|
Blog > Komentarze do wpisu
Ścinki (1)
(z eseju 86 z Makutryny) Nie ma Czasami mojemu gadaniu przylepiają etykietkę „matematyczności” czy „matematycznej logiczności” i przyznaję, że to mnie drażni, bo jest to argumentum ad hominem jeśli mówię o czymś a nie stosuję zawodowych narzędzi czy rezultatów. Sugerowanie, że matematycy są bardziej logiczni niż mechanicy czy bibliotekarze uważam za przesąd podtrzymywany bądź to przez splot kompleksów bądź przez osobliwe definicje „logiczności”. Ale może ten stereotyp w pewnej sytuacji ma uzasadnienie. Otóż matematycy przywykli przy rozwiązywaniu problemów, że musi być dokładnie powiedziane w jakich warunkach i czego chcemy. Ten opis jest nieodzowną częścią problemu. Dlatego nie mówi się o „trysekcji kąta” ale o „trysekcji dowolnego kąta za pomocą cyrkla i linijki”. Trysekcję takiego konkretnego kąta jak kąt prosty może zrobić uczeń z podstawówki w czasie przerwy. Trysekcję jakiegokolwiek kąta tworząc stożek czyli czapeczkę czarnoksiężnika wiele osób wymyśli na poczekaniu. Ale to są zupełnie inne problemy i dla nich są rozwiązania. Natomiast grecki problem z cyrklem i linijką nie ma rozwiązania. I zwrot „rozwiązanie nie istnieje” dla matematyka nie jest obrazą osobistą czy zachętą do wytrwalszej pracy, jest zaledwie opisem rzeczywistości. wtorek, 15 lipca 2008, andsol-br
TrackBack
Komentarze
2008/07/17 03:17:17
Wypominasz mi znowu gubernię? :) O cyrklu: użyłem mych talentów inżynierskich, by podmienić w cyrklu szpikulec przyssawką, ale wystarczało trochę kredy na tablicy, by były kłopoty. I przestawiłem się na sznurek z kredą. Trudno zrobić pełne kółko, ale rzadko jest potrzebne, na ogół człowiek chce nakreślić łuk.
O liniale i linijce: w angielskim zawsze podkreśla się różnicę między straightedge oraz ruler, w polskim nawet moi mistrzowie już nie za bardzo dbali o odróżnienie. W Brazylii też już nie pamięta się o tym. Właśnie liniowość jest pełna takich delikatynych rozróżnień, o których zapomniało. Nie były kiedyś tym samym przestrzenie wektorowe i przestrzenie liniowe - ani też transformacje i podstawienia liniowe (w pierwszym szło o skończony lub jakikolwiek wymiar, tu szło o funkcję i jej wartość). No to masz haiku: Kreda na lince Wyzwanie formom niebios Ślady Keplera. |
|
Liniał kiedyś to był przybór (kreślarski) do takiego tyczenia nie posiadający podziałki. Taki z podziałką nazywano przymiarem liniowym (w szkole linijką).
Za liniał może służyć i napięta nić.Malarze malujący paski używają takiego liniału. Podobnie nić może służyć za cyrkiel choć niczym nie przypomina "cyrkla" .
Ale dziś nawet Google nie robią rozróżnienia, tak jak nie rozróżnia się dziś Generalgouvernement`u od guberni (generalnej).
Wiechu.