S³owa w ordynku. S³owa w ataku i w obronie. Pomieszane. Refrakcja s³ów w stali i w wodzie. Odbicia s³owne i zwidy. £ad i g³adko¶æ. Spazmy i erupcje. Koj±cy wp³yw soku z passion fruit. Od rzeczy i do rzeczy. Krótko mówi±c. Ostatnie s³owo. Na pocz±tku by³ skowyt.
Blog > Komentarze do wpisu
Szajnocha o Probusie

Nie wiem co bardziej mnie fascynuje w tym urywku ksi±¿ki Szajnochy opowiadaj±cego jak Henryk Probus próbowa³ zostaæ królem. Mo¿e technika stawania siê pomazañcem Bo¿ym, mo¿e jak odmienny by by³ poczet królów polskich gdyby firma transportuj±ca z³oto by³a solidniejsza, a mo¿e technika ratowania  podtruwanych osób...

Boles³aw Chrobry
Odrodzenie siê Polski
za W³adys³awa £okietka,
dwa opowiadania historyczne
przez
Karola Szajnochê.
Wydanie drugie, poprawne.
Lwów, nak³adem Karola Wilda. 1859.
(str. 340-342)

Historyê dotycz±cego wypadku opowiada nam spó³czesny styryjski rycerz Ottokar Horneck, osobisty przyjaciel i wielbiciel Henryka Probusa, w swojej wielce zajmuj±cej rymowanej kronice niemieckiej w sposób nastêpny:

Zostawszy ksiêciem krakowskim, umy¶li³ Henryk uzyskaæ tytu³ króla polskiego. Podobne zabiegi o koronê by³y do¶æ zwyczajne pomiêdzy ksi±¿êtami onego wieku. W krótkim przeci±gu czasu dost±pili byli tytu³u królewskiego Przemys³aw I ksi±¿ê czeski, Dani³o ruski, Mendog litewski. Czyniono za¶ te zabiegi w stolicy papiezkiej , która teraz w³a¶nie stoj±c u szczytu swojej potêgi , dzier¿y³a prawo przys±dzania i ods±dzania koron. U niej wiêc nale¿a³o Henrykowi zakrz±tn±æ siê pro¶b± i z³otem, a do tego potrzeba by³o przedewszystkiem zrêcznego po¶rednika.

¯yli wówczas na dworze wroc³awskim dwaj bracia, jeden lekarz , drugi legista czyli prawnik. Ten ostatni zda³ siê najzdolniejszym do uk³adów z dworem papiezkim. Wyprawi³ go wiêc Henryk do Rzymu, daj±c mu pe³nomocnictwo dzia³ania. Legista mia³ istotnie zbli¿yæ ju¿ ca³± sprawê do skutku pomy¶lnego. Pozostawa³o tylko wyp³aciæ dworowi apostolskiemu ¿±dan± sumê 12,000 grzywien. Na doniesienie orêdownika przes³ano pieni±dze z Wroc³awia. Maj±c je za¶ w rêku , nie móg³ prawnik wstrzymaæ siê od pokusy przyw³aszczenia sobie czê¶ci otrzymanego z³ota, a to przez podsuniêcie czterech set fa³szywych grzywien wmiast tylu¿ wa¿nych. Jednako¿ przy wyp³acie postrze¿ono siê na oszustwie, a uwiadomiony o niem papie¿, k³ad±c je na karb dworu wroc³awskiego, nietylko dalsze umowy z Henrykiem zerwa³, lecz nadto gniewnemi pismami skarci³ go za z³± wiarê. Szalbierski legista uciek³ z Rzymu do Wenecyi, a w obawie aby go i tam nie dosiêg³a kara ksi±¿êcia, postanowi³ za pomoc± brata lekarza uwolniæ siê ¶mierci± Henryka od ci±g³ego niebezpieczeñstwa. W tym celu przes³a³ lekarzowi pewn± w³osk± truciznê, któr± ten¿e niebawem zada³ ksi±¿êciu. Lecz drugi lekarz ksi±¿êcy, niejaki Guncel, odkry³ do¶æ wcze¶nie symptomata otrucia , i ocali³ Henryka powieszeniem go na chwilê za nogi, co w owych czasach uchodzi³o powszechnie za lekarstwo na wymioty mianowicie w przypadkach zadania trucizny. Wtedy zdradziecki brat legisty lêkaj±c siê ju¿ o w³asne ¿ycie w razie odkrycia zbrodni, nasyci³ trucizn± nó¿ którego ksi±¿ê u¿ywa³ do krajania chleba , i tem niecnego zamiaru dopi±³. Nieszczê¶liwy ksi±¿ê pocz±³ od tego czasu chorzeæ bez przerwy, i ¿adne ju¿ leki pomocy mu nie przynios³y. Wreszcie po kilku miesi±cach ujrza³ siê na ³o¿u ¶miertelnem. Przed samym zgonem wy¶ledzono skrytobójcê. £askawy ksi±¿ê przebaczy³ mu po chrze¶cijañsku, i Wroc³awianom to¿ samo uczyniæ kaza³.

Powie¶æ ta jest wcale prawdopodobn± na owe czasy. By³y to czasy powszechnego zepsucia, najdzikszego bestwienia natury ludzkiej , obfituj±ce we wszelkie rodzaje zbrodni, osobliwie zabójstwa za pomoc± trucizny, pope³niane z nieuwierzon± lekkomy¶lno¶ci±. Do¶æ przypomnieæ upowszechnione po wszystkich kronikach zdanie , ¿e w pietna¶cie lat po ¶mierci Probusa papie¿ Benedykt XI mia³ byæ otruty w podanych sobie figach , a w sze¶æ lat po nim cesarz Henryk VII w ko¶ciele przy komunii. £atwo¿ i Henryk Probus móg³ niewinnie uledz losowi swojego ojca i dwóch stryjów. Jako¿ wszystkie kroniki zgadzaj± siê na jego ¶mieræ gwa³town± , tylko jej powód nie jest wszystkim wiadomy.

czwartek, 27 marca 2008, andsol-br
TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2008/03/27 18:39:00
Inne czasy, inne metody zdobywania wymarzonych koron. Kiedy¶ trucizna. po¶rednicy, ³apówki; a dzisiaj media, wywiady, spece od wizerunku PR, donosy, teczki.
Jedno siê nie zmieni³o: z³odziejstwo i ³apówki. :)
-
2008/03/27 18:52:56
I gdyby pozostawa³y po tym choæ zajmuj±ce rymowane kroniki to cz³owiek by co¶ z tego mia³. A tak to co mi po Lepperze zosta³o, wspomnienie chama w salonie?