|
Blog > Komentarze do wpisu
Znachorzy od zaburzeń
Motto: Osobiście dowiedzieliśmy się, że chrześcijanie nie są odporni na homoseksualizm Trzydzieści pięć lat temu Amerykańskie Towarzystwo Psychiatryczne przyznało: homoseksualizm nie jest chorobą psychiczną. Tajlandia dotarła ostatnio do zrozumienia tego. Kalifornia nie widzi przeszkód legalnych w związku rodzinnym dwóch osób tej samej płci. Ale to nie do nas taka mowa. My jesteśmy narodem wybranym. My wiemy lepiej. A niektórzy z nas wiedzą lepiej niż sami homoseksualiści. Któryś z blogów oznaczonych symbolami dość popularnej w tych stronach wiary religijnej chyba miał jakieś widzenie, bo obwieszcza: Homoseksualistów ogarnęła nowa obsesja. Pożądliwie pragną partnerów, którzy zarażą ich wirusem HIV. Wszystko po to, by przeżyć dreszcz śmiertelnego ryzyka. Inny ma tłumaczenie z angielskiego świadectw kaznodziei, który napisał tak wzruszającą książkę, że jak mama przeczytała ją synowi-gejowi, to ten natychmiast zapragnął kobiety. I to ma być dobrym przykładem na... leczenie homoseksualizmu. Za takie techniki leczenia szkarlatyny mógłby pójść do ciupy, ale jako że choroby tu nie ma, to i przestępstwa nie ma. Walka z gejami podobna jest do rozprawy z wrogami ludu w peerelu. Wprawdzie było ich mało i coraz mniej, ale należało być coraz czujniejszym, bo wróg nigdy nie spał. Teraz jesteśmy bardziej postępowi i naukowi, umiemy nawet operować procentami, idzie oczywiście o rachunki wyleczeń: [...] z praktyki wynika, że terapia prowadzona tą metodą, którą stosuje się w lubelskim ośrodku, w 30 proc. prowadzi do pozytywnych następstw. Nie jest prawdą, że geny albo przyzwyczajenie decydują o wszystkim – powiedział arcybiskup Życiński i przywoływał przykłady małżeństw, w których „jego interesowali bardziej chłopcy niż żona”. – Po terapii stają się typowymi małżeństwami – mówi abp Życiński. A ja myślałem, że abp Życiński bardziej zna się na typowych dziewicach oblubienicach Pana Naszego, ale czego to się człowiek nie nauczy w seminarium mając dobrą teorię. W ciągu siedmiu lat z terapii w Odwadze skorzystało 400 homoseksualistów. A czy można się dowiedzieć na czym polegała ta ich korzyść? Natomiast nie zamierza się wdawać w żadne tam leczenia a od razu iść do podpalania stosu pełen energii kleryk, którego furię udokumentował ten blog. Bywają momenty zabawne, jak w blogu Mateusza, który pisze, że: Stworzony na obraz i podobieństwo Boże człowiek czuł się samotny – potrzebował właściwej dla siebie pomocy i Bóg dał mu odpowiednią pomoc – Kobietę (Ewę). Coś tu nie gra. Słyszałem w dzieciństwie tę historię, ale jeśli na podobieństwo Boże, a Bóg nie miał Bogini Ewy i nie czuł się samotny, to niby czemu człowiek miał dostać pomoc „Kobietę (Ewę)”? (Zachowując takie przekonania o związku małżeńskim Mateusz dobrze uczyni kupując sobie pomoc Kobietę na wyprzedaży w Biedronce.) Ale biada Biblii jeśli Mateusz czyta ją tak uważnie jak orzeczenie Amerykańskiego Towarzystwa Psychiatrycznego. Bo znalazł w nim on, że Zaczęto zatem zastanawiać się nad przyczynami tego zjawiska, co doprowadziło do uznania tego typu skłonności za specyficzne, ale normalne upodobanie seksualne Za wyjątkiem oszołomów (głównie religijnych) nikt nie próbuje zakreślać normalności w dziedzinie seksualnej. A historia takich dawnych prób jest żałosna. Za nienormalny był już uważany onanizm, albo pozycja mężczyzny pod kobietą, albo seks poza sobotą, albo seks w sobotę, albo pożądania u starszych kobiet. Natomiast normalnym było pożądanie bycia w Chrystusie. (ATP usunęło homoseksualizm z listy zaburzeń umysłowych.) Inny też chce leczyć, ale rewelacyjną techniką obrażania: Skłonności homoseksualne sa wyrazem niedojrzałosci psychicznej i duchowej. Tu warto zacząć przyglądać się nazwom blogów. Ten odkrywczy to homoseksualizm.friko (z przedrostkiem i przyrostkiem). Biedny gej, który pomyśli, że tam ma swój raj za darmo (bo jak wiadomo, normalnie płaci stałe stawki za swoje rozkosze, naśladując zwyczaje heteroseksualnych niemonogamicznych instytucji). Nawiasem, ten za friko ma różne pełne szacunku dla naszej cywilizacji nastawienia, ma opiekanadgrobami.zafriko a także reklamę, że Aneta zrobiła szefowi w 5 minut. Nie spieszmy się z potępieniem, proszę, to reklama Kreatora Stron ZaFriko. Aneta zrobiła stronę www. Taaaak... tu się nie ma co śmiać. To naprawdę ciężka choroba. Proszę zobaczyć ile (przy pierwszym zarzuceniu sieci do Sieci) wyławia się witryn, które udają, że są związane z gejami, a w środku są albo banialuki, albo obsceniczna fascynacja odbytem, albo przylepianie gejom wyssanych z brudnego... e tam, mówić się nie chce: http://emaso.org/pl-polish Kiedyś już pisałem o oszołomach anty-ateistycznych podszywających się tytułem witryny za ateistów. Tego typu zagrania w temacie homoseksualizmu są jeszcze częstsze i wyraźnie autorzy nigdy nie słyszali o zachowaniach etycznych, więc nie kłopocze ich niewłaściwość rozstawiania fałszywych drogowskazów. A może myślą, że jeśli na kościele napisze się Dom Rozkoszy, to wchodzące pary odmienią zamiary i zamiast kopulować będą się modlić? Ale to wszystko to drobny fiut. Dużo gorsze jest jak ci ludzie zamierzają wykonywać swoje znachorskie powołanie. Umieszczone w kościelnej witrynie wyrażenie o inicjatywie terapeutyczno-duszpasterskiej intryguje, ale chciałbym dowiedzieć się szczegółów. Dokładniej rzecz biorąc, bardzo mnie zastanawiają takie kwestie: – jeśli sekta religijna uznaje odsłanianie nadgarstka za chorobę psychiczną a lekarze nie mają tego za schorzenie, próba leczenia syndromu gołego nadgarstka jest przestępstwem karalnym przez obowiązujące prawo? – lekarz, ktory spróbowałby dziś leczyć homoseksualizm, mógłby oczekiwać co najmniej nagany od Okręgowego Sądu Lekarskiego, a może sprawa zakończyłaby się rozprawą w zwykłym sądzie. Czy Konkordat broni znachorskie instytucje tylko dlatego, że wypną się jakimiś poświęconymi znaczkami tego typu? – jeśli mają homoseksualizm za chorobę nieuleczalną, czemu religijnie nastawieni maniacy nie odwalą się od homoseksualistów i nie zajmą się np. pryszczycą bydła, gdzie ich działania mogą być skuteczniejsze? – a jeśli mają go za uleczalny, gdzie mógłbym zobaczyć zrozumiały dla nie-chrześcijanina opis procedur i leków? Pomijając, rzecz jasna, stosy. PS. Trzeba Freuda, żeby zrozumieć sens tych dwuznacznie wyglądających przechwałek: poniedziałek, 19 maja 2008, andsol-br
TrackBack
Komentarze
2008/05/19 13:27:43
Szkoda, że nie został przy Harrym Potterze. Nawiasem, podejrzewam, że to może być bardzo nieliczna grupa niedorostków, która brak głębi zastępuje rozpełzaniem się po dużych terenach. Dużo bym dał za to, żeby Głos z Góry obwieścił: Jestem Gejem. Następnego dnia mógłby odwołać to, ale w jeden dzień szlag by trafił różnych półgłówków i byłby spokój na jakiś czas.
2008/05/19 18:33:54
Niezależnie od wszystkiego - z punktu widzenia człowieka wierzącego (ja jestem katoliczką) - Bóg dał życie wszystkim ludziom - gejom również. I juz.
A swoja droga - zastanawiam się - jakiego on jest wyznania ? Chrześcijanin, ale nie katolik. Może Świadek Jehowy ? 2008/05/19 19:49:27
Marzatelo, w ciągu tego roku, gdy Cię tu widuję, nigdy nie zapomniałem, że jesteś katoliczką - wydaje mi się, że tego typu co nasz rodzinny przyjaciel ksiądz (później biskup) W.Nowicki, filozofia pomagająca żyć a nie służąca do obnoszenia się z własną lepszością. I z powodu osób podobnych do Ciebie uważam, by nie lapsnąć czegoś, czym niechcąco mógłbym sprawić przykrość, co nie miałoby kropli sensu. A tamten człowiek jest wisiorkowym chrześcijaninem.
Kiedyś i ja przypisałbym takie głupotki Świadkom Jehowy, ale po poznaniu paru widzę, że choć ich poglądy o świecie są dla mnie całkiem niestrawne, od strony etycznej nie mam im wiele do zarzucenia. Aha, nawet wpadam od czasu do czasu do Twego katolickiego bloga i podziwiam Twoją energię, że zdecydowałaś się na otworzenie jeszcze trzeciego. Dzielna kobieta. 2008/05/19 20:45:55
Fanatyzm religijny w każdym wydaniu, równiez katolickim jest fatalny. Ja staram się (czasem nawet z pozytwnym skutkiem) pamiętać o tym, że inny to wcale nie znaczy gorszy. Nie czuję się nieomylna.
A jeśli chodzi o blogi - to nie chcę mieszać tematyki i dlatego są trzy. Ostatnio jestem w dołku psychicznym i to mój sposób na odreagowanie. 2008/05/20 12:06:04
Tu jest bardzo ciekawy artykuł z miesięcznika Znak. Ciekawy dlatego, że jego autor jest zaangażowanym katolikiem, przez jakiś czas pracował jako instruktor w lubelskim ośrodku "leczenia homoseksualizmu", rozczarował się i... uczciwie napisał o tym w czasopiśmie katolickim.
www.tezeusz.pl/cms/tz/index.php?id=3006 Ta publikacja przeszła w światku kościelnym jakoś zupełnie bez echa... Ludzie lubią ignorować fakty niewygodne. Dlatego podoba mi się postawa tego faceta, bo on - choć też mógłby mieć klapki na oczach z powodów ideowych - jednak nie zignorował faktów. 2008/05/20 19:25:23
Rzeczywiście bardzo ciekawy tekst. Autor przeszedł długą drogę, ale wyjściowe pojęcia nadal przezierają z zawodowego slangu (etiologia, profesjonalna terapia). Kto wie, może starczy mu życia by zrodzić rewolucyjny pomysł, że przekonania metafizyczne mogą sugerować etyczne pojęcia o świecie, ale stąd jest jeszcze okropnie daleko do szczegółowych przepisów o życiu seksualnym.
A póki nie będzie zrozumienia tego, póty możliwy będzie powrót do układania stosów. 2008/05/20 21:40:38
ale wyjściowe pojęcia nadal przezierają z zawodowego slangu (etiologia, profesjonalna terapia)
E, narzekasz. Trudno się dziwić, że jak on pisze do "swoich", to pisze w ich języku, zamiast silić się na język obiektywny ideowo i poprawny politycznie. ;-) Za dużo wymagasz. 2008/05/20 23:03:11
Masz rację. To trochę utrudnia życie. Nie to, że dużo wymagam od innych, ale że także od siebie. A mógłbym się rozluźnić :)
2008/05/20 23:53:09
A że "publikacja przeszła bez echa" to trudno się dziwić, bo przecież nie Żyd ani masoński wróg kościoła zamieszcza coś takiego: Spowiednik radził mu: Nic nikomu nie mów o swoich skłonnościach, tylko idź do seminarium...
|
|
Czasem zaglądam na inny blog tego samego autorstwa i patrząc całościowo - wszystkiemu jest winien Harry Potter.