|
Blog > Komentarze do wpisu
Ordem e progresso
To pozytywistyczne has³o pochodzi z brazylijskiej flagi. Porz±dek i postêp. Opowiem dzi¶ jak miêdzynarodowe przedsiêbiorstwa wnosz± je do Brazylii. Pó¼nym wieczorem w ¶rodê 2 lipca w stanie São Paulo klienci us³ugi Speedy (oferowanej przez Telefônica do Brasil) znale¼li siê bez dostêpu do Internetu. W¶ród 2,4 milionów klientów by³o 35 tysiêcy przedsiêbiorstw i urzêdów, w¶ród nich po³owa urzêdów rz±du stanowego. Do niektórych po³±czenie dotar³o po 24 godzinach, do innych po 36. Historia z odszkodowaniami bêdzie d³uga i emocjonuj±ca, ale nie ma tu dla mnie ani grosza, bo to siê dzia³o kilkaset kilometrów ode mnie. Wiêc mogê skoncentrowaæ siê bezinteresownie na opisie (znalezionym u jednego z powa¿niejszych brazylijskich dziennikarzy o imieniu Celso Ming) tego, co jest pod spodem zdarzenia. Otó¿ firma ma Komisjê Zakupów i jej cz³onkowie maj± niewielki sta³y zarobek. Wiêcej dostaj± za wynegocjowanie obni¿ek przy kupnie. Rzecz jest powszechnie znana, sprzedawcy zawy¿aj± cenê i pozwalaj± j± zbiæ (tym chêtniej im bardziej ich produkt jest szmelcem) i wszyscy s± zadowoleni. Do chwili póki szmelc nie ujawnia swego prawdziwego charakteru. To nie jest historia o innym ¶wiecie. To jest ta sama (pisana przez inny akcent nad o) hiszpañska Telefónica, która kupi³a przed paru laty Ceský Telecom. I która w zesz³ym roku zosta³a ukarana przez Komisjê Europejsk± na rekordow± grzywnê 152 milionów euro za ograniczanie dzia³añ konkurencji. Wielu ludzi roze¼li³o dzwonienie do sekcji reklamacji, gdzie odpowiednio poinstruowani operatorzy powiadamiali, ¿e nie mog± zarejestrowaæ reklamacji, bo s± od³±czeni od internetu. Oczywista bzdura, ich komputery by³y pod rêk± i to tam nale¿a³o zapisaæ dane reklamuj±cego. Ale i bez tego s± bezkonkurencyjnymi zwyciêzcami w reklamacjach na ich us³ugi. Nawiasem, do zdominowania przez nich rynku w SP w 1999r. dopu¶ci³ prezydent Fernando Henrique Cardoso, czêsto-gêsto wys³awiany wówczas w polskiej prasie za swoj± zdrow±, liberaln± politykê ekonomiczn±. Dodam tu nieco informacji z mojego podwórka. Na pocz±tku lat 80-tych stan Santa Catarina (którego stolic± jest Florianópolis) mia³ niewielk± sieæ telefoniczn±, której rozszerzaniem (a raczej unikaniem tego) zajmowa³ siê rz±d federalny i kiedy¶ opowiem o tym ciekawym przekrêcie, ale technicznie by³a jedn± z najlepszych instytucji telefonicznych na ¶wiecie. Niemcy czy Francja wówczas ani nie marzy³y o tym stopniu komputeryzacji i rozs±dnej administracji us³ug telefonicznych. Mia³o to bezpo¶redni zwi±zek z blisk± wspó³prac± z uniwersytetem, maj±cym bardzo dobre wydzia³y informatyki, automatyki, mechaniki, i dziêki du¿emu stopniowi niezale¿no¶ci telefonicznego przedsiêbiorstwa stanowego Telesc. Zarabiali sporo, pracowali dobrze. Przypadkiem pozna³em cz³owieka, który przez brak sprytu nie jest milionerem, a móg³ zostaæ nim, bo w latach 70-tych wymy¶li³ w czasie pracy zast±pienie skomplikowanego sposobu zamawiania rozmowy p³atnej przez odbiorcê (znane po ¶wiecie jako „to collect”) wstawieniem pocz±tkowej cyfry 9. G³upio proste, wiêc nie opatentowa³. Takich prostych pomys³ów mieli wiele i telefony by³y bardziej niezawodne ni¿ p³acz g³odnego niemowlêcia. Gdy zaczê³a siê inwazja Telecomów, zaproponowano tym ludziom wyjazd do Brasílii i do stanu Mato Grosso (bo tam Telecomy osadza³y swoje urzêdy) i na ogó³ na gorszych warunkach. Rzadko kto na to siê zgodzi³, byli dostatecznie dobrzy, by ich prywatne przedsiêbiorstwa bra³y z poca³owaniem rêki. Po co takiemu cz³owiekowi przerzucanie rodziny w nieznane o kilka tysiêcy km. No i zniszczyli kapita³ ludzki. Na ich miejsce pojawili siê operatorzy czyli s³odko ale zawsze to samo ¶piewaj±ce lalki Barbie: „czym mogê s³u¿yæ?” K³opot w tym, ¿e niczym, bo szmelc jest szmelcem. Wczoraj mówi³em o konglomeratach, które coraz wyra¼niej rz±dz± ¶wiatem w czasie kryzysów. Dzisiaj by³o s³ówko o tych, które nam organizuj± ¿ycie w warunkach pokojowych. Przypomnê na zakoñczenie: konspiracje nie istniej±. Powtarzam: konspiracje nie istniej±. Powtarzam: ... niedziela, 13 lipca 2008, andsol-br
TrackBack
Komentarze
Go¶æ: krzysztof, 80-121-26-59.adsl.highway.telekom.at
2008/07/13 18:53:48
Ja zauwa¿am bardzo ¶cis³± zale¿no¶æ pomiêdzy jako¶ci± us³ug, a czêstotliwo¶ci± podkre¶lania, jak wa¿ny jest klient dl adanej firmy. I jest to zale¿no¶æ zdecydowanie odwrotnie proporcjonalna. Im wiêcej tego gadania o kliencie tym gorsze us³ugi. Niestety.
2008/07/13 20:18:18
Jak panienka ma piêciu klientów to im mówi po imieniu. Jak piêædziesiêciu to s± kiciusiami albo moimi z³otkami...
|
|