Słowa w ordynku. Słowa w ataku i w obronie. Pomieszane. Refrakcja słów w stali i w wodzie. Odbicia słowne i zwidy. Ład i gładkość. Spazmy i erupcje. Kojący wpływ soku z passion fruit. Od rzeczy i do rzeczy. Krótko mówiąc. Ostatnie słowo. Na początku był skowyt.
Blog > Komentarze do wpisu
Trzeba dużo cierpliwości...

Ucieszyło mnie szczerze znalezienie wczoraj w blogu Romana J. odesłania do rozmowy w GW z księdzem Zbigniewem Czendlikiem. I ja, w ślad za Romanem z satysfakcją zacytuję opinię ks. Czendlika: „Ks. Rydzyka Bóg już pokarał: dał pieniądze i odebrał rozum”. Wypowiada tę opinię mówiąc o kościelnych konserwatystach i nie dopowiada, że taki bezrozumny ksiądz przynosi hańbę nie tyle Kościołowi co Polsce. Dla mnie tu jest cała tragedia, choć może z kościelnej i czeskiej perspektywy ks. Czendlika nie jest to najistotniejsze.

Wyobrażam sobie, że pojawienie się w GW wywiadu z myślącym po swojemu księdzem (czyli: myślącym) księdzem przyniesie jej nową porcję obłąkanych ataków ludzi, którzy nie chcą wiedzieć, że w redakcji pracuje paru intelektualistów o pięknej przeszłości politycznej i mających zdecydowanie katolicki światopogląd. Paradoksalnie, to dzięki nim GW jest dla mnie cenniejsza od innych gazet, bo wiem o różnorodności postaw wewnątrz redakcji.

No i wszystko by było odczuciem ulgi i uśmiechem gdyby... Od razu zadrasnęło mnie zdanie: „Mówienie, że Czesi są ateistami, traktowanie ich z góry jest bardzo krzywdzące”. Ufff... To wywraca sens owej rozmowy i stawia znak zapytania nad całością wypowiedzi.

Przypomnę osobom odwiedzającym mój blog, że wiele razy grzecznie dziękowałem za etykietkę ateisty, woląc opisywać się jako obojętnik, bo zbyt często nadmiernie gorący ateizm nabiera barw wiary, a to mi nie po drodze, bo nie mam ani cienia genu religijności. Ale to wcale nie znaczy, że obojętnikowi zawsze kwestie religijne (mówiąc popularnym językiem) wiszą, bo jeśli owieczka pokazuje kły typowe dla całkiem innego stworzonka, czuję się przyparty do ściany i natychmiast włos mi się jeży, głos chrypnie i muszę zostawić obojętnictwo na lepsze czasy, gdy tolerancja nie będzie oznaczała ryzyka bycia pokąsanym i zepchniętym do dołka. No bo co, to ma być ta ludzka, humanitarna twarz Kościoła??

Ale zamiast zirytować się i przez to ryzykować brak władania nad językiem, przepiszę tu komentarz do tego artykułu, który na Forum GW wpisał Autor: je-ko, czyli często tu obecny Jerzy Kocik. Z dużym spokojem wypunktowuje zamieszczone tam absurdy – i ten spokój jest najlepszą obroną przed groźbą osaczenia przez stronę tak głęboko nietolerancyjną, że aż nieświadomą wymowy własnych słów.

22.06.08, 23:08

Ksiądz poucza:

„Mówienie, że Czesi są ateistami, traktowanie ich z góry jest bardzo krzywdzące.”

Proponuję przemyśleć porównując z równie niewinną wersją:

„Mówienie, że Polacy są katolikami, traktowanie ich z góry jest bardzo krzywdzące.”

Druzgoczące jest też wyznanie:

„Niektórzy mają jeszcze to szczęście, że otrzymali dar wiary.”

Szczęście? No to jak nazwać superszczęście daru samodzielnego myślenia? I dlaczego rozdał go stworzyciel u nas tak skąpo??

Ale prawdziwy lapsus jest tutaj:

„Kościół ze swojej natury jest demokratyczny, w końcu pierwszym prawdziwym demokratą był Jezus.”

Ręce się załamują. Trzeba być bardzo niedouczonym z historii (pierwsza część zdania) i niedoczytanym z Pism (druga część), by móc takie bzdury bez żenady głosić.

poniedziałek, 23 czerwca 2008, andsol-br
TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2008/06/23 14:42:06
Moje podglądy na sprawy ateizmu, wiary i religii znasz trochę skądinąd. Tutaj chciałbym tylko wtrącić moje 3 centy. W jęz. polskim, niestety, nie ma tego rozróżnienia jakie jest w angielskim między wiarą (faith) i wierzeniem (belief). Ateista Kocik był zdruzgotany wypowiedziami ks.Czendlika który, jako kapłan RC czułby się zdruzgotany wierzeniami ateisty Kocika. Obaj są zamknięci w swoim twierdzach wierzeniowych , których mury są nie do zdobycia. Jako obojętnik (też wierzenie) masz tę przewagę, że możesz się zrelaksować, co ja właśnie czynię w ten słoneczny dzionek.
-
2008/06/23 23:07:42
Antrimie, gdyby wszyscy wierzący (w coś) byli jak Ty to konflikty by były tylko o kobiety :)
O potrzebie zrelaksowania się wiem, to w gruncie rzeczy taka szczeniacka przeciąganka:
a mój brat ma większe auto i to by było tylko śmieszne, gdyby nie te różne grubasy, jego przełożeni, którzy wdają się we wszystko, a im mniej o czymś wiedzą tym głośniej gadają...
-
2008/06/24 08:43:49
3 centy antrima są nic nie warte. Ksiądz wypuszcza balony stwierdzeń ogólnych, Jerzy Kocik je przekłuwa, antrim zrównuje szpilkę z balonem.
-
2008/06/24 17:50:39
@nameste: jesteś chyba zlekka nielogiczny. Trzy centy zawsze mają wartość 3 centów. Ani mniej ani więcej. Ale Twoja metafora o balonach pasuje jak nadmuchał do Twojej wypowiedzi. ukłony PS. wybacz, and.:-)
-
2008/06/24 23:58:59
antrim, paplesz.