S³owa w ordynku. S³owa w ataku i w obronie. Pomieszane. Refrakcja s³ów w stali i w wodzie. Odbicia s³owne i zwidy. £ad i g³adko¶æ. Spazmy i erupcje. Koj±cy wp³yw soku z passion fruit. Od rzeczy i do rzeczy. Krótko mówi±c. Ostatnie s³owo. Na pocz±tku by³ skowyt.
Blog > Komentarze do wpisu
Czemu warto: Stefan
Czas zacz±æ wyja¶niaæ parê z moich zak³adek, które nie
prowadz± do blogów. Oczywi¶cie odniesieñ do Lema nie
muszê, wiêcej powiem, nie powinienem wyja¶niaæ. Ale
na przyk³ad czy Stefan Soko³owski jest s³ynny? A za
sam krótki cykl uwag o uczeniu studentów w Stanach
powinien byæ. W jego tekstach po polsku wiele jest
rzeczy godnych uwagi, od niebanalnych wierszy do
opowie¶ci o wêdrówkach. Ale jednym cytatem (który
i innej osobie spodoba³ siê wystarczaj±co, by go
u¿y³a gdzie¶ w Sieci) poka¿ê tu styl Stefana, który mam
za zupe³nie wyj±tkowy w opowie¶ciach dydaktycznych.

¯±danie dowodu twierdzenia matematycznego jest
wbrew naturze Amerykanina. Oni nie chc±, ¿ebym
dowodzi³ to, co publicznie o¶wiadczam. Udowadnianie
prawdziwo¶ci w³asnych s³ów jest obelg± dla godno¶ci
obu zaanga¿owanych stron. Oni maj± do mnie pe³ne
zaufanie i skoro ja mówiê, ¿e bubble-sort ma
kwadratowy czas dzia³ania, to oni mi wierz±. Je¶libym
ich oszuka³, zawsze mog± mnie pozwaæ przed s±d. To
jest o wiele lepsza rêkojmia rzetelno¶ci ni¿ te wszystkie
dowody, z których i tak nic siê nie da zrozumieæ.
poniedzia³ek, 03 marca 2008, andsol-br
TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2008/03/03 21:56:01
Przeczyta³am (teksty Stefana Soko³owskiego). Przypominaj± mi siê "Delicje ciotki Dee" autorstwa Teresy Ho³ówki (o ile dobrze pamiêtam wyk³adowcy z Uniwersytetu Warszawskiego; wyjecha³a do Stanów na dwa lata w latach osiemdziesi±tych). Pamiêtam, ¿e ob¶mia³am siê jak norka. Ob¶mianie by³o po³±czone z Niedowierzaniem (przez wielkie N). Pod tym adresem znalaz³am kilka recenzji czytelników: biblionetka.pl/ks.asp?id=8317
Sama zreszt± pracowa³am trochê w Stanach, dziêki temu do¶wiadczeniu wiem, ¿e nigdy bym nie chcia³a tam zamieszkaæ na sta³e...
-
2008/03/03 22:28:15
Recenzje fajne, wiêc i ksi±¿kê trzeba bêdzie kiedy¶ gdzie¶ zdybaæ. Sam w sobie (tak to siê filozoficznie mówi?) Stanów nie znam, ale wtórnie co¶ o nich wiem. Ot, przyjecha³ do Floripy polski przyjaciel, od wielu lat w Stanach mieszkaj±cy, a wynajmowa³em wtedy mieszkanie w bloku. Ani pod³ym, ani super, takim sobie blisko przy uniwerku. Otwieram drzwi kluczem a on pochyla siê i przy ¶cianie co¶ opukuje, widzê, ¿e to p³ytki na brzegu
pod³ogi s± egzaminowane. Nawet nie muszê pytaæ co mu hopnê³o, gdy on sam zadziwiony oznajmia: "o, prawdziwy kamieñ!"... O¿esz szyneczko babuni...
-
2008/03/04 14:33:54
:)))
-
Go¶æ: , faj131.internetdsl.tpnet.pl
2010/03/16 12:13:49
ostatnio mój wyk³adowca przeczyta³ ten tekst, mówi±c ¿e dosta³ taki list od tego Pana (Soko³owskiego).
Nie ma komu ufaæ na tym swiecie
-
2010/03/16 15:26:49
Drogi Go¶ciu z faj131.internetdsl.tpnet.pl, wybacz, nie zrozumia³em o co Ci chodzi. Co to jest "taki list" i jaki ma zwi±zek mój wpis o Stefanie (o dr Soko³owskim, je¶li wolisz) z zaufaniem do ludzi?