|
Blog > Komentarze do wpisu
Ma³o ¿e sinus, to hiperboliczny (2)
(dokoñczenie) 6. Transponowanie. Wiersz czy kolumna? Oba uk³ady danych s± dobre i czasami chcemy przej¶æ od jednego do drugiego. Takie „przewracanie” tabelki z danymi (czyli macierzy) nazywa siê transpozycj± i jest ³atwe do uwidocznienia bior±c j± zapisan± na pó³przezroczystej kartce, chwytaj±c jej lewy górny i prawy dolny róg (odró¿niasz prawe i lewe? Bo górê i dó³ biologia u³atwia ci odró¿niæ) i obracasz j± na drug± stronê. Je¶li M jest macierz±, jej transpozycjê zapisujê tak: MT. Wygodny pomys³, bo mogê u¿ywaj±c go pisaæ wspó³rzêdne wektora w linii: je¶li v to kolumna wektora (macierz „dwa na jeden”) to vT jest lini±. Aha, proste do sprawdzenia, a wa¿ne: (MN)T=NTMT. Czyli przy transponowanie iloczynu to iloczyn czynników w odwrotnej kolejno¶ci. No i jest zupe³nie oczywiste, ¿e (MT)T=M. Otó¿ ka¿d± formê kwadratow± (jednorodny wielomian drugiego stopnia) zapiszê w podobny sposób u¿ywaj±c macierz i je¶li sprytnie do tego siê zabiorê, to mogê wzi±æ macierz symetryczn±: M = MT (wiersze i kolumny s± nieodró¿nialne). Równanie okrêgu u¿y³o najprostrzej mo¿liwej macierzy I. Ona tylko wygl±da tak niewinnie, w gruncie rzeczy jest czym¶ ca³kiem wyrafinowanym: to macierz [u w][u w]T iloczynów wewnêtrznych, mówi±cych o d³ugo¶ciach u, w i k±tach miêdzy nimi. Ale to te¿ temat na inn± rozmowê. Skoro (x y)T = M(X Y)T, to dostaniemy (X Y)MTIM(X Y)T=r². Ale to ma byæ X²+Y²=r² (nowe wspó³rzêdne le¿± na tym samym kó³ku), wiêc musi byæ tak, ¿e MTIM=I i proste rachunki daj± a²+b²=1, c=-b, d=a, czyli mo¿na znale¼æ taki k±t k, ¿e a=cos(k) i b=sin(k). Czy ja ju¿ mówi³em, ¿e te nazwy „sinus, cosinus” to okropna bzdura, ale ¿e b³±d zosta³ pope³niony 900 lat temu, to wszyscy odnosz± siê do niego z szacunkiem? Je¶li poustawiam pineski na linii poziomej (lub pionowej), symetrycznie wzglêdem punktu ich styku, dostanê takie hiperbole: Ich liczbowy opis (w uk³adzie wspó³rzêdnych) jest bardzo podobny do opisu kó³ek: x² - y² = r – czerwone dostanê dla r>0, niebieskie dla r<0, ka¿dy punkt obszaru miêdzy zielonym krzy¿em le¿y na jednej jedynej hiperboli. Zielony krzy¿ ma inny opis, „zdegenerowanej” hiperboli: x² - y² = 0. Wszystko bardzo podobne do roz³o¿enia p³aszczyzny na koncentryczne kó³ka. Jakie bêd± teraz macierze M „sztywnych ruchów”, które zapewniaj±, ¿e wektor nie zmieni³ d³ugo¶ci? Ma³y rachunek, nieomal automatyczna powtórka zrobionego uprzednio: (X Y)MTJM(X Y)T=r MTJM=J daje podobne, ale nie to¿same z uprzednimi, wyniki: a²-b²=1, c=b, d=a i skoro poprzednie wyra¿enia nazwali¶my (kolistymi) cosinusem i sinusem, te nowe nazywamy hiperbolicznym cosinusem i sinusem. Moment wahania: a istnieje ten zwierz? To zale¿y od poziomu wykszta³cenia. Kto zna funkcjê wyk³adnicz± z naturaln± baz± e (nazwa brzydka i krótka, ale gdyby nazwa odpowiada³a zas³ugom, to nazwa tej liczby nie mie¶ci³aby siê na jednej stronie) ju¿ spotka³ siê z czym¶ takim: a = cosh(k) = (ek+e-k)/2, b = sinh(k) = (ek-e-k)/2 ¶roda, 12 marca 2008, andsol-br
TrackBack
|
|
Wiechu.