Słowa w ordynku. Słowa w ataku i w obronie. Pomieszane. Refrakcja słów w stali i w wodzie. Odbicia słowne i zwidy. Ład i gładkość. Spazmy i erupcje. Kojący wpływ soku z passion fruit. Od rzeczy i do rzeczy. Krótko mówiąc. Ostatnie słowo. Na początku był skowyt.
Blog > Komentarze do wpisu
Więcej niż oczy widzą

Widziałem i myślałem, że rozumiałem. Teraz, po otrzymaniu listu Tadka, już tak nie myślę.

Jedyne, co muszę jeszcze sprawdzić (bo dziwnie mi brzmi) to o tej rosyjskiej licencji na „Odry”. Byłem przekonany, że to szczeropolski produkt. A może mieli projekt wrocławskich inżynierów, ale musieli produkować coś innego? Zobaczymy. Teraz mówi Tadeusz Kuranda:

Wiesz Andrzeju, w tej Twojej blogowni tekst „Jeden i jeden” jest niejasny. Dobrze by było gdybyś podpowiedział, że i jedna i druga tablica została potłuczona – jedna z przyczyn ideologicznych a druga z religijnych. Tyle, że obie przez głupców. Tablica 1+1 została rozbita przez bezpiekę ponieważ wtedy nieoczekiwanie stanowiła synonim prawdy a władza prawdy bała się jak diabeł święconej wody. Równanie 1+1=2 nabrało politycznych przymiotów, choć z początku miało być tylko reklamą.

Żeby było jeszcze śmieszniej to dopowiem, że projekt tej groźnej tablicy powstał na zamówienie zakładu ELWRO produkującego komputery (maszyny liczące) na ruskiej licencji „Odra” (również kalkulatorki), i miał to być plakat, jednak kiedy dyrekcja zaczęła deliberować nad jego sensem wszyscy stwierdzili, że fabryka szczycąca się tak wysoką technologią nie może się posługiwać tak prostymi działaniami ponieważ te maszyny wykonują daleko bardziej skomplikowane... i projekt odrzucono. Get pracował w Elwro jako szef pracowni sitodruku, stąd te jego koneksje. Tablica zawisła na Jatkach.

Kiedy nastał stan wojenny w zdumiewający sposób zaczęła stanowić pewną drażniącą władzę oczywistość, egzemplifikację oczywistości. Więc została potłuczona. Zaginęła też suma (2), więc ją Get domalował sprajem. Pozbierano ją skrzętnie i zdeponowano w Muzeum Narodowym. W latach odnowy powróciła na swoje miejsce, jako znów coś innego znaczący symbol. Bardziej demokratyczny i niejasny, jak wcześniej był jasny i rewolucyjny. Get jest łasy na uczestniczenie w sytuacjach, które nabierają życia z czasem a nie sobie tkwią postawione w jednym miejscu do końca świata i nic z tego nie wynika. Namówił Jessy Zaniewskiego, właściciela restauracji „Marilyn” (w której w pancernej gablocie na ścianie wisiał szlafrok Marilyn Monroe) żeby ten sfinansował wykucie pozłacanej kraty. Ta nowa ochronna szata nadała temu dziełu znowu inną formę i inny przekaz. Corocznie, w październiku w rocznicę jej umieszczenia na Jatkach, pod tablicą odbywają się spotkania przyjaciół, którzy pamiętają. Teraz przestała już być tak atrakcyjna jak kiedyś i nikt się nią nie posługuje. Mimo złoceń jest niewidoczna.

Dopowiem jeszcze, że Elwro zostało kupione przez Siemensa, po czym zburzono budynki i na ich miejscu powstał cmentarz.

O potłuczeniu tablicy ZRÓB TO SAM napiszę za chwilę.

PS. Kiedyś zatrzymano pod Mauzoleum Lenina gościa, który stojąc w tysiącosobowej kolejce do zobaczenia wodza rewolucji rozrzucił garść ulotek. Zabrano go na Łubiankę. Śledczy ustawił mu na wprost twarzy lampę i przejrzał te ulotki pozbierane przez milicjantów i ... żadna nie miała śladu farby drukarskiej. Więc zawył wzburzony: „Nu grażdanin, nu szto zdiełał z bukwami, gawari?!!!!” Na to obywatel: „Nu sztosz, wsio jasna tawarisz liejtnant – na szto bukwy?”. To mniej więcej o tym tablica 1+1=2. Symbole przeciw symbolom. Które lepsze?

czwartek, 22 maja 2008, andsol-br
TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2008/05/22 09:18:28
Pierwsze "Odry" były szczerowrocławskie, seria 1300 wykorzystywała licencję brytyjskiej ICT/ICL. Dopiero potem powstała przymusowo unifikowana w ramach RWPG rodzina RIADów, zresztą zerżniętych bez zahamowań z maszyn IBM i PDP. "Licencja rosyjska" jest więc totalnym nieporozumieniem.
-
2008/05/22 11:21:26
nameste, jeśli produkowaliśmy coś na radzieckiej licencji, to "ruska licencja" jest bardzo precyzyjnym określeniem. Historia, że ruskie coś ukradły na zachodzie, a potem my produkowaliśmy na ich licencji jest chyba dość typowa. Tak samo było z silnikami do starych migów - ruscy ukradli konstrukcję Rolls-Royce'a, o my produkowaliśmy na ich licencji w PZL Rzeszów. W określeniu "ruska licencja" już chyba jest domysł, że ruskie to komuś ukradli.

Nieporozumieniem jest natomiast Twoje "rosyjska licencja" :)
-
2008/05/22 12:21:37
kwik, powidziałem tyle, że "Odry" nie były produkowane na licencji, a jeśli, to na brytyjskiej (ICL). Natomiast frazę "rosyjska licencja" znajdziesz na samej górze notki andsola/Kurandy i to do niej się odnosiłem (więc nieporozumieniem jest Twoje "nieporozumieniem jest Twoje..." ;)
-
2008/05/22 19:15:20
I dzięki Waszemu wspólnemu wysiłkowi moja wątpliwość została wyjaśniona. Chwała tym mastodontom. I tym pięknym bębnom z pamięcią. Cześć ich pamięci.
-
2008/05/22 23:20:50
nameste, przepraszam - moja wina. Na podstawie Twojego komentarza uznałem, że wszystko produkowane w ELWRO nazywalo się ODRA, późniejsze RIADy też. Nie zauważyłem też, że "rosyjską licencję" wymyślił andsol - u Kurandy jest "ruska". Kuranda żartował z wysokiej technologii ELWRO, Ty się za ELWRO szlachetnie ująłeś, a ja niesłusznie oskarżyłem Cię o spłodzenie "rosyjskiej licencji". Na razie jesteś tu jedynym bez grzechu :)

Może wystarczyłoby usunąć z tekstu Kurandy nazwę "Odra" by usunąć źródło totalnego nieporozumienia, nie pozbawiając jednocześnie tekstu wartości szyderczych. O ile RIADy faktycznie robiono w ELWRO na ruskiej (radzieckiej) licencji.
-
2008/05/23 00:38:36
kwik, jak się lepiej wczytać w rozmaite źródła, to się okaże, że we Wrocławiu na tej "ruskiej licencji" robiono maszyny, których poziom technologiczny był niedostępny w całym pozostałym RWPG (btw, licencja ICL również dotyczyła zgodności architektury/języków (oprogramowania); technologia, choć z dzisiejszego punktu widzenia archaiczna, również w czasach przed-RIADowych była rodzima). Mera (przenosimy się do Warszawy), która była technologiczno-architektoniczną kontynuatorką K-202, również; nie weszła (chyba) w szeregi riadów [;)]. Mówiąc krótko, Twoje podkreślanie licencyjności, a już zwłaszcza "ruskiej", jest nieco obraźliwe wobec, hm, polskiej myśli technicznej.
-
2008/05/23 02:11:55
nameste, każda sroczka swój ogonek chwali. Troszku się wczytałem, podobne legendy chodzą też o enerdowskiej myśli technicznej. A sprawa jest o tyle ciekawa, że bezsensowne klonowanie IBM 360 mogło odegrać istotną rolę w upadku komuny. Np. Dijkstra w 1975 żartował: "... Russian decision in the late sixties to develop as their next national computer series a bit-compatible copy of the IBM 360 the greatest American victory in the cold war!"
www.cs.utexas.edu/~EWD/transcriptions/EWD05xx/EWD506.html
-
Gość: zer00, 212.62.113.6*
2008/05/24 10:44:03
Potwierdzam. "Odra" to nie "Riad", "Riad" to nie "Odra". Zapamiętałem, bo liczyłem na obydwu :)