|
Blog > Komentarze do wpisu
Apostrof
Czêsto podejrzewam, ¿e humor z zeszytów szkolnych to nocny akt zemsty ponurych belfrów. Ale mo¿e to znalezisko: jest autentykiem? Tyle w nim dobrej woli, by wstrzeliæ siê w dziesi±tkê... Jak± funkcjê ma apostrof? Apostrofy to przyjaciele Jezusa, którzy zebrali siê na tê kolacyjkê, któr± sfotografowa³ Micha³ Anio³. wtorek, 29 lipca 2008, andsol-br
TrackBack
Komentarze
czajnik75
2008/07/29 10:19:27
Dawno siê tak nie ob¶mia³em! :))))) Dzieki! :)))))
2008/07/29 17:33:30
@Igor: znaczy siê, brazylijska kultura Ci podchodzi?
@Krzysztof: bo Dana Browna pisze siê bez aposto³ów... 2008/07/30 10:06:34
@andsol, je¶li tak mówisz to byæ mo¿e tak jest. Na razie nic mi na temat brazylijskiej kultury nie wiadomo, ale kto wie? ;-))))))))
2008/07/30 12:39:32
Niestety, po trosze jest. Wyrafinowani intelektuali¶ci, ¶wiatowa klasa informatyków i inowatorów technologicznych - ale te¿ jêzyk, w którym tenho algo antigo (mam co¶ antycznego) odnosi siê do lampy, która przetrwa³a 30 lat, clássico (klasyk) mówi o ponownym meczu miêdzy miejscowymi dru¿ynami, a tañce z XIX wieku s± tak± rzadko¶ci± atakuj±c± ucho, ¿e s± wyzywane od música erudita...
2008/07/31 09:30:47
Musze przyznaæ, ¿e zbyt ma³o siê znamy aby Twoje skróty my¶lowe i odniesienia by³y dla mnie czytelne. Do czego nawi±zujesz w swoim ostatnim komentarzu? Do wspó³czesno¶ci w ogóle? Do naszej polskiej kultury? Do mojego bloga? Do mnie osobi¶cie? Ideê ³apie ale nie ³apiê poziomu odniesienia. Na to jestem zbyt g³upi. A mo¿e Ty w³a¶nie o tym? ;-))))
2008/07/31 12:56:32
No i popatrz, Igorze, we wszystkim mo¿na siê "znieporozumieæ". My¶la³em, ¿e jest oczywistym nawi±zywanie (zwroty po portugalsku) do kultury brazylijskiej... Te podrzucone trzy przyk³ady s± niezno¶nie brazylijskie, nie wiem czy s± inne kultury z tak niewielkim zainteresowaniem dla swojej oraz ¶wiatowej przesz³o¶ci, to bardzo siê odbija od polskich obyczajów. Mo¿e to psychologiczna (albo raczej: socjologiczna) potrzeba, by jako¶ potrafiæ wspó³¿yæ z niezbyt g³êboko schowanym cmentarzem ludów, które zostawi³y potomków ale nie przekaza³y przesz³o¶ci z o³tarzykami i za¶piewami?
Zaskoczy³e¶ z typem hipotez, Twój blog pokazuje cz³owieka, który nie ma powodów do kompleksów w jakimkolwiek intelektualnym ¶rodowisku... 2008/08/01 12:46:24
Hehe, dziêkuje za komplement ;-) Co do znieporozumienia, to zmyli³o mnie pierwsze zdanie o tym ¿e Twoim zdaniem widocznie tak jest, ¿e kultura brazylijska mi podchodzi :) To co dalej nast±pi³o odczyta³em jako uzasadnienie tej hipotezy i zastanawia³em sie nad ³±czami odniesieñ. A tu okaza³o siê ¿e uskuteczniasz dalszy opis brazylijskiej kultury, a nie uzasadniasz fakt podchodzenia mi kultury brazylijskiej ;-)))) Ech ten mój egocentryzm ;-)))))
Natomiast Twoja "socjologiczna" interpretacja jest bardzo ciekawa. Wyja¶nia te¿ ten opisywany przez Gombrowicza stan naturalnego, nieskalanego i pierwotnego piekna, ktore tkwi w tych ludziach. Oni po prostu s±, ¿yj± tu i teraz, bez dylematów, bez historii, charakterystycznych dla przyjezdnych z Europy... 2008/08/01 13:50:28
A poniewa¿ ka¿dy zad ma swój przód, a przedtem niesympatycznie siê odnios³em do tego brazylijskiego "tu i teraz", to wypada teraz wspomnieæ jego dobre strony. Tak, masz racjê, ta zaraza z nacjonalizmami i odrzucaniem innych jest tu bardzo wyciszona. Nawet potomkowie Japoñczyków ³atwo tworz± rodziny z innymi etniami (najbardziej zamkniêtym wydaje mi siê ¶rodowisko potomków W³ochów) i mo¿na prze¿yæ tu ca³e ¿ycie nie wiedz±c, ¿e kto¶ jest ¯ydem czy Arabem. Ninguém dá bola (nikt nie poda pi³ki czyli nikt nie zwraca uwagi). Rzecz jasna, jak piszesz w innym wpisie, durni nic nie zmieni i to plemiê te¿ tu jest, ale rzadko o¶mieli siê podnie¶æ g³os.
A tarcia rasowe? To najwolniej zmienia siê, ale i tu szanse na sensown± przysz³o¶æ s± (moim zdaniem) nieporównalnie lepsze ni¿ w Holandii czy we Francji... |
|