krajobrazie. Ale tak jak w Jeleniej Górze robiæ nie bêdê ;)
I jeszcze co¶ o Grunwaldzie. Na pewnym kursie na którym bywam wyk³ad czyni³ wyk³adowca z Niemiec. No i w rozmowie zesz³o nam na Grunwald. Jest tam podobno taki moment, gdy na jakich¶ bagnach czy b³otach kto¶ tam kogo¶ pokona³, bo to drugie wojsko siê podtopi³o. No tak, tylko ¿e Niemcy opowiadaj±, ¿e to Polacy siê podtopili, a Polacy, ¿e Niemcy... Jako, ¿e byli¶my grup± wzglêdnie ¶wiadomych ludzi na szczê¶cie nie zamieni³o siê to w dyskusjê, czyja wersja historii lepsza.
-
2008/08/01 17:49:15
Z jednym zastrze¿eniem: trzeba przebiec z 200 km by zobaczyæ ró¿nicê miêdzy pras³owiañsk± Jeleni± (Hirschberg) i pras³owiañsk± Zielon± (Grünberg) Gór± :)
-
Go¶æ: , public-gprs76133.centertel.pl
2008/08/01 18:36:57
Ech, no wiem, dopiero teraz jak zagl±da³am do komentarzy to zobaczy³am, ¿e mi siê Góry pomyli³y :)