Słowa w ordynku. Słowa w ataku i w obronie. Pomieszane. Refrakcja słów w stali i w wodzie. Odbicia słowne i zwidy. Ład i gładkość. Spazmy i erupcje. Kojący wpływ soku z passion fruit. Od rzeczy i do rzeczy. Krótko mówiąc. Ostatnie słowo. Na początku był skowyt.
Blog > Komentarze do wpisu
Człowiek jako domowy śmieć
Czytając na popularnym blogu wpis o prostocie dekoracji przypomniałem sobie pismo Die Kunst und das schöne Heim prenumerowane niegdyś z powodu pierwszego drugiego słowa. Było tam mnóstwo przepięknych, szczegółowo przemyślanych wnętrz. I nieodmiennie miewałem to samo odczucie, że nawet w krawacie i wypucowanych butach, gdybym trafił do takiego otoczenia, jakimkolwiek skrętem ciała czy przypadkową, a naturalną miną stworzyłbym dysonans.

Prostota daje mi więcej szans.
wtorek, 10 czerwca 2008, andsol-br
TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2008/06/12 08:24:54
Każdy z nas ma pewien własny styl i w jego zakresie należy się doskonalić. Wpychanie się na siłę w inną oprawkę z reguły kończy się żałośnie. Nie pasujemy do niej i nasze złe samopoczucie jest łatwo zauważalne. Masz absolutną rację. Zostań sobą!
-
2008/06/12 13:15:41
Po tej Twojej uwadze, Krzysztofie, pomyślałem: ile wartościowych, mądrych rozmów było w kuchniach o nieopowiadalnej szacie wizualnej, ale emanujących intymnością i przyjaznym nastawieniem...
-
2008/06/13 13:49:14
Właśnie, właśnie, te rozmowy w kiepskich kuchniach były z reguły dużo lepsze niż te salonowe. Może istnieje jakaś ścisła - matematycznie ; - zależność odwrotnie proporcjonalna pomiędzy wystrojem pomieszczenie a poziomem intelektualnym dyskusji? Może w ładnych pomieszczeniach wszyscy gapią się tylko wokół i podziwiają zamiast wygrzebywać z czaszek genialne myśli?