S³owa w ordynku. S³owa w ataku i w obronie. Pomieszane. Refrakcja s³ów w stali i w wodzie. Odbicia s³owne i zwidy. £ad i g³adko¶æ. Spazmy i erupcje. Koj±cy wp³yw soku z passion fruit. Od rzeczy i do rzeczy. Krótko mówi±c. Ostatnie s³owo. Na pocz±tku by³ skowyt.
Blog > Komentarze do wpisu
Trzeci dzwonek, akcja!

clown Patriotyzm niekiedy wymaga ¶mierci. Chêtniej nieprzyjaciela, ale je¶li nie da siê inaczej to i w³asnej. Premier polski my¶la³ o drodze ³atwiejszej, o ¶mierci sêdziego pi³karskiego, ale to niewiele by odmieni³o w losach Ojczyzny. Wiêcej powiem, gdyby okaza³o siê, ¿e jedyne pi³karskie mistrzostwa Europy, w których Kraj wyst±pi do roku 2050 to nastêpne, z roku 2012, dla przysz³ego historyka by³oby to bez znaczenia. Natomiast ka¿de posuniêcie zmierzaj±ce do sensownego u³o¿enia na przysz³o¶æ stosunków rosyjsko-polskich jest niezmiernej wagi i przeliczalne na monety, jako¶æ ¿ycia i powiêkszenie prawdopodobieñstwa trwa³ego spokoju w sferze, która nie tak wiele go zna³a. I co najwa¿niejsze, patriotyczne poczynania nie wymagaj± tu krwi ani ¶mierci, choæ tradycyjnie zdrajców wieszano tu i ówdzie, ale dzi¶ s± lepsze na nich sposoby.

Najpierw parê s³ówek o geopolityce. Mo¿na, trzeba i warto wiele z³ych rzeczy pomy¶leæ o Rosji, bo jak ka¿de imperium ma nadmiar win i zbrodni na swoim koncie, ale to nie jest dobra formu³ka powitalna dla reprezentacji potê¿nego s±siada. Mo¿e by tak raz na dobre wbiæ do polskiego ³ba, ¿e Rosja przegra³a bataliê o panowanie nad ¶wiatem z USA, nie z Polsk±, ale porównuj±c z t± ostatni± nadal jest olbrzymem, o niezmierzonym potencjale ekonomicznym i o planach, których ¿aden kraj wymiaru Polski nie wywróci. I choæ jeste¶my bliskimi przyjació³mi USA i mo¿e nawet bêdziemy tam wje¿d¿aæ bez wiz (o ile dy¿urny urzêdnik na lotnisku nas wpu¶ci), to przysz³a gra ma na imiê Chiny, i ¿eby tê grê wygraæ USA do¶æ ³atwo dojdzie do porozumienia z Rosj±, która anglosaskiej mentalno¶ci jest wiele bli¿sza ni¿ chiñska. Je¶li kto¶ sobie wyobra¿a, ¿e dla wa¿niejszych celów Stany by nas nie sprzeda³y, to nie zna wspó³czesnej historii.

Ponadto, mo¿e na terenie Polski zostan± odkryte z³o¿a kryptonitu, co zmieni nasz± gospodarcz± pozycjê, ale odliczaj±c takie scenariusze jeste¶my drobnych partnerem (lub niepartnerem) w grze, w której Rosja nadal dysponuje swoimi tradycyjnymi bogactwami (sprzeda¿ drewna ci±gle jest jest niekoñcz±c± siê opcj±) ale nowe, jak ropa naftowa, sk³aniaj± przed ni± g³owy wiêkszych od nas graczy. A je¶li zechce wynaj±æ komu¶ na Syberii terenik wielko¶ci Ma³opolski, to na wiele lat rozwi±¿e jej to problemy finansowania wielkich projektów.

Nasze krzes³o przy stole dyskusyjnym jest wygodne dziêki temu, ¿e Unia i tarcza i tak dalej. Mo¿na spokojnie (czyli z szacunkiem ale i z godno¶ci±) umówiæ siê teraz co do tonu przysz³ych rokowañ, a od tego mo¿e zale¿eæ, czy bêdziemy rozwa¿ani np. jako godni zaufania i uwagi w roli mniejszych partnerów wielkich syberyjskich przedsiêwziêæ. Dlatego nie ma jak przeceniæ znaczenia cichych rozmów polsko-rosyjskiej grupy do spraw trudnych. I z obu stron rosyjskich wiedz± jak to jest wa¿ne.

Jedna strona rosyjska to ta, która doprowadzi³a do przyjazdu rosyjskich rozmówców. A druga nie potrzebuje pokazywaæ swojej twarzy, bo ma przedstawicieli. Ta strona, która ci±gle nuci starorosyjsk± piosenkê, ¿e kura nie ptica. Ta, która po to zainwestowa³a w cyrk, by w kluczowych momentach wysy³aæ klowna na scenê. I uziemnienie obecnej dobros±siedzkiej inicjatywy jest dla niej imperatywem.

Tu nie chodzi o rozprawê z wiadom± ga³±zk± Ko¶cio³a. Ta ga³±zka ma siê dobrze i je¶li nie ten, to inny my¶liciel w stylu ¶redniowiecznym bêdzie j± równie sprawnie reprezentowa³. Tu chodzi o dzia³alno¶æ agenturaln±, o której wszyscy wiedz±, ale nikt nie chce brudziæ sobie r±k.

Ale rola premiera to nie defilowanie w bia³ych rêkawiczkach. Wiem, ¿e pan Tusk lepiej by siê mia³ jako prezydent (czego szczerze mu ¿yczê, o ile potrafi w przysz³o¶ci unikaæ lapsusów w stylu kaczyñskim), ale póki jest premierem, jego obowi±zkiem jest zrobienie czego¶ z t± stajni±. To nie wymaga ani zabijania ani umierania, ale wys³ania ekipy ksiêgowych i po paru miesi±cach uczciwych i wnikliwych analiz bêdzie mo¿na aresztowaæ pierwsze grupy winnych. Bêd± to, oczywi¶cie, koz³y ofiarne, ale zas³uguj± na to, skoro podjê³y siê tej roli. Fizycznej wolno¶ci ruchu rzeczywistych winowajców to nie ograniczy, ale ich dzia³ania w innych sferach natychmiast strac± na rozmachu. I je¶li to nie zostanie zrobione, wszystkie najgorsze podejrzenia o amorfizmie premiera zostan± potwierdzone, w sposób bolesny dla Polek i Polaków.

wtorek, 17 czerwca 2008, andsol-br
TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
Go¶æ: Wiechu., ici2.internetdsl.tpnet.pl
2008/06/17 11:06:26
Podoba mi siê ta Twoja analiza tych relacji, ryzyka sprzeda¿y, wyczuwania kto i co mota, i ... konieczno¶ci rozmów jak s±siad z s±siadem. Trzeba byæ jednak czujnym i zwracaæ uwagê na to, czy s±siad wzorem pana brata nie podaje dwu palców miast ca³ej d³oni dla u¶ci¶niêcia.
Wiechu.
-
Go¶æ: Wiechu., ici2.internetdsl.tpnet.pl
2008/06/17 11:19:26
Piszesz : "¿e pan Tusk lepiej by siê mia³ jako prezydent (czego szczerze mu ¿yczê, o ile potrafi w przysz³o¶ci unikaæ lapsusów w stylu kaczyñskim), "
Ju¿ paln±³ g³upstwo wypowiadaj±c siê o tym co zrobi³by sêdziemu po przegranym przez Polskê meczu z Austri±
To dowód a to, ¿e nie umie powstrzymaæ emocji na wodzy.
Wiechu.
-
2008/06/17 12:21:58
Ka¿dy prawdziwy Polak jest z zawodu romantykiem, który reaguje zanim pomy¶li, bo "cucie i wiala silniej muwiom..." do niego..A poza tym, jak zauwa¿y³e¶, romantycy nie maj± poczucia humoru. Ich wypowiedzi na temat pi³karzy i sêdziów s± komiczne, ale nie dla nich.
-
2008/06/17 13:40:33
Wie¶ku, bardziej ni¿ chwilowe zaburzenia w aparacie my¶lowym pana premiera niepokoj± mnie strukturalne k³opoty w mózgach powi±zanych z PiS-em. Gdy jawi siê szansa na rozmowy o susbstancji, jaki¶ Leszek D³ugosz et al. stawiaj± na symbole, i to wymiaru 5 ha. Stowarzyszenie Rodziny Katyñskiej nie chce o tym s³yszeæ, ale Jedyni Prawdziwi Polacy lepiej wiedz±, co Rodzina Katyñska powinna czuæ i my¶leæ. I to takie bezho³owie niedawno by³o u rz±du czyli dysponowa³o kas±...

Minstrelu, kiedy¶ rozbawi³ mnie Jurek Kocik pokazuj±c, ¿e losowo rozstawione pary cudzys³owów mog± zupe³nie zmieniæ wymowê powa¿nego tekstu. Twoja technika t³umaczenia polskiego na blablanie te¿ zmienia tonacjê znanego cytatu. Na w³a¶ciw±, moim zdaniem.