S³owa w ordynku. S³owa w ataku i w obronie. Pomieszane. Refrakcja s³ów w stali i w wodzie. Odbicia s³owne i zwidy. £ad i g³adko¶æ. Spazmy i erupcje. Koj±cy wp³yw soku z passion fruit. Od rzeczy i do rzeczy. Krótko mówi±c. Ostatnie s³owo. Na pocz±tku by³ skowyt.
Blog > Komentarze do wpisu
Nowe szaty Pi

W pude³ku skype'a pojawi³y siê dziwne rysunki w stylu ASCII art i rozwiniêcie liczby π. To Jurek wróci³ z konferencji w Charleston i usi³owa³ przekonaæ mnie, ¿e jaki¶ dziwny mechaniczny pomys³ je wytwarza.

My¶la³em, ¿e to ¿arty. W istocie, gdyby mi to wypisywa³ parê dni wcze¶niej, na prima aprilis, mia³bym pewno¶æ, ¿e to ¿arty. Ale gdy mi podes³a³ linkê do publikacji z 2003 roku, ¿arty siê skoñczy³y. Zaczê³o siê zdumienie: jak to jest mo¿liwe, ¿e tak zaskakuj±cy pomys³ nie dotar³ do mnie wcze¶niej? Inaczej mówi±c, dlaczego ¿aden z matematyków, z którymi mam kontakt, nic o tym nie s³ysza³? No bo gdyby s³yszeli, natychmiast by opowiedzieli. Idea jest niesamowita. O igle Buffona pisz± eseje i poematy, w³a¶nie dlatego, ¿e pojawienie siê π poprzez losowe rzucanie patyczka na pokreskowan± p³aszczyznê stanowi niepokoj±cy most miêdzy zupe³nie odmiennymi ¶wiatami. A tu rzecz jest nie mniej dziwna. Tyle, ¿e model jest w pe³ni deterministyczny, nie ma w nim niczego probabilistycznego. Wiêc jak to choæ trochê upowszechniæ?

Cieszê siê, ¿e Jurek, mimo nawa³u obowi±zków w jego Instytucie Matematyki z SIU (Southern Illinois University) znalaz³ czas, by opowiedzieæ czytelnikom bloga o co tu chodzi. No i narysowaæ …

Machina Galperina

opowiedziana przez Jerzego Kocika

Spróbuj owin±æ sznurek wokó³ ko³a i zmierz jego d³ugo¶æ. Otrzymasz mniej-wiêcej 3 razy ¶rednicê ko³a. I to „mniej-wiêcej” jest bolesnym faktem, a intelektualne konfuzje przezeñ powodowane siêgaj± pocz±tków cywilizacji.

Jakim cudem taka podstawowa geometryczna idea jak ko³o jest a¿ tak nieuchwytna? Staro¿ytni Grecy nazwali ten problem „kwadratur± ko³a”. Parê tysiêcy lat przed nimi Egipcjanie zbudowali najwiêkszy pomnik po¶wiêcony idei matematycznej; znamy go jako piramidê Cheopsa. Mo¿liwe, ¿e jest on monumentalnym wykrzykniêciem ówczesnego przekonania, ¿e co¶ tam z tajemnicy obwodu ko³a uda³o im siê wyrwaæ (my¶lê, ¿e zbie¿no¶æ ze Z³otym Podzia³em, ale to inna historia).

(Swoj± drog±, sztuka oddaj±ca honor matematycznym równaniom nie upad³a: jest np. „Tablica ku Czci Dzia³añ Elementarnych” ozdabiaj±ca Jatki, najstarsz± ulicê Wroc³awia.)

Dzisiaj ju¿ wiemy, ¿e stosunek obwodu ko³a do jego ¶rednicy, nazwany π, jest liczb±, która nie da siê algebraicznie przedstawiæ, co w 1882 pokaza³ Lindemann. Ale mo¿na na przyk³ad rozci±gaæ rozwiniêcie dziesiêtne jak tylko daleko siê zechce. Oto jego pocz±tek:
π ≈ 3.1415926535897932...

Archimedes oszacowa³ π na 22/7 ≈ 3.1416..., wiêc tak jakby zna³ poprawnie pierwsze trzy cyfry rozwiniêcia. Coraz lepsze oszacowania – to kawa³ historii.

Gdy polski woj wygrywa³ Bitwê pod Grunwaldem, w Indiach Mādhava of Sangamagrama koñczy³ obliczaæ π z dok³adno¶ci± do 11-go miejsca. Czterna¶cie za¶ lat po pobiciu Rycerzy Przenaj¶wiêtszej Marii Panny, rekord Mādhavy zosta³ pobity (1424) przez perskiego astronoma Jamshīda al-Kāshī'ego szesnastoma miejscami dziesiêtnymi.

W koñcu i Europa przyst±pi³a do tego maratonu. Ciekawszy epizod, to moment, w którym L. K. Schulz von Strassnitsky, matematyk austriacki, pozna³ Zachariasza Dase, cz³owieka o nies³ychanym talencie rachunkowym (ów idiot savant przemno¿y³ publicznie w g³owie 79532853 × 93758479 w 54 sekundy). Strassnitsky zatrudni³ go w 1844 roku do policzenia π. Dase obraca³ w g³owie pewn± formu³ê przez dwa miesi±ce – i w koñcu wyrzuci³ z siebie 200 poprawnych cyfr, ustanawiaj±c nowy rekord ¶wiatowy.

Przypomina siê anegdota z Wroc³awia. Instytut matematyki zawsze wyznacza³ swego „rzecznika” do kontaktów z ludno¶ci±. Raz przyszed³ do niego entuzjasta rachunków i rzuci³ na stó³ gruby zeszyt z wyliczonymi iloma¶ tam cyframi rozwiniecia π. Rzecznik za³ama³ rece: „przecie¿, proszê pana, obecnie wrzucamy algorytm do komputera, idziemy na kawê i odczekujemy, a¿ maszyna poda nam tyle cyfr ile nam trzeba.” „No tak” – nieco za³amanym g³osem odpowiedzia³ go¶æ – „ale to… ale to… ale to jest rêczna robota!…”

Ja go akurat rozumiem, bo przedk³adam rêcznie i nierówno strugane indyjskie szachy nad maszynowo produkowane w Chinach. Ale „odrêczno¶æ rachunków” przenosz±ca siê na „odrêczno¶æ matematycznego wyniku” jest ide± intrygujac±.

Tak wiêc obecnie policzenie jakiej¶ d³ugo¶ci dziesiêtnego rozwiniêcia – to praktycznie ¿aden problem. S³ynni bracia Chudnovscy z Nowego Jorku policzyli pod koniec lat osiemdziesi±tych pierwszy miliard cyfr na domowo skonstruowanym przez siebie i wbudowanym w lodówkê (ch³odzenie!) superkomputerze, tylko po to, by pochwaliæ siê moc± swojej maszyny.

Matematycy badaj± du¿y stopieñ przypadkowo¶ci udzia³u cyfr w rozwiniêciu liczby π. Ale ¿yje te¿ idea, ¿e mo¿e ta przypadkowo¶æ jest pozorna. Wielu s³ysza³o o literacko-filozoficznym pomy¶le amerykañskiego pisarza SF, Asimova: oto kto¶ u³o¿y³ pierwsze miliony cyfr liczby π w kwadrat, i na arkuszu pojawi³ siê du¿y okr±g z³o¿ony z zer. By³by to z pewno¶ci± niez³y numer: mrugniêcie okiem od samego stwórcy.

Inny przyk³ad to amerykañski kultowy film pod krótkim tytu³em „π” (nie „Pi”, i gdzie siê go znajduje na pó³kach – nie wiem…). Chodzi w nim o ukryt± tre¶æ w dziesiêtnym rozwiniêciu π, która – je¶li z³amaæ kod – daje odkrywcy dostêp do tajników rzeczywistosci i nies³ychan± moc przewidywania (w tym przysz³ych notowañ gie³dy).

No dobrze, a teraz machina Galperina.


Wszytkie te mêki szacowania π opieraj± siê na pomys³ach geometrycznych b±d¼ algebraicznych. Ca³kiem niespodziewanie odkryte zosta³o ostatnio eleganckie podej¶cie … mechaniczne.

Przepis: we¼ dwie jednakowe kulki, A i B, i u³ó¿ kulkowa machina Galperina naprzeciwko ¶ciany tak, ¿e mamy w linii kulkê A, kulkê B i ¶cianê. Sytuacja jest zatem w istocie jednowymiarowa (jak widaæ na rysunku obok). Teraz pchnij kulkê A w kierunku B. Uderzy ona B i siê zatrzyma (takie same masy), za¶ B poleci do ¶ciany, odbije siê, i wróci, by pchn±æ A. Sama siê zatrzyma, a A uleci w sin± dal.

Pytanie: ile by³o uderzeñ? Muzyczne sformu³owanie: ile razy zabrzmia³o „kling”?

Odpowied¼: 3

A teraz niech pierwsza kulka bêdzie 100 razy ciê¿sza od drugiej. Kulka B, sto razy l¿ejsza, obije siê miêdzy kulk± A i ¶cian± wiele razy, i napracuje siê sporo, by spowolniæ ruch A, odwróciæ jej bieg, a potem tak j± przyspieszyæ, ¿e ju¿ jej nie dogoni. Zak³adamy tu, jako niepoprawni teoretycy, idealno¶æ sytuacji: nie ma tarcia, nie ma strat energii kinetycznej.

Pytanie: ile razy kulki odbi³y siê?

Odpowied¼
(trudno zgadn±æ, ale po kursie z mechaniki mo¿na policzyæ): 31

No to teraz zróbmy kulkê A dok³adnie 100² (czyli 10000) razy ciê¿sz±. Ile bêdzie uderzeñ? Tym razem zapewne zgad³e¶: 314
.

Ale je¶li nie, to na pewno domy¶lasz siê ile bedzie uderzeñ gdy kulka A bêdzie 100³ razy ciê¿sza: 3141
.

Przypadek? Nie. W miarê jak ciê¿ar kulki bêdzie rós³ 100n razy, ilo¶æ uderzeñ wyniesie

3
31
314
3141
31415
314159
3141592

itd.
Gregory Galperin pokaza³, ¿e jest to w istocie ci±g cyfr dziesiêtnego rozwiniêcia liczby π. Mówi on, ¿e gdy przedstawia swój wynik na seminariach, najwytrawniejsi matematycy na sali mrucz± z niedowierzaniem. Jednak jego dowód jest ca³kiem prosty i przekonywuj±cy. ¯eby by³o ¶mieszniej, rzecz ma siê ca³kiem jak z magi± – zrobiona jest z pomoc± luster (ale bez dymu). Tu jest ca³kiem przystêpny artyku³ Galperina. A je¶li niepokoi ciê dlaczego akurat dziesiêtny zapis jest tu wyró¿niony, Galperin odpowiada: wyró¿nili¶my go dobieraj±c masy w stosunku 102n. Je¶li zamieniæ to na 22n, to otrzymamy rozwiniêcie w uk³adzie dwójkowym.

Gregory Galperin przyjecha³ do USA z Gruzji i pracuje obecnie na Eastern Illinois University (EIU) w Charleston.

Czy jego machina rzeczywi¶cie mo¿e s³u¿yæ do policzenia π? Hmmm.... Ilo¶æ atomów we Wszech¶wiecie jest szacowana na okolo 1080 sztuk, czyli 10040. Zapodajê przez uprzejmo¶æ, bo szukaj±cy tego czytelnik wpisuj±c Google'owi np. „weight” i „universe” dostanie dok³adne wymiary ostaniej Miss Universe z Wenezueli. Zatem – wracaj±c do naszego bardziej sexy tematu – by otrzymaæ 40 cyfr π musia³by¶ wys³aæ przeciwko jednemu atomowi ca³± resztê kosmosu. I liczyæ: raz, … A ¶ciana? No tak, zapomnieli¶my o ¶cianie…

 

========================================================

 

PS. (8/V/08) Sprawi³o mi spor± przyjemno¶æ, ¿e esej Jurka Kocika okaza³ siê atrakcyjny tak dla laików jak i specjalistów. Je¶li chodzi o tych ostatnich, to do³±czam tu szkic wykonany przez Fredf-a, o którym pisze on w swoim dzisiejszym komentarzu. Ilustruje on drugi etap zdarzeñ daj±cy 31 „kling”.

http://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/ej/ve/xdik/gD7xR2SF1UYw139asB.jpg

poniedzia³ek, 05 maja 2008, andsol-br
TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2008/05/05 08:27:20
No wreszcie znowu co¶ zwi±zanego z matematyk±! Procentów w handlu, które ostatnio tu widzia³em, nie liczê z powodów...
Ciekawa rzecz to do¶wiadczenie ze sprê¿ystym zderzeniem kul, mimo ¿e interesujê siê histori± , ró¿nymi algorytmami s³u¿±cymi do jej obliczania i zajmujê mechanik±, to o tym "my¶lowym" do¶wiadczeniu nie s³ysza³em.
Serdecznie dziêkujê i autorowi i jego koledze J. Kocikowi.
-
Go¶æ: Wiechu., ici2.internetdsl.tpnet.pl
2008/05/05 08:52:26
Nie mogê otworzyæ tej rozprawki. Jak masz to pode¶lij.

"Zatem wracaj±c do naszego bardziej sexy tematu by otrzymaæ 40 cyfr musia³by¶ wys³aæ przeciwko jednemu atomowi ca³± resztê kosmosu. I liczyæ: raz, A ¶ciana? Zapomnieli¶my o ¶cianie" .
Tylko rodzi siê pytanie, pewnie da siê znale¿æ na nie odpowied¼ po przeczytaniu 'rozprawki', jak ma siê tu twierdzenie Koeniga do opisu ruchu i ilo¶ci klikniêæ kulki w kulkê. Jak wymy¶leæ sposób na to, by atom A stukn±³ w 10^40 razy ciê¿szy atom B o tej samej ¶rednicy ( bo kulki - atomy jak widzê powinny mieæ jednakowe ¶rednice i zachowana zosta³a ideea "toczenia" ( je¿eli jest to istotne w tym do¶wiadczeniu ).
Mogê nie mieæ racji, a rachowaæ przed ¶niadaniem mi siê nie chce, mam trochê w±tpliwo¶ci co do zastosowania kosmicznego eksperymentu. Tu mo¿e byæ ta ¶ciana.

Wiechu.
-
2008/05/05 08:58:55
Jak widzê nowy system komentowania usuwa znaki specjalne z tre¶ci. Szkoda, bo tu by siê przyda³y. We wcze¶niejszym komentarzu chodzi³o mi oczywi¶cie o historiê i algorytmy obliczania pi (& #960; - tu doda³em spacjê po & aby pokazaæ kod, który powinien wy¶wietliæ pi, poprawny kod bez spacji znika w komentarzu).
-
Go¶æ: Wiechu., ici2.internetdsl.tpnet.pl
2008/05/05 09:36:06
Po pobie¿nym popatrzeniu na problem, mam pytanie ?
Czy te rysunki s± kopiami rysunków z orygina³u ? Bo sugerowany jest na nich ruch obrotowy kulek a przy tego rodzaju zderzeniach taki nie powinien zachodziæ. Wtedy nie zachodzi tw.Koeniga i problem siê upraszcza.
Pewnie wy³azi ze mnie in¿ynierstwo, ale obrazek jest ilustracj± my¶li autora.
Wiechu.
-
2008/05/05 11:17:10
Absolutnie fascynuj±cy dla mnie temat, bo ³±czy siê z moim przypadkowym odkryciem, wiele lat temu, ¿e pierwszy wiersz Ksiêgi Rodzajów w oryginale hebrajskim "Na pocz±tku Elohim (l.mn)stworzyli niebo i ziemiê", odczytany alfanumerycznie ie ka¿da z 22 liter alfabetu hebrajskiego to liczba pierwsza, to pi zakodowany w anagramie 314.
Takie proste, ale jak to dowie¶æ, abz przekonaæ sceptyków, tego jeszcze nie odkry³em :)
-
2008/05/05 14:58:58
@Fredf: choæ jest tylko 10^80 atomów, to jest miejsce i na z³o¿one procenty z tabliczk± mno¿enia (wiêkszo¶æ moich wizyt) i na poziom wyrafinowanych smakoszy... ¯e o tym nie s³ysza³e¶: no wiêc publikacja jest z 2003. Niby jeszcze nowinka, ale bior±c pod uwagê atrakcyjno¶æ wyniku, powinna by³a ju¿ zyskaæ s³awê i trafiæ do Scientific American oraz do Zeszytów Numerologii... :)

Tak, trzeba bêdzie prosiæ Ols-a o udostêpnienie pe³nego zestawu "Unicode for HTML" w tych pude³kach.
-
2008/05/05 15:07:09
@Wiesiek: Jurek jest lepszy ni¿ rysownicy z artyku³ów. Nie wiesz zapewne, ¿e w pewnym czasie trzy g³ówne pisma podziemne mia³y jego winietki...

Artyku³ Ci pode¶lê, ale zaskakuj± mnie Twoje trudno¶ci - eksperymentalnie ¶ci±gn±³em go przed chwil± z Sieci.

Nie widzê problemu z twierdzeniem Koeniga - model jest jednowymiarowy. Natomiast nie wiem czy aprobujê usi³owania zwi±zane z konstrukcj± 40-tej kulki. Krótko mówi±c: ja chcê ¿yæ.

@Antrim: ze mn± te¿ by¶ mia³ k³opot. Przenoszê zjawiska z pó³ki "koincydencje" na pó³kê "zale¿no¶ci" gdy widzê model.
-
Go¶æ: Wiechu., ici2.internetdsl.tpnet.pl
2008/05/06 00:19:01
Mam w±tpliwo¶ci czy mo¿na równania ( str.5) tak poraktowaæ jak zrobi³ to autor.
Pomijam b³±d z kwadratem nawiasu, który jest najpewniej b³êdem "drikarni" i nie zauwa¿onym przez korektora.
Formalnie niby jest w porz±dku, ale mno¿enie pêdów przez prêdko¶æ ¶rodka masy uk³adu wydaje mi siê ryzykownym zabiegiem, szczególnie, ¿e pó¿niej odejmuje siê tak powsta³e równania od siebie stronami.
Muszê przet³umaczyæ dos³ownie ten fragment tekstu. Mo¿e znajdê wyja¶nienie. Ale nim co, to mam w±tpliwo¶ci.
Wiechu.
-
Go¶æ: Wiechu., ici2.internetdsl.tpnet.pl
2008/05/07 01:36:26
Po pomocnym mi przet³umaczeniu przez Andsola fragmentu tekstu problem jest jasny i cofam zastrze¿enia.
Wiechu.
PS. Problem ciekawy i jak¿e ciekawie opowiedziany. Nie czêsto spotykam takie.
-
2008/05/07 12:24:02
Przepraszaj±c z góry autora za za¶miecanie jego miejsca w sieci pozwalam sobie za³aczyæ krótki programik wykonuj±cy to "my¶lowe do¶wiadczenie" G. Galperina (GG). Problem wyda³ mi siê na tyle interesuj±cy, ¿e zmusi³em siê do zrobienia tego kalkulatora "klikniêæ". Dodaæ tu trzeba, ¿e GG powinien pisaæ o punktach materialnych a nie kulkach, bo centralne, sprê¿yste zderzenia kulek s± tylko w przybli¿eniu opisywane tym matematycznym modelem. Rysunek z kulkami tocz±cymi sie po jakiej¶ powierzchni jest dla postronnych trochê myl±cy zw³aszcza Fig1 i Fig5 w pracy GG.
-
2008/05/07 12:34:05
A teraz mój programik w pascalu (znaki ~ nale¿y zamieniæ na znak Ascii 60 (mniejsze) bo nowy system komentowania Bloxa nie dopuszcza go do tekstu komentarzy):

program Pi_mechanizm;
var v1,v2,m1,m2,m0,u1,u2:extended;
Pi100,MaxI : longint;
n,j:byte;
begin
n:=6; {0 ~ n ~ 6 przy 32 bitowym typie i (longint)}
m1:=1; m2:=m1;
for j:=1 to n do m2:=m2/100;
m0:=m1+m2;
m2:=2*m2/m0;
m1:=2*m1/m0;
m0:=(m1-m2)/2;
v1:=1; v2:=0;
Pi100:=0; MaxI:=MaxLongint;
repeat
inc(Pi100);
if odd(Pi100) then
begin
u1:=v1*m0+v2*m2;
u2:=-v2*m0+v1*m1;
v1:=u1; v2:=u2;
end else v2:=-v2;
until (Pi100=MaxI) or ((v1~0) and (v2~=0) and (v1~=v2));
writeln('Pi*10^',n,' = ',Pi100);
end.

Dla 32 bitowego typu danych mo¿na otrzymaæ co najwy¿ej 6 miejsc po przecinku, a modyfikuj±c nieco ten programik dla typów 64 bitowych mo¿na otrzymaæ do 10 miejsc dziesiêtnych (dla n=8 otrzyma³em Pi*10^8 = 314159265). Jest to oczywi¶cie zabawa bo czas obliczeñ przy u¿yciu tego mechanizmu jest okropnie d³ugi i dla praktycznego obliczania pi lepiej zastosowaæ sprawniejszy algorytm (tak jak to zrobili wspomniani bracia Chudnowscy, lub choæby wzór Machina czy Samuela Klingenstierny). Pozdrawiam autora i jeszcze raz przepraszam za wym±drzanie siê, ale mo¿e kto¶ znajdzie w sieci tego posta i zechce siê zabawiæ w zliczanie zderzeñ.
-
2008/05/07 17:33:40
@Wiesiek: cieszê siê, ¿e uniewinni³e¶ Galperina (i przy okazji "the referees" z jego pisma ...)

@Fredf: moim zdaniem ani wym±drzanie siê ani za¶miecanie, a bardzo fajne uzupe³nienie. Prof.Galperin ju¿ zajrza³ tu, poprosimy go, by powtórzy³ wizytê, z pewno¶ci± ucieszy siê z programu. I gratulujê Jurkowi jego artykuliku (gdy tylko znajdê w sobie odpowiedni poziom energii, przet³umaczê to na portugalski), nies³ychanie rzadko wycena Blogfrogowa biega tak blisko liczby 6 ... A wiêc warto by³o po¶wiêciæ temu nieco wysi³ku. I to samo tyczy siê Twojego wysi³ku, zabawa Galperina jest naprawdê niecodzienna.

Wzoru Klingenstierny nie znam, a co do Machina (kto chce to widzieæ w LaTeXu:
$\pi/4 = \arctan(1/5) -\arctan(1/239)$ ), w Mathematics by Experiment Jonathan Borwein i David Bailey po¶wiêcaj± "pi i jego przyjacio³om" ca³y rozdzia³ i jest tam ulepszenie wzoru Machina, autorstwa Guillouda i Bouyera, z 1973, nie wiem czy znasz:
$\pi/4 = 12\arctan(1/18) + 8\arctan(1/57) - 5\arctan(1/239)$ .

Parê lat temu bawi³em siê wymy¶laniem podobnych wzorków z arkus-tangensami, nawet mam jakie¶ chyba nowe, ale jestem tak rozleniwiony do wysy³ania tego do pisemek matematycznych (mam uraz do referees, z dobrymi powodami, i wisi mi lista publikacyjek)... Mo¿e tu to kiedy¶ umieszczê.
-
2008/05/07 18:48:20
Formu³a Klingenstierny z 1730r jest jedn± z formu³ pomys³u Machina, polegajac± na rozwiniêciu funkcji arctg: pi/4=8*arctg(1/10) - arctg(1/239) - 4*arctg(1/515). Algorytm oparty na tym rozwiniêciu jest trochê szybszy ni¿ w przypadku formu³y Machina. Wiêcej tego typu formu³ znale¼æ mo¿na na francuzkiej stronie: Index of /Constants/Pi.
Strassnitzky (1844), wspomniany przez J. Kocika jako europejski rekordzista w obliczaniu pi, musia³ byæ "z³ym cz³owiekiem", ¿e kaza³ swojemu rachmistrzowi mêczyæ siê ze znacznie wolniejsz± formu³±: pi/4=arctg(1/2) + arctg(1/5) + arctg(1/8).
-
2008/05/07 19:01:12
Formu³y Guillouda i Bouyera nie zna³em ale jak widaæ jest ona szybsza wersj± Machina (Kingenstrierny) bo decyduje o tym najwiêkszy argument arctg tzn. 1/18. Rekordzi¶ci jak bracia Chudnovsky uzywaj± zupe³nie innych rozwiniêæ, które rozwija³ hinduski geniusz Ramanujan, którego formu³y daj± kilkana¶cie cyfr dla jednego wyrazu szeregu!:
mathworld.wolfram.com/PiFormulas.html
Pozdrowienia dla wszystkich maniaków pi :)
-
2008/05/08 18:01:16
Jeszcze raz korzystam z uprzejmo¶ci gospodarza aby umie¶ciæ obrazek ilustruj±cy przypadek kolizji kul przy stosunku mas = 100, czyli 31 "klikniêæ".
Rysunek Kolizje kul pokazuje zderzenia kul na "p³aszczy¼nie zdarzeñ" - xy - opisanej we wspomnianej pracy G. Galperina.
To wszystko daje lekko zmodyfikowany mój programik zamieszczony kilka wpisów wcze¶niej.
-
2008/05/08 21:38:50
@Fredf: uprzejmo¶æ Twoja, mój jest zysk :) My¶lê, ¿e nie zaprotestujesz, ¿e do³o¿y³em Twój szkic jako postscriptum do opowie¶ci Jurka - jedyna strata w nim to konieczno¶æ zredukowania Twojego wymiaru 640 x 621 do 580 x 563. To jest wymuszone przez ograniczenia szablonu Bloxowego, i tak zrobi³em co mog³em modyfikuj±c css, ¿eby zamiast 490 pikseli w bazie mieæ 580...

Wielkie dziêki.