Słowa w ordynku. Słowa w ataku i w obronie. Pomieszane. Refrakcja słów w stali i w wodzie. Odbicia słowne i zwidy. Ład i gładkość. Spazmy i erupcje. Kojący wpływ soku z passion fruit. Od rzeczy i do rzeczy. Krótko mówiąc. Ostatnie słowo. Na początku był skowyt.
Blog > Komentarze do wpisu
Potyczka z barbarią

Who wants my jellyfish?
I'm not sellyfish!

Ogden Nash


1. Był to sukces
2. Ale nie bezwarunkowy
3. Żywe, więc musi podgnić
4. Póki się rusza, warto zerknąć
5. Chcesz sobie wziąć?

1. Pewnego dnia gruchnęło: (brazylijskie) MEN przyśle nowy plan studiów przedmagistranckich (graduaçăo; magisterskie i doktoranckie wabią się, wedle mody z USA, pós-graduaçăo). Smutek nastał, bo właśnie rok czy dwa wcześniej dopracowaliśmy nowy plan, i teraz będzie to na nic. Ale gdy przyszły papierzyska, była tylko radość, może w jedynym instytucie w tym kraju. MEN przysłało nam nasz własny plan z lekkimi zmianami ale z ich autorskim podpisem.

Tytuł własności nie miał znaczenia. Ważne, że zgoda i porozumienie, uzyskane w ciągu dwuletnich zebrań i dyskusji (czasem przyjaznych, czasem ostrych) nie utraciły swej wartości i stawały się modelem w całym świecie tutejszej wyższej edukacji. To był już drugi cud. Pierwszym było zorganizowanie owych rozmów, planów, studiów, które nie przynosiły przecież ich uczestnikom osobistych korzyści, więcej, obiecywały na przyszłość trudniejszą pracę. Co sugeruje, że chęć zrobienia dobrej roboty jest jedną z podstawowych potrzeb człowieka, która łatwo ujawnia się w dobrych warunkach.

2. Specyficzna dla matematyki część planu mówiła, że damy studentom przyzwoite zajęcia z ich ojczystego języka. Stałym elementem dyskusji były uwagi, że ich kłopoty ze szkolną matematyką były refleksem słabego władania ich własnym językiem. Nie rozumieli tego, co czytali, nie umieli zawartości powtórzyć w swoich słowach, a słownictwo ich było ciemne i ponure, by to delikatnie ująć. Carmem (spiritus movens naszej grupy, bez doktoratu lecz wyśmienita jako administrator czy pedagog i z dużą kulturą matematyczną) namówiła jej przyjaciela z filologii portugalskiej do wspólnego opracowania programu, który wprowadzał studentów w sztukę rozumienia wywodów, streszczania, syntezy i przekazu ich. I człowiek zgodził się prowadzic ten wykład.

Ale dostał granta do Francji. Jego instytut przysłał młodego specjalistę od gramatyki, który za pomocą syntaktyki zjednoczył studentów przeciw sobie. Przychodzili i pytali czemu nudzimy ich tym samym czym już ich nudzono w szkołach. Ich instytut rzekł, że jest to poprawne i słuszne nauczanie języka i tak właśnie trzeba, zgodnie z wymogami MEN, ducha języka, Akademii i podręczników. Ukręciliśmy kark temu kursowi i każdy z nas na swoich wykładach robi co może, czyli niewiele.

3. Najpierw rozdzielanie wykładów było konsensualne – wykładał przedmiot ten, kto pomagał w nadaniu mu struktury albo przemyślał ducha zmian i zgadzał się z nimi. Czyli: zostaw pracę tym, co ją najlepiej wykonają. Ale Demokracja miała swoje prawa. Ta sama, która niedawno unieważniła na wniosek pewnego niewidzącego nabór do policji, bo zbrakło rezerwacji 5% miejsc dla niepełnosprawnych. Gdy dystrybucja wykładów stała się demokratyczna (kto chce, ubiega się; gdy jest konkurencja, przez losowanie wyłania się zwycięzcę) była nadzieja, że po trudniejsze zajęcia nie będą sięgać koledzy mniej kompetetni. Życie wykazało, że nie zawsze znali oni swój status.

Jedną z perełek w naszym programie jest kurs o nazwie Laboratorium II. Przeznaczony dla studentów trzeciego semestru, to rodzaj proseminarium (czyli skromny wstęp do samodzielnych prezentacji) na wszelkie możliwe tematy z historii matematyki, które w jakiś sensowny sposób można przedstawić bez trudnej teorii i bez nadmiaru technicznego języka. Może być szkołą syntezy i sztuki dyskusyjnej. Ale też może stać się odczytywaniem od strony od strony z książki Dörriego z bibliografii.

Gdy go parę razy w ten sposób odfajkowano, Carmem mi rzekła: skoro przypadł tobie, zostawimy go w programie na ten semestr. A potem będziemy musieli go usunąć z programu.

Technologia przedstawień studenckich jest jakakolwiek ale musi się zmieścić w 15 minutach razem z zabiegami wokół kabli, kontaktów i aparatów. Na zdjęciu widać jak studentka radziła sobie z wyjaśnieniami na temat brył platońskich.

studenci w akcji

 

4. Ustalenie tematów nie jest trudne. Wymyślenie reguł działania też: masz do 15 minut i rób co chcesz ale nie nudź i mów prawdę. Potem będzie dyskusja i nie będziesz miał prawa do obrony, musisz nauczyć się słuchać. Potem ja omówię głosy krytyczne i krytycy będą musieli słuchać tego w milczeniu. A zwracam uwagę na ataki osobiste oraz podobne wyznania („mi to się bardzo podobało”), które nikogo nie interesują i na kumoterstwo. I wszystko jest proste, ale...

Ci ludzie wiedzą bardzo mało o świecie z przeszłości. A jak zrozumieć czemu Grecy mieli astronomię a nie mieli równań różniczkowych jeśli nie wie się niczego o ich geografii, systemie komunikacji, ilości pięter ich budowli czy ich zasobach energii? Ale w ciągu semestru nie odrobię wieloletnich szkolnych braków. Nawet nie warto starać się. Lecz można zrobić inną rzecz. Uświadomić im, że istnieje wielki i ciekawy świat, poza tv i bez znanych gwiazdek, świat ludzi mądrych i fascynujących. Akcja przez zaskoczenie błyskami.

9 lat temu Joseph Brockman zadał ponad setce tęgich głów takie pytanie: Jaki był najważniejszy wynalazek z ostatnich 2000 lat? (Ale „invention” to może też być „pomysł”). Różnie odpowiadano: genialnie, ciekawie, uroczo, mądrze, stereotypowo, głupawo, zbywająco lub nudnie. Normalka, intelektualiści czy nie, tłum to tłum , będzie w nim trochę wszystkiego. Zlinkowałem te wypowiedzi w pliku z nazwami po portugalsku. Studenci muszą wybrać w ciągu semestru dwie z nich, wiernie je odtworzyć i jeśli chcą to później dodać swój komentarz.

Daje rezultaty. Jeszcze nie wiem jakie, to się okaże za 10 – 15 lat.

5. W pismach związanych z dydaktyką widuję opisy kursów zmontowanych tak i siak. Może ktoś to czyta a nawet i używa. Gdybym popracował nad tym, co tu napisałem, po angielsku, dość formalnie i użył znacznej ilości technicznych terminów, mógłbym (przy dobrej woli recenzentów) mieć publikację oraz kąśliwe uwagi specjalistów, żądnych wykazania, że oni też to robią od średniowiecza, ale lepiej, ładniej i mądrzej. Na nic mi powiększanie listy publikacji czy udział w konkursie piękności. Blog wydaje się ciekawym miejscem na opowiedzenie o tym doświadczeniu. Jeśli podoba ci się a możesz i chcesz użyć go w jakiejś wersji w swoim fachowym działaniu, szerokiej drogi. Weź pliki, przetłumacz portugalski na polski, moje nazwisko na swoje i może numery kolorów tła i fontów na milsze swojej wizji.

A jak chcesz pokrytykować sobie, masz pudełeczko do krytyk pod wpisem. Przeczytam, pomyślę, podziękuję.

czwartek, 20 marca 2008, andsol-br
TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
Gość: , ici2.internetdsl.tpnet.pl
2008/03/21 00:10:20
Ciekawy jest ten zbiór tematow do zreferowania.
Kilka z nich sprawiłaby mi osobistą satysfakcję.
Domyślasz się zapewne, że byłyby one "geometryczne". Ale czy o Apoloniuszu wygadałbym się w kwadrans ?
Pewnie nie.
Macie fajną, bo dużą i zieloną tablicę. Fajnie sie rysuje na takiej.
Wiechu.
-
2008/03/21 22:49:06
Kto chce mą meduzę?
Mam zapasy duze!
;)
-
Gość: Wiechu., ici2.internetdsl.tpnet.pl
2008/03/22 07:43:46
Kiedyś czytałem lepsza reklamę. Z mazdą w tle.
Wiechu.
-
2008/03/22 19:22:43
Na czarnych sie lepiej pisze, takich z matową farbą... a może to zalezy od kredy? Nie, od farby :)

A tak odnośnie tematu... fajne tam macie te studia... i walcz, żeby Ci nie wyrzucili "przedmiotu", szkoda by było.
-
2008/03/22 21:00:25
No ja wykorzystam, o ile można. Ale tylko do refleksji. Jak wejdzie tow prakykę - pwoem, że to z tej strony:)
Pozdrawiam!
A tak swoją drogą, to inaczej jest chyba tylko w "campus story".
-
Gość: , ici2.internetdsl.tpnet.pl
2008/03/23 19:55:25
Się przyglądam i widzę, że rozpiętość wiekowa studentów jest znaczna.
Jeżeli ten student to nie student, to kto fotografował ?

Wiechu.
-
2008/03/24 04:19:30
O tablicach: z rozczuleniem wspominam poniemieckie ruchome tablice na Politechnice Wrocławskiej (3 pary na salę), zjeżdżały bez hałasu i można było napisać tam powieść.
Co do koloru: nie ma czarnej kredy dla zielonych tablic, a na czanej zielona kreda odróżnia się od od niebieskiej...

Wiek studentów? Miewamy po czterdziestce, ale w tej grupie nie. Brak uwłosienia jednego ze studentów nie ma związku z wiekiem.

@Praetextus: wiele osób sugeruje, że obecny poziom przychodzących studentów nie był nigdy odnotowany w bibliach czy kalendarzach. Może to i prawda, rynek bardzo mąci młodym w głowie a rodzice jako wychowawcy są coraz bardziej w zaniku. Kto wie czy Chińczycy nienaprawią sytuacji. Zajmą 80% dobrych stanowisk w świecie i ten i ów zrozumie, że młody wiek służy do intensywnego uczenia się.

@Reniferiada: spolszczone z dużym urokiem :)

@Szukajmysie: chyba nasze dobre czasy kończą się. Brak pieniędzy na ściągnięcie jakichś rzutkich i sławnych, małoduszność dobrych fachowo ludzi, nie chcących zrozumieć, że Uniwersytet to gra zespołowa, wyciekająca z rektoratu pseudo-demokracja w swoim najgorszym wydaniu no i intensywne odsysanie coraz rzadszych dobrze przygotowanych uczniów przez wielkie uniwerki z So Paulo i Rio. I tak cud, że mimo kupa złego na jednego utrzymało to poziom przez spory czas.

@Wiesiek: czy zmieściłbyś się z tematem w kwadransie? Ale te spotkania nie służą tylko dawnym matematykom ale i ćwiczeniu umiejętności selekcji... To, że jest przewaga geometrycznych to jasne: po pierwsze, często da się powiedzieć coś sensownego bez wielkiego podkładu; po drugie, zaskakują tym, że je wymyślono (odkryto, jak niektórzy wolą) 150 czy 70, a nie 2400 lat temu...