|
Blog > Komentarze do wpisu
Dzielny gołąbek(4)
Uprzednie loty gołąbka: -1- , -2- , -3- Nagroda Templetona przyznana w tym roku polskiemu uczonemu, księdzu profesorowi Michałowi Hellerowi za pionierskie prace w dziedzinie „teologii nauki” nie spodoba się wojującym ateistom, argumentującym, iż nauka i religia nie idą w parze – twierdzi „Irish Times”. Ksiądz Heller z krakowskiej Papieskiej Akademii Teologicznej otrzymał prestiżową nagrodę w marcu; odebrał ją w środę z rąk księcia Edynburga Filipa podczas prywatnej uroczystości w Pałacu Buckingham w Londynie. Nagroda obejmuje, obok medalu i dyplomu, również czek na ponad 1,6 mln USD. Jeszcze w środę laureat przekazał pieniądze po połowie rektorom UJ i PAT z przeznaczeniem na stworzenie w Krakowie Centrum Kopernika. Celem placówki będzie badanie relacji między nauką, filozofią i teologią. – Co robicie? – zdziwił się gołąbek. – To zależy gdzie – odpowiedział Ideolog Naczelny, mężczyzna niski, brzydki i bez krawata. – Ekipa po lewej przygotowuje medal, ci w środku kończą drukowanie dyplomu i klonowanie księcia Filipa do wręczenia nagrody, natomiast w piwnicy drukujemy ostatnie dolary, brak nam do wyrównania jeszcze koło stu tysięcy. – A komu laureat przekaże nagrodę? – zaciekawił się gołąbek. – Jeszcze nie wiemy komu, ale z pewnością po połowie. – I czy to prawda, że teologia nauki... – Oj, prawda, prawda! – energicznie potwierdził Ideolog, brzydki jak uprzednio. – Ależ pan mi nie dał skończyć pytania – obruszył się gołąbek. – Nie ma potrzeby. W teologii nauki wszystko jest prawdą. – Więc nie będzie wojny między nauką i religią? – Jasne, że nie! – zapewnił gołąbka Ideolog. – My im nie zaglądamy do tacy, my mamy piwnicę. A oni przestaną nam zaglądać do piwnicy. Ale twoje pytanie jest nieco dziwne. Czy ty naprawdę jesteś gołąbkiem pokoju? Gołąbek bardzo się zawstydził swoich insynuacji i szybko odleciał do ulubionego baru „Nad latarnią”. niedziela, 11 maja 2008, andsol-br
TrackBack
Komentarze
2008/05/11 14:33:00
Wielkie dzięki za linki do bardzo rzeczowych uwag; Twoje wskazanie do wspomnień Kazimierza Urbańczyka jest bardzo cenne.
Zastanawiam się czy jest koniecznie wyjaśnianie komuś, że gołąbek (któremu podsypuję czasem coś do dziubania) nie rozróżnia osób po szatach. Z jego punktu widzenia ciekawsze jest kto ma łysinę a kto perukę. I siedział mi kiedyś na ramieniu gdy studiowałem Special Functions Earla Rainville'a, oglądał olbrzymie wzory kombinatoryczne Siostry Mary Celine Fasenmyer i pytał mnie czemu ja takich nie potrafię wymyślić. Tłumaczyłem mu, że byłem dużo głupszy od Siostry Celine... Gołąbek jest patriotą i bardzo cieszy się gdy Michał Heller, choć nie jest gołąbkiem ani wrocławianinem, sprawia, że dobrze mówią o nas. Czkawka ze śmiechu jest z powodu nie za mądrych dziennikarzy. 2008/05/11 18:32:32
Tak po prawdzie, to ja twojego wpisu w ogóle nie przeczytałam, zanim wkleiłam linka. A wszelkie opinie pod tym linkiem też nie są moje. Nie jestem np. pewna, czy mój kolega ma rację pisząc o Hellerze: "wybitny kosmolog". Mnie się zdaje, że nie z powodu kosmologii Heller jest znany. Aha, a Michał Heller piszący na moim blogu - to nie jest ten Heller. Tylko inny. :-)
2008/05/11 18:46:21
Przy okazji, coś mnie w samogłoskach zastanowiło, słownik zna "dziubałkowate" ale nie ma "dziubania", ani "dzióbania", jest tylko "dziobać". Dzi(ó)wne.
|
|
Tak a propos.