|
Blog > Komentarze do wpisu
Żydowskie styczne
John Sack, „An Eye for an Eye” (Oko za oko), 1995, str.15. Skoro jedno z kolejnych zdań mówi, że w następnym roku Niemcy zajęli Będzin, to poniższa scena z życia Pinka Mąki nastąpiła w roku 1938. Ach, nie zachęcam do podważania wierności opisu. To jest książka, która wśród wydanych w Stanach w ostatnich kilkunastu latach była może najsumienniej sprawdzona we wszelkich szczegółach przez jej krytyków i wrogów.
Po ukończeniu szkoły w Będzinie Pinek zaczął studiować metalurgię na Politechnice Warszawskiej. Pewnego dnia jego wykładowca matematyki narysował na tablicy krzywą geometryczną, powiedzmy, że cisoidę Dioklesa. Potem napisał jej wzór, r = 2a tg θ sin θ i zapytał: „Kto wie jaka będzie styczna?” Pinek podniósł ochoczo rękę ale wykładowca powiedział: „Nie potrzebujemy żadnych żydowskich odpowiedzi”. Pinek uniknął niegrzeczności. Powiedział bardzo mile: „Proszę pana, jeśli nie potrzebuje pan żadnych żydowskich odpowiedzi to...” i podniósł egzemplarz Geometrii Analitycznej profesora Henryka Mąki z wileńskiego Uniwersytetu Stefana Batorego „czemu używa pan podręcznika mojego stryjka?” „Ty sukinsynu! Siadaj!” krzyknął wykładowca i gdy wykład skończył się paru studentów biło Pinka po głowie pałkami tak długo, że zemdlał. Ktoś tu lubi rozumowania typu „a w Gwinei nie tylko bili ale i jedli”? To uprzejmie potwierdzam, że „żydowskich odpowiedzi” nie chciano także w 60-tych latach XX-go wieku w Związku Radzieckim, a później w Argentynie i w Urugwaju i dlatego kraje te podarowały Francji, Stanom Zjednoczonym, Brazylii wielu swych uczonych ze ścisłych nauk całkiem za darmo. Ale to są ich problemy i mam za dużo problemów polskich, żebym jednocześnie starał się coś zmienić w Rosji czy w Argentynie. Więc grzecznie przypominam o wydarzeniach takich jak opisane powyżej, i lojalnie zapowiadam, że to nieprędko się skończy, bo jeśli mamy stać się kiedyś zdrowym narodem, musimy jak najszybciej przyznać: „tak, jesteśmy ciągle chorzy i teraz jest źle, ale tych 70 lat temu było po prostu tragicznie”. poniedziałek, 18 lutego 2008, andsol-br
TrackBack
Komentarze
2008/02/18 10:56:09
Ale może, dla równowagi warto też przypomnieć o SB?
Nie dlatego, że stawiam tu "ale", lecz dla ścisłości historycznej. Zawsze będę przeciwniczką niechęci do narodu, bo to coś bzdurnego, jak wszystkie bezpodstawne uprzedzenia zresztą. Ale kij ma dwa końce, a medal dwie strony... 2008/02/18 13:42:45
@Sz.: anegdota ładna, jak to wyroby dobrej, anglosaskiej kultury. Ale jej wartość rzeczowa jest niewielka. U nich (Anglia, Stany) nie było mas żydowskich przysłanych przez zaborcę, więc ich antyżydowskie nastawienia nie ujawniały się tak dramatycznie jak u nas. Ale jeśli wziąć wszystko pod rozwagę, to tych dwóch premierów żydowskiego pochodzenia nie zrównoważy ich antyżydowskich nastawień. Nie mówię już o ich kompletnej winie w montażu tragedii zwanej Bliskim Wschodem.
To nie moje domowe, prowincjonalne przemyślenia, to wnioski z lektur różnych artykułów o europejskich nacjach z Encyclopedia Judaica. @Daria: ta książka (polecona mi przez Reniferiadę) to historia powojennej zemsty, poza prawem, sensem i celem, grup Żydów osadzonych w polskiej bezpiece dla wyławiania i rozprawiania się z resztkami SS i Gestapo. Są bardzo ciekawe fragmenty mówiące o tym jak ci ludzie, często wychowani na ortodoksyjnych Żydów, przekształceni przez okoliczności na komunistów albo i nie, przyjmowali zupełnie bezrefleksyjnie najwyższe pozycje i największą efektywną władzę, nie pytając się samych siebie skąd u Stalina ta hojność i otwartość dla Żydów. Powiedziałbym, że bardzo mało brakowało, by wszyscy przekonali się jak mało odmienny był dla nich rosyjski projekt; dziś nie uświadamiamy sobie, że proces Bejlisa był małym piwem w porównaniu z przygotowywanym procesem lekarzy. Ich szczęście, że Stalin nie był już tak młody. I że nowa generacja morderców chciała żyć spokojnie, bez palpitacji o czwartej nad ranem. A fakt, że do dziś wyliczamy jaki procent Żydów był w bezpiece a jaki w rządzie, jest najlepszym dowodem na geniusz Stalina. Nie ma skurwysyna na świecie od ponad pół wieku, ale jego nasienie ciągle daje zatrute owoce. 2008/02/18 18:02:23
Jakoś nigdy nie wyliczałam, może dlatego, że nikt w moim otoczeniu nie wprowadza podziału na Żydów i nie. Wszystkich traktuje sie bez tego typu uprzedzeń, w efekcie nie nabrałam tego typu "przyzwyczajeń" i tendencji. Tyle, ze prawda historyczna, żeby nie być podejrzewanym o stronniczość, to dwie strony medalu. Chyba ludziom łatwiej zrozumieć i zaakceptować prawdę, gdy pokazuje jasne i ciemne strony.
2008/02/18 18:14:23
@Daria: bez wątpienia. I potrwa nim ludzie siądą i uzgodnią, że jakieś teksty uczciwie przedstawiają wiele punktów widzenia. Także tych folksdojczów, których przecież były miliony....
Ta książka była (jak mi się wydaje) przełomem po żydowskiej stronie. Żyd - zaślepiony mściciel. Nie chcieli o tym słyszeć. Staram się dotrzeć przez Sieć do informacji na ile zmieniła ona percepcję ogólną... 2008/02/18 21:41:53
Z niepamięci: "każdej grupie społecznej do istnienia potrzebny jest wspólny wróg". (Z "niepamięci", bo nie pamiętam gdzie przeczytałam, ani kto autorem...)
Cieszę się, że książkę pożerasz, choć może "cieszę" mało adekwatne w obliczu treści... 2008/02/18 22:03:06
@Reniferiada: a nie można to sobie wybrać pałeczki Kocha?
Tak, to takie dwuznaczne przyjemności. Może fascynacje ”to właściwsze słowo. Bardzo-m Ci wdzięczny. Nigdy nijak o tematykę nawet się nie otarłem. 2008/02/19 01:08:10
Ani ja. Zupełnie przypadkowo na straganie z książkami przeżytymi wypatrzyłam.
Znalazłam właśnie, znowu "przypadkowo", w: thought4food.blox.pl/html wpis o książce Elaine Morgan "The Descent of Women", a w nim między innymi z książki cytat (choć punkt widzenia i odniesienia inny) : "Cały biznes polityczno-rządowy, tak jak jest prowadzony przez mężczyzn, zawisł na zadaniu zidentyfikowania lub wymyślenia lamparta, który zjednoczy możliwie największą liczbę mężczyzn w możliwie najsilniejszą więź. W czasie wojny jest to łatwe: mają po swojej stronie terytorialność i lamparta, a drugi szczep lub drugi naród konstytuuje lamparta.[...] A kiedy więź słabnie [w okresach między wojnami], wprowadzają tygrysa szablozębnego: Papistowski Spisek, Międzynarodowe Żydostwo, Żółtą Zarazę, Bolszewicką Konspirację, Kapitalistyczne Sługusy. To dziwny sposób prowadzenia społeczeństwa, ale w taki sposób mężczyźni są zbudowani, i to jest psychologiczny mechanizm, który napędza większość systemów politycznych.[...]" A co do fascynacji, to ostatnio mnie właśnie fascynuje łatwość z jaką ludzie (czy dokładniej grupy społeczne - wg mojego rozumienia ci, którzy sią identyfikują pod jakimś wspólnym szyldem) zwracają się przeciwko innym. Przykładem niech będą zmagania blogowe-konkursowe, wypowiedzi w rodzaju: "pokażmy tym z onetu", "my z bloxa musimy trzymać się razem" itp. I to nie są wcale kibice Legii!
Gość: sz, fhost-97.mtm-info.pl
2008/02/19 01:47:14
a najlepszym przykładem efektu "wspólnego wroga" jest wynik ostatnich wyborów...
Gość: , fhost-97.mtm-info.pl
2008/02/19 02:02:37
...i o co chodzi z tym antyżydowskim nastawieniem premierów w anglii? (o historii tego kraju wiem bardzo niewiele)
2008/02/19 03:24:58
@Reniferiada: książki przeżyte”? Przecież u nich więcej żywotów niż u kotów!
Ciekawy blog, który wskazujesz. Czy może wiesz kto był wtedy wcześniejszy, ta Elaine Morgan czy Desmond Morris (od Nagiej małpy)? Bo biegną po tym samym torze... Unikam zrzeszeń, partii, tłumów, nie mam ukochanej drużyny i mnie też nieźle podrzuciło jak widziałem jakieś nowe patriotyzmy o naszych z Bloxa”... jak mało trzeba ludziom, żeby im coś uderzyło do głowy. A może to jakieś zewnętrzne czynniki, jakieś technologiczne uwarunkowania Wspólnoty Komina czy czegokolwiek, może to Bakteria Jednego Kotła... Czuję, że nie będę nigdy umiał przemyśleć tego. Przypomniał mi się Maugham, Podróże z ciotką, jak za smarkanie w niewłaściwego koloru chusteczkę w pysk się obrywało. @Sz: chyba nie zgodzę się, to nie dochodzący do władzy wrzeszczeli kto nie jest z nami ten jest przeciw nam, przeciw Najświętszej Marii Pannie i przeciw Ojczyźnie”. Naciągnęli na siebie jakiś patriotyczny kołtun i mocno im go otrzepano. Przepraszam za niezręczną redakcję, nie chodziło o antyżydowskie nastawienie żydowskich premierów Wielkiej Brytanii, chciałem powiedzieć: nastawienie ichniej grupki pomazańców Bożych, zawsze z tych samych rodów od 400 lat, tuszowane bywa dopuszczeniem raz na pokolenie do ich klubu a to komunisty, a to parweniusza, a to Żyda, a nawet kobiety. Ale zasadnicza natura klubu nie zmienia się. 2008/02/19 14:20:47
Wyspanyś? ;)
Opublikowali po raz pierwszy: Morgan w 1972, a Morris w 1967. Znalazłam też to: education.guardian.co.uk/academicexperts/story/0,,946695,00.html Ja sama do Kotła wpadłam (religijnego). Na moje usprawiedliwienie dodać można, że lat szesnaście miałam. Nafaszerowana ideałami (=pranie mózgu) nie wyobrażałam sobie życia innego, niż tego we Wspólnocie Życia (trwała lat kilka i się rozpadła). Teraz mnie te przekonania śmieszą, choć może należało by płakać. Jak łatwo człowiek oddaje swoją wolnośc, odrębność, samostanowienie za poczucie przynależności do grupy, za akceptację! Teraz trzymam sie z daleka od grup, zebrań, partii, zgormadzeń, tłumu. Przeraża mnie... 2008/02/19 15:29:10
Spanym. Czy "wy", okaże się za parę godzin po reakcji na kolejny Zew Łóżka.
Wstanie mało radosne. W poczcie komentarz MEP do dyskusji u Nameste, z odesłaniem do www.batory.org.pl/doc/Polak_w_szafie.pdf - a tam coś, że "okolo 40 procent populacji w jakiejs formie podziela stereotypy antysemickie". Mam nadzieję, że prokurator już ma namiary na autora tych badań socjologicznych oraz na tych, co powtarzając to szkalują Naród. To ja sobie pójdę do tej lektury z Guardiana. Może tam będzie weselej. Nowe pudełka. I rzeczywiście reklamy. Nawet siebie brzydzę się reklamować, a tu mi jakieś bałwaństwa migają u góry. Trzeba będzie przemysleć co z tym zrobić. Tym bardziej, że teraz ani polskiego cudzysłowa ani greckiego pi tutaj nie napiszę. 2008/02/19 16:28:39
No, właśnie, też mi się nie podoba ta zmiana.
A do Nameste zawitam jak się uporam z obowiązkami. U niego takie się dyskusje toczą, że na pięć minut to nawet nie ma sensu zaglądać.
Gość: sz, fhost-97.mtm-info.pl
2008/02/20 02:34:29
nie wiem czy dobrze rozumiem czy może to znowu niedostatki redakcyjne, ale chodzi ci o to że jeżeli władza w jakimś kraju nie jest od czasu do czasu dawana jakiemuś żydowi to źle świadczy o tym kraju? czy inne narodowości też się liczą, np. premier z japonii podciągnął by nas wysoko w tym rankingu? bo jeżeli tak to faktycznie, cieniutko z tym u nas, odkąd pamiętam rządzą nami sami polacy, aż wstyd się przyznać - w polsce rządzą polacy, żeby tylko się na świecie nie dowiedzieli bo nas wyśmieją.
a ciekawie mówisz o tej prokuraturze i badaniach socjologicznych. tylko nie rozumiem czy chodzi o to że takich badań nie wolno robić, nie wolno ogłaszać ich wyników a może wolno robić tylko pod warunkiem że wyniki wyjdą takie jak zatwierdzi władza? (gdzieś już to widziałem...) 2008/02/20 03:23:49
Sz., możesz użyć abonamentu na stałe przypisywanie nieporozumień i niezrozumień moim niedostatkom redakcyjnym. Jestem to winien Tobie i innym czytelnikom, którzy czytają w pewnych momentach mnie zamiast któryś z innych paru milionów blogów.
I z największą powagą potraktuję Twoje sarkazmy o japońskim premierze, wyjaśniając: angielskie słowo "to snob" określa brytyjską technikę mieszanki lekceważenia i pogardy, którą wyższe ichnie warstwy wypracowały sobie, by radzić sobie z niepożądanymi osobnikami. Oni nie mają jak przetłumaczyć na swoje niemieckiego "Untermensch", nie mają takiego pojęcia. Oni myślą "nobody", nikt. Nie zauważają kogoś. Pomijają go. Ich antyżydowskie nastawienia były tak intensywne jak i w wielu innych krajach, ale inaczej działały. I częścią mechanizmu dowodzenia samym sobie, że są otwarci, demokratyczni, sprawiedliwi itp itp itp, bywało istotnie otworzenie się na jeden wyjątek. Od czasu do czasu. Nie wiem co by miało znaczyć, że coś "źle świadczy o tym kraju", wiem, że ten mechanizm działał u nich przez całe wieki. Czasami dopuszczali do nauki nie-szlachcica. Czasami wpuszczali do rządu komunistę albo kobietę. Czasami poddany żydowskiego pochodzenia mógł dostać tytuły i władzę (szczególnie jeśli był przyjacielem królowej). Automatyczne przenoszenie fabuł na teren Polski nie jest wskazane, bo nie mieliśmy ostatnio królowej, o ile nie liczyć Najświętszej Marii Panny. Co do prokuratury, moja ironia odnosiła się do polskiego pisarza, którego wyjechano za granicę w 1968 r., pana Jana Grossa. Napisał on książkę "Strach" a w niej sformułował parę tez o przyczynach powszechnego polskiego antysemityzmu. Polskie wydanie książki wywołało naciski, by prokuratura zbadała czy nie obraził on Polskiego Narodu, zarzucając mu niepopełnione zbrodnie. Tezy prokuratury nie zostały ujawnione, nie wiadomo więc czy typ interpretacji ("w mleku matki", "w powietrzu") czy też zauważenie zjawiska miało być zbrodnią. Otóż niewygnani nigdzie badacze odkrywają, że 40% ludu ma jakieś antyżydowskie schorzenia umysłowe. A to jest ostrzejsza teza niż Grassowa, bo on (o ile wiem) nigdzie żadnych procentów nie podawał. Więc jeśli prokurator chce być konsekwentny, musi poddać badaniom owe badania. Co mogłem dla wyjaśnienia sprawy, to zrobiłem. A jeśli to niedostatecznie, to może i Ty dasz swój wkład i postarasz się czytać mnie ze zrozumieniem? Sprawisz mi tym wielką przyjemność, nawet jeśli zupełnie nie będziesz się ze mną zgadzał. Ale są lepsze techniki wyrażenia odmienności poglądu niż ogólne i systematycznie nierozumienie. Jeśli mógłbym podsunąć sugestię: na Twoim blogu wyłóż Twoje poglądy i podeślij mi linkę... 2008/02/20 11:11:41
@reniferiada
Daję znak, że zauważyłem :) (Na swoje usprawiedliwienie dodam, że moja średnia oscyluje koło 2 blogonotek tygodniowo, mogło być gorzej ;)
Gość: sz, fhost-97.mtm-info.pl
2008/02/21 20:14:43
aha, czyli po prostu nie lubisz arystokratów, rozumiem :-)
aluzji o prokuraturze nie zrozumiałem bo nie śledzę na bieżąco postępów na froncie walki z antysemityzmem. odebrałem to więc zupełnie prostolinijnie, wręcz prostacko :-P ale... jeżeli ktoś uważa antysemityzm za zbrodnię (np. pan gross) i przypisuje jakiemuś narodowi (np. polskiemu) że to z natury antysemici to tym samym wygłasza stanowisko tak samo godne potępienia jak ów antysemityzm. "polacy to antysemici" jest równoważne "żydzi wszędzie knują spiski dla zguby polaków". prawda? 2008/02/22 00:28:50
Jeśli znalazłeś u Grossa sformułowanie "Polacy to z natury antysemici" i podasz mi dokładne namiary (najlepiej skan), natychmiast poprzez wspólnego znajomego zainterweniuję z prośbą o wyjaśnienia.
|
|
(też żydzi :-))
tu przytoczę niby-anegdotę: spytano raz anglika, czemu u was nie ma antysemityzmu? to proste, my nie uważamy sie za gorszych od żydów...