Ewenement, wszystkie linki z wpisu sprzed roku są drożne! A jest ich aż osiem, bo mowa była o różnych osobach, które zdecydowanie powiedziały „nie” szaleństwu lustrowania polskich intelektualistów a.k.a. Zemście Niedojrzałych Bliźniąt. Takiego upodlenia warstwy ludzi myślących nie było w Polsce od peerelu i aż trudno uwierzyć, że ten smród tak łatwo się rozwiewa. Nie znam ludzi skłonych ubolewać nad spłynięciem PiS-u i jej bikacyka (podobno jego połowa utrzymuje jeszcze jakiś Tworek z Tworzanami) ale za łatwo jest im zapominane ich działanie.
Gdybym to sobie w stosownym momencie przypomniał, uświęciłbym tu rocznicę wpisu. Nic to, ciągle jeszcze warto świętować. Dobrą formą uczczenia końca szaleństwa jest przypomnienie tego zdjęcia
i urywka tekstu umieszczonych 1 kwietnia zeszłego roku na blogu Józefa Dajczgewanda i Bogumiły Tyszkiewicz:
... profesor Eugeniusz Get- Stankiewicz dał się sfotografować reporterom lokalnego dodatku Gazety Wyborczej na tle swojego oświadczenia lustracyjnego wagi 20 kilogramów i wielkości 3 metry na 5 metrów. ... zdjęcie, wykonane przez Mieczysława Michalaka...
Get Stankiewicz podpisał mazakiem swoje oświadczenie w Muzeum Narodowym, dodatkowo przyozdabiając podpis kolorowym szlaczkiem i kwiatkiem. Jego trzy kolejne oświadczenia lustracyjne różnią się rozmiarami. Pierwsze i najmniejsze, wielkości A4, trafiło do Gazety Wyborczej. Drugie, wielkości 88 na 125 cm, zawisło na posągu Murzyna na Placu Solnym, gdyż Murzyn jest rzeźbiarskim autoportretem artysty, a więc sam w sobie, dziełem powstałym w wyniku lustrowania. Trzecie jest największe. Będzie wisieć w muzeum do 10 kwietnia, żeby zapoznała się z nim publiczność podziwiająca kolekcję zgromadzonych przez muzeum dzieł artysty, a potem zostanie złożone w kostkę i trafi w ręce rektora Akademii Sztuk Pięknych, który wezwał swoich wykładowców do składania oświadczeń lustracyjnych.
Artysta spodziewa się, że rektor przekaże jego oświadczenie do IPN. Jest to druk na folii syntetycznej naklejonej na płótno, a sam podpis został wykonany mazakiem wodoodpornym. Get Stankiewicz do stworzenia swego dzieła wykorzystał oficjalny dokument, ale stwierdził, że jest brzydki, więc poprawił jego estetykę. Jego zdaniem pracownicy IPN powinni mieć też kontakt ze sztuką.