|
Blog > Komentarze do wpisu
Futro
Wiarê w przysz³o¶æ zachodniej cywilizacji straci³em tego dnia gdy co¶ mi strzeli³o do g³owy, by wyci±gn±æ z lamusa niewinne zadanko o procentach i je przed³o¿yæ studentom ekonomii. By³o to ju¿ pod koniec semestru. A uniwersytet uchodzi za jeden z lepszych brazylijskich. I oczywi¶cie muszê wierzyæ, ¿e ci, co zostaj± ministrami ekonomii oraz dyrektorami banku centralnego za studenckich czasów s± zupe³nie, ale to zupe³nie inni. Ale pewne podejrzenia...
Wiêc rzek³em: „Jan chce kupiæ futro ¿onie ale widzi, ¿e cena podnios³a siê o 20%. Mówi wiêc w³a¶cicielowi sklepu: «gdybym kupi³ je przed trzema dniami, by³oby taniej, a to zaledwie trzy dni ró¿nicy. Nie da siê wróciæ do starej ceny?» W³a¶ciciel zastanawia siê i poleca sprzedawczyni: «niech pani to sprzeda z upustem 20%». Czy Jan kupi³ futro po starej cenie? Po cenie wy¿szej od poprzedniej? A mo¿e zap³aci³ jeszcze taniej?” Hadko mówiæ o wyniku. No, strasznie by³o. Je¶li jeste¶ tzw. humanist± i my¶l±c o tym zadanku czujesz smêtek transcendentalny i zawroty g³owy, nie martw siê, zajrzyj do komentarzy, tam wyja¶niê jak to jest proste. Ja te¿ nie bêdê siê martwi³, bo to nie ty zajmiesz sie kiedy¶ kierowaniem brazylijsk± gospodark±... wtorek, 29 kwietnia 2008, andsol-br
TrackBack
Komentarze
andsol-br
2008/04/29 02:04:28
Dorzucenia 20% nie kasuje siê odjêciem 20%, tu nie dodawanie, a mno¿enie wchodzi w grê. "Dodaæ 20%" znaczy "przemno¿yæ cenê przez 1,2". A mno¿enie odwracamy przez dzielenie, czyli muszê podzieliæ cenê przez 1,2. Ale 1/1,2 to w przybli¿eniu 0,83. Do 1 brakuje ko³o 0,17, czyli nowa cena powinna byæ obni¿ona o 17%. Je¶li bêdzie obni¿ona o 20%, cz³owiek kupi futro o 4% poni¿ej pierwotnej ceny: 1,2 x 0,8 = 0,96 !!
2008/04/29 10:15:24
Wierze na s³owo. Mój mózg odmawia rozumienia tego typu informacji. Musia³abym go zmusiæ:)
Go¶æ: , ici2.internetdsl.tpnet.pl
2008/04/29 10:41:17
Gdyby napisaæ tak :
Cena przed podwy¿ka : 1 Cena po podwy¿ce o 20% ( 1 + 1/5 ) Cena po upu¶cie 20% od nowej ceny to ( 1 + 1/5) * 4/5 = (6/5) * (4/5) = 24/25 co jest mnejsze niz 1 - czyli cenie przed podwy¿k±. Lepiej widaæ ? 2008/04/29 16:31:52
@Acel: dziêki za wytrwa³o¶æ, to jest to czego potrzebuje belfer chc±cy cieszyæ siê ¿yciem.
@Daria: a dooko³a szepcz± s³odko Wrogie Si³y: nie mêcz, Dario, mózgu, wierz w nasze komputery, b±d¼ szczê¶liwa na trzy ³agodne sp³aty... Poddasz siê im? @Wiesiek: nie masz za z³e, ¿e usun±³em rejestr uprzednich Twoich usi³owañ wpisania siê? Nie znam przyczyny k³opotów, to nie moje ustawienia. Nie mam tu ¿adnych utrudnieñ z wpisywaniem i bardzo rzadko muszê wykasowaæ jakie kuku³cze jaja, wiêc nie broniê siê gdy mnie nie atakuj±. (Znasz takie powiedzonko: Never trouble trouble till trouble troubles you?) Ad rem: nie, nielepiej widaæ. Moim zdaniem p³acisz dwójce aktorów, którzy nie graj± w tej sztuce i k³adziesz nacisk na technikê rachunkow±, odwracaj±c uwagê od rozumienia czemu s± rachunki. Po pierwsze, cena futra nie jest istotna, wiêc po co wprowadzaæ j± jako 1, ¿e niby jednostka? A da siê ¿yæ bez tego? Po drugie, z natury pojêcia procenta (per centum, na setkê) zapis dziesi±tkowy liczby jest nieunikniony; wiêc po co wprowadzaæ dodatkowo zapis wymierny, "u³amkowy", z konieczno¶ci± konwersji? Twój zapis (poprawny, ale sam± d³ugo¶ci± linii rachunkowej zaciemniaj±cy sprawê dla tych, do których tu g³ównie mówiê) forsuje my¶lenie o dodawaniu, a ca³y ciê¿ar mojego argumentu le¿y w tym, ¿e to nie chodzi o dodawanie, a o mno¿enie. Gdyby chodzi³o o zgrabn± technikê rachunkow±, to doradza³bym kalkulatorka, ze znakami x,%,=. A chodzi mi o to, ¿e kto mnie zrozumie u¶wiadomi sobie, ¿e mo¿na te % rozwaliæ o kant kalkulatora.
Go¶æ: Wiechu, ici2.internetdsl.tpnet.pl
2008/04/29 17:36:12
1. Nie gniewam siê .
2. Dla mnie by³o jasne, ¿e w³a¶ciciel opu¶ci³ cenê o te 20% dobrze wiadz±c ¿e bêdzie ni¿sza ni¿ pierwotna i to dla tego ¿e : a) Pani Janowa by³a urocza. b) Nie mia³ jak wyraziæ tego ¿e chcia³ jej sprawiæ przyjemno¶æ. 3. Procentów klawiszem % nie rachowa³em od niepamiêtnych czasów. W±tpiê, czy umia³bym go u¿yæ. 4. Mo¿e, przyznajê to, nie chwyci³em Twojego zamys³u przy pokazywaniu problemu. Wiechu. 2008/04/29 18:02:04
A mo¿e, mimo niepo¶lednich talentów matematycznych (a szczególnie geometrycznych) w ¶rodku jeste¶ a¿ za bardzo in¿ynierem i pojmowanie mechanizmu bêdzie Ci zawsze ni¿ej lata³o ni¿ sprawienie, ¿e on dzia³a...
Go¶æ: Wiechu., ici2.internetdsl.tpnet.pl
2008/04/29 19:08:20
In¿ynieria, jaka by nie by³a, to tworzenie w materii. Mniej w niej jest abstrakcji ni¿ w matematyce.
A i jêzyk jet trochê inny. Mniej siê zostawia na domys³ czytaj±cego a wiêcej na obja¶nienie zjawiska. St±d i wiêksza "gatatliwo¶æ" in¿ynierów ni¿ matematyków. Nie mniej jednak in¿ynier któremu ni¿ej lata rozumienie mechanizmu, ni¿ jego dzia³anie nie jest w pe³ni in¿ynierem. A takim stara³em siê nie byæ. St±d mo¿e moje sk³onno¶ci geometryczne ? Ale mo¿e z oddali widaæ to lepiej ? Wiechu. 2008/04/29 19:30:55
Ok matematykiem nie jestem a medykiem ale po mojemy to by by³o tak:
poprzednia cena futra X po podwy¿ce X+20% (czyli + pewna kwota Y) po obni¿ce X-Y ch³e, ch³e, przynajmniej ja sprzeda³abym w³asnie po takiej cenie :)) Ciekawe jak± ocenê by¶ mi postawi³ gdybym by³a Twoj± studentk± ? ;((( 2008/04/29 21:38:18
@Wiesiek: to moje odró¿niania matematyków i in¿ynierów jest trochê schematyczne i jak to ze schematami bywa, za chwilow± korzy¶æ p³aci siê pó¼niejszym skostnieniem my¶lowym. Wiêc co¶ jest w rozró¿nianiu ich podej¶æ, ale te¿ jest prawd±, ¿e wolê uczyæ na kursach in¿ynierii (tu s± czê¶ci± uniwersytetu) ni¿ na matematyce, która czêsto s³u¿y za ³atwiejsz± od "powa¿nych" wydzia³ów furtkê na uniwerek.
@Dr_ewa999: chyba spróbowa³bym powtórzyæ mój pierwszy wywód o mno¿eniu, ale cieplejszym tonem i ze zmienionymi danymi. Gdybym Ciê tym nie przekona³, zrobi³bym rysuneczki, oczywi¶cie zamieni³bym futro na co¶, m±kê czy cha³wê, bo odrywaæ procenty futra to ponowiæ okrucieñstwo wzglêdem tego zwierz±tka. Czyli próbowa³bym powiedzieæ to samo, ale w inny sposób. Oceny bym nie stawia³, bo wyja¶niaæ lubiê a stawiaæ numerki za rozumienie - nie. Bo nie rozumiem co to znaczy. I ¶mieszy mnie, ¿e ludzie wyja¶niali sobie rzeczy od tysiêcy lat i to siê nazywa³o rozmowami, dialogami czy dysputami i nie rzucali jeden w drugiego liczbami. A jak zaczê³a siê ta amerykañska moda ze 120 lat temu, to teraz nie potrafi± ¿yæ bez tego. Co za upadek, od "zrozumia³a¶?" do "masz czwórkê!"
Go¶æ: , sd-1090.dedibox.fr
2008/04/30 02:13:33
Andsolu, zadales zadanie, ktore, nawet dla humanisty,
za jakiego uchodze, wydalo sie smiesznie proste. Nastepnie, w komentarzach usilowales skomplikowac je (co Ci sie nawet moglo udac) piszac o dorzucaniu, mnozeniu i dzieleniu. Nastepnie Gosc napisal: Gdyby napisaæ tak : Cena przed podwy¿ka : 1 Cena po podwy¿ce o 20% ( 1 + 1/5 ) Cena po upu¶cie 20% od nowej ceny to ( 1 + 1/5) * 4/5 = (6/5) * (4/5) = 24/25 co jest mnejsze niz 1 - czyli cenie przed podwy¿k±. Lepiej widaæ ? zmuszajac biedna Darie do niepotrzebnego wysilku i zmuszania sie aby zrozumiec. Ja, tego ....humanista, kiedy przeczytalem Twe zadanie to wykonalem w mysli takie dzialanie: Futro poprzednio kosztowalo 100 (reali, zlotych) czyli teraz, po podwyzce 20% kosztuje 120 Jesli sprzedawca daje nam teraz znizke 20% to otrzymujemy 24 (20% kwoty 120 zlotych reali) czyli kupujemy futro za 96 (120 - 24) czyli placimy taniej, niz wynosila jego oryginalna cena. Czy teraz jasniej? Bo umysly humanistyczne, latwo bedace konfundowane iksami i igrekami, funkcjami i ulamkami zupelnie "scisle" sobie radza z procentami obliczanymi od konkretnych, szczegolnie okraglych, sum pienieznych. 2008/04/30 02:17:27
mam pytanie - usun±³ês moj komentarz, czy siê po prostu nie pojawi³? Pisa³em o tym, ¿e jako humanista czujê siê obra¿ony takim stawianiem sprawy :)
2008/04/30 03:13:54
@Abiekt: Wojtku, no co Ty? Dyskryminacja mniejszo¶ci przez usuwanie wpisów? To by by³o novum :)
Tak, ¼le uczyni³em z zaczepk± "humanistów". Rzecz siê zdarzy³a zestudentami ekonomii (czyli tego, czego brak). Nie wiem gdzie oni stoj± w schematach, ale chyba w¶ród ¶cis³owców. Mo¿e nauki ¶cis³o-psychologiczne?? @Go¶æ-humanista z Francji: tak, zadanie jest (a nie tylko wydaje siê) ¶miesznie proste, mo¿na na nie odpowiedzieæ natychmiast po us³yszeniu definicji procentów. Kto uczy³ siê w prawdziwej szkole a nie w pitolance, nigdy z takimi kwestiami nie mia³ k³opotów. Mo¿e masz racjê, ¿e w wyja¶nieniach pokomplikowa³em. Czego to siê nie robi, ¿eby upro¶ciæ. Za chwileczkê poka¿e Ci przyk³ad kiedy takie komplikowanie op³aca siê, bo bardzo upraszcza rachunki. Ale najpierw zauwa¿, ¿e sam pokazujesz ograniczenie dla stosowania swojego toku my¶li: okr±g³e sumy. Ja te¿ je lubiê i nieczêsto z nimi mam do czynienia. Na ogó³ wt³amszaj± siê jakie¶ grosze i ich u³amki. I wtedy dodawanie owego rozkurzu przyprawia (wszystkich, niezale¿nie od typu wykszta³cenia) o depresjê. No bo je¶li futro sta³o na 725 z³? Po drugie, zgrzeszy³em (co wy¿ej przyzna³em) odgrzewaniem g³upich podzia³ów na humanistów i innych, ale zbyt ³atwo odbi³e¶ tê pi³kê, mówi±c o iksach, igrekach i funkcjach. Gdy mogê unikn±æ mówienia o nich, unikam. Tu zdo³a³em zachowaæ siê zgodnie z przekonaniami. Mówi³em tylko o dzia³aniach arytmetycznych. A teraz przyk³ad. W Spó³dzielni Studenckiej "Robot" fuch± (lepsz± ni¿ uczenie angielskiego dzieci badylarzy - czy kto¶ tu jeszcze pamiêta co to by³ badylarz??) by³o mycie okien po remoncie. Stawka jaka¶ tam za metr kwadratowy. Podnosi³o j± o 20% okno szwedzkie; o 30% nietypowa pozycja (wysoko); od 50% do 100% za zabrudzenia farbami (po remoncie prawie nieuniknione; za³ó¿my, ¿e siê bra³o 50%). Dodatki by³y kumulatywne. Gdyby liczy³o siê osobno za ka¿dym razem procenty, by³oby nieco liczonka. I naiwne oczekiwanie, ¿e podwoi siê koszt (20%+30%+50%) prowadzi³oby do mini-pyskówek. A tak to mno¿ysz 1,2 x 1,3 x 1,5 = 2,34 (tu s± znaki mno¿enia a nie iksy) i jest jasne czemu podstawowa stawka wzrasta o 134%. Ale kto lubi bez mno¿enia mo¿e sobie za³o¿yæ, ¿e np. metr kwadratowy szed³ za 6,50 z³ i szczê¶liwej drogi przy rachunkach :) Co do Darii, dzielna dziewczyna, nie z takimi problemami da sobie radê. 2008/04/30 07:18:44
A gdyby tak... doceniæ humanistów? I to w³a¶nie na gruncie ekonomii? Tak jak uczyni³ to Lindblom? Uwa¿aj±cy, ¿e ekonomi¶ci s± "spaczeni jednostronno¶ci±"? ¯e - zafascynowani kultem sysytemu rynkowego - trac± zdolno¶æ widzenia spo³eczeñstwa jako ca³o¶ci, nie s± w stanie zobaczyæ uwarunkowañ socjologicznych na przyk³ad?
Closkey bada³ ekonomistów - w jednym z surveyów tylko 3% badanych zakwestionowa³o pogl±d, ¿e "taryfy celne i kwoty importowe redukuj± dobrobyt spo³eczeñstwa". Nie ma przecie¿ dowodów, ¿e np.wysokie c³a w Ameryce w XIXw. zmniejszy³y jej dobrobyt. A badani ekonomi¶ci byli prze¶wiadczeni, ¿e tak bylo. Zadecydowa³a ich wiara w "bo¿ka rynku", nie wiedza. 2008/04/30 07:36:44
Jeszcze jedno. Polscy ekonomi¶ci uwa¿aj±, ¿e warunkiem koniecznym wzrostu gospodarczego jest elitaryzm p³acowy. Podobnie s±dz± ekonomi¶ci zachodni. Tymczasem Bruno i Squire(Bank ¦wiatowy) po prostu problem zbadali. Okaza³o siê, ¿e rz±dy pañstw(takich jak Polska czy Brazylia) wcale nie stoj± przed dylematem "równo¶æ czy wzrost". Najefektywniejsza jest polityka promuj±ca obie te rzeczy. Co wiêcej - im wiêksze nierówno¶ci zasobów, tym wolniejszy wzrost(s±dzê, ¿e to dlatego, i¿ niweluje to konflikty spo³eczne).
Go¶æ: Wiechu., ici2.internetdsl.tpnet.pl
2008/04/30 08:41:41
Andsol, piszesz ¿e : "Wiesiek: to moje odró¿niania matematyków i in¿ynierów jest trochê schematyczne i jak to ze schematami bywa, ..." Ano bywa. I to, ¿e rozumienie lata u mnie ni¿ej ni¿ praktyczne zastosowanie wiedzy. Nie bedzie to mo¿e eleganckie z mojej strony ale napiszê, ¿e bêd±c jeszcze studentem ( pracuj±cym zawodowo ), kiedy przysz³o mi konstruowaæ sprzêg³a po¶lizgowe do du¿ych napêdów wypowiedzia³em ( drukiem ) zdanie, ¿e dwa sprzêg³a ¶rutowe s± do siebie podobne dynamicznie je¿eli ich pochodne cz±stkowe przenoszonego momentu po prêdko¶ci k±towej w punktach homologonicznych s± równe. I pewnie dla tego "dyplomowa³em siê" z t³uminia drgañ skrêtnych tymi sprzêg³ami. Zatem jak widzisz czasmi pozory myl± a in¿ynierowie rzeczywiscie s± ró¿ni. Co¶ chc±cy tworzyæ i odtwarzacze. Tych pierwszych jest jednak jakby mniej. Jak w ka¿dym fachu. Przepraszaj±c za somochwalenie, Wiechu. |
|