Słowa w ordynku. Słowa w ataku i w obronie. Pomieszane. Refrakcja słów w stali i w wodzie. Odbicia słowne i zwidy. Ład i gładkość. Spazmy i erupcje. Kojący wpływ soku z passion fruit. Od rzeczy i do rzeczy. Krótko mówiąc. Ostatnie słowo. Na początku był skowyt.
Blog > Komentarze do wpisu
Semantyczne subtelności

Kiedyś już pisałem o tych napisach na ciężarówkach, oto jeden z nich: „Ten pojazd jest kierowany przeze mnie i prowadzony przez Boga”. Ale to chyba nie Bóg wprowadził go w Małe Czarne Auto na Parkingu...

bezsensowny wypadek

 

sobota, 19 lipca 2008, andsol-br
TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2008/07/19 02:05:46
W polskim faktycznie te subtelności w przypadku pojazdu są nazbyt subtelne. Więc lepiej się przesiąść na statek. Wtedy światło latarni morskiej prowadzi, a sternik steruje (kieruje). Jeśli statek wpadnie na skały to sternik dupa, latarnia niewinna. Więc pewnie Bóg prowadził dobrze, tylko kierowca wybrał złą drogę. A może ten czarny był zły?
-
2008/07/19 18:21:59
Na aucie znak z literą "E", a obok słupek z takim samym znakiem tyle, że przekreślonym. Mógłbyś wyjaśnić? Proszę.
-
2008/07/19 19:17:30
On w ogóle jakos tak niekonwencjonalnie zaparkował...miedzy kołami ma kawałek chodnika i pas zieleni... no nie wiem... Myśle,ze kwik ma troche racji... pewnie ten czarny to przez Szatana prowadzony był, a ten w cięzarówce głosem Boga natchniony przefasonował go nieco... chociaż nie jestem do końca przekonana, czy Bóg ze śmierci Szatana by sie ucieszył... i jeszcze ten znak... cos jakby zakaż stawania dla tych co "E" maja na samochodach...
-
2008/07/21 05:58:00
Ciekaw jestem jak tam było z odpowiedzialnością, bo Czarny z lekka przesunięty w lewo stłukł lusterko następnemu autku, dość białemu. W ogóle pozycja tego wozu od przeprowadzek (wziąwszy pod rozwagę topografię, którą trochę przydługo by było wyjaśniać) jest niezrozumiała. Jedyne logiczne wyjaśnienie, że bardzo nie lubi czerni.

Znak E w kółku (można parkować) na samochodzie nie jest powszechnie używany, na przykład na moim wozie bym go nie przylepił, bo boję się myśleć jak by to zinterpretowano. Ale na wozie od przeprowadzek chyba wszyscy rozumieją, że to znaczy "mogę stanąć gdzie mi trzeba". A ten prawdziwy znak to zakaz parkowania.
-
2008/07/22 04:39:33
Ale tam fajnie w tej Brazylii... u nas tak nie ma, że staja gdzie chcą :( a z reguły tam "gdzie trzeba" są zakazy i chłopaki jakby czaili się z mandatami...
-
2008/07/22 05:34:48
No nie wiem czy fajnie w Brazylii rymuje się z ruchem kołowym. Odwożenie Europejczyków na pogotowie ratunkowe jest normalką, bo jak widzą obyczaje samochodowe, to dostają ataku serca. Czasami dziwię się, że sam żyję, ale to chyba z przyzwyczajenia.