|
Blog > Komentarze do wpisu
Inny świat
Nie rozumiałem tekstu, włączyłem przeszukiwarkę. Esperal, wszywki. Ach, tak. Jasne. Słów nie znałem. O zjawisko otarłem się parę razy w życiu. Nie będzie tu szczegółów, z założenia i od założenia to nie pamiętnik osobisty, a musiałbym wdawać się głębiej w personalia niż zazwyczaj.
Jestem odsunięty od tego świata. Z szampańskich humorów dociera do mnie tylko kwaśny chuch. Niepokoi mnie termin choroba, chciałbym go widzieć opisującego działanie wirusa, bakterii... Bo wprawdzie w chorobach często wola chorego zmienia bieg zdarzeń, ale c'est un drôle de maladie jeśli chory decyduje czy będzie miał kryzys czy też nie. Może zaburzenie. Gdy zamykają zakład, 5 tysięcy traci pracę i 2 tysiące cierpi na zaburzenie. Gdy masz zaburzenie, nie musisz już walczyć. Ani pomóc w domu, ani sprzątnąć po sobie. Kotański dawał im szansę. Tylko jedną. To dużo. Ich ofiary często nawet tego nie mają. To nie jest zew przeciw caipirinhi. Bo niewiele jedno ma wspólnego z drugim, picie i zapijanie się. Prawie wszyscy prowadzimy samochody, ale trzeba zaburzenia, by wdać się w obłąkane wyścigi. niedziela, 01 czerwca 2008, andsol-br
TrackBack
Komentarze
vierablu
2008/06/03 22:27:33
Jakiego tekstu nie rozumiales? Jakie wyscigi? Znowu cos mi umknelo...
2008/06/03 22:58:16
Ach, nie, Ty wszystko świetnie rozumiesz, to ja myślę, że jestem prosty i prosto piszę, a w gruncie rzeczy bywam zasupłany jak dżdżownica po Sylwestrze. W jakimś tekście znalazłem odniesienia do wszywek z Esperalem i nie miałem pojęcia czy to rodzaj botoxu czy zastrzyki na potencję. A teraz już wiem. A z wyścigami chodziło mi o zrobienie jakiejś metafory, która pokazuje, że w kwestii picia nie jestem Amiszem, ale jeśli mi nie zrobią przeszczepu mózgu, to alkoholika ze mnie nie będzie. Pamiętasz tę dyskusję z O., która wychwalała różne słynne whisky? Mi to naprawdę źle pachnie i źle smakuje i nie wyobrażam sobie w jakich warunkach mógłym się tym (czy czyściochą) zapić. Ale czasami na zmęczenie lepiej mi robi 25 g likieru Amarula czy trochę caipirinhi na dnie szklanki niż guaraná czy kawa...
2008/06/03 23:43:57
Ach, myslalam, ze sie odnosisz do jakiegos ogolnie znanego wydarzenia, w ktorym bral udzial esperal i samochod. Wszywanie esperalu to chyba zreszta jakas specyficznie polska forma walki z nalogiem.
Mnie whisky tez zle pachnie... Do dzis sie usmiecham na wspomnienie dnia, w ktorym po raz pierwszy w zyciu pilam whisky. Zamowilam z soda, bo widzialam na filmach, ze tak sie powinno to pic. I od tametgo czasu wiem, ze pod zadnym pozorem nie wolno wierzyc amerykanskim filmom. Jak perfumowana woda o smaku mydla moze komukolwiek smakowac? |
|