S³owa w ordynku. S³owa w ataku i w obronie. Pomieszane. Refrakcja s³ów w stali i w wodzie. Odbicia s³owne i zwidy. £ad i g³adko¶æ. Spazmy i erupcje. Koj±cy wp³yw soku z passion fruit. Od rzeczy i do rzeczy. Krótko mówi±c. Ostatnie s³owo. Na pocz±tku by³ skowyt.
Blog > Komentarze do wpisu
Krystyna Skarbek i rozpinanie biustonosza

Gdy kto¶ wpisze w wyszukiwarce Krystyna Skarbek mo¿e doj¶æ do mojego styczniowego wpisu; nic dziwnego, google ustawia go na trzeciej pozycji, a yahoo na czwartej. Wiêc trafi tu kto¶ od czasu do czasu. Ale kilkaset osób w ci±gu paru wczorajszych godzin? Oczywi¶cie co¶ gdzie¶ o niej napisano. W istocie, wiadomo¶æ od Acel to potwierdzi³a: Onet zamie¶ci³ o niej artyku³ w zwi±zku ze stuleciem jej urodzin.

By³oby to wy¶mienitym zjawiskiem, gdyby nie potworna bzdura, któr± autor paln±³ na samym pocz±tku artyku³u. „Polka by³a pierwowzorem kochanki Bonda.” No i forum zape³ni³o siê dyskusj± rozpisan± na kilkaset g³osów. Temat zosta³ zadany przez autora: kochanka. Poziom dyskusji jest do zgadniêcia (no bo nie tylko kochanka ale i ¯ydówka). W ten sposób przypomniano nam ciekaw± i z³o¿on± postaæ, ale tak, ¿e tylko za³amaæ rêce nad jej po¶miertnym losem.

Kochanki Bonda nie potrzebowa³y pierwowzoru, k³ad³ siê on czêsto i ³atwo. Ian Fleming, jej rówie¶nik i przyjaciel, zafascynowany jej losami, w nich znalaz³ inspiracjê do stworzenia Agenta 007 a nie jego kochanki. Je¶li Krystyna Skarbek nie unika³a szybkich przygód, by³o to spraw± jej ¿ycia osobistego a nie dzia³añ szpiegowskich.

(Znowu to dziwne zjawisko z dodawaniem wpisu na Onecie: gdy wpis wskazuje jawny b³±d dziennikarza, zamiast publikacji pojawia siê wiadomo¶æ, ¿e komentarz czeka na opublikowanie – no i jako¶ nie mo¿e siê doczekaæ.)

¦wiadomy po¶lizg czy te¿ nie, jest to jasny objaw mizoginii. Co gorsza, w towarzyszeniu jeszcze wymowniejszej reklamy. Sterczy ona w formie animacji (Flash) i oto zamro¿one jej kluczowe momenty:

rozepnij (biustonosz)

 

 

zero (boli g³owa)

Coca zero

(Trzeba bêdzie spytaæ Tomka £ysakowskiego, który wiele wie o agencjach reklamowych: czy tam maj± dodatki za chamstwo?)

A od stereotypów a¿ siê k³êbi. Czerwona Coca? Seks te¿ na czerwono. Rozpiêcie biustonosza to wstêp do aktu. A sylwetka na czarno, apel do ukrytej egzotyki. No i oczywi¶cie ból g³owy. Wydaje siê ci±giem dalszym tych seksistowskich reklam, o których niedawno pisa³a M-a-g-a ... Panowie od reklamy, zastanówcie siê przez chwilkê. Pojawia siê zbli¿enie rozporka i strza³ka wskazuje: otwórz! Drugie ujêcie: damska rêka otwiera, napis: Zero! Kochana, dzi¶ jestem sflacza³y. Trzecie: Coca-Cola Zero, dla Zerowego Mê¿czyzny.

No to jak, nigdy panowie nie dorosn±? Gówniarz na zawsze?

pi±tek, 02 maja 2008, andsol-br
TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
Go¶æ: , pool-98-108-4-68.chi01.dsl-w.verizon.net
2008/05/10 03:00:38
-
2008/05/10 04:00:35
Mhmm... Ale z innej strony patrz±c, po co komu reklama? Miliony ludzi znajduj± drogê do kokainy, choæ nie ma jej w og³oszeniach. Kto potrzebuje gówna, napotka gówno.