|
Blog > Komentarze do wpisu
Nadzieja w mocy roślin
Otworzyłem drzwi i poczułem się nieswojo. Jakieś duże
osoby w ławkach. Może trafiłem do starszej klasy? Ale Polak potrafi. Nawet gdy nie potrafi. Ludzie z dobrym wychowaniem, nie wyśmieją mnie publicznie. Miałem nie odwoływać się do ezoterycznych mocy roślin, ale w takiej sytuacji... Więc już wiesz, Trójliterowa Damo z Trójliterowej Uczelni, jaki tomik chciałbym dostać? Pomyśleć, że kiedyś chciałem „Dom Spokojnej Młodości” wyrzucić, bo mi ani trochę do wymiaru półek nie pasował. Ale J.Z., który jest od tych spraw, napisał: „to lepiej mi przyślij” i wtedy pomyślałem: „o, coś w tym jest. To nie poślę”. I nie posłałem. I jest na półce. Już wszyscy sobie poszli? Fajnie. To zamiast wpisywać tam komentarz, tu sobie skrobnę. I to dwa. Cień pseudokomunikatu niedziela, 17 lutego 2008, andsol-br
TrackBack
Komentarze
2008/02/17 19:44:40
Zabawne, w moim przypadku bylo odwrotnie. Ostatnio mialem taki maly odczyt dla klasy licealnej. same dziewczyny, tak mniej wiecej 17 lat. Tez czulem sie calkiem nieswojo. ;)
2008/02/17 20:05:29
Krzysztofie, o ile dobrze pamiętam statystyki, to w takiej klasie mającej przynajmniej 23 dziewczyny przynajmniej 4 zakochają się w mówcy. Co za odpowiedzialność...
2008/02/17 22:51:12
serio? nawet po 30 minutach gadania? Tylko zeby wiedziec ktore z nich. Czy i na to pytanie statystyka ma odpowiedz?
Ich bylo tak okolo 20 i kilka juz bardzo, ale to bardzo dojrzalych i szalenie zdecydowanych. Ponad wiek. W przerwie rozmawialismy troche i wyborze zawodu i zeszlo na to, ze dziewczyny nie interesuja sie technika. A one na mnie, ze to wina wychowania, bo wmawia sie im, ze maja miec dzieci, a one nie chca. Bylem nieco zaszokowany ich impulsywnoscia. 2008/02/17 23:16:09
No, skoro dziewczyny mają dobrą diagnozę, to poradzą sobie w życiu. A że nie przyjdzie im to łatwo, to całkiem inna sprawa. Po co wybierały XX ?
2008/02/18 00:07:01
Patrzycie na słuchaczki wykładu przez pryzmat ich seksualnosci? Hmm, byc moze to dla was-mężczyzn normalne .....mnie się to nie podoba.
2008/02/18 01:19:46
No nie, jeśli mamy mówić poważnie to ja w moich słuchaczkach widzę tylko mężczyzn.
(Ojej, a jeśli i _to_ poważnie potraktujesz?...) Ale spróbuję słówko kompletnie serio. W zeszłym semestrze (było to coś w stylu proseminarium, czyli każdy pojawiał się często-gęsto przy tablicy czy mówił z ławki) była w grupie dziewczyna w stroju tak prowokacyjnym jak tego nigdy przedtem nie widziałem. Sporo wysiłku kosztowało mnie nie tyle traktowanie tego naturalnie, co taki typ naturalnego traktowania, by jej kolegom i koleżankom ani do głowy nie przyszły jakieś żarciki czy akcentowanie osobliwości jej wyglądu. Skrajna rzeczowość, dużo skupienia na treści jej wypowiedzi, wyciąganie z nich głębszych sensów (które na szczęście bywały tam). Chyba udało się, bo w ostatnim miesiącu zaczęła przychodzić nieco bardziej konwencjonalnie ubrana i odczuwałem w jej prezentacjach coraz mniej napięcia, coraz luźniejszy tok rozumowania. A cały czas obawiałem się niespodzianek z dwóch stron: że coś takiego jej powiedzą, że to się odbije na jej poczuciu własnej godności a z drugiej strony, że przejmą jej styl i któregoś dnia znajdę się w sali pełnej pannic z piercingami w pępkach i z piersiami chronionymi jakimś sznureczkiem... Boję się, że wiele ze studentek nie ma mam, które potrafią powiedzieć coś do rzeczy o guście, o smaku, o takcie... 2008/02/18 08:22:40
Ewo, troszeczkę pożartowaliśmy, od czasu do czasu i nawet ja potrzebuję małego odskoku od powagi. ;)
A z drugiej strony nie oszukujmy się. Pewna doza erotyzmu jest zawsze obecna w ludzkich kontaktach. Taki maleńki przykład. Wychodzimy z B w piątek z zakupów i pani rozdająca próbki wręcza mi jakąś zupkę. Wręcza ją tylko mi! Ja biorę ją uśmiecham się grzecznie, pani odwzajemnia. B oburzona, że ona nie dostała, no i te uśmiechy. ;) 2008/02/18 09:13:09
Andsol-ja doskonale rozumiem,ze natury nie da się oszukać i ze mężczyżni są wrażliwi na wdzięki kobiet( nie wszyscy) i że studentki tez spoglądają na wykładowcę jak " na mężczyznę" a póżniej skupijają się na tym co mówi. Hmm....:)myślę,że nie ma w tym nic złego, pod warunkiem ze nie przekracza to granic dobreo smaku...wasza rozmowa w komentarzach skojarzyła mi się z " Poszukiwaczami zaginionej arki" tam w pierwszej scenie jest coś podobnego :))
Krzysztofie-ja wcale nie jestem oburzona, wprost przeciwnie zgadzam sie z Toba ,że odrobina erotyzmu w kontaktach międzyludzkich jest nawet sympatyczna .Owszem jako studentki wykorzystywałyśmy to bezlitośnie szczególnie na " wojsku" :))ale są pewne granice.I wasnie o TE granice chodzi, o których powyzej powiedział Andsol pisząc o wyzywająco ubranej studentce. Ocenił ją za wiedzę a nie za to jak wygląda i nie pozwolił sobie na poniżający ją komentarz jej ubioru. Plus dla Andsola. 2008/02/18 14:03:24
@Krzysztof: oj, boleśnie znam problem. I zrozumiałem go gdy zauważyłem taką dziwną regularność: dostawałem uśmiechy gdy byłem z V., i ani pies nie chce mnie obsikać kiedy jestem sam. Więc sprawa jasna, to nie mój własny czar wyzwala owe zachowania; gdy takiemu jak ja pionkowi nieznane panie zmienią pozycję, wygrywają wiecznie grane, bezlitosne gierki między kobietami. Czyli moja uroda jest wtórna, tyle jej ile chęci w kimś, by dokuczyć V.
@Dr_Ewa999: nie chciałbym dostać wynagrodzenia za coś, na co nie zasłużyłem. Moje zachowanie było w gruncie rzeczy poprawną samoobroną. Wiem co się dzieje z grupą gdy te poza-merytoryczne elementy nie są trzymane w garści. A wiem od V., która studiowała na tym samym uniwerku i przynosiła opowieści (a natura jej kursu przynosiła kontakt z kilkunastu rozproszonymi specjalnościami, od ścisłych poprzez geologię do prawa) i dowiadywałem się rzeczy zaiste zdumiewających o wykładowcach i studentach. Co gorsza, uniwersytet jest poświadczonej czym się da klasy, więc co musi się dziać na mniej dbających o jakość... |
|
Muza
Gdy z drzeniem serca milej czekam zjawy,
Nocnego goscia proszac, zeby wyszedl,
Coz mi z z wolnosci, z mlodych lat i slawy
W obliczu tej, co w reku niesie flet!
Wejdzie. Twarz wyjrzy spod calunu biala,
Zmierzy mnie wzorkiem. Dlugo czekac dnia.
Pytam: "Czys ty Dantemu dyktowala Stronice Piekla?" Odpowiada: "Ja".
Co do tranzytujacej pomaranczy, to - jasne, avec plaisir:)