|
Blog > Komentarze do wpisu
A jednak, nawet Norwid
Romain Gary wspomina (mo¿e w La nuit sera calme?), ¿e na zebraniu przedwyborczym w wiosce, w której de Gaulle by³ zarejestrowany jako kandydat, pewien pan znienacka wyg³osi³ filipikê przeciw kandydatowi. Oburzony twierdzi³, de Gaulle dobiera³ siê do jego ¿ony, która pracowa³a ongi¶ dla kandytata jako pokojówka. Nieoczekiwanie, zamiast oczekiwanego poparcia, go¶æ us³ysza³ powszechne okrzyki uznania dla genera³a: „Alors, il y en a!” (*)
Podobny okrzyk mia³em ochotê wydaæ gdy czytaj±c okropnie powa¿nego Beniowskiego natkn±³em siê znienacka na strofy, w których S³owacki, zrozpaczony trudno¶ciami technicznymi, rymuje auto da fé i ¿yrafê. A wiêc on to ma! Bo ta krótka chwila przemieszania tre¶ci i formy, która mog³aby pojawiæ siê w Osiem i pó³, pokazywa³a, ¿e S³owacki mia³ jednak jakie¶ szcz±tkowe poczucie humoru. A tego mi najbardziej w naszych romantykach brakuje. Wybaczê im rymy i teorie, w³a¿enie do grobów i knotowate opisy przyrody jakby z przewodnika muzealnego (no dobrze, wiadome Sonety odliczê tu), ale co to za inteligencja, która nigdy siê nie u¶miechnie? I nie chodzi mi o sardoniczne rechoty, ale o taki prosty zak³opotany u¶miech, sygna³ o rozumieniu komplikacji i w³asnej u³omno¶ci. No wiêc najtrudniej znale¼æ u¶miech u Norwida. Napisa³ jakie¶ teksty dla Wandy Warskiej i Czes³awa Niemena, ale nic dla Jonasza Kofty. Mieszka³ na Olimpie, ale chyba w grocie bez promyka s³oñca. Ale nie nale¿y odpisywaæ go na straty. Wprawdzie trochê to u¶miech wymuszony, trochê z³o¶liwy, ale jednak to humor. Mistrzu, proszê na scenê. Teza (na katedrê literatury) Dziady s± zbyt tragiczne – nie ma w nich kobiety, Tylko ksi±dz ... i to jeszcze ksi±dz proboszcz, niestety! W ciemnej izbie, gdzie tli siê ogieñ pomaleñku – Pytanie: czy dlatego Gustaw z wiech± w rêku?? Pytanie, nad którego sensem by usycha³ Egzegeta Tyszyñski – i Grabowski Micha³ – Bystry Nehring! – Tarnowski, co zna quint-esencje! – Albowiem mo¿na z wiechy robiæ konferencje! Komin gdy wytrzesz, ¶wiat³o¶æ silniejsz± siê stawa, Wiêc dramat bez pocz±tku choæ koniec by zyska³, Proboszcz pozna³by z swojej parafii Gustawa, A Gustaw by proboszcza, poznawszy, u¶ciska³.
(*) Do PT Pañ Feministek, wyja¶nienie: rozbawienie nie ma zwi±zku z nagannym charaktem Genera³a, ¶wiñskiej mêskiej ¶wini, ale z niespodziewanym odbiorem rewelacji przez francuski ludek. niedziela, 15 czerwca 2008, andsol-br
TrackBack
Komentarze
harry122
2008/06/15 00:33:50
Poczucie humoru jest darem. Niektórzy mimo i¿ go posiadaj±, nie potrafi± z niego korzystaæ.
2008/06/15 00:34:26
A niektórzy nie chc± siê do niego przyznaæ, bo twierdz±, ¿e im nie wypada.
2008/06/15 01:26:14
@Nied¼wiedziu, mam wra¿enie, ¿e ³atwiej spotkaæ takich, co udaj±, ¿e maj±, ni¿ tych, co udaj±, ¿e nie maj±. O Jezu, nigdy nie napisa³em zdania z tylu przecinkami.
2008/06/15 07:56:57
Có¿, wizja Polski jako Mesjasza Narodów nie mog³a byæ frywolna.
Ale Norwida i tak uwielbiam. 2008/06/15 10:15:53
ANDSOL: masz w 100% racjê :). Ka¿dy z nas zak³ada, ¿e ma poczucie humoru, a je¿eli nie ma to udaje, ¿e ma. Ci, którzy z poczuciem humoru siê kryj± s± cenniejsi. :))
Na szczê¶cie poczucie humoru nie jest rozdawane na wy³±czno¶æ i ka¿dy mo¿e mieæ w³asne. Pozdrawiam serdecznie. PS. Po Twoim wpisie zastanawiam siê ca³y czas którzy z wielkich wspó³czesnych pisarzy kryje siê, a który nie ma poczucia humoru. 2008/06/15 14:22:27
Marzatelo, frywolno¶æ nie kojarzy siê z nadmiarem rozs±dku, wiêc zgoda, nie ma potrzeby schodziæ tak nisko w typach humoru. Ale przecie¿ ¯ydzi maj± siê za du¿o bli¿szych Boga ni¿ inni, i zdrowo dostali ju¿ po skórze, a ich poczucie humoru bywa wy¶mienite. Wiêc mo¿e chodzi o znalezienie na chwilkê, czasami, dystansu do w³asnego losu?
Harry, nie bêdzie ³atwo, bo mnóstwo pisarzy obrazi siê na Ciebie i bêd± mówili, ¿e ich humor jest specyficzny... Ale mam ulubionego kandydata "na tak". Kazimierz Brandys za "Wariacje Pocztowe". Niby nie ma tam dowcipasów, ale my¶lê, ¿e pisz±c to nie mia³ on zmarszczonego czo³a i czêsto chichota³. 2008/06/15 21:44:41
ANDSOL: tak wiele ludzi obra¿a siê na mnie :) za ró¿ne moje stwierdzenia, ¿e my¶lê, ¿e obra¿enie siê wielkiego pisarza bêdzie dla mnie prawdziwym komplementem :)
Go¶æ: jk, pool-72-95-77-173.chi01.dsl-w.verizon.net
2008/06/15 21:46:33
Znacznie silniejszym kandydatem na "tak" jest Witold Gombrowicz, choæby za Transatlantyk. Takie np.: "ju¿ jam nie taki g³upi, ¿eby mieæ jakie¶ pogl±dy polityczne, bad¼ ich nie mieæ" -- to¿ to nie tylko przedni humor, ale ca³y esej filozoficzny albo i sociologiczny, zamkniety w jednym zdaniu.
2008/06/15 22:06:13
@Harry: b±d¼ macho, nie u¿ywaj szpilek.
@JK: zgoda, ale ja mówi³em o ulubionym, nie o silnym. Choæ Gombrowicz jest hors de concours nie umiem mu zapomnieæ jak siê napusza - w istocie sporo lat minê³o nim zacz±³em go trawiæ, i to dziêki Wspomnieniom polskim, bo tam jest w miarê naturalny... 2008/06/15 23:36:48
ANDSOL: ee tam :) nie mam nic ani z Hiszpana, ani Meksykañca :) ... z Brzylijczyka :) chyba, ¿e poczucie humoru :)
A Szpilki by³y dla mnie zawsze ¼ród³em humoru, czêsto specyficznego :) Pamiêtam pewien artyku³ na temat poczucia humoru, w którym autor stwierdzi³, ¿e tak naprawdê nikt nie ma poczucia humoru, a jedynie gra przed ¶wiatem idiotê - je¿eli ¶wiadomie to oznacza w³a¶nie poczucie humoru :))) |
|