|
Blog > Komentarze do wpisu
Koniec przyjaźni
![]() piątek, 20 czerwca 2008, andsol-br
TrackBack
Komentarze
Gość: Wiechu., ici2.internetdsl.tpnet.pl
2008/06/20 16:51:33
Te cztery słowa pod kursorem jak jest postawiony na fotografii są bardzo wymowne. Bardzo.
Jak wiele przyjaźni jest pozornych, jak nieszczerze udawanych ? Stąd, na wszelki wypadek, takie splątanie rąk przy piciu bruderszaftu by przyjaciel przyjaciela nie posunął kosą pod żebra. Wiechu. 2008/06/20 17:40:39
W wypadku dorosłych jest za późno na interwencje, można tylko pisać opowieści o ich uczynkach, ale ta dziewczynka, która pozbyła się swojej lalki w ten sposób (bo chyba nie był to ktoś z jej domu, kto lalkę wyeksmitował) pilnie potrzebuje pomocy psychologa.
Gość: Wiechu., ici2.internetdsl.tpnet.pl
2008/06/20 18:25:32
W obu przypadkach masz, jak zawsze, rację.
W.
Gość: wruszkazembuszka, 85.222.86.6*
2008/06/20 19:09:16
Rozumiem, Już cię nie kocham , idź sobie. Ale (nie zaczyna sie zdania od ale. Ale, żeby tak od razu nózki z tyłka.......i na ulecę, feee
2008/06/20 20:38:30
Ale nie znam kolejności. Może najpierw nóżka z pupki a potem już cię nie kocham?
Gość: wruszkazembuszka, 85.222.86.6*
2008/06/20 22:54:46
Taaa, nózki z pupki i ........ juz cie nie kocham, bo jestes bez nóżek.....politycznie
2008/06/21 23:31:17
Do npsychologa? Kazda lalka moze sie zepsuc. I wtedy trzeba ja wyrzucic. Nie wiem, czy sytuacja, w ktorej dziecko nie chce za nic w swiecie wyrzucic resztek zabawki, tak jest do niej przywiazane. To w koncu tylko zepsuty przedmiot.
A poza tym, jak chlopcy rozbieraja samochody na czesci to dobrze, a jak dziewczynki rozkladaja lalki na kawalki, to be? :) 2008/06/22 06:22:53
Oczywiście, że przedmiot po urwaniu nóżek czy kółek jest zepsuty i wyrzuca się go. Ale nigdy nie słyszałem o chłopcu (ani o dziewczynce), który by zmieniał ubranka samochodzikowi i kładł go spać do łóżeczka. I choć samochody mają reflektory, to dziecko ich nie utożsamia z oczami istoty. Oczywiście nie chodzi o rozkładanie lalek przez dziewczynki na elementy pierwsze, ale o wyrzucanie resztki lalki, przypominającej kalekie dziecko, na ulicę.
2008/06/22 12:55:12
O, widzę, że chłopcy zupełnie nie rozumieją zabaw dziewczynek. Napiszę więc na temat więcej, zaznaczając jednocześnie, że piszę na podstawie doświadczeń swoich i córki, z którą konsultowałam odpowiedź.
Zanim jednak przejdę do odpowiedzi: rozumiem oczywiście, jakie skojarzenia budzi człekopodobna, pozbawiona nóg zabawka porzucona na brzegu chodnika. Skojarzenia te często wykorzystują artyści, umieszczający kalekie[/] lub zdeformowane lalki w swoich pracach, jednakże nie mają one (skojarzenia) nic wspólnego z rzeczywistym stosunkiem dziewczynek do ich lalek. Lalka - twarda, plastikowa, zimna - jest dokładnie taką samą zabawką jak klocki czy samochodziki. Jest rzeczą, którą dziecko się bawi, którą manipuluje, która bywa częścią kolekcji, przedmiotem dumy i symbolem statusu posiadaczki. Ubieranie lalek i kładzenie ich spać nie jest niczym innym jak manipulowaniem przedmiotem. Jest tym samym, co budowanie zamku z klocków. Nie ma w tym kładzeniu spać ani krzty uczucia, osobistego związku pomiędzy dziewczynką a jej lalką. Dziewczynki (i chyba dzieci w ogóle) zaprzyjaźniają się z pluszakami, rzadko zresztą przyjmującymi ludzką postać. To im się zwierza ze smutków, to z nimi kładzie się spać, to je się ściska w spoconej rączce w trudnych chwilach. Nie lalki! |
|
Inne bliższo-dalsze znajomości są tak trwałe jak zapisek na pudełku zapałek ( jak pisze jeden z pisujących na jednym z forów ).
Kończą się wraz z ostatnia zapałką.
Wiechu.