S³owa w ordynku. S³owa w ataku i w obronie. Pomieszane. Refrakcja s³ów w stali i w wodzie. Odbicia s³owne i zwidy. £ad i g³adko¶æ. Spazmy i erupcje. Koj±cy wp³yw soku z passion fruit. Od rzeczy i do rzeczy. Krótko mówi±c. Ostatnie s³owo. Na pocz±tku by³ skowyt.
Blog > Komentarze do wpisu
Tak proste, tak trudne

Powiem o najwiêkszej korzy¶ci z przeczytania (dziêki, Reniferiado) „Oko za oko” Sacka. Choæ inne lektury ju¿ na³o¿y³y siê na tê ksi±¿kê, dr±¿y mnie ona. Dotar³o do mnie przes³anie, które podsuwano mi od dzieciñstwa, Sens by³ ten sam, ale motywacja by³a nie do przyjêcia. Wybacz wrogom twoim. Nastaw drugi policzek. G³upie i w dodatku czysta hipokryzja. Uczyli tego ale kiedy my¶leli o u¿yciu swych nauk? Chrze¶cijañstwo by³o mizernie przygotowane do egzaminu spoisto¶ci s³owa i czynu.

Problem przewija³ siê w ró¿nych wersjach w lekturach i opowie¶ciach. Najbardziej pasowa³o mi ironiczne ujêcie kwestii w „¯arcie” Kundery. Nie wyjdzie, nie ma jak. Bezsens w oceanie Absurdu.

Pierwsz± powa¿n± próbê rozwi±zania problemu, na wielk± skalê i w realnym ¿yciu, ujrza³em gdy Hutu i Tutsi, po tak ogromnym skoku w zdziczenie jak gdyby byli europejsk± nacj±, zaczêli uczyæ tak zwany cywilizowany ¶wiat którêdy wychodzi siê z piek³a.

Wtedy ju¿ jawi³ siê wniosek niechêtnie przyjmowany ale racjonalny: nie maj± wyboru. Dobrze czyni±, bo musz± tak czyniæ. Ale to by³o ci±gle o nich, brak³o pe³nej empatii z ich ¶wiatem.

A teraz tak, by³em na jak¿e swojskim terenie. Znam s³owa i ich znaczenie. Kto¶ w bliskiej rodzinie przez lata zje¿d¿a³ Polskê szukaj±c kobiety, która przy przes³uchaniu machniêciem rêki z pêkiem kluczy pozbawi³a go po³owy zêbów. Kiedy¶ zrezygnowa³, ale chyba do koñca ¿ycia móg³by podj±æ poszukiwania gdyby us³ysza³, ¿e ona pojawi³a siê. W tym dobrym cz³owieku ¿y³ demon zemsty. A inni, co zaczynali p³akaæ albo rwa³ siê im g³os gdy mówili o Niemcach, o Rosjanach, Litwinach, Ukraiñcach. Mieli ró¿ne rozwi±zania, ale u wiêkszo¶ci przez dziesiêciolecia organizm produkowa³ toksyny odmieniaj±ce na zawsze mózg.

Prawie nieznana historia tych ¯ydów, którzy wyszli z ¿yciem z WWII i oddali siê zem¶cie ogólnej, bez selekcji, o¿ywianej magicznym zaklêciem: Niemiec, byæ mo¿e jest jednym z najwa¿niejszych materia³ów do przemy¶leñ w historii masowych mordów i zgonów. Oczywi¶cie nie w Salomonie Morelu rzecz, bo tu nauka jest krótka i nieciekawa: bydlêta zdarzaj± siê. To by³ od pocz±tku do koñca z³oczyñca i czasy by³y dla z³oczyñców przychylne. Chodzi o prawdziwe ofiary obozów, tortur, upokorzeñ, które dokona³y wymiany ról. Ich dzieje mówi± bardzo prost± rzecz, która nie ma etycznego wstêpu, nie jest filozoficznym postulatem, a praktycznym i nieuchronnym wnioskiem: gdy bitwa siê skoñczy³a, nale¿y wybaczyæ, lub pozostanie siê w niej na zawsze. To nie chodzi o zapomnienie, ale o powi±zanie cia³a, które jako¶ przetrwa³o i mózgu, który zmartwia³. Bezlitosny nakaz logiki i wiekowych do¶wiadczeñ: wyprowadzasz mózg ze ¶wiata zmar³ych lub twoje cia³o udaje ¿ywe.

Powtórzê: póki walka trwa, zabijaj. Albo i nie (nikt nie wykaza³, ¿e odrzucaj±c etos walki Edelman zb³±dzi³). Ale gdy wróg jest powalony, rozbrój siê. Nie z religijnego nakazu, przyk³adu dêtych ¶wiêtych czy g³êbokich rozwa¿añ o esencji ludzko¶ci. To jest prosty praktyczny dylemat: chcesz albo nie chcesz ¿yæ. I nie ubieraj tego w szaty etyczne, to wynik do¶wiadczeñ a nie objawienia.

Przeskakuj±c do innej ksi±¿ki: tak, Barbara Skarga mówi±c o 11 latach skazania, ¿e to by³o do¶wiadczenie ciekawe, ale za d³ugie, ten w³a¶nie przekaz zostawia: pamiêta. Ma poczucie proporcji, bo wie, ¿e wygra³a prze¿ycie, wiêc ma poczucie humoru. I choæ koszt móg³ byæ straszny, ¿yje wolna od nienawi¶ci z¿eraj±cej mózg.

Dlatego tak wiele smutku przy my¶leniu o Kaczyñskich, o ¿ydo¿ercach z ONR, o ³owcach komuchów, o wrogach ateistów, o odkrywcach pederastów w sutannachtylu chorych ludzi w jednym narodzie. Czy prócz znikniêcia w czasie jest dla nich jakie¶ lekarstwo?

sobota, 15 marca 2008, andsol-br
TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2008/03/15 21:40:36
Ten dystans do doznanego nieszczê¶cia i zaniechanie zemsty to szalenie trudne. A mo¿e nawet do pewnego stopnia konieczne, aby uleczyæ t± otwart± ranê w umy¶le, która nie pozwala nam zapomnieæ.

Teoretycznie jestem z Tob±, ale praktycznie wiem, ¿e nie sposób powiedzieæ sobie - "ot bêdê ¿y³ dalej jakby nic siê nie wydarzy³o".
-
2008/03/15 22:02:02
Andsolu, zostawiasz mnie na kolanach tym wpisem. Niby zawsze jako¶ mi siê ko³ata³a w g³owie (nic z w³asnych do¶wiadczeñ, tylko edukacja historyczna) ta prosta prawda: wybacz, aby móc ¿yæ, ale nigdy nie umia³abym uj±æ tego tak "biologicznie" i tak prosto. Chapeau bas!

pozdrawiam i wracam do roboty;)
-
2008/03/15 22:12:28
Nie, przyj±æ "nic siê nie wydarzy³o" nie mo¿na, to by uniewa¿ni³o wszystkie doznania, ca³e zrozumienie... Los pozwoli³ mi nie znaæ tego z w³asnych do¶wiadczeñ, ale próba rozumienia znajomych mówi, ¿e to chyba przyjêcie nowej skali wa¿no¶ni, nowych priorytetów pozwala byæ sob±, kontynuacj± strasznych doznañ, ale kontytuacj± a nie splotem dawnych odczuæ... Wszyscy znani mi (osobi¶cie czy z lektur) ludzie z takimi przej¶ciami, którzy potrafili zostawiæ na uboczu rachunki sprawiedliwo¶ci i rozpamiêtywanie krzywd mieli bardzo intensywne ¿ycie zawodowe i intelektualne. Mo¿e ono jest wymogiem psychicznej równowagi...
-
2008/03/15 22:41:05
Gdy odpowiada³em Krzysztofowi przysz³a Twoja uwaga, Kabirio. Dobrze mi robi na ego, bo choæ Acel mnie pociesza, ¿e jako¶æ a nie ilo¶æ siê liczy, zaskoczy³o mnie jednak zjechanie w ostatnich dniach do poziomu sprzed roku, z pocz±tku ¿ycia na Bloxie. No wiêc ok, jako¶æ.
Ale przecie¿ nie ma sprzeczno¶ci miêdzy ilo¶ci± i jako¶ci±, w tym Kraju s± setki tysiêcy ciekawie my¶l±cych ludzi - hm, mo¿e wszyscy poszli na spacer do lasu?

Do rzeczy: mi³o s³yszeæ mi³e s³owa, ale jednak wykaza³a¶ moje rozgadanie. Bardzo chcia³em je opanowaæ, a Ty pokaza³a¶, ¿e to wszystko mo¿na zawrzeæ w czterech s³owach: "wybacz, aby móc ¿yæ". To w³a¶nie o to chodzi.

Nowy chapeau ogl±da³em i tak bas jak i haut wygl±da ¶wietnie. Jeste¶ w nim prawie moj± prababci±, brak tylko jeszcze ogródka na g³owie. (Pamiêtaj, m¶ciwo¶æ to niskie uczucie!!)
-
2008/03/17 17:15:37
To teraz mi mi³o, ale nie widzê sensu prowadzenia bloga, w którym wszystkie notki zawiera³yby cztery s³owa;) wiêc proszê pisz, i ubieraj w ca³y garnitur slów, a nawet co¶ w butonierkê wk³adaj, bo w tym tkwi przyjemno¶æ czytania bloga takiego, jak Twój. Pokadzi³am, ale wybaczysz. Amen. ;)

Nie jestem m¶ciwa. Wprawdzie z "ogródkiem" jeste¶ bliski podpadniêcia, ale Pewien Mii³y M³ody Cz³owiek, widz±c mnie ostatnio w tym chapeau, nie zdo³a³ w porê zatrzymaæ s³ów w ustach i us³ysza³am spontaniczne i pe³ne zachwytu: "jaka fajna kura". :D
Kura!? Niedoczekanie! Wiêc sam widzisz, ¿e Ciebie oszczêdzê ;)
-
2008/03/17 19:40:49
Do us³ug :)