Słowa w ordynku. Słowa w ataku i w obronie. Pomieszane. Refrakcja słów w stali i w wodzie. Odbicia słowne i zwidy. Ład i gładkość. Spazmy i erupcje. Kojący wpływ soku z passion fruit. Od rzeczy i do rzeczy. Krótko mówiąc. Ostatnie słowo. Na początku był skowyt.
Blog > Komentarze do wpisu
Znane, więc opowiem znowu

Historia linii łańcuchowej jest dobrze znana, ale okazuje się, że gdy weźmie się za nią specjalista, może być poznana jeszcze lepiej. Opowiadanie z 10 stron ma wiele szczegółów technicznych; na blogu chcę odtworzyć tylko tę jego część, która nie wymaga ani fizyki ani matematyki. A fachowcy  znajdą styczniowy numer The College Mathematics Journal z tego roku (vol.39, str.2-11) i mój wpis będzie im co najwyżej zachętą do wejścia w szczegóły. I warto nie zrażać się błędem autora w pierwszym zdaniu, gdy datuje Dialog Galileusza na rok 1638; wszystkie konsultowane źródła zgodnie podają rok 1632. Ciekawe, że umknęło to uwagi korekcie pisma...

W „Dialogu o dwóch najważniejszych systemach świata” po wprowadzeniu paraboli jako opisu trajektorii pocisku (a choć był to szczegół, okazał się przełomem, który odsunął myślicieli od uświęconego tradycją oglądu świata poprzez model Arystotelesa) Galileusz dodaje parę zdań wyjaśniając, że przymocowując na ścianie lekki łańcuch w ten sposób, że końce są umieszczone na tej samej wysokości, dostanie się znowu parabolę. Nie ma tam wywodów, a zaledwie wyrażenie powszechnie przyjętego przekonania. Wytworzyło się ono chyba wiek wcześniej gdy Leonardo da Vinci szkicował takie zawieszone łańcuchy. Wygląda na to, że wszyscy, łącznie z Kartezjuszem, milcząco przyjmowali to za prawdę. A nawet stwierdzenie pojawiło się w znanym i cenionym podręczniku Simona Stevina z 1634 r. i poręczał je w zamieszczonych w książce komentarzach Albert Girard, który twiedził też, że 17 lat wcześniej zdołał tego dowieść, ale nie miał w owym momencie czasu na zamieszczenie dowodu w książce Stevina.

Wchodzi na scenę Marin Mersenne, prawdziwa jednoosobowa agencja informacji naukowej XVII-go wieku, który znał kogo warto było znać. W roku 1646 ma 58 lat, jest znany i ceniony i dostaje list od zamożnego rządowego funkcjonariusza z Niderlandów, znanego też ze swych poematów i kompozycji, Constantijna Huygensa. W liście ojciec chwali się swoim zdolnym, 17-letnim synem Christiaanem. Zainteresowany Mersenne pisze do młodzika, a ten już w pierwszym liście oznajmia mu, że wbrew stwierdzeniu Galileusza, wiszący łańcuch nie tworzy paraboli lecz podobną do niej krzywą. Mersenne prosi o pokazanie dowodu i pyta jak przy pomocy dodatkowych obciążeń (czyli zewnętrzych sił) zmienić kształt krzywej, by przemieniła się ona w ową parabolę. Wkrótce otrzymuje odpowiedź z dowodem, i jego pytanie też jest wyjaśnione. I choć ta wymiana listów wprowadzała Christiaana Huygensa do świata wielkiej europejskiej nauki, jego dowód, geometryczny i skomplikowany, został na uboczu rozważań przez następne 20 lat. Inne podejścia do problemu, łatwiejsze do zrozumienia, zyskały uznanie, ale ciągle nie było wyjaśnienia jak opisać kształt owej krzywej. Dopiero pod koniec XVII w. trzy osoby nieomal jednocześnie dają tę samą odpowiedź (w dzisiejszym nazewnictwie: cosinus hiperboliczny): Gottfried Wilhelm Leibniz, Johann Bernoulli i... Christian Huygens, tym razem już wcale nie tak młody. I to on został autorem nazwy, catenaria (od catena, łańcuch po łacinie), czyli linia łańcuchowa, którą zaproponował w 1690r. w liście do Leibniza.

Ilość ciekawych szczegółów w artykule Johna Bukowskiego z Pennsylvanii wyjaśniona jest chyba końcowym dopiskiem tłumacza: Wszystkie tłumaczenia tekstów Huygensa, Girarda i Beeckmana (z łaciny, francuskiego i holenderskiego) są autora, o ile nie ma wyraźnej odmiennej informacji. No właśnie. Wygląda na to, że Bukowski spędził spory kawałek rocznego urlopu na zweryfikowanie wszelkich szczegółów tam, gdzie należy – czyli u źródeł...

Trzy elementy, już tu wyraźnie napisane, chcę jeszcze raz podkreślić:

– sławny 58-letni Mersenne natychmiast i poważnie
odpowiada na list ojca nieznanego 17-letniego chłopca;

– długa jest lista słynnych matematyków i fizyków, którzy przyjęli powszechnie znaną „prawdę” o linii łańcuchowej;

– 61-letni Huygens wraca do swej pierwszej naukowej
miłości i odnosi sukces.

(Pojęcie paraboli było wyjaśnione w tym blogu, jako linii rozgraniczającej obszary płaszczyzny bliższe jakiemuś punktowi niż danej razem z punktem linii prostej. Jej równanie (czyli jej opis algebraiczny) też tu się pojawiło. Sinus i cosinus hiperboliczny zjawiły się tu w zupełnie innym sosie, bez  łańcuchów, jako pojęcia imitujące dla hiperboli to, czym dla okręgu są sinus i cosinus.)

--------------------------------

Dodatek: dwie krzywe + (bonus) bałagan domowy
Na czerwono linia łańcuchowa, na niebiesko parabola

wykres (gnuplot)

wyrównane jednostki obu osi

 

poniedziałek, 21 kwietnia 2008, andsol-br
TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
Gość: , ici2.internetdsl.tpnet.pl
2008/04/21 14:00:02
Chętnie bym oglądnął stronę "matematyczną" problemu.
Jak się tam dostać ?
(The College Mathematics Journal).
Tylko za prenumeratą ?
Wiesiek.
-
2008/04/21 14:16:56
Jako subskrybent (prenumerant? otrzymywacz? jak to się, cholera, mówi??) pism z MAA mam wejście do ich elektronicznej wersji, więc nie muszę nawet Ci tego skanować. Już Ci wysyłam do domu. (Gdyby ktoś też potrzebował z braku dostępu do biblioteki mającej CJM - oczywiści tylko do prywatnego użytku, copyright...)
-
Gość: , ici2.internetdsl.tpnet.pl
2008/04/21 14:19:23
Wielkie dzieki. Wielkie i ogromniaste.
Wiesiek.
-
Gość: wruszkazembuszka, 212.76.37.21*
2008/04/21 14:27:59
A Gaudi wyznaczał linie cisnień w swoich konstrukcjach uzywając łancuchów
tzn projektował sklepienia i podpory do góry nogami:) czyli mówiąć mądrze -Wykorzystywał regułę równowagi krzywej łańcuchowej, tworząc model przestrzenny budynku i badając na nim siły grawitacji.
I w ten sposób możemy podziwiać "krzywe" podpory......
-
2008/04/21 14:51:13
@Wiesiek: nie za ma co. W tym oryginalnym dowodzie prostota (ale i uciążliwość
argumentu) wywodzi się z użycia głównie twierdzenia Pitagorasa . To coś jakby podgrzewać befsztyk szybko go bijąc (vide obraz Kurandy i Grottgera :) )

@Wróżka: bardzo ciekawe... i to już XX wiek.
-
Gość: , ici2.internetdsl.tpnet.pl
2008/04/21 20:12:57
Czy to chodzi o Antonio Gaudi`ego, katalońskiego inżyniera i architekta ? (1852 - 1926 ).
Bo o tej "odwracającej" krzywą sznurową metodzie i zastosowaniu jej do konstruowania przekrojów łuków czytałem
(Historia wytrzymałości materiałów, S.P.Timoszenko ; History of Strength of Materials,N.Y. Toronto London McGraw-Hill Book company,INC, 1953 ), ale Timoszenko pisze , że pierwszym był co ją zastosował F.J. Gerstner. (Handbuch der Mechanik, wydany przez Antona Gerstnera w Pradze w roku 1831 ).
Antonio Gaudi najpewniej z powodzeniem stosował wyniki Gerstnera. Może nawet coś ulepszył.
Wiechu.
-
2008/04/21 22:04:22
Tak, chodzi o twórcę architektury z Barcelony. Wruszkazembuszka (w kontakcie przez skype) obiecała dosłać stosowne zdjęcie, które bym dołączył w postscripcie wpisu (bo do komentarza nie ma jak dodać grafiki).
-
Gość: Wiechu., ici2.internetdsl.tpnet.pl
2008/04/23 21:13:26
Oglądnąłem to co można zobaczyć w sieci z twórczości tego architekta.
Rzeczywiście intyeresująca ale tej lekkości jak wynikałaby z zastosowania linii sznurowej nie dostrzegam. Krzywość podpór ( czy to chodzi o ich torsyjność ?) nie jest ciekawa z punktu widzenia mechaniki i wytrzymałości. Przynajmniej dla mnie. Widziałem ciekawsze konstrukcje. Naprawdę lekkie optycznie i rzeczywiście i co ważne, bardzo sztywne.
Wiechu.
-
2008/04/23 21:49:47
Wieśku, dogadałbyś się z Gaudim od fachowej strony, ale mnie tym razem wytrzymałość i mechanika mniej ciekawi (lubię jak rzeczy trudne są ukryte i nie muszę myśleć o nich. Jesli trzeba, to dołożę tu stosowny emotikon). Ważniejsze dla mnie, że jeśli całe Niebo ma tak fajną zabudowę, to dobra, mogę tam pójść.
-
2009/02/05 20:27:46
Mógłbyś mi wysłać ten artykuł. Interesuje się krzywymi specjalnymi i chciałbym się więcej dowedzieć o tej krzywej:). Z góry dziękuje!
-
2009/02/05 22:38:29
Mój służący sprawdził, że Twoja ksywka małpiszonek gazeta.pl jest przetartą ścieżką, więc już tam wysyłam artykuł. Gdybym mógł być w czymś podobnym znowu pomocny, powiadom mnie na adres nadawcy.
-
2009/02/06 13:28:27
Jeszcze raz dziekuje za szybką odpowiedź. Wkrótce pochwale się moją pracą na temat krzywej łańcuchowej.
-
Gość: milena, apn-77-113-72-88.gprs.plus.pl
2009/04/18 10:39:00
witam.
Piszę pracę magr na temat 'Analiza wytrzymałościowa liny poziomej obciążonej poprzecznie'. Byłaby bardzo wdzięczna gdybym mi ktoś podesłał coś na temat omawianej krzywej (milena.wojterska@gmail.com)
-
2009/04/21 16:55:33
Może być gotowa praca magisterska?

I tak sobie myślę: czy to jest model badań bibliograficznych w rozumieniu obecnych studentów studiów magistranckich? "Ktoś podeśle coś"...


To jest zaproszenie do grupy sympatyków w MyBloglog!