S³owa w ordynku. S³owa w ataku i w obronie. Pomieszane. Refrakcja s³ów w stali i w wodzie. Odbicia s³owne i zwidy. £ad i g³adko¶æ. Spazmy i erupcje. Koj±cy wp³yw soku z passion fruit. Od rzeczy i do rzeczy. Krótko mówi±c. Ostatnie s³owo. Na pocz±tku by³ skowyt.
Blog > Komentarze do wpisu
Statuty cz³owieka
zdjêcia z recytacji

Thiago de Mello (ur. 1926)
Statuty Cz³owieka – Sta³y dekret ustrojowy

Dla Carlosa Heitora Cony

Artyku³ I

Postanawia siê, ¿e teraz liczy siê prawda.
Teraz liczy siê ¿ycie
i podaj±c sobie rêce
pójdziemy razem przez ¿ycie prawdziwe.

Artyku³ II

Postanawia siê, ¿e wszystkie dni tygodnia,
w³±cznie z najbardziej szarymi wtorkami,
maj± prawo przemieniæ siê w niedzielne poranki.

Artyku³ III

Postanawia siê, ¿e pocz±wszy od tej chwili
we wszystkich oknach bêd± s³oneczniki,
¿e s³onecznikom bêdzie wolno
otwieraæ siê w cieniu,
i ¿e przez dzieñ ca³y okna maj± pozostaæ
otwarte dla zieleni, w której ro¶nie nadzieja.

Artyku³ IV

Postanawia siê, ¿e nigdy wiêcej
cz³owiek nie bêdzie musia³
w±tpiæ w cz³owieka.
¯e cz³owiek bêdzie ufa³ cz³owiekowi
jak palma ufa wiatrowi,
jak wiatr ufa powietrzu,
jak powietrze ufa b³êkitnej przestrzeni nieba.

Wytyczna.

Cz³owiek bêdzie ufaæ cz³owiekowi
jak dziecko ufa innemu dziecku.

Artyku³ V

Postanawia siê, ¿e ludzie
s± wolni od jarzma k³amstwa.
Nigdy ju¿ nie trzeba bêdzie
u¿ywaæ pancerza milczenia
ani zbroi s³ów.
Cz³owiek si±dzie do sto³u
z czystym spojrzeniem,
bowiem prawda zawsze bêdzie podana
przed deserem.

Artyku³ VI

Wprowadza siê na okres dziesiêciu wieków
wymarzony przez proroka Izajasza obyczaj,
by wilk i baranek pa¶li siê wspólnie
i strawa obu mia³a bêdzie ten sam smak jutrzenki.

Artyku³ VII

Dekretem nieodwo³alnym uchwala siê
sta³e królestwo sprawiedliwo¶ci i jasno¶ci,
a rado¶æ bêdzie szczodr± chor±gwi±
na zawsze rozpostart± w duszy ludu.

Artyku³ VIII

Postanawia siê, ¿e najgorszym bólem
zawsze by³o i zawsze bêdzie
nie móc daæ mi³o¶ci kochanym,
wiedz±c, ¿e jest ona wod±,
która da ro¶linom cud kwiatu.

Artyku³ IX

Przyzwala siê, by chleb codzienny
cz³owiekowi jego potem by³ znaczony.
Lecz by przede wszystkim mia³ on
zawsze gor±cy smak czu³o¶ci.

Artyku³ X

Przyzwala siê ka¿demu,
w ka¿dej porze ¿ycia,
nosiæ bia³y ubiór.

Artyku³ XI

Postanawia siê, ¿e z definicji
cz³owiek jest zwierzêciem, które kocha
i dlatego jest piêkny,
o wiele piêkniejszy ni¿ gwiazda poranna.

Artyku³ XII

Postanawia siê, ¿e nic nie bêdzie ani nakazane
ani zakazane,
wszystko bêdzie dozwolone,
nawet zabawa z nosoro¿cami
i wieczorne spacery
z olbrzymi± begoni± w klapie.

Wyj±tek.

Jedna tylko rzecz jest zabroniona:
kochaæ bez mi³o¶ci.
Artyku³ XIII

Postanawia siê, ¿e pieni±dze
nigdy wiêcej nie bêd± mog³y kupiæ
s³oñca w nadchodz±cych porankach.
Wygnane z wielkiej skrzyni strachu,
pieni±dze przetworz± siê w bratersk± szpadê,
by broniæ prawo do ¶piewu
i ¶wiêto nadchodz±cego dnia.
Artyku³ koñcowy.
Zakazuje siê u¿ywania s³owa wolno¶æ,
bêdzie ono usuniête ze s³owników
i ze zwodniczych moczarów ust.
Od tej chwili
wolno¶æ bêdzie czym¶ ¿ywym i przejrzystym
jak ogieñ lub jak rzeka,
a jej siedzib± zawsze bêdzie
ludzkie serce.
Santiago do Chile, kwiecieñ 1964


Szukaj±c o poecie wiedzy wiedz, ¿e dobrze jest odró¿niaæ dwie osoby: Thiago de Mello i Thiago de Mello. S± rodzonymi braæmi i uparli siê, by przy upowszechnianiu twórczo¶ci pomijaæ swe imiona. Poeta to Amadeu. A m³odszy o 7 lat perkusista to Gaudêncio.

Podany tutaj osobno (z Bloxowego przymusu) tekst orygina³u mo¿esz us³yszeæ w recytacji poety (nagranej pó³tora roku temu) ale je¶li postanowisz ¶ledziæ s³owo po s³owie, przygotuj siê na pewn± ilo¶æ skoków. Mo¿e to emocja chwili a mo¿e niechêæ do rutyny, najmniej bym wini³ pamiêæ poety. Wydaje siê, ¿e swój tekst po hiszpañsku (w t³umaczeniu Pablo Nerudy, te¿ na youtube) podaje bez improwizacji.

Istniej± t³umaczenia Statutów na ponad 30 jêzyków, pod patronatem Unesco, z 1982 roku. Mo¿e i po polsku, nie wiem, nie zdo³a³em ich odszukaæ.

Tym wierszem poeta zaczyna³ swoje 14-letnie wygnanie (Chile, Argentyna, Portugalia, Francja, Niemcy) po prima-aprilisie, który w 1964 roku narodowi zgotowali genera³owie. Ale jest tyle niejasno¶ci w Sieci o jego losach... Straci³em najpierw czas, potem nadziejê, ¿e wypl±czê siê z sieci, a¿ poszed³em po rozum do g³owy i napisa³em do poety. Kto jak kto, ale on zna siê na sobie. Zobaczymy czy dostanê odzew.

niedziela, 27 lipca 2008, andsol-br
TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2008/07/27 11:55:41
Dziêkujê. Piêkne.
-
2008/07/27 18:12:33
Dziêki za dziêki. Je¶li komu¶ rozja¶ni³o dzieñ, to warto by³o zmagaæ siê ze s³owami. (Nigdy by¶ nie zgad³a, ale najokropniejsze by³o dla mnie odkrycie o co chodzi z tym "parágrafo único" - na szczê¶cie mam tu przyjaciela adwokata, wyja¶ni³.) Zaskoczy³o mnie, ¿e to jest zupe³nie nieznane w Polsce, a mia³o w Europie (Niemcy, UK) spory odd¼wiêk. A w Brazylii gdy jaka¶ pani pisze poemat "Artyku³ VIII", wszyscy od razu wiedz± o co chodzi...

Przy okazji, dziêki te¿, Ekonat, za ciep³e s³owa, liczê na Twoje wizyty i komentarze.
-
2008/07/28 01:02:38
Jakie to jest obce polskiemu katastrofizmowi i narzekactwu! Wcale siê nie dziwiê brakowi odzewu. Z drugiej strony popularno¶æ wszelkiego rodzaju ³añcuszków szczê¶cia zdaje siê przeczyæ mojemu pesymizmowi ;-)
-
2008/07/28 01:28:01
Igorze, pe³ny pesymizm wymaga wiary w kryptokomunê, która rwie prawicowe ³añcuszki oraz w katoendecjê, która znêca siê nad lewicowymi...
-
2008/07/28 02:27:53
Piêkne. Po prostu. A¿.
Bezwstydnie skopiowa³am sobie na kartkê...
-
2008/07/28 03:20:46
I nie boisz siê, ¿e kto¶ Ciê wy¶mieje za dzieciêc± naiwno¶æ? Gdy my¶lê, ¿e pisa³ ten manifest 38-letni cz³owiek... Odwa¿ny. Mo¿e dlatego, ¿e czysty w ¶rodku?
-
2008/07/28 03:47:39
A niech siê ¶miej±... "Od tej chwili wolno¶æ bêdzie czym¶ ¿ywym i przejrzystym
jak ogieñ lub jak rzeka."
Mo¿e co¶ zrozumia³am? (moje ci±gi skojarzeniowe bywaj± pokrêcone) Mo¿e oczywisto¶ci s± tak trudne do pojêcia, ¿e musi byæ kto¶ kto je nam nazwie, okre¶li i poka¿e palcem: o! tu s±? Co¶ we mnie drgnê³o, kiedy to przeczyta³am.
Oczywi¶cie wiem, ¿e w konfrontacji z Wiadomo¶ciami to wszystko jawi siê jako kolosalny abstrakt. Ale... ?
-
2008/07/28 13:50:40
Te¿ dziêkujê. To bardzo piêkne. Kiedy wróci³am noc± z lotniska i odpali³am komputer, ¿eby poodwiedzaæ znajome miejsca jeszcze przed snem i przeczyta³am Twoj± notkê, to te¿ by³o jak powrót do domu. Kiedy czytam takie s³owa, czujê zawsze, ¿e jest wa¿niejsza przynale¿no¶æ ni¿ przynale¿no¶æ narodowa na ¶wiecie, rozsiana po ca³ym ¶wiecie wspólnota ludzi o otwartych umys³ach i sercach. Dziêkujê raz jeszcze, to by³o bardzo wa¿ne dla mnie i potrzebne.
-
2008/07/28 16:18:05
Melusina, serdeczny u¶cisk za ten dopisek. Wprawdzie V. czêsto mi zarzuca, ¿e jestem zamkniêty, ale pewne rzeczy mnie otwieraj± :)