S³owa w ordynku. S³owa w ataku i w obronie. Pomieszane. Refrakcja s³ów w stali i w wodzie. Odbicia s³owne i zwidy. £ad i g³adko¶æ. Spazmy i erupcje. Koj±cy wp³yw soku z passion fruit. Od rzeczy i do rzeczy. Krótko mówi±c. Ostatnie s³owo. Na pocz±tku by³ skowyt.
Blog > Komentarze do wpisu
São João u notariusza

Tañce, przebierañce i przedstawienie Casamento caipira (ch³opskie wesele) s± przygotowywane w tym okresie w szko³ach, grupach przyko¶cielnych oraz (przynajmniej w sprawie ubioru) w supermarketach. W tym ostatnim przypadku rado¶æ jest raczej wymuszona, no bo kierownik ka¿e i wszyscy musz± w tych ubiorkach pracowaæ, mê¿czy¼ni przebrani na G³upiego Jasia (poszarpany s³omiany kapelusz, namalowany w±s, spodnie z kolorowymi ³atami, kolorowa koszula flanelowa) a kobiety za Narzeczon± (w³osy spiête w koki w bok, namalowane piegi, perkaliki i grube bawe³niane poñczochy). Ale dzieci i grupy zgranych s±siadów to lubi±. Te pogañskie ceremonie z okazji letniego przesilenia przywie¼li do Brazylii jezuici, Indianie dobrze to przyjêli, bo im siê wkomponowa³o w rytualne tañce przy ognisku i wesz³o do popularnej ¶wiadomo¶ci bardziej jako Festa Junina (czerwcowe ¶wiêto) ni¿ jako Festa de São João (¶wiêtojañskie zabawy). (Ale w szkole moich ch³opców nie zapominaj±, ¿e ¶wiêci nie istniej±, bo oni s± adwenty¶ci, wiêc zamiast tego za parê dni, na zakoñczenie pó³rocza, bêd± mieli Olimpiadê Szkoln±. Ponuraki.)

Dzi¶ ¿ycie mnie zmusi³o do wizyty w notariacie. Brazylijczyk spêdza tam dni i tygodnie, bo nic bez piecz±tki de cartório, od notariusza, nie jest wa¿ne. Podpisa³e¶, musisz uwierzytelniæ podpis. To stary dobry pomys³ na za³atwienie fuchy dla nieu¿ytecznych dworzan. Koncesja na zak³ad pogrzebowy jest widoczn± fuch±, bo ... no wiesz, co ja tam bêdê gada³ o nieuchronnej wizycie tam, ale ¿eby wymy¶liæ uwierzytelnianie podpisu trzeba by³o geniusza.

Wiêc przyszed³em – i to w bardzo dobrej porze, prawie nie by³o klientów, ale by³o du¿o rado¶ci. Panienki siê obfotografowywa³y, bo by³y poprzebierane. Spyta³em czy i ja mogê siê przy³±czyæ do Weso³ego Pstrykania. Mog³em. No wiêc tak to wygl±da³o.

¶wiêto u notariusza 1

¶wiêto u notariusza 2

¶wiêto u notariusza 3

¶wiêto u notariusza 4

 

Aha, skojarzenie jest poprawne. Caipirinha to chamówka czyli ch³opski napój. Tego tam nie by³o ale – no co za postêpowy notariusz – grzaniec (tu wa¿niejsze w nim ni¿ go¼dziki i cynamon jest imbir. Cachaça czyli wóda z trzciny cukrowej te¿ mo¿e byæ dolana) by³ do dyspozycji ludu. Niestety by³em samochodem...

¶roda, 25 czerwca 2008, andsol-br
TrackBack
TrackBack URL wpisu: