|
Blog > Komentarze do wpisu
Rozpasanie ¦wiadków Jehowy
Oto fakty z Witowa. Po d³ugiej chemioterapii Eliza potrzebowa³a transfuzji. Decyzja dla jej rodziców nie by³a ³atwa, bowiem (jak wiêkszo¶æ rodzin w Witowie) nale¿± do ¦wiadków Jehowy. I gdy koledzy ma³ej Elizy dowiedzieli siê o tym, w jej domu nie by³o wiêcej spokoju. Nauczyciele i Bracia przychodzili o wszelkich porach, w ¦wi±tyni nie by³o mowy o czym innym. Ale rodzice byli zdeterminowani, ¿e Eliza powinna ¿yæ i zawie¼li j± do szpitala w ¦widnicy. Otó¿ mimo stukilometrowej odleg³o¶ci dojecha³a do ¶widnickiego szpitala delegacja Braci i Sióstr i m±cili tak d³ugo dziecku w g³owie, ¿e Eliza p³aka³a, ¿e woli umrzeæ ni¿ spe³niæ wolê rodziców. Do kiedy nasze spo³eczeñstwo bêdzie musia³o znosiæ naciski tych fanatyków?
Zgoda? Jasne, ¿e zgoda, skoro chodzi o ¦wiadków Jehowy. To, ¿e na blogu Kataryny (która jest przekonana, ¿e lewica czyli GW manipuluje, a ona informuje) paru komentuj±cych nie chce nawet s³uchaæ tego, co powtórzy³em piêciokrotnie: kwesti± nie by³y okoliczno¶ci aktu seksualnego ma³oletniej, ale prze¶ladowanie jej przez opêtanego duchownego, goni±cego za dzieckiem 160 km do stolicznego szpitala nie jest mi niespodziank±. S± ludzie tak lubi±cy styl wywodu Kataryny, ¿e my¶li inaczej wyra¿one do nich nie dotr±. To jest si³a pogl±du. Stalowa albo betonowa, jak kto woli. Ale jest mi nieprzyjemn± niespodziank±, ¿e w komentarzu do lotu go³±bka Anuszka wpada w tê sam± zasadzkê. Wiêc proszê j± i wszystkich, którzy czyni± mi przyjemno¶æ zerkaj±c na moje wpisy nawet gdy ich Weltanschauung znacznie ró¿ni siê od mojego, by jeszcze raz uwa¿nie (o ile mogê o tê dozê dobrej woli prosiæ) przeczytali, co napisa³em, piszê i je¶li trzeba bêdzie to jeszcze sto razy powtórzê. To nie jest kwestia lewicy czy prawicy, prawa do abortu czy jego nieprawo¶ci, choæ wszelkie komentarze ju¿ przed paru dniami snuj±ce podejrzenia o rodzinie Agaty i o niej samej tam chc± temat wpêdziæ. Kwesti± jest i pozostanie granica dopuszczalnych nacisków w przypadku dziecka, które ma matkê i dla którego ksi±dz nie jest prawnie ukonstytuowanym opiekunem. Wyrazi³em siê o nim jasno ale umiarkowanie, na co zupe³nie on nie zas³uguje. Wstrzyma³em w³a¶ciwe terminy za jêzykiem, bo ostro¶æ wyra¿eñ nie wzmacnia racji. Ale o nim, czyli na temat, unikaj± mówienia. By³o jasne, ¿e ideowo nastawieni dyskutanci zrobi± wszystko, co jest mo¿liwe, by nie mówiæ o jego czynach ale o matce, dawcy nasienia i dziecku, ale w ¿aden z tych tematów nie dam siê wci±gn±æ. Jest mi obojêtne czy seks z nieletni± mo¿e czy nie mo¿e byæ opisany w polskim prawie jako gwa³t, i to nie gwa³t podrzuci³ mn± w tej historii. Tu chodzi o osoby, które tak s± pewne swego pos³annictwa z innego ¶wiata, ¿e choæ rodzin nie maj± a piej± bezustannie o roli rodziny, usi³uj± ubezw³asnowolniæ rodziców w chwilach wa¿nych decycji. poniedzia³ek, 09 czerwca 2008, andsol-br
TrackBack
Kompromis miêdzy ¿yciem i ¶mierci± ?
z Ewangelia w XXI wieku
Wielka wrzawa medialna i ¶wie¿e has³a na sztandarach przeciwników i zwolenników aborcji. Dyskusja zatacza coraz szersze kregi. Równie¿ w sieci. Temat jest trudny, ale postanowi³am siê z nim zmierzyæ. Fakty a przynajmniej jedna z wersji w skrócie s± ... » Wys³any 2008/06/12 18:43:17
Komentarze
2008/06/10 09:49:33
No w³a¶nie. W pierwszym artykule Gazety g³ównymi postaciami by³y panie z ko¶cio³a i ksi±dz, doradzaj±cy dziewczynie, ¿eby donosi³a ci±¿ê.
W drugim artykule Gazety g³ównymi postaciami by³y panie z organizacji kobiecej, doradzaj±ce dziewczynie, ¿eby nie donosi³a ci±¿y. W trzecim artykule Gazety nie ma ani s³owa o paniach z organizacji kobiecej, lecz znów o paniach z ko¶cio³a. Kto na tê dziewczynê w koñcu naciska? Matka? Panie z ko¶cio³a? Panie z organizacji kobiecej? Co prawda, ko¶cielne oszo³omy z forum Frondy zasypa³y szpital mailami. Ale np. panie z organizacji kobiecej ze swoimi poradami pojawi³y siê w ¿yciu dziewczyny najpierw, zanim pojawi³ siê ksi±dz i panie z ko¶cio³a? Dlaczego "porady" ksiêdza nazywane s± przez dziennikarzy naciskiem i manipulacj±, a "porady" pañ z organizacji kobiecej - nie? Dziennikarze Gazety Wyborczej udaj±, ¿e ju¿ wiedz± - wszystko przez moherowe bojówki. Wcale nieprawda, niczego nie wiedz±, to nie jest jasne. Dziennikarzom brak faktów, a dziury ³ataj± wysilonymi komentarzami, co jest bardzo nieprofesjonalne, bo dziennikarz powinien oddzielaæ komentarze od faktów. 2008/06/10 11:26:36
Porównajcie sobie kolejne wersje artyku³u z Gazety.
Guzik wiadomo na temat, kto kogo do czego zmusza³. Dziennikarze na pocz±tku wyssali sobie z palca ³zaw± historyjkê. Gdyby na miejcu byli pierwsi dziennikarze z Naszego Dziennika, to na podstawie tych samych sk±pych faktów wyssaliby sobie z palca historyjkê zupe³nie przeciwn±. 2008-06-07 10:24: Odmówili aborcji zgwa³conej 14-latce 2008-06-09 07:16: Wojna o ci±¿ê 14-latki 2008-06-09 19:33: Czy to by³ gwa³t? 2008-06-10 01:23: Dziewczynka w ci±¿y. Osaczona. 2008/06/10 12:35:23
O, a tu macie jeszcze nowsze i ca³kiem ró¿ne doniesienia:
10.06.2008 Kurier Lubelski 10 .6.2008 Interia 2008/06/10 15:23:10
W relacji Kuriera Lubelskiego po zdaniu: "Matka z ciê¿arn± córk± trafi³y ostatecznie do warszawskiego szpitala przy ul. Inflanckiej." Powinno nastapic zdanie: "Zabieg zostal wykonany". Niestety w Polsce prawo stosuje sie po uwazaniu.
2008/06/10 17:02:05
W relacji Kuriera Lubelskiego po zdaniu: "Matka z ciê¿arn± córk± trafi³y ostatecznie do warszawskiego szpitala przy ul. Inflanckiej." Powinno nastapic zdanie: "Zabieg zostal wykonany".
Vierablu, ale dlaczego tak s±dzisz? Ja wcale nie jestem taka pewna, co powinno byæ. Sk±d ty wiesz? Wiesz wiêcej ode mnie? 2008/06/11 00:01:14
Anuszka. Kobiety przysz³y do szpitala z zezwoleniem s±du na wykonanie aborcji. O ile ta 14-latka nie powiedzia³a 'ale ja nie chcê', a ¿adna z relacji, jak równie¿ 'relacji' prasowych nie sugeruje nawet, ¿e co¶ takiego mia³o miejsce przed odmówieniem wykonania zabiegu, jedyne, co musia³ zrobiæ szpital, to usun±æ ci±¿e. Nie wiem, czemu masz w±tpliwo¶ci - czy uwa¿asz, ¿e podwa¿anie dokumentów s±dowych le¿y w gestii szpitala?
2008/06/11 06:20:28
Mam tylko parê uwag, ale w tak delikatnym temacie wolê dobrze przemy¶leæ ka¿dy zwrot. Wiêc za kilkana¶cie godzin, najpierw sen i praca. (Piszê to, by brakiem odpowiedzi nie stworzyæ wra¿enia, ¿e mi temat zobojêtnia³.)
2008/06/11 09:00:29
Matka z ciê¿arn± córk± trafi³y ostatecznie do warszawskiego szpitala przy ul. Inflanckiej. Do zabiegu jednak nie dosz³o. Pacjentki ju¿ u nas nie ma. Zrezygnowali¶my z przeprowadzenia aborcji po otrzymaniu postanowienia S±du Rejonowego w Lublinie wyja¶nia Janusz Siemaszko, dyrektor szpitala. Szef placówki nie chce jednak zdradziæ, co by³o zawarte w pi¶mie.
Wiesz, co by³o zawarte w pi¶mie? Matka twierdzi, ¿e zezwolenie na aborcjê by³o, a szpital, ¿e nie by³o. Ja nie wiem, jak by³o. 2008/06/11 09:05:44
Jak wyja¶nia wiceprezes SR w Lublinie Mariusz Tchórzewski, dokument nie zabrania³ szpitalowi usuniêcia ci±¿y.
Ach, przepraszam, przedstawiciel S±du Rejonowego wyja¶ni³, co by³o w pi¶mie. No to OK, powinni wykonaæ zabieg. 2008/06/11 13:54:07
Dalszy ciag dzis:
"Agata pod koniec maja zosta³a przyjêta na oddzia³ lubelskiego szpitala przy Lubartowskiej. Dziewczynka mówi, ¿e lekarze z podjêciem decyzji czekali cztery dni, do czasu powrotu z urlopu dr Wandy Skrzypczak, ordynator oddzia³u ginekologicznego. - Pani ordynator poprosi³a mnie do gabinetu, gdzie czeka³ ju¿ na mnie ksi±dz. Wysz³a z pokoju, ¿ebym mog³a z nim porozmawiaæ. Przekonywa³ mnie, ¿ebym jednak urodzi³a - opowiada Agata. " Agata ma juz dosc Tak na marginesie i w oderwaniu od obecnej sytuacji prawnej w Polsce w zakresie aborcji, to ja od lat uwazam, ze caly proces powinien wygladac nastepujaco: 1. kobieta stwierdza, ze jest w niespodziewanej ciazy 2. idzie do osrodka pomocy w podjeciu deczyji co dalej 3. tam dostaje liste psychologow, z ktorych wybiera dwoje, z ktorymi chce rozmawiac 4. Oni jej pomagaja w rozwazaniu za i przeciw, w ujrzeniu sytuacji z roznych stron 5. kobieta podejmuje decyzje i wszyscy sie do niej dostosowuja nie zadajac zbednych pytan. Jest moim zdaniem niewiele sytacji zyciowych porownywalnych z sytuacja emocjonalna kobiety w niespodziewanej ciazy. Musi ona podjac decyzje, ktora moze zawazyc na calym jej zyciu, a ktora raz podjeta, jest niedwolana. W gre wchodza ogromne emocje, trudnosc w jasnym mysleniu. Jakies wsparcie w podejmowaniu decyzji byloby jak najbardziej na miejscu. Wsparcie podkreslam, nie przekonywanie do swoich wlasnych pogladow. 2008/06/11 15:14:15
Rzeczywi¶cie, dobry psycholog przyda³by siê tu najbardziej. Wszystkim.
Dzi¶ o siódmej rano Gazeta donosi³a, ¿e dziewczyna wyrazi³a oficjalnie zgodê na aborcjê. Dzi¶ o jedenastej onet donosi, ¿e aborcja siê nie odbêdzie, bo dziewczyna "zmienia zdanie". wiadomosci.onet.pl/1767144,11,item.html Ja dalej nie wiem, co jest grane. Czy, jak ³atwo sobie wyobraziæ, lekarze asekurancko nie chc± braæ na siebie zabiegu w blasku fleszy? Czy te¿ mo¿e dziewczyna oznajmi³a lekarzom inn± decyzjê ni¿ dziennikarzom? A mo¿e prawda jest po¶rodku i lekarze - równie¿ zgodnie z prawem - naprawdê nie chc± wykonaæ zabiegu, bo powo³uj± siê na klauzulê sumienia? (Wolno im.) Ka¿dy mo¿e sobie do tych sensacji do¶piewaæ tak± bajkê, jak± najbardziej lubi. 2008/06/11 21:01:11
A propos psychologa. I znów ca³kiem inna wersja wydarzeñ, tym razem z Rzeczpospolitej:
www.rp.pl/artykul/146850.html "Lekarze nabrali w±tpliwo¶ci po tym, jak w standardowej procedurze przed zabiegiem za¿±dali, by z dzieckiem porozmawia³ psycholog. Podczas rozmowy z nim dziewczynka przyzna³a, ¿e chce jednak urodziæ dziecko. Wiadomo te¿, ¿e jeszcze zanim trafi³a do szpitala, pisa³a do kole¿anki, co tak¿e potwierdzi³a w rozmowie z psychologiem. Kole¿ance wyzna³a, ¿e nie chce aborcji." Wiêc co jeszcze wyjdzie na wierzch? ¯e psycholog te¿ chcia³ przekabaciæ dziewczynê? Ka¿dy mo¿e sobie wybraæ wersjê rzeczywisto¶ci - do wyboru, do koloru... 2008/06/12 03:37:53
NO NIE! To ma byæ rozmowa, w której Rzepa jest traktowana jako ¼ród³o informacji?? To mo¿e do³±czymy tu i publikacje ONR-u? I bêdziemy siê opierali na takich paskudztwach jak ten kawa³ek komentarza do wiadomego artyku³u Kataryny:
Matka ze strachu przed opin± publiczn±,s±siadów zrbi³a corke ofiar± gwa³tu. A media lewackie podjê³y ten temat by zbijac kapita³ polityczny. (Zachowana ortografia orygina³u.) Bo te mêtne sugestie o miejscu le¿enia prawdy id± intensywnie w tê stronê. Uspokojê siê, zajmê siê innymi rzeczami, za godzinê wrócê do komentarza. 2008/06/12 06:31:57
Wróæmy do rozmowy. Nawet o Rzeczpospolitej. Oto jak ona stre¶ci³a sytuacjê:
14-latka zasz³a w ci±¿ê ze starszym o rok koleg±. Kiedy matka dziewczyny zaprowadzi³a j± do szpitala, by lekarze dokonali aborcji, zacz±³ siê dramat. Oczywi¶cie ka¿dy czytelnik rozpoznaje ten kraj. To Polska, w której matka zaprowadza córkê do szpitala, spodziewaj±c siê, ¿e lekarze dokonaj± aborcji. Bardzo realistyczne ujêcie. Jeszcze ja¶niejszy jest wstêp do publicystyki Wildsteina: Wed³ug naszych postêpowców... To ja jednak muszê prosiæ, by insynuacje o matce, o córce, o niecnych intencjach GW, o braku gwa³tu itp s³aæ na blogi i na fora, które tym siê zajmuj±. Zupe³nie jasno napisa³em (tak we wpisie o go³±bku, jak w komentarzach u Kataryny jak i tu) co mam za fakty i o czym warto mówiæ. Resztê opisuje dzi¶ przeze mnie zamieszczony aforyzm Kurandy. Oto fakty: 1. Nast±pi³a hospitalizacja w warszawskim szpitalu. Mam za oczywiste, ¿e nie dosz³oby do niej bez przedstawienia kompletu dokumentów wymaganych przez prawo. 2. Ks. Krzysztofa Podstawka przyje¿d¿a z Lublina do Warszawy (a sesje nieproszonych przez dziewczynkê i jej matkê rozmów ju¿ mia³ z dzieckiem w Lublinie) i w wyniku tej wizyty nie zostaj± w szpitalu ¿adne dokumenty prawne ale szpital zawiesza przeprowadzenie operacji. 3. Matka dziecka jest poddana dochodzeniu zmierzaj±cemu do pozbawienia jej praw rodzicielskich i niedwuznacznie motywem jest jej podpis (obok podpisu córki) na dokumencie wyra¿aj±cym zgodê na dokonanie aborcji. 4. Jest 11-ty tydzieñ ci±¿y. Jeszcze trochê przetrzymywania przez w³adze procesu i dalsze gadanie staje siê bezprzedmiotowe, je¶li chodzi o szpitale. Dziêkujê za uwagê, dobranoc. 2008/06/12 08:53:13
Andsol, nie zauwa¿asz tego, ¿e poleganie w obecnej sytuacji na "informacjach" zarówno z Rzepy jak z GW, Dziennika i nawet jakiego¶ tam Kuriera Lubelskiego jest tylko kwesti± wiary!
Nie rozumem, dlaczego ty wierzysz, ¿e wszystkie doniesienia Rz trzeba wykluczyæ jako nieprawdziwe, jednocze¶nie wierz±c, ¿e (wszystkie? niektóre?) doniesienia GW s± prawdziwe. Ale w sumie nie muszê rozumieæ, to kwestia wiary przecie¿. O wierze siê nie dyskutuje. Ja nie wierzê ¿adnemu z dziennikarzy, niezale¿nie spod którego szyldu. Ty jeste¶ moim zdaniem na bardziej niekorzystnej intelektualnie pozycji, bo niektórym wierzysz, a niektórym nie, z pewnych arbitralnych powodów. Ja uwa¿am, ¿e w tej skandalicznej sytuacji najlepszy jest programowy sceptycyzm wobec wszystkich. Chyba nie uwa¿asz mnie za g³upi± i nie my¶lisz, ¿e biorê za dobr± monetê ideologiczne komentarze Rz? Ale w odró¿nieniu od ciebie widzê te¿ mieszanie przez GW faktów ("faktów"? nikt ju¿ nie wie) z ideologicznymi komentarzami. Z tego wszystkiego byæ mo¿e tylko prowincjonalny Kurier Lubelski ulega najmniejszym wp³ywom mamony, choæ nie da siê stwierdziæ, czy z kolei nie ulega wp³ywom Ko¶cio³a. 2008/06/12 09:05:47
W ogóle to nie lubiê sytuacji, która siê mi czêsto w ¿yciu zdarza: ¿e je¶li przypadkiem nie popieram jakiej¶ tezy przeciwników moheru, to jestem moherem. Albo ¿e je¶li nie popieram jakiej¶ tezy przeciwników lewactwa, to jestem lewakiem.
A tak siê sk³ada, ¿e mam do¶æ nieszablonowe pogl±dy na ¶wiat i czasem bywam adwokatem diab³a, a czasem adwokatem Ko¶cio³a. Czytaj±c to co piszesz do mnie mam pewn± obawê, ¿e z kilku sytuacji, gdzie wyda³am ci siê adwokatem Ko¶cio³a wyci±gasz wniosek, ¿e wszystkie moje pogl±dy s± moherowe. Ale mo¿e siê mylê. Oby. Wiem natomiast na pewno, ¿e wielu ludzi naprawdê tak rozumuje. Podczas ostatnich dyskusji pod artyku³ami GW (szkoda, ¿e Rz nie ma forum, a Dz - kompletnie niezdatne do u¿ytku!) przypinano mi zamiennie ³atkê mohera i lewaka. Rozumiem, ¿e paru oszo³omów na forum mo¿e siê trafiæ i przypinaæ. Ale pozostajê z g³êbok± nadziej±, ¿e ty, jako osoba o szerokich horyzontach - nie przypniesz mi kolejnej ³atki (jaka by nie by³a). 2008/06/12 13:58:13
Anuszko, najpierw o Rzepie. Rozstawienie kwantyfikatorów niew³a¶ciwe. Nie chodzi o wykluczanie wszystkich doniesieñ Rz jako nieprawdziwych a o niesiêganie do zatrutych ¼róde³. Ich paruletnie wyrzucanie na bruk dobrych publicystów i rozdymanie paru, których chêtnie nawet nie wspomnê, sprawia, ¿e nie widzê sensu u¿ywania cieczy, w której d³ugie i trudne procesy weryfikacji oddziela³yby g³upotê od racji a fa³szywki od informacji. A od odej¶cia Szymona Ho³owni i w ich czê¶ci kulturalnej widzê coraz mnie interesuj±cych mnie artyku³ów.
Nie wiem na czym opierasz uwagi o moich niekorzystnych pozycjach intelektualnych, bo nie przypominam sobie w³asnych zwierzeñ o szanowanych przeze mnie pismach. W kwestii zwierzeñ nie poda³em nawet na jakie(brazylijskie) pisma sika nasz Bilu. Staram siê pisaæ o problemach, a nie o sobie. Skoro zarzucasz mi mieszanie pochodz±cych z GW faktów i interpretacji, podaj, proszê, które ze sformu³owañ, przyjête przeze mnie jako fakty i opatrzone w moim poprzednim wpisie numerami 1 - 4 podlegaj± Twoim zdaniem kontestacji. A zauwa¿, ¿e ¿adne z tych sformu³owañ nie zosta³o w jakimkolwiek dzienniku zakwestionowane, jedynie niektóre pisma maj±ce misjê do wype³nienia unikaj± wspominania ich, wype³niaj±c szpalty rozwa¿aniami o gwa³tach i ich braku oraz czyni±c insynuacje o matce i córce. Jeszcze raz, proszê, mówmy o problemie czyli o dopuszczalnych i niedopuszczalnych perswazjach, a nie o ¿yciu seksualnym m³odych Polaków. Poniewa¿ Twój kolejny komentarz dotyczy nieco innej problematyki, pozwój, ¿e osobno nañ odpowiem. 2008/06/12 18:45:12
Dobra, Anuszko, a teraz o zaliczaniu do moherów i o podobnych popo³udniowych czystopolskich rozrywkach.
Jeste¶ jedyn± dwukrotn± obecno¶ci± na moim blogrollu (gdybym to te¿ zrobi³ w przypadku Drakainy, blogroll by³by stukrotnie bardziej intelektualny ni¿ blog; przyznam, ¿e i drugi blog Marzateli chêtnie bym podlinkowa³, ale mog³oby to dopowadziæ do konfuzji i skrêcenia karku wizytuj±cych mnie tak ateistów jak i katolików). Czêsto widzê Twoje interwencje i opowie¶ci na forach i gdybym mia³ je komentowaæ, pisa³bym no w³a¶nie albo jakie to ciekawe. Podziwiam Twoje opanowanie narzêdzi komputerowych, prawie zazdroszczê Twojej znajomo¶ci jêzyków (o rozleg³o¶ci prawie papieskiej) i zastanawiam siê z sympati± jak daleko Ciê zaprowadz± Twoje badania ze styku biologii i fizyki. Tyle na tê sesjê ochów i achów. W konkretnej kwestii, gdy po³o¿y³a¶ na szabli rêkê pytaj±c Vierablu: Vierablu, ale dlaczego tak s±dzisz? Ja wcale nie jestem taka pewna, co powinno byæ. dokona³a¶ interpetacji u¿ytego przez Vierablu u³omnego (z innych przyczyn) czasownika "powinno" jako wyrazu jej przekonañ o aborcji, jako przes³ania z imperatywem moralnym. A prostsza i naturalniejsza (i bardziej zgodna z postaci±, która jest uwidoczniona w jej blogu) wydaje siê inna lektura: ¿e Vierablu powtórzy³a po polsku ³aciñsk± frazê, która choæ jest wys³owiona w trybie oznajmuj±cym, jest w istocie nakazem etycznym: pacta sunt servanda. Lekarze warszawskiego szpitala, jak i wielu innych negatywnych bohaterów tej historii nie mia³o nic do przekrêcania lub zmieniania, powinni byli trzymaæ siê prawa. Zachowali siê jak wymieniona gdzie¶ u Ralpha Raimiego inteligentna winda, która sama decyduje czy powinna nas zawie¼æ tam gdzie chcieli¶my. By zakoñczyæ: nawet gdyby¶ nie mia³a wspomnianych czy niewspomnianych tytu³ów i walorów, i tak "moher" nieby³by u¿yty tu jako ocena (zerknij poprzez archiwum na moje zesz³oroczne wpisy z RpIV, gdzie parê razy dobrze lub przynajmniej spokojnie mówi³em o moherach). A nawet w przypadku ten nieszczêsnej osoby, która wypowiedzia³a siê u Kataryny, a tu j± zacytowa³em, nie oceni³bym bez podstaw osoby (no bo co ja o niej wiem?), spyta³by raczej czemu tyle nienawi¶ci do GW automatycznie przela³a na nieznane jej matkê i córkê. No i do czego ta nienawi¶æ s³u¿y w jej ¿yciu. A ksi±dz? Niech siê wyspowiada, odbêdzie pokutê, przeprosi publicznie zaszczut± rodzinê, to i o nim bêdê mia³ spokojniejsze s³owa. 2008/06/12 23:39:26
Ja oczywi¶cie nie jestem w stanie stwierdziæ, która gazeta tylko pomija fakty, a która je wymy¶la. Bo jak osoba psychologa pojawia siê tylko w jednej gazecie, to jest to albo wydarzenie pominiête przez drug± gazetê, albo wymy¶lone przez pierwsz±.
Z drugiej strony GW nie pisze juz dzis o niezgodzie szpitala na aborcje pod wplywem pisma z sadu rodzinnego a wspomina o wycofaniu zgody samej Agaty przed nadejsciem tego faksu. Rece opadaja. To przyklad wyjatkowo zlego dziennikarstwa. Skoro niewiele na poczatku bylo wiadomo, wystarczylo napisac, ze grupa modlitewna pod przewodnictwem ksiedza zainstalowala sie w szpitalu, w celu zapobiezenia legalnej aborcji i ze dyrektor szpitala ich nie wyrzucil. Oraz, ze aborcja sie nie odbyla. I ze dziennikarze badaja, dlaczego a) dyrektor szpitala nie wyrzucil intruzow, b) dlaczego legalna aborcja sie nie odbyla. 2008/06/13 06:46:36
Anuszko, najpierw o Rzepie. Rozstawienie kwantyfikatorów niew³a¶ciwe. Nie chodzi o wykluczanie wszystkich doniesieñ Rz jako nieprawdziwych a o niesiêganie do zatrutych ¼róde³.
Andsol, ty widzê nie rozumiesz zupe³nie mojego przekazu. OK, nawet je¶li ja ciê nie do koñca zrozumia³am - wykluczasz Rz, bo mo¿e dawaæ fa³szywe informacje, a nie bo na pewno daje fa³szywe informacje - to nic nie zmienia. Ja pokazujê, ¿e ka¿da gazeta podaje ca³kiem inn± wersjê wydarzeñ, pod swoich czytelników, i ka¿dy mo¿e sobie wybraæ tak± jak± najbardziej lubi. Czy ty nie widzisz, ¿e kto¶ inny mo¿e wykluczyæ czytanie GW, bo mo¿e podawaæ fa³szywe informacje? To nic nie zmienia, bo ten kto¶ znajdzie wówczas swoj± ulubion± wersjê czy to w Kurierze Lubelskim, czy w Rz, czy w Dzienniku. ¯aden z przypadków - wykluczenie przez ciebie Rz jako ¼ród³a, ani wykluczenie przez jakiego¶ prawicowca GW jako ¼ród³a - nie gwarantuje, ¿e informacje docieraj±ce do tego odbiorcy zaczn± byæ prawdziwe. Im wszystkim nie zale¿y na pisaniu prawdy, tylko na postawieniu na swoim. Gdybym ja chcia³a wykluczaæ Rz jako zatrute ¼ród³o - dobrze zdajê sobie sprawê z ich dawniejszych i dzisiejszych manipulacji - to bêd±c konsekwentna tak samo musia³abym wykluczyæ GW, gdy¿ oni te¿ manipuluj±. I nie od dzi¶. Jak czytam gazety, to potrafiê sobie odsiaæ, co jest manipulacj± a co faktem (choæ rzetelni dziennikarze nie powinni mnie w ogóle zmuszaæ do takiego odsiewania). Ale problem polega na tym, ¿e w tej sprawie nawet ja nie jestem w stanie odró¿niæ, gdzie siê zaczyna manipulacja. Po odsianiu prawdopodobnych manipulacji z tekstów GW i Rz nie pozostaje prawie nic. Oni w tej chwili pisz± - ka¿dy swoj± - bajkê dla spragnionej bajek widowni. Nawet w "fakty" podane przez ciebie mo¿na pow±tpiewaæ: 1. Nast±pi³a hospitalizacja w warszawskim szpitalu. Mam za oczywiste, ¿e nie dosz³oby do niej bez przedstawienia kompletu dokumentów wymaganych przez prawo. Lekarze stwierdzaj±, ¿e jakie¶ wpisy w jakich¶ historiach choroby siê ró¿ni± i ¿e dziewczyna wielokrotnie zmienia³a zdanie. Ja nie wiem, ile razy. W szpitalu w Lublinie najpierw wyrazi³a zgodê a potem wycofa³a? W szpitalu w Warszawie znów najpierw wyrazi³a zgodê a potem wycofa³a? A mo¿e by³o jako¶ inaczej? 2. Ks. Krzysztofa Podstawka przyje¿d¿a z Lublina do Warszawy (a sesje nieproszonych przez dziewczynkê i jej matkê rozmów ju¿ mia³ z dzieckiem w Lublinie) i w wyniku tej wizyty nie zostaj± w szpitalu ¿adne dokumenty prawne ale szpital zawiesza przeprowadzenie operacji. Nie wiadomo, czy nieproszonych. Mo¿e przez matkê, ale nie przez dziewczynê. Sk±d wiesz, ¿e nie zostaj± w szpitalu dokumenty? I w którym szpitalu? Ja tego nie wiem. W dodatku nie wiadomo, jak niby ksi±dz dowiedzia³ siê, ¿e dziewczyna pojecha³a do Warszawy? Albo j± bez przerwy ¶ledzi³, albo ona sama mu szczegó³owo powiedzia³a gdzie jest. 3. Matka dziecka jest poddana dochodzeniu zmierzaj±cemu do pozbawienia jej praw rodzicielskich i niedwuznacznie motywem jest jej podpis (obok podpisu córki) na dokumencie wyra¿aj±cym zgodê na dokonanie aborcji. Nie, motywem jest doniesienie nauczyciela. Które nota bene niewiadomo kiedy siê odby³o: przed pój¶ciem dziewczyny do szpitala w Lublinie i pierwsz± jej zgod±, czy po? W ka¿dym razie nauczyciel w której¶ z wersji twierdzi³, ¿e dziewczyna prosi³a go o pomoc. Nie jest dla mnie jasne, jak szpital w Warszawie dowiedzia³ siê o lubelskim dochodzeniu. Która¶ wersja twierdzi, ¿e szpital dosta³ fax z s±du i dlatego nie wykona³ aborcji. W tej wersji kto¶ z towarzystwa ksiêdza musia³by donie¶æ s±dowi, gdzie jest dziewczyna. Inna wersja twierdzi, ¿e najpierw dziewczyna z matk± wysz³y ze szpitala w Warszawie z niczym (dlaczego szpital odmówi³?), poprosi³y o pomoc policjê, bo chodzi³y za nimi dzia³aczki ko¶cielne - a policja na posterunku sprawdzi³a, ¿e odbywa siê dochodzenie wobec matki. 4. Jest 11-ty tydzieñ ci±¿y. Jeszcze trochê przetrzymywania przez w³adze procesu i dalsze gadanie staje siê bezprzedmiotowe, je¶li chodzi o szpitale. W³adze przetrzymuj±? Nawet tego nie wiadomo. 2008/06/13 06:49:06
Jedynym niew±tpliwym dla mnie faktem jest wiesz co? To, ¿e ksi±dz z³ama³ prawo podaj±c dane osobowe dziewczyny do wiadomo¶ci publicznej. Bezpo¶rednio lub po¶rednio od niego trafi³y na forum Frondy, czyli internauta, który je tam wstawi³ a tak¿e w³a¶ciciel serwisu równie¿ z³amali prawo. To jest dla mnie jasne i niew±tpliwe, bo widzia³am na tym ich forum w±tek "ch³opaki, skasujmy dane tej dziewczyny, bo siê kto¶ do nas doczepi!"
2008/06/13 06:54:54
A na koniec co do twoich pochwa³, Andsolu. Pochwali³e¶, pochwali³e¶, ale nie wiem jak to siê ma do mojego zarzutu, ¿e uwa¿asz mnie za co¶ w rodzaju prawicowego oszo³oma. Mo¿na twoje s³owa odczytaæ dwojako:
a) "Je¿eli kogo¶ chwalê, to nie uwa¿am go za prawicowego oszo³oma, bo ja moherów za nic nie chwalê" b) "Jeste¶ wg mnie moherem, ale sk±din±d bardzo ciê szanujê." No co tu kryæ, obydwie wersje niespecjalnie mnie zachwycaj±, ale mniejsza z tym. 2008/06/13 14:35:14
Anuszko, poniewa¿ jest to nastêpna ods³ona z tym samym tekstem (ja o ksiêdzu a Ty o przypuszczalnych zmianach zdania dziecka), my¶lê, ¿e ewentualni czytelnicy maj± jak domy¶liæ siê gdzie stoimy i mo¿na to zostawiæ tak, jak jest. Wiêc powiem co¶ tylko o Twoim ostatnim komentarzu. Nie ma pochwa³ (do wyg³oszenia ich trzeba przekonania o w³asnej wy¿szo¶ci, nie mam go), s± wyja¶nienia czemu ceniê Twój intelekt i czemu masz u mnie spory kredyt zaufania.
Staram siê nie mówiæ publicznie o czyich¶ procesach my¶lowych (nawet je¶li niekiedy wydaje mi siê, ¿e co¶ z tego chwytam), bo mam dobre wychowanie za warto¶æ wy¿szego rzêdu ni¿ sukcesy czy b³yski w dyskusyjnych potyczkach. W mówienie o Twoim toku my¶lowym wda³em siê tylko dlatego, ¿e odczyta³em Twoje uwagi (z dat± 2008/06/12 09:05:47) jako zobowi±zanie do opowiedzenia siê, ¿e w rozmowie nie rozprawiam siê z Tob± u¿ywaj±c takich etykietek jak przyklejane Ci przez ludzi na forach. Wiêc my¶la³em, ¿e m±drej g³owie wystarczy jeden przyk³ad, warto¶ciowszy ni¿ analiza wszystkich wypowiedzi, bo unikaj±cy nudy. Wybra³em Twoje krótkie spiêcie z Vierablu, ilustruj±ce jak naje¿one nastawienie mo¿e utrudniæ dostrzeganie tego, co dla innych jest oczywiste. Domagasz siê, bym jednak wy³o¿y³ to w formie Tez o Anuszce? Mam wra¿enie, ¿e jeste¶ w¶ród osób, które krytykê kleru pod¶wiadomie wi±¿± z krytyk± religii i automatycznie przechodz± od obrony do ataku. Ale nie ma najmniejszej potrzeby wybijaæ ze mnie tego wra¿enia, bo nie steruje ono mn± gdy Ciê czytam. 2008/06/13 15:03:48
Mam wra¿enie, ¿e jeste¶ w¶ród osób, które krytykê kleru pod¶wiadomie wi±¿± z krytyk± religii i automatycznie przechodz± od obrony do ataku.
No w³a¶nie. A nie masz racji. Oj, jak bardzo nie masz racji. Ale nie ma najmniejszej potrzeby wybijaæ ze mnie tego wra¿enia, bo nie steruje ono mn± gdy Ciê czytam. Steruje, steruje. Na przyk³ad powy¿ej napisa³e¶ o twojej krytyce kleru. Cz³owieku, ja od ciebie nie us³ysza³am ¿adnej krytyki kleru. Mo¿e czego¶ nie doczyta³am w twoich postach, ale zarêczam ci, ¿e to co tu piszê to nie jest ¿adna reakcja na krytykê kleru, bo takiej krytyki tu nie zauwa¿y³am nawet. W tej dyskusji to akurat JA wyra¼nie skrytykowa³am kler, mianowicie tego ksiêdza, który w sposób dla mnie oczywisty z³ama³ prawo. Twoje wyobra¿enia przys³aniaj± ci rzeczywisto¶æ. Napisa³e¶ te¿ powy¿ej, ¿e broniê religii. Nigdzie nie broniê religii. To kompletnie bzdurne rozumowanie: krytyka rzetelno¶ci GW = bycie przeciwko aborcji = obrona religii. Krytykuj±c rzetelno¶æ GW wcale nie jestem przeciwko aborcji w ogóle, ani przeciwko aborcji przez tê dziewczynê. Tym bardziej nie broniê ¿adnej religii. I znów wyobra¿enia przys³oni³y ci rzeczywisto¶æ. Andsol, zbud¼ siê, ty nie dyskutujesz ze mn±, tylko z jakim¶ twoim wyobra¿eniem o mnie. Nie chcê robiæ za fantom na twój u¿ytek, wiêc EOT. wyborcza.pl/1,75478,5308205,Prawo__pytania__niejasnosci___co_wynika_ze_sprawy.html?as=1&ias=2&startsz=x Mniej wiêcej rzetelna to GW by by³a, gdyby opis ca³ej sprawy rozpoczê³a od tego tekstu, a nie - zakoñczy³a na nim. 2008/06/13 16:31:47
Anuszko, wda³em siê w drobne zestawienie sprawdzaj±ce kto tu zwi±za³ swój los z Pewnym Pismem Które Wypacza. Otó¿ u mnie (wpis plus komentarze) s± dwa odniesienia, ¿aden z nich nie mówi o wiadomo¶ciach stamt±d:
1. Skoro zarzucasz mi mieszanie pochodz±cych z GW faktów i interpretacji... (to do Ciebie). 2. czemu tyle nienawi¶ci do GW automatycznie przela³a na nieznane jej matkê córkê (to o osobie komentuj±cej wpis Kataryny). Natomiast Ty wymieniasz PPKW 16 (s³ownie: szesna¶cie) razy oraz podajesz do niego 5 (s³ownie: piêæ) linek. Nie ¿ebym mia³ Ci to za z³e, Twoja sprawa co i jak czytasz, tylko, proszê, nie sugeruj mi i innym czytelnikom, ¿e to ja nie potrafiê ¿yæ bez PPKW. W ¿adnym miejscu nie wspominam tego ¼ród³a, nawet w locie go³±bka odwo³ujê siê do Onetu. Wiêc ca³a wprowadzana przez ciebie czê¶æ dyskusji o dziennikarzach, ¼ród³ach wiedzy, rzetelno¶ci itp zostanie bez mojego komentarza (bo to nie temat, który za³atwia siê na marginesie zupe³nie innej sprawy) i powtórzê Ci to samo co powiedzia³em w jednym z wpisów u Kataryny: Do Go¶cia z cmh193: dziêkujê, nie przyjmê zaproszenia do rozmowy o historii GW. Rozumiem, ¿e Twoje osobi¶cie do mnie skierowane wezwania: nie rozumiesz, obud¼ siê, mylisz siê, nie masz racji itd to wyraz troski o moje dobro, doceniam i dziêkujê. W ka¿dym domu innym kodem przekazuje siê sympatiê, w jednym u¶miechem, w innym kuksañcami, rozumiem i szanujê bioró¿norodno¶æ. Natomiast w innym temacie, który (jeszcze raz to podkre¶lam) sama wprowadzi³a¶ i niegrzecznie bym siê zachowa³, gdybym nie podj±³ go, w temacie: "co andsol wyobra¿a sobie o Anuszce", powiedzia³em co wiedzia³em i s³yszê teraz tryplikê wyja¶niaj±c± mi co powinienem by³ my¶leæ. Ach, to by³o retoryczne pytanie i chodzi³o Ci o przedstawienie pogl±dów, które s± poprawne? To przepraszam, nastêpnym razem bêdê wiedzia³, ¿e w³a¶ciw± odpowiedzi± jest: "no to powiedz mi co powinienem my¶leæ". W sprawie zasadniczej, obstajê przy opisanym przeze mnie w punktach 1 - 4 (nieco wcze¶niej) ujêciu sprawy, nie s±dzê, bym widzia³ nowe fakty czy argumenty, które mnie sk³aniaj± do zmiany ich redakcji. |
|
Ale zgadzam siê z Tob±, ze najwa¿niejsze jest to, ¿e dziewczyna zosta³a wprost zaszczuta.
Teraz mamy sytuacjê, w której zwolennicy obu stron walcz± w imê idei. Gdy minie 12 tydzieñ ci±zy i dyskusji o aborcji stanie siê bezprzedmiotowa - nikt ju¿ nie bêdzie pamieta³ jak mam na imiê, nikt siê nie zaintersuje czy i jak trzeba jej pomóc. Co nie oznacza, ze jako "fakt medialny" nie tarfi na sztandary jednej czy/i drugiej strony sporu.