S³owa w ordynku. S³owa w ataku i w obronie. Pomieszane. Refrakcja s³ów w stali i w wodzie. Odbicia s³owne i zwidy. £ad i g³adko¶æ. Spazmy i erupcje. Koj±cy wp³yw soku z passion fruit. Od rzeczy i do rzeczy. Krótko mówi±c. Ostatnie s³owo. Na pocz±tku by³ skowyt.
Blog > Komentarze do wpisu
Nie do zrozumienia

Niedawno Boles³aw Gleichgewicht opowiada³, ¿e parê lat temu, w czasie zleconych wyk³adów z algebry (a ¿e lat mia³ osiemdziesi±t parê to tu istotne), rozmowa nieoczekiwanie zesz³a na zjawisko kolejek. Studentka s³usznie za³o¿y³a, ¿e bêd±c w tym wieku z pewno¶ci± ¿y³ w czasach PRL i chcia³a wiedzieæ czy to prawda, ¿e w sklepach by³y kolejki. „Prawda” – potwierdzi³ nieco zaskoczony, nieco rozbawiony profesor. „Ale czemu?” dziwi³a siê studentka. Wiêc próbowa³ jej wyja¶niæ: produktów by³o ma³o i pojawia³y siê rzadko, wiêc gdy co¶ by³o, s³owo sz³o w lud i kto móg³, stawa³ w kolejce. Studentka nadal nie mog³a zrozumieæ zjawiska. „Jak nie by³o towarów w sklepie to czemu ludzie nie szli do innego sklepu?”

Przypomnia³em to sobie czytaj±c co s³awna ¦ci±ga mówi o „Wizji piek³a w ¶wietle ró¿nych tekstów
kultury”. Nie bêdê kpi³ i ironizowa³, bêdê okrutniejszy, bo zacytujê pewien urywek:

Odmienne pogl±dy prezentuje Zbigniew Herbert w wierszu "Co my¶li Pan Cogito o piekle". W utworze tym nawet nie ma elementu zagro¿enia, czy te¿ zastraszenia. Nie ma grozy, nieszczê¶cia czy tortur. Piek³o Herberta jest spokojn± ostoj± dla artystów. Wprawdzie wystêpuje tu tak¿e ogólnie przyjêta za negatywn± postaæ diab³a jednak: "Belzebub kocha sztukê". Miejsce to, jest to "azyl artystów pe³en luster, instrumentów i obrazów". Poeta jednak wspomina, ¿e to nie jest ca³y obraz piek³a, ¿e tylko arty¶ci s± uprzywilejowani, ¿e:

"Belzebub popiera sztukê. Zapewnia swym artystom spokój, dobre wy¿ywienie i absolutn± izolacjê od piekielnego ¿ycia." To oznacza, ¿e jednak piek³o nie jest takie nieskazitelne, ¿e szatan faworyzuje artystów kosztem ca³ej masy zwyk³ych szarych ludzi, którzy, byæ mo¿e cierpi±. Ale o tym poeta ju¿ nie pisze. Nie chce siê wdawaæ w rozprawy na temat moralno¶ci tego postêpowania.

My¶lê, ¿e autor nawet nie wie jak siê wyg³upia. Chyba nigdy nie s³ysza³ o tym, ¿e Pan Cogito by³ tworem tak Herberta jak i peerelu. Mo¿e nie zna tego skrótu. Ani z³o¿onych zale¿no¶ci miêdzy dyktaturami a ¶wiatem sztuki czy nauki. Takiemu to dobrze. Wot ujechat' by w Nowosybirsk.

Dla misiów w smutnych domach bez tomików Zbigniewa Herberta, przypomnê w czym rzecz.


Co my¶li Pan Cogito o piekle

Najni¿szy kr±g piek³a. Wbrew powszechnej opinii nie zamieszkuj± go ani despoci, ani matkobójcy, ani tak¿e ci, którzy chodz± za cia³em innych. Jest to azyl artystów, pe³en luster, instrumentów i obrazów. Na pierwszy rzut oka najbardziej komfortowy oddzia³ infernalny, bez smo³y, ognia i tortur fizycznych.

Ca³y rok odbywaj± siê tu konkursy, festiwale i koncerty. Nie ma pe³ni sezonu. Pe³nia jest permanentna i niemal absolutna. Co kwarta³ powstaj± nowe kierunki i nic, jak siê zdaje, nie jest w stanie zahamowaæ tryumfalnego pochodu awangardy.

Belzebub kocha sztukê. Che³pi siê, ¿e jego chóry, jego poeci i jego malarze przewy¿szaj± ju¿ prawie niebieskich. Kto ma lepsz± sztukê, ma lepszy rz±d – to jasne. Nied³ugo bêd± siê mogli zmierzyæ na Festiwalu Dwu ¦wiatów. I wtedy zobaczymy, co zostanie z Dantego, Fra Angelico i Bacha.

Belzebub popiera sztukê. Zapewnia swym artystom spokój, dobre wy¿ywienie i absolutn± izolacjê od piekielnego ¿ycia.

niedziela, 30 marca 2008, andsol-br
TrackBack
TrackBack URL wpisu: