S³owa w ordynku. S³owa w ataku i w obronie. Pomieszane. Refrakcja s³ów w stali i w wodzie. Odbicia s³owne i zwidy. £ad i g³adko¶æ. Spazmy i erupcje. Koj±cy wp³yw soku z passion fruit. Od rzeczy i do rzeczy. Krótko mówi±c. Ostatnie s³owo. Na pocz±tku by³ skowyt.
Blog > Komentarze do wpisu
Tajemnica

Jak siê nazywa Polak, który najbardziej zmieni³ historiê XXw.? Ma swój pomnik. Z którego dwa razy ju¿ ukradziono jego elementy, raz trzymane w rêce pióro, raz ksi±¿kê. Od roku jest jaka¶ szko³a jego imienia w Bia³ych B³otach pod Bydgoszcz±. I obelisk w Pyrach od 1999r. (O miejscach nosz±cych jego imiê w Bydgoszczy nie bêdê mówi³, bo bydgoszczanie dali mu 4-te miejsce w r.2000 na „Bydgoszczanina XXw”.). Przez wiele lat ¿ycia w PRL prze¿y³ (najpierw jako zaopatrzeniowiec, potem jako starszy ksiêgowy), bo nikt, nikt nie wiedzia³ o tym, czym wcze¶niej siê zajmowa³.

Czasami wyra¿a siê opinie, ¿e gdyby nie jego praca, to WWII mog³aby trwaæ parê lat d³u¿ej. To jest nieuzasadnione gdybanie. Sensowniej jest my¶leæ, ¿e skoñczy³aby siê szybciej, zwyciêstwem IV Rzeszy. Ale nie lubimy rozwa¿aæ nieprzyjemnych wariantów.

Dzi¶ jest 8 kwietnia. Gdybym to przedstawi³ na blogu przed tygodniem, niechybnie zosta³oby odebrane jako s³aby dowcip. I wyobra¿am sobie mnóstwo ura¿onych twarzy, ¿e jak to, ¿e JPII... Ale gdyby pan Karol Wojty³a ¿y³ po wojnie w Generalnym Gubernatorstwie, przecie¿ nie zosta³by folksdojczem, prawda? Wiêc szansy na karierê w jakimkolwiek kierunku raczej by nie mia³.

Nie za szybko dowiemy siê jakby by³o gdyby nie by³o. Bo to, co by³o jest ci±gle bardzo tajne. Gdzie by tam politycy odwa¿yli siê mówiæ prawdê, ¿e wiedzieli kto i gdzie zabije ich ¿o³nierzy i ¿e po¶wiêcano ich po to, ¿eby innych ¿o³nierzy w innym miejscu nie zabito. Po ujawnieniu takich danych ca³a historia WWII musia³aby byæ pisana od nowa.

Niedobra to glina na lepienie pomników narodowych. Wywiad, szpiedzy, tajemnice. O ile lepiej wygl±daj± na pomnikach genera³owie, kardyna³owie, profesorzy, poeci. I tak cud, ¿e wiemy cokolwiek – i dowiadujemy siê coraz wiêcej – o Marianie Rejewskim.

wtorek, 08 kwietnia 2008, andsol-br
TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
Go¶æ: Wiechu., ici2.internetdsl.tpnet.pl
2008/04/08 11:05:33
Andsol ! Gubernie by³y za Aleksandrów i Miko³ajów.
Generalgovernemement, co starsi i wiedz±cy w czym rzecz, t³umacz± jako Generalne Gubernatorstwo.
A o polskich kryptoilogach, panach Rejewskim, Ró¿yckim, Zygalskim to pisano ju¿ bardzo dawno.
Ja mam tak± jedn± z 1986 roku do której Marian Rejewski dopisa³ rozdzia³ : Aneks " Matematyczne podstawy rozwi±zania niemieckiego szyfru maszynowego "Enigma" " .

Wiechu.
-
2008/04/08 11:56:31
Ufff.. przepraszam za po¶lizg, gdy tylko Blox wróci do Sieci, poprawiê mój brzydki b³±d. Co do rozpowszechnienia informacji o Enigmie, sprawa jest mniej optymistyczna ni¿ piszesz. Jeszcze 20 lat temu, gdy by³y ju¿ rzeczowe ksi±¿ki Kozaczuka (ale s³ynna ksi±¿ka Kahna jeszcze nie zawiera³a istotnych informacji) wpychano w ¶wiat wersjê o tym, ¿e zas³uga by³a Turinga... Bêdê pisa³ o tym, ten wpis to pocz±tek. Ale dopiero ostatnio ujawniaj± siê ró¿ne szczegó³y, tak o tym jak dzia³a³a Enigma, jak o u¿ywaniu informacji otrzymanych dziêki niej.

Rejewski zacz±³ ujawniaæ swoj± wiedzê w 1967, ale 40 lat to za ma³o, ¿eby dotar³o to do powszechnej ¶wiadomo¶ci. A przez prawie 30 lat po wojnie w zasadzie nikt nie mówi³ o zjawiskach, które mia³y (w czasie jej przebiegu) wiêksze znaczenie ni¿ ca³y o¶rodek z Los Alamos....
-
2008/04/08 12:06:51
Nie zgadzam siê z teori±, ¿e o Enigmie i polskich kryptologach nie pisano w czasach PRLu. To niby sk±d to wiem? A wiem od kilkudziesiêciu lat. Nikt mi nie mówi³. Czyta³am.
-
Go¶æ: Wiechu., ici2.internetdsl.tpnet.pl
2008/04/08 12:21:00
W drugiej czê¶ci odpowiedzi masz racjê. Ale to nie wina krajowców. Nikt nie mo¿e byæ m±drzejszy od Wyspiarzy.
A ten Knox to te¿ ciekawy typ. Dosta³ maszynkê wraz z istrukcj± rozkodowywania, zawióz³ na Wyspê i nawet po latach nie przyzna³ sie do tego, ¿e inni zrobili to, czego on nie potrafi³.
A tak nawiasem, to "Enigma" by³a 'czytana' od 1932 roku. Ale o tym wiedzia³o w Kraju i na ¶wiecie mniej ni¿ tuzin ludzi. Nawet szef "dwójki" nie wiedzia³. Gdfzie¶ czyta³em, ¿e nagabywa³ szefa BS4 o to co robi± ci trzej cywile.
Ten za¶ zakoñczy³ te dociekania : Panie pu³kowniku. Meldujê, ¿e na takie pytania nie bêdê odpowiada³.
Pu³kownik odpu¶ci³. Przesta³ dociekaæ (?) .
A ja po latach , dzi¶ bym napisa³ pó³ wieku temu s³u¿y³em - pracowa³em w tym budynku na Pyrach.
Inn± dzia³kê uprawia³em, ale wiedzieli¶my co tam mie¶ci³o siê przed wojn±.
Wiechu.
-
Go¶æ: Wiechu., ici2.internetdsl.tpnet.pl
2008/04/08 12:37:02
Acel ma racjê. Bo sk±d bym wiedzia³, o k³opotach panów Z.R.R. jak znale¼li siê w Bukareszcie i po skrótowym przedstawieniu kto zacz oni s±, zostali odprawieni z ambasady bez pieniêdzy i paszportów ?
¯e jedno omal zdanie wypowiedziane w ambasadzie francuskiej , co¶ tak: jeste¶my od Luca, prosimy zatelefonowaæ pod taki to numer telefonu i powiedzieæ o tym, b³yskawicznie za³atwi³o sprawê ¶rodków i papierów i wyjazdu do Francji.
Wiele mo¿na by³o dowiedzieæ siê o nich, o ich pracy, wynikach. Nawet o tym, ¿e p.Rejewski w godzine przeczyta³ szyfrówkê polsko-japoñsk± z lat pierwszych XX wieku. I jak powiedzia³ po tym, ¿e kryptologiem siê jest albo siê nim nie jest.
Wszystko zale¿y od obszaru zainteresowañ .
-
2008/04/08 15:56:09
@Acel: s±dzê, ¿e taka teoria nie istnieje, wiêc z czym siê niby nie zgadzasz? U mnie stoi, ¿e przez wiele lat ¿ycia w PRL prze¿y³ [...], bo nikt, nikt nie wiedzia³ o tym, czym wcze¶niej siê zajmowa³. Czyli gdy UB "rozpracowywalo" go od 1948 do 1958, nikt ze znajomych nie móg³ go wsypaæ. I ani jego memoria³, zdeponowany w Wojskowym Instytucie Historycznym z 1967, ani pierwsza ksi±¿ka W³adys³awa Kozaczuka nie sta³y siê g³o¶ne. Dopiero pocz±wszy od roku 1973, po publikacji ksi±¿ek G.Bertranda, F.W.Winterbothama, po artykule D.Kahna w NYT (jego s³ynna ksi±¿ka o kodach w pierwszym wydaniu jeszcze o Enigmie nie mówi³a) wie¶ci zaczê³y przenikaæ do spo³eczeñstwa. Ale na ogó³ w sosie przygody szpiegowsko-harcerskiej, bez jasnego powiedzenia, ¿e by³ to nies³ychany wk³ad do losów wojny.
Natomiast do dzi¶ nie jest wiadomo co i jak z rozszyfrowanych wiadomo¶ci u¿yto. A póki o tym nie powie siê wiêcej, mo¿na siê tylko domy¶laæ jakie mia³a znaczenie praca Rejewskiego nad Enigm±.
-
2008/04/08 16:26:27
Moja teoria dotyczy niewiedzy spo³eczeñstwa w czasów PRLu. Ja to czyta³am du¿o wcze¶niej ni¿ w latach 70 tych i w prasie polskiej. Czasami co¶ mo¿na by³o przemyciæ. Nie wiem czy pamiêtasz tygodnik Forum przedruki ze ¶wiata. Mo¿e tam to by³o? Wszystko o Enigmie, wk³adzie polskich matematyków- kryptologów i o tym ,¿e Anglicy nie chc± "Nam"przyznaæ zas³ug.
-
2008/04/08 16:48:34
@Acel: nie chcê siê upieraæ, bo uparci jedz± przepalone befsztyki, ale czy to nie efekt rozmycia dat w pamiêci? Istnienie Enigmy, ok, ale kto, kiedy i jak ³ama³ jej kody to raczej nie by³o w publicznym obiegu przed latami 70-tymi... Istotne wydaje mi siê, ¿e pierwsze wydanie "The Codebreakers" Kahna (z lat 60-tych) mia³o niewiele personalii o Enigmie.
-
2008/04/08 17:50:42
Kozaczuka wydanie by³o w 1967r a sk±d wiem o Rózyckim, i Zygalskim?Nie mówi±c o Rejewskim. A przypalone befsztyki lubiê
-
Go¶æ: Wiechu., ici2.internetdsl.tpnet.pl
2008/04/08 18:55:47
Ja mam pod rêk± _trzecie wydanie_ Bitwy o tajemnice W.Kozaczuka z roku 1975 -go. Trzecie, poprawione i uzupe³nione. Zatm pierwsze nie tylko ¿e rozesz³o siê w lud, ale musia³o byæ przed tym 75-tym rokiem.
A tam na str. 203 : "Ksi±¿ka gen. Bertranda ( to "Bolek" , bo Luc to Langer, p³k. Gwido ) _nie wymienia _ jednak¿e nazwisk g³ównych autorów tego naukowo - wywiadowczego sukcesu, którymi byli - jak wynika z odszukanych materia³ów archiwalnych - trzej ......" i dalej na tej stronie :" Prócz tego w publikacji francuskiej jako datê rozwi±zania systemu "Enigma" podaje sie rok 1939, co nie odpowiada stanowi faktycznemu. Kryptolodzy referatu "BS-4" ( wywiad przeciwniemiecki) warszawskiego Biura Szyfrów dokonali tego ju¿ na prze³omie lat 1932-1933, czyli akurat przed hitlerowskim przewrotem".
Zatem z ksi±¿ki G.Bertrand, Enigma ou la plus grande e`nigme de la guerre 1939 - 1945, Paris 1973, passim. nie wynka nic dla polskich kryptologów. Powód ? Mo¿e chroniono takich ?
Jak kto¶ chcia³ siê "dowiadywaæ" o czym¶ tam, to siê dowiedzia³. Periodyki pisa³y o ró¿nych problemach.
Jako przyk³ad podam takie studium o forsowaniu Wis³y pod Pu³awami gdzie wyra¼nie napisano o niedo³êstwie w rozpoznaniu przeprawy. Gdzie sta³o jak wó³ napisane, ¿e brak ¶rodków, nieumiejêtno¶æ p³ywania w¶ród ¿o³nierzy sprawi³a to co sprwai³a. I dalej pisa³o, ¿e (chyba) 2-3 km obok by³a p³ycizna do przej¶cia wbród. Ale nikt nie potrafi³ tego rozpoznaæ. A jak zawsze wystarczy³o zapytaæ miejscowych.
I czyta³em to w 1958 roku w My¶li Wojskowej.
Pod Arnhem by³o podobnie. Zatem nic nowego.
Wiechu.
-
2008/04/08 19:54:07
Wie¶ku, o forsowaniu Wis³y nie zna³em historii, ale Twój argument pomóg³ mi zrozumieæ, ¿e chyba jest drobne nieporozumienie, którego zapewne jestem sam przyczyn± przez wybór tytu³u wpisu. Ani mi przez chwilê nie przesz³o przez g³owê informowanie rodaków, ¿e by³ taki cz³owiek, ja nie ujawniam ¿adnej tajemnicy, co wiêcej, po przeczytaniu artyku³u z pa¼dziernika 2007 z Mathematics Magazine, sprawdza³em jego rzetelno¶æ konsultuj±c przeró¿ne materia³y z Sieci (tak¿e po polsku), wiêc doskonale wiem, ¿e jest spora upowszechniona wiedza o cz³owieku i o przebiegu zdarzeñ. (Nie we wszystkich detalach, rzecz jasna. Podejrzewam, ¿e odsuniêcie polskich matematyków na boczny tor w Londynie nie musia³o mieæ zwi±zku z podejrzeniami dotycz±cymi ich, ale z ma³ostkowymi zagraniami Brytyjczyków na tle "kto u nas bêdzie g³ówn± gwiazd±".) Tytu³ "Tajemnica" to po prostu t³umaczenie s³owa "Enigma". Moim zamiarem nie jest mówiæ, ¿e by³ kto¶ taki, ale mówiæ, ¿e nie jest powszechnie zrozumiane jak wa¿na to by³a postaæ. Natomiast je¶li kto¶ chce tajemnic, to z ca³± pewno¶ci± warte wysi³ków jest ujawnienie które decyzje aliantów korzysta³y, a które celowo nie korzysta³y z informacji otrzymanych dziêki rozszyfrowanej korespondencji niemieckiej.
-
2008/04/16 15:11:41