|
Blog > Komentarze do wpisu
Jurkowe opowieści (2)
Historia o okrucieństwie Kto to jest Jurek już mówiłem. Teraz powtórzę jakie dziwne rzeczy o Stanach ostatnio mi opowiadał. Zaczął od tego, że przy przekraczaniu swoim behemotem granicy Kanady ze Stanami marnuje trochę czasu, bo na cztery lata stracił swoją fast card czyli kartę szybkiego przejazdu. I można powiedzieć, że to przez butelkę, choć można też powiedzieć, że niepotrzebnie ujął się w obronie butelki. Bo gdy kiedyś wjeżdżał do Kanady celniczka zapytała „co to jest?” chociaż miała oczy i doskonale widziała, że to była butelka whisky. Więc Jurek powiedział: ”butelka whisky”. „Ach, butelka whisky?” – upewniła się celniczka, po czym cap! za butelkę whisky i zaniosła ją gdzieś. I Jurek powinien był zmilczeć, ale szkoda mu było butelki, bo już się trochę do niej przywiązał. Ale gdy starał się ją odzyskać, przesadził z energią słowną, bo go bardzo poruszyło, że celnicy już ją sprzedali i nic mu z tego łupu nie odpalili. I za to odebrali mu kartę i w gruncie rzeczy mogło być gorzej. Dziwiłem się jak i dlaczego, bo nigdy w Stanach ani w Kanadzie nie byłem, ale teraz już wiem i ja sam mogę innych pouczać: tam nie wolno mieć w wozie alkoholu. W prywatnym – owszem, w bagażniku. A w ciężarówce tylko jako przewożony materiał z plombami. I opowiedział mi, że niedawno w podróży zasłyszał przez radio od innych kierowców coś, co zapamiętał ze szczegółami, bo chodziło o polskiego kierowcę jeżdżącego po Stanach ciężarówką. Jurek mówi, że dawniej firmy płaciły kierowcom za tanie hotele, ale teraz bardziej im się opłaca kupować wozy z olbrzymią kabiną kierowcy i kierowca ma tam spać i być zadowolony. Więc ów polski kierowca zatrzymał się przy stacji benzynowej na parkingu, by spać, ale by być bardziej zadowolony zaniósł w reklamówce do swojej sypialni dwie puszki piwa. I zoczył to ktoś i powiadomił policję, a policja nie chciała słyszeć, że piwo miało być pite w sypialni i mówiła, że to samochód. I zaaresztowała piwo, kierowcę i sypialnię czyli ciężarówkę. A w Brazylii kierowca by miał kłopoty z policją gdyby prowadząc trzymał w obu rękach puszki z piwem. Dlatego czasami podoba mi się przesadny rygor. Bo z tych tutejszych corocznych prawie 35 tys. martwych w wypadkach i 200 tys. kalek może połowa jest przez butelki i puszki. I to dobry pomysł, żeby pijącego kierowcę odłączyć na pewien czas od puszki, butelki i kierownicy. A żonie mojego znajomego, która mi opowiadała, że António jak wypije to lepiej prowadzi, dałbym medal za lojalność, a potem razem z medalem odesłałbym na przymusową kurację psychiatryczną. wtorek, 22 lipca 2008, andsol-br
TrackBack
Komentarze
acel
2008/07/22 12:50:28
Ostatni news z Polski . Za jazdę po puszce - prawo zabrane na 2 lata . Wyrok w zawieszeniu 6miesięcy na 2 lata oraz 6.000 pln za kaucję ,żeby wypuscili.
2008/07/22 15:44:51
To już zaczyna sensownie wyglądać, ale najważniejszy chyba jest powszechne przekonanie o słuszności (czy niesłuszności) prawa. Czy ludzie powszechnie akceptują takie sankcje?
2008/07/22 16:15:21
Muszą, bo sądy są doraźne/ tylko telefoniczne/ policja,prokurator i wyrok sądu przez telefon. Fajnie. A potem przychodzi sentencja wyroku na piśmie.
2008/07/22 16:34:23
Przepraszam, niejasno sformułowałem moją wątpliwość. Nie chodzi mi o przyjęcie do wiadomości i poddanie się nakazom prawa ale o stan publicznej mentalności, czy tzw. lud uznaje za słuszne takie orzeczenia. Prawie zawsze napięcia społeczne biorą się z braku równowagi między popularnym i formalnym rozumieniem "sprawiedliwości". (Wybacz nadętość sformułowania, wiem, że sama doskonale rozumiesz zjawisko.)
2008/07/22 18:12:32
Oczywiscie,że lud się buntuje. Wyroki nielegalne ,niesłuszne i niesprawiedliwe.Ale nie ma od nich odwołania.
2008/07/25 23:09:09
Kiedyś lat temu wiele wybrałem się na wycieczkę z moim nie najlepszym kolegą Mariuszkiem. Mariuszek twierdził, że jedną z głównych dla niego atrakcji jest popijanie piwa (i tak dobrze, że nie coś mocniejszego) w trakcie jazdy. I tak jechał on sobie wesoło z buteleczką piwa - co chwila nową naturalnie - pomiędzy nogami, z której pociągał najchętniej w miejscach najwęższych i najbardziej stromych. A jak wiadomo na drodze nadmorskiej nad Adriatykiem innych miejsc praktycznie nie ma. ;)))
2008/07/25 23:26:27
To wszystko co nastąpiło potem możesz liczyć jako drugie życie, no nie?
2008/07/26 12:38:29
Wiesz, nigdy tak nie myślałem, ale chyba masz rację. Koniec był wtedy raczej bliski i przeżycie mało prawdopodobne.
No to jeszcze mam pięć żyć, bo w grach komputerowych to z reguły jest ich siedem! ;) |
|