|
Blog > Komentarze do wpisu
Zostało oglądanie obrazków
Kraj, który był upokarzany w XIX i XX wieku przez dalekie i bliskie mocarstwa, w wyniku WWII znalazł swoją szansę. Okrucieństwa i masowe tragedie? Każde rosnące imperium je ma dla swoich poddanych. Ale gdy przyszła szansa na ekspansję, inni też dostali miano poddanych. Głęboka religijność i rzadko spotykane oddanie się sprawom niematerialnym, zaledwie migoczące jako ideał w zachodnich społeczeństwach, tam stały się argumentem napastnika. Ratowali rzekomo lud przed nim samym, skoro co trzeci mężczyzna był mnichem. Teraz nie jest – i już nie będzie. Może w ogóle ich nie będzie. Ani mnichów, ani ludu. Tylko olbrzymie, kosmiczne wręcz katastrofy napastnika mogłyby zbawić Tybet. Więc popatrz na te dwie reprodukcje. Te i podobne do nich, oraz ich święte księgi zawiezione do Paryża, do Szwajcarii, do Stanów, będą świadczyć o zanikającej Atlantydzie.
(Wybacz, że nie podaję skąd wziąłem te obrazki. Nie pamiętam. Wycinki nie mają oznaczeń.)
czwartek, 12 czerwca 2008, andsol-br
TrackBack
Komentarze
Gość: wruszkazembuszka, 212.76.37.21*
2008/06/12 10:37:36
Znalezione na globtroter.pl - W Tybecie znajdują się bardzo bogate złoża chromu, miedzi, litu, żelaza, cynku i ołowiu oraz największe na swiecie złoża uranu. Ostatnio odkryto także nowe złoża kamieni szlachetnych i rozpoczęto ich pozyskiwanie. Eksploatuje się złoża węgla kamiennego, a na terenie Amdo wydobywa się ropę naftową. Według chińskich statystyk na terenie Tybetu występuje 126 minerałów, w tym bardzo rzadkie sole metali. W przeszłoci Tybetańczycy nie prowadzili wydobycia bogactw naturalnych, wierząc, że działalnoć ta może osłabić społeczeństwo, sprowadzić gniew ziemskich bóstw, gdyż ziemię traktowali jako więtą. Wykorzystywali natomiast to, co znaleźli na jej powierzchni prowadząc ekstensywne wydobycie np. złota ze złóż powierzchniowych, używanego do złocenia ozdób i posągów w swiątyniach lub wyrobu biżuterii. Tak atak - ratujmy ludzi przed nimi samymi
2008/06/12 13:23:54
Więc jednak ład i logika rządzą życiem imperiów.
A wyobraź sobie jaką by im famę zrobili Chińczycy gdyby tybetański buddyzm miał jakieś rytuały krwi... |
|